Ciocia Jaga i ekspedycja ratunkowa…

Większość z nas nie wyobraża sobie dzieciństwa bez ponadczasowych bajek, takich jak Czerwony Kapturek, Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków, Kopciuszek, Złota Rybka, Jaś i Małgosia oraz wielu, wielu innych. Czy to w wersji książkowej czy późniejszych wersjach animowanych, te bajki bawią i uczą kolejne pokolenia dzieci.

A gdyby tak pewnego dnia bajki zniknęły? Gdyby przestały istnieć? Zapewne życie większości z nas stałoby się mniej znośne i bardziej dokuczałaby nam szara rzeczywistość. Mądre bajki z dzieciństwa uczą pozytywnych wzorców i pożądanych wartości, rozbudzają wyobraźnię i dają dużo radości.

awantura-w-bajkach

W połowie września nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się książka Agnieszki Olejnik pt. Awantura w bajkach. Autorką ilustracji jest Paulina Wyrt. Publikacja przeznaczona jest dla dzieci od 6 roku życia i opowiada o pechowym dniu, w którym fabuła bajek… przestała się toczyć…

Pewnego dnia na Wyspie Bajek zaczęły dziać się bardzo dziwne i zarazem niepokojące rzeczy. Czerwony Kapturek zgubił swoją czapeczkę, Rybak nie mógł złowić Złotej Rybki, a w domku krasnoludków zamiast Śnieżki spał… Kto? Najprawdziwszy smok z zupełnie innej bajki! Wydawało się, że ktoś rzucił zły urok na spokojną i pozbawioną niepokojów Wyspę Bajek. Wszystko zaczęło się powoli wyjaśniać, kiedy Baba Jaga z bajki, a teraz zupełnie zwyczajna (i miła) ciocia Jaga wtrąciła swoje trzy grosze. Niestety wyjaśnienie zagadki znikania rzeczy i (o zgrozo!) ludzi okazało się jeszcze bardziej przykre niż samo ich znikanie. No i nie ma rady, trzeba było zorganizować ekspedycję ratunkową aż na Wyspę za Mgłą…

awantura-w-bajkach.0.2

Awantura w bajkach to świetna, bardzo pomysłowa, dowcipna i ciekawa książka dla dzieci. Oprócz interesującej i zgrabnie napisanej fabuły, książka porusza kilka ważnych dziecięcych (i nie tylko) problemów. Przeczytamy tu między innymi o zaniżonym poczuciu własnej wartości, walce ze swoimi słabościami, a wreszcie o niezwykłej odwadze i przyjaźni.

Książka Agnieszki Olejnik może być świetnym prezentem na zbliżające się Mikołajki czy Święta Bożego Narodzenia. Jestem przekonana, że skutecznie zainteresuje starsze przedszkolaki, ale również dzieci w młodszym wieku szkolnym.

Polecam!

awantura-w-bajkach.0.1                   Agnieszka Olejnik, Awantura w bajkach, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Zdjęcia ilustracji pochodzą ze strony http://www.adamada.pl

Reklamy

Zapach i smak orientu

Jestem wielką fanką powieści na pograniczu światów i kultur. Jeśli dodatkowo autor serwuje mi wielowątkową historię poprzetykaną dygresjami i bajecznymi opisami orientalnych obyczajów, tak różnych od rodzimych tradycji, mam gwarancję, że to lektura dla mnie. Tak też było z prawie osiemdziesięcioletnią (sic!) powieścią Kurbana Saida pt. Dziewczyna znad Złotego Rogu, która początkiem października ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

Dwudziestolecie międzywojenne to czas nowych porządków w Europie. Z jednej strony to okres wielkiej radości, gdyż uciemiężone do tej pory państwa powstają jak feniks z popiołów, odzyskując suwerenność, a z drugiej strony to moment rozpadu dotychczasowych potęg i upadek najważniejszych rodów królewskich. Świat trzęsie się w posadach, kiedy na skutek pierwszej wojny światowej pada carska Rosja, habsburskie Austro-Węgry i niepokonane imperium osmańskie.

Nas, Czytelników Dziewczyny znad Złotego Rogu, najbardziej interesuje koniec imperium osmańskiego, gdzieś na styku Europy i Azji, gdyż to właśnie z powodu końca epoki sułtanów, szachów i haremów, Asiadeh Anbari i jej ojciec, wysoki urzędnik imperium, muszą wyjechać do Berlina. Chociaż młoda kobieta była przeznaczona samemu księciu, skończył się tamten świat, zaczęło się trudne życie według nowych, europejskich porządków i turecki następca tronu również wyemigrował.

Asiadeh próbuje jak może zrozumieć dziwne, zachodnie obyczaje, ale wciąż tęskni do uporządkowanego życia nad Złotym Rogiem. Chciałaby zacząć być tu i teraz, ale została przyrzeczona księciu i nie wyobraża sobie złamać obietnicy. Kiedy dostaje list zwalniający ją z danego słowa, wychodzi za mąż za wiedeńskiego lekarza bośniackiego pochodzenia. Asiadeh i Hasse połączyła miłość, ale pomiędzy nimi jak przepaść tkwi przeszłość, pochodzenie, kultura, wiara, poglądy i potrzeby. Być może Turczynka i wiedeńczyk z czasem zasypaliby przepaść między sobą, gdyby nie nieoczekiwane pojawienie się księcia. Turecki następca tronu przewróci życie Asiadeh do góry nogami i będzie oczekiwał, że kobieta stanie się jego prawowitą żoną! Czy Asiadeh porzuci wszystko, co zbudowała na emigracji, dla nieistniejącego imperium i dumnego księcia?

Dziewczyna znad Złotego Rogu to piękna, wzruszająca, zachwycająca i monumentalna powieść. Byłam nią zauroczona i nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją jednym tchem, porzucając wszystkie obowiązki. Pochłonęła całą moją uwagę i wypełniała myśli na długi czas po lekturze.

Aż trudno uwierzyć, że powieść powstała na początku XX wieku, gdyż język powieści jest zdumiewająco współczesny. Być może to zasługa nowożytnego tłumaczenia, a być może genialności pisarza.

Zaraz po ukończeniu tej książki, kupiłam drugą powieść Kurbana Saida pt. Ali i Nino i zanurzyłam się w kaukaskiej opowieści miłosnej. Żałuję tylko, że więcej książek tego barwnego pisarza (jego zdumiewającą biografię można przeczytać w książce Toma Reissa Orientalista) nie ma…

Lektura Dziewczyny znad Złotego Rogu przypomniała mi przepiękny, ale jakże tragiczny film pt. Przyrzeczenie. I chociaż to zupełnie inna historia, to zapach, smak i widok wielokulturowego imperium Osmanów pozostaje w Czytelniku i Widzu na długi czas. Obejrzyjcie ten film koniecznie!

Dziewczyna znad Złotego Rogu to niezapomniana powieść. Bardzo polecam!

dziewczynaznadzlotegorogu Kurban Said, Dziewczyna znad Złotego Rogu, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Powieść, która otula jak ciepły koc

„(…) mam nadzieję, wierzę, że każdemu z naszych poczynań błogosławić będzie to Dzieciątko, które się dzisiaj narodziło, żeby zbawić świat. I że my także w tym dziele zbawienia będziemy mieć swój maleńki udział. Że dzięki temu błogosławieństwu i dzięki naszej pracy świat będzie odrobinę lepszy – i my też będziemy odrobinę lepsi. Tym razem na pewno nam się uda.” (s. 339)

Co roku w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia zaczytuję się w powieściach, które wprowadzają mnie w świąteczny nastrój i pokazują, że cuda, te zwyczajne, ludzkie zdarzają się częściej niż nam się wydaje. W tym roku do moich gwiazdkowych tytułów dokładam powieść Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej pt. Okruchy dobra. Gwarantuję, że ta książka rozgrzeje wasze zmarznięte serca 🙂

Kamienica przy ulicy świętego Sebastiana w Krakowie wydaje się zwykła i niepozorna. Jej mieszkańcy również nie wyróżniają się niczym spośród mieszkańców Krakowa, a jednak to właśnie oni przeżyją wigilijny cud… A może sami postarają się, aby się wydarzył?!

Małgorzata starzeje się (chociaż niestety nie łagodnieje) i coraz częściej zaczyna zastanawiać się nad życiem, swoimi wyborami i relacjami z ludźmi. Kiedy wielkimi krokami zbliża się Wigilia, a jej przyjdzie spędzić ją samotnie, bo obraziła jedyną córkę, wydaje się, że na poprawę jest już o kilka lat za późno…

Ignacy i jego wierny druh, koń Adaś, od kilkudziesięciu lat wożą turystów po krakowskim rynku. Niestety lata prosperity mają już dawno za sobą, a pieniędzy starcza im tylko na bardzo skromne życie. Ignacemu przydałby się pobyt w sanatorium, ale stary Adaś nie może zostać bez opieki. Nadzieja umiera ostatnia, ale w takiej sytuacji niezwykle o nią trudno…

Karolina pragnęła w życiu jedynie szczęścia i miłości. I chociaż wydawało się, że przez chwile je miała, choroba nowotworowa zniweczyła wszystko. Miłość okazała się mrzonką, a szczęśliwe, parafrazując piosenkę, mogą być tylko chwile…

Wigilia za pasem, ale Jowita nie jest w stanie wykrzesać w sobie świątecznego nastroju. Nie ma jednak wyboru, bo jej mała córeczka Zosia potrzebuje prawdziwego Bożego Narodzenia z makowcem, choinką i … ojcem, którego nie widziała od roku. To właśnie marnotrawny mąż spędza sen z powiek Jowity. Dlaczego odszedł i nie ma choć krzty odwagi, aby dać znać, że żyje?!

Szymon już od dzieciństwa żył w cieniu kuzyna, który lepiej się uczył, był bardziej wysportowany, a wreszcie zdobył lepszą pracę. Nawet teraz, już jako dorosły, żonaty mężczyzna, Szymon szuka aprobaty swoich dokonań w oczach krytycznej matki. Niespodziewany wyjazd do Krakowa i spotkanie z dawno niewidzianą ciotką, ku jego konsternacji, zmieni postrzeganie siebie i jego dotychczasowego życia…

Anka po dramatycznym rozstaniu z mężem, zaplanowała bożonarodzeniowy wyjazd na Dominikanę. Chciała odpocząć i zapomnieć: o niesprawiedliwości, cierpieniu i … rodzinie. Niestety okazało się, że nie wykorzystała jeszcze limitu pecha i wymarzone (oraz strasznie drogie) wakacje nie dojdą do skutku! Czy może być jeszcze gorzej…

Roman nie najlepiej zaczął swoje dorosłe życie, ale dzięki poznaniu przyszłej żony, dostał drugą szansę. Wydawało się, że ją wykorzystał. Niestety wtedy zdarzył się wypadek, w którym zginęła jego ukochana. Roman został sam z kilkuletnim synem, który nie pozwolił mu zatracić się w cierpieniu. Czas nie zagoił ran, a świąteczny okres tylko niepotrzebnie wzmaga ból…

Siedmiu bohaterów, siedem ludzkich losów, siedem historii i jedna Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Wyrzucenie egoizmu, dodanie szczypty pokory, garści życzliwości, kilka kropel uśmiechu, jedna pomocna dłoń, skrawek nadziei, a wszystko okraszone dużą ilością miłości – to przepis na bożonarodzeniowe cuda, a zarazem dobrą, magiczną powieść. Bo Okruchy dobra to opowieść o ludzkich słabościach, małych i dużych problemach, codziennym cierpieniu, ale i ludzkiej życzliwości, dostrzeganiu czegoś więcej niż tylko czubek własnego nosa i (nie)zwykłej dobroci.

Okruchy dobra to świetna powieść, którą czyta się jednym tchem. Raduje serce, otula jak ciepły koc i daje nadzieję! Do takich książek się wraca, bo działają jak opatrunek na cierpiącą duszę.

Bardzo, bardzo polecam!

okruchyDobraJustyna Bednarek, Jagna Kaczanowska, Okruchy dobra, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Wciąga z paranoiczną skutecznością…

W ubiegłym roku z wielką przyjemnością, ba, wręcz z ogromną zachłannością, czytałam thriller Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. Obsesja. Kilka dni temu miałam okazję przeczytać Paranoję, kontynuację tej powieści, ale z całkiem nowym wątkiem kryminalnym. Jedno jest pewne: Paranoja wciąga tak samo skutecznie, a kiedy pomiędzy głównymi bohaterami zaczyna iskrzyć, już nie można się oderwać…

Tym razem bohaterem, który prowadzi Czytelników przez meandry śledztwa, nie jest Joanna Skoczek, młoda pani psychiatra, ale Marek Zadrożny, lekarz medycyny sądowej (dla laików patolog).

Kiedy w pogrążonej w letnim letargu Warszawie policja bada sprawę kolejnego samobójstwa, wszyscy marzą tylko o tym, aby „odhaczyć” dochodzenie i mieć przysłowiowy spokój. Niestety, wbrew logice i oczekiwaniom przełożonych, Marek dostrzega coś, co innym umykało. W krótkim czasie na ciele kilku samobójców znajduje czerwoną nitkę: to na palcu, to gdzieś na ubraniu. Czy to faktycznie może być przypadek? A może to wskazówka, a zmarli to nie samobójcy, ale ofiary kolejnego warszawskiego seryjnego mordercy?! Niepokorna para pełna wzajemnych animozji komisarz Sebastian Pol i prokurator Natalia Świetlik długo będą się bronić przed sugestiami Zadrożnego. A kiedy w końcu dadzą wiary jego słowom, może być za już późno… Czy kolejna ofiara ma jeszcze szansę na życie?!

Paranoja to świetnie napisana powieść, którą się połyka. Wartka akcja z nagłymi zwrotami, kilka ciekawych wątków pobocznych, nieprawdopodobne zakończenie i bohaterowie to kilka głównych zalet tej książki.

Z wielką przyjemnością poznałam dalsze losy Joanny Skoczek, która po wcześniejszych wydarzeniach, zmaga się z traumą. Mogła przecież zginąć, ale dzięki pomocy patologa, wyszła (prawie) bez szwanku z niebezpiecznej sytuacji. Sam Marek Zadrożny także okazał się złożoną postacią. A raczkująca (!) relacja między nimi przyprawiała mnie o szybsze bicie serca…

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie bliższe poznanie innych bohaterów: komisarza i pani prokurator. O tej parze mogłoby powstać całe mnóstwo dowcipów, a i tak nie mielibyśmy dość… Zagmatwana relacja Pol i Świetlik to materiał na jeszcze (nie)jedną powieść!

Więcej zdradzać nie będę, polecam szybko udać się do najbliższej księgarni i uzupełnić zaległości 😉 Warto!

Paranoja_okładka Katarzyna Berenika Miszczuk, Paranoja, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Nieoczywista opowieść wigilijna

Okres Bożego Narodzenia powinien być czasem cudów, dobroci i spotkań z najbliższymi. Niestety nie zawsze tak jest. Często to właśnie podczas świątecznych wizyt czy wigilijnej kolacji „wychodzą” tłumione pretensje czy niewyjaśnione sprawy z mijającego roku. Może czasem warto wyrzucić z siebie żal, złość i rozczarowanie, stanąć w prawdzie o sobie i pogadać z najbliższymi, aby żyło się nam lepiej! Boże Narodzenie to dobry czas na takie rozmowy…

17 października będzie miała swoją premierę świąteczna powieść Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej pt. Dwanaście życzeń, która ukaże się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

Dagna jest dziennikarką i od kilku lat współprowadzi poranny program śniadaniowy. Chociaż szaleńczo poszukuje miłości, wciąż jest sama. Z tego powodu przestała jeździć do domu rodzinnego, gdyż ciągle była nagabywana o brak męża…

Pola jest na skraju depresji, gdyż kilka dni przed ślubem zostawił ją narzeczony. Kobieta jest zdruzgotana i nie widzi już dla siebie przyszłości…

Basia zawsze chciała zostać weterynarzem jak tata. Jednak  po tym, jak ukochany ojciec odszedł do innej kobiety i jego kontakt z córką został mocno ograniczony, dziewczyna wybrała programowanie. Liczby są przewidywalne, w przeciwieństwie do ludzi…

Rita musiała przewartościować swoje życie, kiedy zostawił ją mąż. Zmieniła pracę, zaczęła o siebie dbać i stała się kobietą sukcesu. Jednak w jej życiu wciąż jest pustka…

Róża jest zdecydowanie starszą panią, ale w jej sercu wciąż trwa wiosna. Kobieta chodzi na kurs tańca i prowadzi aktywne życie towarzyskie, chociaż tak naprawdę wciąż czeka na powrót ukochanego z młodości…

Dwanaście życzeń to nieoczywista opowieść wigilijna. To historia kilkunastu osób, które bardziej lub mniej oczywisty sposób połączy jedno wydarzenie. To opowieść wigilijna, bo cała fabuła trwa w zasadzie od 23 do 24 grudnia.

Dlaczego ta powieść jest dla mnie nieoczywistą opowieścią bożonarodzeniową?! Chyba dlatego, że spodziewałam się zupełnie innej historii. Pełnej magii, cudów i tego nieuchwytnego czegoś, co otula nas jak ciepły koc i daje pewność, że to Boże Narodzenie. Tego w niej nie znalazłam. Z drugiej strony powieść czytało mi się bardzo dobrze, była wciągająca i zaskakująca. Dawała nadzieję i radość.

Bardzo ciekawe było przedstawienie historii kilkunastu osób, których losy wciąć i wciąż (lub dopiero co) się przeplatają. Z jednymi bohaterkami chciałabym się zaprzyjaźnić, inne nie do końca przypadły mi do gustu, zupełnie jak w życiu.

Ta powieść nie porywa, ale jest pogodnym czytadłem na wieczór 🙂

 

dwanascie-zyczenKarolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska, Dwanaście życzeń, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Fotografie z przeszłości

Zawsze, kiedy czytam sagi rodzinne, bardzo żałuję, że nie znam historii swojej rodziny. Oczywiście coś tam wiem, potrafię przytoczyć kilka najczęściej powtarzanych anegdot czy opowieści o ważnych wydarzeniach z przeszłości. Niestety z tych skrawków historii mych przodków nie dałoby się ułożyć spójnej opowieści… Może tym bardziej, pełna zazdrości, ale i podziwu, lubię sięgać do rodzinnych sag, dzięki którym czuję, jakbym otwierała magiczne, dotąd szczelnie zamknięte drzwi. Prawdziwe historie są czasem o wiele bardziej zaskakujące niż fikcja literacka…

W sierpniu nakładem Wydawnictwa Editio ukazała się książka Katarzyny Drogi Gospoda pod Bocianem napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń z życia pewnej rodziny. Czyta się ją jednym tchem…

Historia Gospody pod Bocianem rozpoczyna się pod koniec XIX wieku, kiedy to niejaki Henryk Bogosz niespodziewanie (szczególnie dla siebie) kupuje ziemię na rozstaju dróg gdzieś na Podlasiu i buduje w niej karczmę z miejscami noclegowymi. Późniejsze lata istnienia zajazdu nie zapisały się szczególnie w pamięci kolejnych pokoleń, aż do czasu, kiedy jego potomek, młody Teodor Bogosz, równie niespodziewanie (szczególnie dla rodziny) postanawia odłożyć wyjazd w świat i decyduje się zostać karczmarzem. Historia rodziny Bogoszów byłaby niepełna i zapewne potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdyby w życiu Teodora nie pojawiła się młoda szlachcianka Teodora. Państwo Bogoszowie doczekali się czworga dzieci i to dzięki najmłodszemu z nich, Konstantemu, poznajemy niezwykłą historię, która toczyła się jakby wokół Gospody pod Bocianem…

Powieść Katarzyny Drogi to ciekawa, świetnie napisana, chwytająca za serce saga opisująca prawie stuletnie losy jednej rodziny. To także dzieje całej społeczności, w której przyszło Bogoszom żyć, ale również kawał polskiej historii, począwszy od odzyskania niepodległości i wojny polsko – bolszewickiej, poprzez II wojnę światową, komunizm, aż po czasy wolnej Polski. Kapitalnie było przyglądać się losom poszczególnych ludzi na tle przemian politycznych, obyczajowych i społecznych.

Gospoda pod Bocianem to świetny obraz minionej epoki. To genialny portret kobiety – żony, matki, gospodyni, a wreszcie wojowniczki. W osobie Tosi Bogoszowej my, współczesne kobiety, możemy dostrzec losy naszych matek, babek, prababek, które były silniejsze od niejednego mężczyzny, a tak bardzo od nich zależne…

Czytając tą powieść czułam się trochę tak, jakbym oglądała stare fotografie z przeszłości pełne realnych ludzi z ich emocjami, radościami i smutkami. Dlatego tym bardziej jest mi szkoda, że na kartach tej książki nie ma zdjęć. Ach, byłoby cudownie zobaczyć te wszystkie miejsca, tych wszystkich ludzi…

Bardzo polecam!

gospoda Katarzyna Droga, Gospoda pod Bocianem, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2018.

O Holokauście dla dzieci

II wojna światowa i Holokaust to jedna z najczarniejszych kart w historii ludzkości. Aby nie powtórzyć tej ogromnej tragedii po raz drugi, należy o niej pamiętać i przekazywać tę wiedzę młodemu pokoleniu.

30 sierpnia miała premierę niezwykła książka Krzysztofa Stręciocha pt. Dom cioci Lusi, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada. Jest to tym bardziej wyjątkowa opowieść, gdyż w prostych, krótkich zdaniach opowiada tragiczną historię z czasów II wojny światowej skierowaną do młodego odbiorcy. Można ją czytać już dzieciom pięcioletnim, ale nadaje się także dla dziesięcio czy jedenastolatków.

Wyobraź sobie, że masz pięć, siedem czy dziesięć lat. Twój świat, dotąd poukładany, spokojny i beztroski, nagle się wali: najpierw tracisz dom, potem rodziców, a wreszcie zabierają ci nawet twoje imię. Aby przeżyć, musisz zamieszkać wśród obcych ludzi i w kilka chwil zmienić całe swoje życie, ucząc się nowej tożsamości. Trudne?! Okropne, przerażające i bardzo smutne. Taki los spotkał Wandzię i wiele innych żydowskich dzieci w czasie wojennej zawieruchy.

dom-cioci-lusi.0.3

 

Dom cioci Lusi to historia małej Wandzi i wielu tysięcy dzieci oddzielonych od swoich najbliższych, pozbawionych domów, poczucia bezpieczeństwa i swojej tożsamości. To także opowieść o cichych, często bezimiennych, bohaterach, którzy z narażeniem własnego życia ratowali obce dzieci. Krzysztof Stręcioch stworzył opowieść o wielkiej nienawiści i jeszcze większej miłości, o zagładzie i heroizmie, o strachu i poświęceniu. Ta opowieść, choć ogromnie smutna, napawa nadzieją i to właśnie tego należy uczyć młode pokolenie.

Dom cioci Lusi jest książką, która porusza bardzo trudny temat wojny i Holokaustu. Dlatego tym bardziej nie jest ona opowieścią, z którą można zostawić małego Czytelnika samego. To lektura, przy której należy towarzyszyć dziecku. Dorosły ma być przewodnikiem, nauczycielem, a nawet pocieszycielem. Szczególnie podczas czytania tej książki warto rozmawiać z dzieckiem, uzupełniając jego wiedzę, rozwiewając jego wątpliwości czy po prostu  pytając, co rozumie z poznanej opowieści. Ta książka to świetny punkt wyjścia dla nauczycieli starszych grup przedszkolnych, edukacji wczesnoszkolnej czy nawet nauczycieli historii w szkole podstawowej.

dom-cioci-lusi.0.4

Książkę Krzysztofa Stręciocha poleca Polin – Muzeum Historii Żydów Polskich. Warto odwiedzić stronę internetową tegoż muzeum, gdyż w najbliższym czasie będą organizowane warsztaty dla dzieci oparte na opowieści o Domu cioci Lusi.

Polecam!

dom-cioci-lusi Krzysztof Stręcioch, Dom cioci Lusi, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Zdjęcia ilustracji pochodzą ze strony http://www.adamada.pl