Czy możemy spotkać swojego Anioła?

Moją przygodę z pisaniem o książkach postanowiłam zacząć od powieści Doroty Terakowskiej Tam gdzie spadają Anioły, gdyż jest ona moją ulubioną 🙂 Mam nadzieję, że jest ona znana większości czytelników, a jeśli nie to, że zechcecie ją poznać.

Pierwszy raz czytałam Tam gdzie spadają Anioły mając 12-13 lat. Pamiętam, że był to czas mojego zauroczenia literaturą, zachłyśnięcia się nią i dziś wiem, że nieprzypadkowo trafiłam na Terakowską!

Z tamtego pierwszego czytania „Aniołów” pamiętam, że bardzo trudno było mi w niej odróżnić fikcję literacką od rzeczywistości. Spotkania Ewy z Avem były tak bardzo realne, Kamienie Życia jakby na wyciągnięcie ręki, a szczeble anielskiej Drabiny czekały na odkrycie. Drugi raz przeczytałam „Anioły” w liceum lub na początku studiów i już zupełnie inaczej na nie patrzyłam, z dystansem, bez dziecięcej (niektórzy mogliby powiedzieć – 12-13 lat – to raczej młodzieżowej!) ufności i wiary w cuda, które pojawiają się na każdym kroku. Pomimo tak jej różnego odbioru, za pierwszym i drugim do niej podejściem, wracam do tej książki przynajmniej raz w roku, czasem częściej, jeśli szczególnie za nią zatęsknię 🙂 Tyle moich wrażeń, a dla tych którzy jeszcze jej nie czytali krótka zachęta poniżej 😉

Tam gdzie spadają Anioły to historia Ewy, małej dziewczynki, która ma normalne, szczęśliwe dzieciństwo. Jednakże nagle coś się dzieje w jej krótkim życiu i do tej pory zdrowa dziewczynka zaczyna ulegać bolesnym wypadkom i coraz częściej przebywać w szpitalu. Czy zapracowani rodzice Ewy przerwą swoje niezwykle pasjonujące zajęcia, aby znaleźć lekarstwo dla swojej córki? Czy dolegliwości dziewczynki mogą mieć coś wspólnego z widzianymi w przeszłości aniołami lecącymi po niebie? Czy sceptyczny naukowiec może uwierzyć w istnienie Aniołów? Czy każdy człowiek ma swojego Anioła Stróża, który go chroni? Czy możemy spotkać swojego Anioła, a jeśli tak, to po czy go poznać? A w reszcie czy to tylko Anioł pomaga człowiekowi czy też człowiek może pomóc swojemu Aniołowi?

Tam gdzie spadają Anioły to niezwykle mądra i wzruszająca książka o tym, że każdy z nas ma wiele do zaoferowania drugiemu człowiekowi. To opowieść o tym, że nie wszystko można wiedzieć, że gdzieś kończy się nasza wiedza i że bardzo ważna jest wiara. To także historia o tym, że warto mieć otwarte serce, ale także oczy i uszy na świat i mieszkające na nim istoty tak jak potrafią to tylko dzieci. Myślę, że bardzo ważnym przesłaniem książki jest przekonanie o tym, że rodzice mogą się wiele nauczyć od swoich dzieci, dlatego trzeba słuchać swoich pociech. Nie wystarczy mieć dziecka, ale trzeba z nim być, spędzać z nim czas, pokazywać mu świat. Czas szybko leci, dzieci dorastają i może już nie być możliwości nadrobienia straconego czasu.

20151115_191225Dorota Terakowska, Tam gdzie spadają Anioły, Wydawnictwo Literackie: Kraków 1998, 2002.

Advertisements

One thought on “Czy możemy spotkać swojego Anioła?

  1. Pamiętam, jakbym wczoraj tę książkę pochłaniała 😀 a tym czasem WRESZCIE zgłębiam książkę od Ciebie („Gwiazd naszych wina”).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s