Archive | Lipiec 2015

Stawiamy na silne kobiety!

To była jedna z książek, które postanowiłam zabrać ze sobą na wakacje. Okazało się jednak, że przeczytałam ją zanim doleciałam na urlop (na szczęście w walizce czekały jeszcze cztery inne tomiska, więc nie miałam powodów do niepokoju 🙂 ).

Uroczysko Magdaleny Kordel wciągnęło mnie od pierwszych stron. Fabuła tej powieści jest z pozoru prosta – Maja to zdradzona i porzucona kobieta, matka nastoletniej córki Marysi. Z powodu kłopotów finansowych męża i ojca kobiety są pozostawione bez środków do życia. Muszą sobie jakoś poradzić i ułożyć swoje życie na nowo. Maja powinna być silna dla swojego dziecka, jednak marzy tylko o tym, aby usiąść gdzieś w spokoju, zapić i zapomnieć. Życie (szczególnie to literackie) nie jest jednak takie proste, dlatego dalsza część historii nie toczy się już tak prosto i banalnie jak mogłoby się wydawać. Opowieść o zdradzonej kobiecie jest niezwykle ciekawa, a miejscami bardzo zabawna.

Bohaterki Uroczyska, Maję i jej córkę Marysię, niektórzy czytelnicy znają z historii Magdaleny Kordel o Madeleine z serii Malownicze: Wymarzony dom i Wymarzony czas  (https://ksiazkowelove.wordpress.com/2015/06/10/ostroznie-z-zyczeniami/). Uroczysko opowiada historię Mai zanim stała się ona właścicielką pięknego pensjonatu Uroczysko i pokazuje początek tego urlopowego zakątka. Książka ta została wydana przed serią Malownicze, jednak teraz ukazało się poprawione wydanie tej powieści. Jeśli najpierw przeczytaliście Malownicze, to nie macie się czym martwić, gdyż są to zupełnie odrębne historie. Maja z Marysią występują tam jedynie jako postacie drugoplanowe i nieznajomość ich historii nie przeszkadza w odbiorze całej fabuły. Ja zaczęłam od Malowniczego, zakochałam się i dopiero dzięki tym książkom sięgnęłam do Uroczyska.

Pisarstwo Magdaleny Kordel przypomina mi trochę twórczość Katarzyny Grocholi. Obie autorki przedstawiają silne kobiety, które znalazły się w trudnym położeniu, ale szybko chwytają przysłowiowego byka za rogi i stają na własnych nogach. Cierpienie czy zły los nie omija bohaterek tych powieści, ale one są na tyle wytrzymałe, że potrafią sobie poradzić! Jeśli ktoś pokochał powieści Grocholi, to zakocha się również w książkach Kordel. Jeśli nie lubicie Grocholi, sięgnijcie po Kordel, spodoba Wam się!

Na koniec dobra wiadomość – już wkrótce wznowienie Sezonu na cuda drugiej części Uroczyska! Jak tylko przeczytam, niezwłocznie o niej napiszę 🙂

20150728_123822  Magdalena Kordel, Uroczysko, Wydawnictwo Znak: Kraków 2015.

Tylko się nie denerwuj!

Uwielbiam serial Ranczo, mogę go oglądać na okrągło i nigdy mi się nie nudzi! Dla wielu może być obciachowy i nieciekawy, ot kolejny serial o polskiej zapyziałej wsi. A jednak Ranczo pokochało wielu Polaków bez względu na pochodzenie, wykształcenie i wiek. Kiedy przeglądając książki w księgarni, zauważyłam powieść współscenarzysty tego kultowego już serialu Jerzego Niemczuka Bat na koty, kupiłam go przyjaciółce na prezent. Najpierw przeczytała ona, a potem pożyczyła mi, mówiąc przy tym, abym się nie denerwowała przez pierwsze strony powieści. Ona jednak dobrze mnie zna, bo bardzo się denerwowałam i na nic zdało się jej ostrzeżenie!
Historia opowiedziana na kartach powieści Bat na koty toczy się na przepięknych Mazurach, jednak niewielu bohaterów cieszy się z uroków przyrody. To popegeerowskie okolice, gdzie „trudno o pracę, a jak jest praca, to trudno o ludzi do pracy” jak wyraża się jedna z postaci. Ludzie żyją w biedzie, marazmie, są złośliwi i zawistni, a jedyną rozrywką jest oglądanie nieszczęścia sąsiada. W takiej rzeczywistości żyje Asia – młoda dziewczyna, matka trzyletniej Mai, pierwsza rozwódka w całej wsi, co oczywiście bardzo ją stygmatyzuje i zamyka wiele drzwi. Asia jest bez pracy, bez perspektyw, z długami po byłym mężu i z antypatycznymi teściami w pobliżu, którzy jakby czekali okazji, aby wypominać jej swoją „dobroć i łaskawość” względem niej. Jak każdy już zapewne się domyśla, życie Asi bardzo się zmieni, ale w jaki sposób to warto już osobiście się dowiedzieć 🙂 W powieści nie zabraknie nagłych zwrotów akcji, humoru, okazji do przemyśleń, ale także i wątków kryminalno – sensacyjnych! Jak już na początku wspominałam, Bat na koty sprawia, że czytelnik bardzo się denerwuje, złości i chciałby potrząsnąć niejednym bohaterem! Autor świetnie przedstawił obraz zapyziałej wsi, pełnej prostackich, zawistnych i przesądnych ludzi. Na szczęście ludzie na wsi są również mądrzy, dobrzy, szlachetni i chętni zarówno do pracy, jak i bezinteresownej pomocy i tacy również są niektórzy bohaterowie książki 🙂
Powieść kończy się szczęśliwie, ale z drugiej strony powiedziałabym, że jest to zakończenie otwarte. Autor pozostawia czytelnikowi nadzieję, że jeszcze można wiele opowiedzieć o bohaterach i być może doczekamy się kontynuacji tej historii. Oby!
Bat na koty czyta się jednym tchem, czytelnik kibicuje Asi w jej zmaganiach z życiem, cieszy się z jej wzlotów i smuci z upadków. To bardzo dobrze opowiedziana historia, w sam raz na długie letnie wieczory ( i nie tylko 🙂 )! Polecam!

bat na koty  Jerzy Niemczuk, Bat na koty, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2014.

Opowieść o życiu i chorobie

Pamięci Izy
Rak – kiedy na ogół słyszymy to słowo, to kojarzy nam się ono ze straszną przewlekłą chorobą. Dla niektórych brzmi jak wyrok, inni traktują go jak wroga, którego trzeba pokonać. Dla jednych i dla drugich jest powodem cierpienia oraz najczęściej długiego leczenia i hospitalizacji, ale także momentem przewartościowania swojego życia. Każdy człowiek dotknięty tą chorobą musi sobie z nią jakoś poradzić, lepiej lub gorzej, samotnie lub przy wsparciu bliskich. Dla niektórych kończy się wyleczeniem, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia.
Na całe szczęście o raku mówi się dużo w przeróżnych mediach, znane osoby opowiadają o swojej walce z nowotworem, a dzięki temu pokazują, że jest to choroba, która może dotknąć każdego i z której można się wyleczyć. Osoby chore, chcąc poradzić sobie ze swoim cierpieniem, piszą blogi, artykuły czy książki, zakładają fundacje, a dzięki temu również pomagają innym chorym.
W tym miejscu chciałabym polecić książkę Aliny Mrowińskiej Magda, miłość i rak. Magdalena Prokopowicz. O życiu, śmierci … i nadziei. Większość osób zapewne zna panią Magdę Prokopowicz z mediów czy bloga, a może szczególnie z założonej przez nią Fundacji Rak’n’Roll. Przyznam się, że ja kojarzyłam twarz pani Magdy, jednak dopiero, kiedy dostałam tę publikację, mogłam poznać jej osobę i dowiedzieć się szczegółów jej historii. W książce znajdziemy wywiad z panią Magdą, jej opowieści o życiu przed i po diagnozie, o małżeństwie, macierzyństwie, ale i o Fundacji. Są tam także fragmenty bloga i wiele zdjęć z prywatnego archiwum. Myślę, że ta książka może być wartościowa zarówno dla dotkniętych nowotworem, ich bliskich, ale również dla tych, którzy nie doświadczyli tej choroby bezpośrednio.
Według mnie najlepszą , najbardziej wartościową częścią tej książki jest wywiad z mężem pani Magdy – Bartkiem Prokopowiczem. Jest to świetna opowieść o życiu z bliską osobą, która jest chora na raka, o radzeniu sobie z jej i swoim cierpieniem, ale także o samotności, codzienności, wzlotach i upadkach. Jest to wielki atut tej publikacji, gdyż większość blogów, książek czy artykułów skupia się na chorym, ale przecież choroba i cierpienie jednego członka rodziny przekłada się na życie i funkcjonowanie pozostałych osób. Myślę, że gdyby nie ten wywiad, to zupełnie inaczej odebrałabym całą książkę, ale i również samą panią Magdalenę oraz jej życie i chorobę. Bardzo serdecznie polecam tę książkę!

magda, miłość i rak  Alina Mrowińska, Magda, miłość i rak. Magdalena Prokopowicz. O życiu, śmierci … i nadziei, Wydawnictwo Zwierciadło: Warszawa 2013.

Czytajmy i róbmy dobro!

Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać najnowszą książkę Szymona Hołowni Jak robić dobrze. Jestem zachwycona i mogę tylko napisać, że uwielbiam Hołownię! Mam większość jego dzieł i jestem jego wieloletnią fanką. Jego wielkim atutem jest to, że potrafi pisać o trudnych, niejednokrotnie bardzo kontrowersyjnych sprawach w sposób niezwykle prosty. Ma bardzo ciekawy język, a co za tym idzie szybko się go czyta i – co dla niektórych niezwykle ważne – nie przynudza 🙂 Zdaję sobie sprawę, że nie do wszystkich Hołownia przemawia, że są tacy, którzy uważają go za bardzo konsekwentnego w głoszeniu swoich konserwatywnych poglądów, ale z drugiej strony spotkałam się także z opiniami, że jest on zbyt liberalny. Być może ci, którzy go krytykują nigdy dobrze nie wczytali się w jego teksty (lub w ogóle ich nie czytali), stąd ich opinie.

Jak większość Czytelników zapewne wie, Szymon Hołownia jest twórcą dwóch fundacji: Fundacji Kasisi, założonej w kwietniu 2013 roku, aby stale wspierać Dom Dziecka w Kasisi oraz Fundacji Dobra Fabryka, założonej we wrześniu 2014 roku, aby budować zakłady produkujące dobro „tam, gdzie rynek zdominowały fabryki zła” (Jak robić dobrze, s. 292). Książka Jak robić dobrze opowiada o ludziach, którym fundacje pomagają, ale także o tych, którzy tę pomoc organizują. To historia Afryki, którą poznał Szymon Hołownia podczas swoich podróży, to historia ludzi, którzy doświadczają wielkiej nędzy i cierpienia, ale potrafią się dzielić najcenniejszym, co mają.

Zapewne wielu Czytelników zadaje sobie pytania (ja również przed lekturą książki je sobie zadawałam) jak to się dzieje, że tak wiele pomocy spływa do Afryki, a pomimo tego jest to kontynent takiej skrajnej nędzy, głodu, wielu szalejących, śmiertelnych chorób i wielu zwalczających się pomiędzy sobą plemion, które ciągle żyją bez bieżącej wody czy prądu? Na te niezwykle trudne pytania odpowiada Hołownia w swojej książce, dzieli się swoją ogromną wiedzą i porusza Czytelnika do głębi.

Trudno przejść obok tej książki obojętnie. Jest ona wzruszająca, ale nie łzawa, nie porusza łatwych tematów, zmusza do refleksji, ale i daje powody do uśmiechu. Pokazuje wiele dróg czynienia dobra, tak, aby było go coraz więcej na świecie i wskazuje, że tak jak kropla drąży skałę, tak małe dobro, które robi dużo osób urasta to rangi wielkiego!
Bardzo serdecznie polecam książkę Szymona Hołowni Jak robić dobrze i z radością donoszę, że będzie jej kontynuacja! Dlatego czytajmy i róbmy dobro!

Zachęcam do odwiedzenia stron Fundacji Kasisi: http://www.fundacjakasisi.pl/ i Fundacji Dobra Fabryka: http://www.dobrafabryka.pl/

Szymon Hołownia, Jak robić dobrze, Wydawnictwo Czerwone i Czarne: Warszawa 2015.

jak robić dobrze