Rozmowy kontrolowane

Jego nie lubię, zdecydowanie nie lubię. O niej słyszałam dobre rzeczy, aczkolwiek nie czytałam żadnej z jej książek. Dwie zupełnie różne osobowości, które przyjęły propozycję wspólnych rozmów „kontrolowanych” od Ireny A. Stanisławskiej.

On to Piotr Najsztub, przede wszystkim dziennikarz, ale swego czasu także restaurator, trochę skandalista, a na pewno obrazoburca. Ona to Dorota Sumińska, z zawodu lekarz weterynarz, miłośniczka zwierząt i autorka książek o życiu czworonogów (i nie tylko) oraz podróżach.

Najsztub i Sumińska. O Polsce, strachu i kobietach to zapis dziewięciu rozmów między innymi o empatii, prawach ludzi i zwierząt oraz o przyrodzie; o mężczyznach, kobietach, ich potrzebach i rodzinie; o filozofii życia, autorytetach, kłamstwie, miłości do ludzi i zwierząt; o czasie, świecie i strachu, sukcesach i szczęściu. Ta książka to ponad sto pięćdziesiąt stron opinii, argumentów, pytań i odpowiedzi.

Kiedy czytam książki w formie rozmów zawsze czuję się zaproszona do wspólnego dialogu, dlatego też rozmyślam, komentuję, zgadzam się i absolutnie nie. Z jednej strony poznaję opinię na ważny temat od innych ludzi, a z drugiej uzyskuję potwierdzenie swojego toku myślenia i zgromadzonych argumentów.

Nie jestem miłośniczką zwierząt, ale dzięki tej lekturze popatrzyłam na zwierzaki trochę bardziej przychylnym wzrokiem. Dorota Sumińska ma naprawdę ogromną wiedzę na temat fauny, zwyczajów i potrzeb zwierząt, co było widać w każdych jej słowach. Ta lektura zdecydowanie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne książki jej autorstwa.

Dobra książka na wolne popołudnie i świetna propozycja na prezent. Polecam!

Najsztub i Sumińska o Polsce, strachu i kobietach_okładka front Irena A. Stanisławska, Najsztub i Sumińska. O Polsce, strachu i kobietach, Wydawnictwo Czarna Owca: Warszawa 2017.

 

 

Lipowo na tropie zbrodni po raz ósmy…

Już od maja z niecierpliwością oczekiwałam na wydanie nowej powieści Katarzyny Puzyńskiej Czarne narcyzy, która swoją premierę miała mieć 13 czerwca. Pech chciał, że moja cierpliwość została wystawiona na ogromną próbę, gdyż książkę mogłam zacząć czytać dopiero trzy dni temu! Na szczęście dostałam ją w swoje wygłodniałe oczy i zanurzyłam się w lekturze 🙂 Ach, co to była za przyjemność!

Przede wszystkim dziękuję Pani, Pani Katarzyno, gdyż ósmy tom serii o policjantach (i nie tylko) z Lipowa jest jeszcze lepszy i bardziej znakomity niż wydane do tej pory powieści, których także jestem ogromną fanką! Czytanie tych książek to wielka radość, pomimo niezbyt wesołej fabuły…

Kiedy po ośmiu miesiącach od wydania Domu czwartego (siódmego tomu serii) ponownie zaczytałam się w opowieść o lipowskim posterunku policji, już od pierwszych stron wiedziałam, że losy głównych bohaterów bardzo się zagmatwały. Żaden z nich nie odczuwał spokoju po marcowych wydarzeniach w rodzinnym domu Klementyny… Daniel poddał się marazmowi i wegetował… Weronika chciała mu pomóc, ale jak można pomóc komuś, kto nie przyjmuje pomocnej dłoni… Emilia wplątała się w związek, który zbyt dużo ją kosztował, a Klementyna jak zwykle była jak samotna łajba wśród huczących fal oceanu… Wydawało się, że tylko prokurator Leon Gawroński i inspektor Wiktor Cybulski mają powody do zadowolenia, gdyż akurat dla nich los okazał się łaskawy. Ale czy na pewno?!

22 lipca Brodnica zamieniła się w jeden wielki festyn, gdyż właśnie tam zorganizowano obchody Wojewódzkiego Święta Policji. Chociaż Daniel wcale nie ma ochoty się tam pokazywać, zrobi to poproszony o przysługę. Ku jego początkowemu niezadowoleniu, od pewnej młodej dziennikarki dostaje szczątkowe informacje o dowodach na nieprawidłowości w jego ostatnim śledztwie. W tym samym czasie Weronika zaczyna korespondować z pewną osobą, która prosi ją o pomoc, gdyż grozi jej niebezpieczeństwo… Kiedy jeszcze niepokorny duet, Daniel i Klementyna, znajdują ciało młodej dziewczyny w domu drwala w środku lasu, nikt nie jest w stanie zatrzymać mających się ziścić wydarzeń. Czy morderca działa w pojedynkę i czy ma on coś wspólnego ze starą leśną legendą?! Czy Daniel odzyska swój honor, a może to nieoficjalne śledztwo pociągnie go ze sobą na samo dno, skąd nie ma już powrotu?!

Czarne narcyzy to genialnie skonstruowana fabuła, świetnie opowiedziana historia (a nawet historie, gdyż niejedną opowieść dostrzeże uważny Czytelnik) i bardzo dobrze pod względem językowym i stylistycznym napisana powieść. Katarzyna Puzyńska po raz kolejny (już ósmy 😉 ) pokazała, że jest świetnym psychologiem, obserwatorem ludzkich zachowań i ich motywów, a w końcu (chociaż to powinno być raczej na początku) kapitalną powieściopisarką.

Jej dzieła to nie tylko kryminały. To fantastyczne książki o szerokim kontekście obyczajowym i rewelacyjne powieści psychologiczne. Puzyńska stworzyła świetnych, charakterystycznych bohaterów, którym się albo kibicuje, albo ich nie lubi, nie można przejść obok nich obojętnie. Kolejne części to nowe zbrodnie i przestępstwa, ale także kontynuacja losów kilku stałych bohaterów. Czarne charaktery to osobowości złożone, którymi targają wielkie emocje i którzy zostali kapitalnie przedstawieni od strony psychologicznej.

Policjanci i psychologowie policyjni powinni być wdzięczni Autorce za to w jaki sposób przedstawia ich pracę. Bez lukru i wazeliniarstwa, ale także pokazując ogrom ich pracy To dzięki takim książkom przeciętny obywatel może wyobrazić sobie trud pracy policjanta, któremu kibicuje się, kiedy osiągnie sukces i na którego głowę wylewa się kubeł pomyj, jeśli popełni choć najmniejszy błąd, do którego w końcu ma prawo, jest przecież człowiekiem z krwi i kości, a nie maszyną.

Dobra wiadomość dla wiernych Czytelników pisarstwa Katarzyny Puzyńskiej jest taka, że między wierszami pojawia się informacja o czym będzie kolejny tom 🙂 Pozostaje nam tylko czekać na wiadomość o dacie premiery 😉

Bardzo polecam!

czarne_narcyzy Katarzyna Puzyńska, Czarne narcyzy, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

Strach ma wielkie oczy…

Baśnie kojarzą nam się głównie z Andersenem, braćmi Grimm czy Perraultem. Współcześnie powstaje mnóstwo bajek, opowiadań i opowieści dla dzieci, ale baśnie to jednak głównie dawne czasy. Nic bardziej mylnego! Pod koniec ubiegłego roku ukazała się przepiękna baśń Córka bajarza, napisana przez Monikę Radzikowską (pisałam już o niej), a od marca w Wydawnictwie Adamada wydawane są książki w serii Baśnie współczesne. Pierwsza z baśni w tej serii to kapitalne dzieło Doroty Suwalskiej, pt. Iwo z Nudolandii.

W Nudolandii wszyscy się nudzą i paradoksalnie są z tego powodu bardzo zadowoleni! No, prawie wszyscy 😉 Jedyną osobą niezadowoloną z takiej sytuacji jest nikt inny, tylko królewska córka, księżniczka Mirabella. Ta dziewczyna jest najbardziej energiczną, żywiołową i ruchliwą osobą w całym królestwie. Wszyscy, a szczególnie jej rodzice, zamartwiali się jej postawą, ale co zrobić, aby księżniczka trochę się uspokoiła?! Nikt nie miał pomysłu, aż wreszcie wymyślono (pomimo oporów nadwornego psychologa), że można kupić jej telewizor! Stwierdzono, że kiedy Mirabella zacznie oglądać niebezpieczne sceny na ekranie, odechce się jej szaleństwa w rzeczywistości! Wszystko pewnie ułożyłoby się dobrze, gdyby nie smok, który zawładnął królewskim niebem i pozbawił Nudolandczyków spokoju. Wtedy z pomocą swojemu ludowi przyszła księżniczka i odważni superbohaterowie z telewizji. Jednak pokonanie potwora nie będzie wcale takie proste, szczególnie kiedy jest się zbyt pewnym siebie! Na szczęście, na horyzoncie pojawi się pewien strachliwy ogrodnik i dziadek pustelnik…

19578788_1456357897743262_761263792_o

Iwo z Nudolandii to współczesna, zabawna i zachwycająca baśń. Czyta się ją jednym tchem, bo od pierwszych stron jest intrygująca i wciągająca. Będzie świetną lekturą zarówno dla dzieci (od około 5 roku życia), jak i dorosłych!

Baśń o Nudolandii została pięknie wydana. Tekst jest napisany ładną polszczyzną, bardzo dobrze się go czyta. Książka została także starannie opracowana graficznie. Ilustracje są kolorowe, zabawne i świetnie uzupełniają tekst. Wielkie brawa dla pani Marty Krzywickiej!

19578618_1456357864409932_1347789616_o

Iwo z Nudolandii to z jednej strony po prostu świetna, interesująca opowieść, ale z drugiej strony to także baśń ze wspaniałym morałem. Jest to opowieść o strachu, który paradoksalnie bardzo się człowiekowi w życiu przydaje, gdyż chroni go przed wieloma niebezpieczeństwami. To także historia o zgubnym wpływie telewizji i propagowanych tam ideałach, ale także o ludowej mądrości i sile miłości.

Jestem zauroczona Iwem z Nudolandii 🙂 Bardzo polecam!

19551457_1456357917743260_901856124_o Dorota Suwalska, Iwo z Nudolandii, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

Kobieta na zakręcie…

Kobieta na zakręcie swojego życia, bez pracy, perspektyw, u boku (nie)właściwego mężczyzny to świetny początek dobrej powieści. Tym lepszej, im pisarz jest zdolniejszy i ma bardziej bujną wyobraźnię. Dodatkowym bonusem jest umiejętność zaskoczenia Czytelnika, tak, aby po pierwszych czterdziestu stronach nie domyślił się przebiegu całej fabuły…

Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej Anny Brody to właśnie trochę taka historia. Marta mieszka w Warszawie ze swoim ukochanym i jest w trakcie pisania drugiej książki. Jej pierwsze dzieło to genialny kryminał, niestety do tej pory nie wydany, bo nikt się jeszcze na nim nie poznał, no ale w końcu książek J. K. Rowling też nikt nie chciał przez lata wydać, a finalnie stały się wielkimi bestselerami!

Na początku Marta ma trochę trudno, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że długo to nie potrwa. Szczególnie, jeśli będzie stosowała się do rad Andrew (swojego narzeczonego, a zarazem mistrza savoir-vivre) oraz jego, idealnej w każdej dziedzinie, asystentki. No, cóż, kiedy Marta jest strasznie uparta, a w dodatku oporna na „dobre” rady. Dodatkowo całą sytuację skomplikuje Kraków, pogrzeb oraz pewien zapyziały i zapuszczony sklepik…

Anna Broda napisała ciekawą i zaskakująca książkę. Chociaż zakwalifikowałabym ją jako lekkie i przyjemne czytadło, to nie jest to książka pusta i bezwartościowa. Autorka świetnie przedstawiła (zestawiając ze sobą) sztuczny świat show-biznesu i nie zawsze proste, ale pozytywne relacje rodzinne. Życie nie jest proste, czasem skazuje nas na cierpienie i każe podejmować trudne decyzje, ale zgodnie z tytułową teorią zakalca, zawsze mamy szansę, aby próbować od nowa…

To fajna lektura na wakacyjne wojaże, polecam!

Teoria_zakalca_okladka Anna Broda, Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej, Wydawnictwo Muza: Warszawa 2017.

Koziołek 2017

Wszyscy biją na alarm (szczególnie w okolicach święta książek), że spada czytelnictwo. Bibliotekarze liczą i skrupulatnie podają, ile osób w ubiegłym roku nie przeczytało ani jednej książki. Kolejne rządy zmieniają listę lektur obowiązkowych, co napawa zgrozą nauczycieli i uczniów. Można by tak mnożyć i mnożyć te negatywne zdania, jednakże w takiej sytuacji zawsze pojawia się pytanie, w jakim celu to robimy i czy taki czarny pijar przyniesie jakiś pozytywny skutek?! Nie trzeba być geniuszem, aby stwierdzić, że pejoratywne przykłady raczej nikogo do pozytywnej zmiany nie zachęcają…

A gdyby tak, zamiast pokazywać same negatywy, skupić się na pozytywnej stronie czytelnictwa?! Przecież co roku w Polsce wydaje się kilkadziesiąt świetnych książek, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Księgarskie półki uginają się pod ciężarem wartościowych tomów, które tylko czekają na to, aby po nie sięgnąć. Uważam, że genialnym pomysłem jest organizowanie konkursów literackich dla młodych Czytelników i fundowanie nagród za najlepsze książki dla dzieci i młodzieży, gdyż to właśnie dzisiejsze dzieci (zauroczone i rozkochane w pięknych opowieściach) jutro mogą stać się dorosłymi miłośnikami literatury (w końcu wiele mądrości jest w przysłowiu „Czym skorupka za młodu nasiąknie…”)!

Tym bardziej cieszy mnie fakt, że już po raz 24 ufundowano Ogólnopolską Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego (Koziołek 2017), która wspiera mądre i wartościowe książki dla dzieci i młodzieży wydane w roku poprzedzającym ogłoszenie laureatów.

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, mam zaszczyt przedstawić 10 tytułów nominowanych do tej szacownej Nagrody, które zostały wybrane z pośród 79 książek zgłoszonych do tegorocznej edycji. Nazwisko laureata zostanie ogłoszone podczas uroczystej gali wręczenia Nagrody 29 września 2017 roku.

  1. „Lawendowa czarownica”, Katarzyna Borys, Wydawnictwo Akapit Press,
  2. „Dziewczynka ze srebrnym zębem”, Andrzej Marek Grabowski, Wydawnictwo Media Rodzina
  3. „Haczyk”, Emilia Kiereś,  Wydawnictwo Akapit Press
  4. „Amelia i Kuba. Stuoki potwór”, Rafał Kosik, Wydawnictwo Powergraph
  5. „Zawiła historia niesfornego Kacperka”, Katarzyna Michalec, Wydawnictwo Adamada
  6. „Kresek, Bartek i całkiem zwyczajny początek”, Kasia Nawratek, Wydawnictwo Ezop
  7. „Koniec świata nr 13”, Katarzyna Ryrych, Wydawnictwo Literatura
  8. „Teatr niewidzialnych dzieci”, Marcin Szczygielski, Wydawnictwo Instytut Wydawniczy Latarnik
  9. „Ala Baba i dwóch rozbójników”, Joanna Wachowiak, Wydawnictwo BIS
  10. „Chłopiec z Lampedusy”, Rafał Witek, Wydawnictwo Literatura

 

W tym roku także i Czytelnicy mogą wybrać swojego faworyta. Zapraszamy do czytania i głosowania na swoje ulubione książki: http://mbp-oswiecim.pl/koziolek-glosujemy/

18922926_1416300858450421_2918821630414622730_o

 

Zapraszam także na stronę Centrum Literatury Dziecięcej: https://cldgk.wordpress.com/

 

Tak źle i tak niedobrze…

Miesiąc temu nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazał się bardzo ciekawa książka pt. Baśń o Latającym Rumaku. Została ona napisana przez Henryka Bardijewskiego, a zilustrował ją sam Bohdan Butenko – klasyk polskiej ilustracji dla dzieci.

19022765_1437398142972571_18048495_o

Książę Miraż wraz z żoną, księżną Wandą rządzili pewnym wspaniałym księstwem. Przyszłym następcą tronu miał zostać książę Teodor, na razie zwany jeszcze Teo. Wśród doradców Miraża była sama księżna – teściowa Sylwia oraz radca dworu Totum. Wiadomo, że gdzie za dużo doradców, tam najwięcej problemów, dlatego kłopoty zaczęły się także w księstwie. Ludzie zaczęli masowo opuszczać granice kraju. Co się stało?! Dlaczego poddani wyjeżdżali i gdzie byli wtedy żołnierze, którzy mieli pilnować granic królestwa?! Mhm… odpowiedź jest paradoksalnie prosta, żołnierze też wyjechali, a kraj w dalszym ciągu pustoszał! O, zgrozo! Byłoby tak w dalszym ciągu, gdyby wszystkie znaki na ziemi i w niebie nie zaczęły wskazywać, że hen na horyzoncie pojawił się Latający Rumak. Ci bardziej dociekliwi wieszczyli wielkie szczęście, bo Latający Rumak to ni mniej ni więcej, tylko znak obfitości, radości i … dobrobytu! No i stała się rzecz nieoczekiwana i straszna, gdyż do księstwa Miraża zaczęli wracać ludzie, a wszystko zaczęło się polepszać. Niestety ta wiadomość także nie ucieszyła książęcej pary…

Książka jest przeznaczona dla dzieci od szóstego roku życia, ale będzie świetną propozycją dla młodzieży oraz dorosłych Czytelników. Dzięki tej lekturze można z łatwością porozmawiać z młodym Czytelnikiem o władzy, polityce, pieniądzach, doradcach, biedzie i dobrobycie oraz szczęściu i nieszczęściu. Ta niewielka historia o księstwie paradoksów, lenistwie, zabobonach, strachu, a także potędze wiedzy i oświaty, dzięki swojej lekkiej i dowcipnej formie będzie zachęcała do rozmyślań.

19048447_1437398099639242_719172327_o

Ta baśń to trochę opowieść z serii: „tak źle i tak niedobrze”! Henryk Bardijewski napisał ją z wielkim dystansem do ludzi i otaczającej nas rzeczywistości oraz fascynującym poczuciem humoru. Autor świetnie operuje językiem, dzięki czemu tekst opowieści jest przepiękny literacko, zawiera mnóstwo kapitalnych niuansów językowych, metafor i wiele zabawnych powtórzeń oraz zwrotów. Język Bardijewskiego bardzo przypomina mi pisarstwo Edmunda Niziurskiego (już na samą myśl o tych przezabawnych zwrotach i powiedzonkach dostaję ataku śmiechu!). Mogłabym podać kilkanaście fantastycznych zdań – perełek, ale nie chcę pozbawiać was zabawy. Jednak tak na zachętę cytuję jedno zdanie, które chyba spodobało mi się najbardziej: „Teo, inaczej Teodor, jest samotnym następcą tronu i zasiądzie na nim bezwarunkowo, ale pod warunkiem, że tron się zwolni. Na razie jednak tron będzie zajęty coraz bardziej, bo nie tylko książę Miraż na nim zasiada, lecz wkrótce dosiądzie się jego prawowita małżonka, która przebywa wprawdzie za granicą, jednak zamierza wrócić” (s. 5). Jeśli jesteście rozbawieni podobnie jak ja, to zapewniam, że warto przeczytać tę baśń, choćby dla strony językowej 🙂

Polecam!

19073371_1437398172972568_1474056169_o Henryk Bardijewski, Baśń o Latającym Rumaku, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

Rycerski i odważny Rikuś

Rikuś to mały, ale bardzo sympatyczny króliczek. Jego oraz jego zwykłe, a z drugiej strony przecież tak bardzo wspaniałe, perypetie uwielbiają dzieci na całym świecie. Pisałam już o dwóch książkach z jego przygodami, a teraz chciałabym polecić kolejną znakomitą opowieść o tym przyjaznym króliczku z oklapniętym uszkiem, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada w marcu. Tym razem Rikuś zostanie… rycerzem!

Kiedy Rikuś tylko może wybiera się na łąkę, kładzie pod swoim ulubionym drzewem i zaczyna… marzyć. Czasami wyobraża sobie, że jest kosmonautą, innym razem, że jest weterynarzem, a jeszcze innym, że śpiewa lub rozwozi ludziom listy w czapce listonosza. Jednak najwspanialszy sen jest wtedy, kiedy Rikuś wyobraża sobie, że jest najprawdziwszym rycerzem na świecie. Dzięki swojej odwadze, potrafi rozprawić się z każdym smokiem, obronić piękną księżniczkę i mknąć po przygody na wspaniałym rumaku. Ale czy Rikusiowi starczy odwagi, aby naprawdę uratować damę swojego serca, czyli przyjaciółkę Anusię?

18818177_1427934533918932_1415377436_o

Rikuś rycerzem Guido van Genechtena to wspaniała opowieść o marzeniach, wielkiej mocy wyobraźni i zabawie. Każdy chłopiec w wieku przedszkolnym chce być przecież rycerzem i pogromcą smoków, a każda dziewczynka marzy, aby stać się księżniczką i spotkać rycerza, który ją uratuje.

Bajka stworzona przez Guido van Genechtena to także fantastyczne opowiadanie o odwadze i pragnieniu bycia potrzebnym. Okres przedszkolny to często dla wielu dzieci czas, w którym potrzebują czuć się potrzebne i niezastąpione. To także okres testowania granic i budowania poczucia własnej wartości, dlatego warto w tym czasie czytać dzieciom książki, w których bohaterowie zmagają się ze sobą, swoimi ograniczeniami i wychodzą z tych prób z sukcesami. Króliczek Rikuś to bardzo pozytywny, wesoły i przyjazny bohater, a dzięki temu świetny przykład dla małych Czytelników.

18818370_1427928100586242_579555782_o

Książki o Rikusiu są przepięknie ilustrowane przez samego autora. Są bajecznie kolorowe, miłe dla oka, dopracowane i pełne szczegółów. Przedszkolaki nie mogą się napatrzeć na te wspaniałe ilustracje.

Ta książka to fantastyczna przygoda dla każdego przedszkolaka i świetny prezent na dzień dziecka. Bardzo polecam!

18789921_1427928193919566_1333807446_o Guido van Genechten, Rikuś rycerzem, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.