Smakowita turecka powieść

Literatura turecka nie jest w Polsce bardzo popularna. Zapewne większość Czytelników zna Orhana Pamuka i jego prozę (mnie niestety nie zachwyciła), gdyż pisarz dostał w 2006 roku Literacką Nagrodę Nobla. No i to by było na tyle. Właśnie z tego powodu postanowiłam napisać o świetnej tureckiej pisarce Elif Shafak i jej bardzo dobrej powieści. Elif Shafak pochodzi i mieszka w Turcji, a więc bardzo dobrze zna jej kulturę i tradycję, ale mieszka również w Stanach Zjednoczonych, dzięki czemu może popatrzeć na swój kraj z dystansu i czasem szczerze aż do bólu o nim pisać.
Bękart ze Stambułu to powieść, której akcja toczy się w Stambule i Stanach Zjednoczonych. Opowiada ona historię współczesnej tureckiej rodziny, jednakże nie zwykłej i przeciętnej, gdyż w tej rodzinie nie ma mężczyzn, którzy z powodu klątwy nie przeżywają więcej niż czterdzieści kilka lat. Skoro nie ma tam mężczyzn, to możemy przeczytać o silnych kobietach, które wspólnie zamieszkują podupadający, ale nadal piękny dom w jednej ze stambulskich dzielnic. Każda z nich ma mocny charakter i swoją własną i jakże ciekawą historię: najmłodsza Asya, cztery siostry Kazanci: Zeliha, Banu, Cevriye oraz Feride, ich groźna matka Gulsum oraz dobroliwa babka Mateńka. Druga część historii toczy się na drugim końcu świata, gdzie mieszka nastoletnia Amy Armanusz amerykanka ormiańskiego pochodzenia i jej skłócona rodzina. Z pozoru te dwie opowieści nic nie łączy, a jednak okazuje się, że jest to tylko czubek góry lodowej. Nie będę zdradzać, co i dlaczego się wydarzyło, ale zapewniam, że niektóre wydarzenia są wprost nieprawdopodobne, a świat jest jednak mały.
Tą powieść zaliczyłabym do uwielbianych przeze mnie powieści szkatułkowych, w których narrator snuje kilka opowieści, które tylko z pozoru wydają się nie połączone, ale które wspaniale się ze sobą łączą i tworzą doskonałą historię. Jestem fanką takich powieści, bo wtedy czuję się tak jakbym czytała jedną książkę, a w gratisie dostawała jeszcze dwie albo trzy 🙂
Bękart ze Stambułu jest przepełniony smakołykami. Na kartach tej powieści ciągle się gotuje i podaje coś pysznego do jedzenia. Jeśli ktoś miał okazję być w Turcji, to zapewne nieobce będą mu opisywane w książce potrawy. Ja niestety jeszcze nie byłam w Turcji, ale miałam szczęście poznać polsko – turecką rodzinę, które często mnie u siebie gości i częstuje wspaniałymi tureckimi potrawami. Właśnie dzięki tej znajomej rodzinie łatwiej było mi czytać powieści Shafak, bo znałam smak tureckiego jedzenia i słyszałam wiele opowieści o tureckich zwyczajach, co znacznie ułatwia odbiór książki. Co prawda, abyśmy się dobrze zrozumieli, nieznajomość tureckiej kuchni nie przeszkadza w zrozumieniu sensu książki! 🙂 Myślę, że jedynie wyostrza chęć spróbowania tych bajecznie i zmysłowo opisywanych potraw.
Bardzo serdecznie polecam książę Elif Shafak Bękart ze Stambułu! Nie będziecie żałowali, a może nabierzecie smaku na kolejne?! 🙂

20150804_204531  Elif Shafak, Bękart ze Stambułu, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2010.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s