Historia naznaczona krwią i cierpieniem

Saszeńka, powieść, którą ostatnio przeczytałam, a którą chcę Wam polecić, nie porwała mnie od pierwszej strony. Nie zafascynowała mnie także przy pięćdziesiątej, ale brnęłam przez nią dalej. Dlaczego, skoro ostatnio nie doczytuje do końca książek, które nie spodobają mi się od początku, bo szkoda mi na nie czasu? Otóż po pierwsze została mi ona polecona, a po drugie tematyka tej powieści bardzo mnie interesuje. Teraz nie żałuję, było warto!

Aleksandra (Saszeńka) Zeitlin przyszła na świat w 1900 roku w domu bogatego Żyda, który pomimo swojego pochodzenia, dorobił się tytułu barona i szacunku od arystokracji rosyjskiej. Dziewczynka wychowywała się w otoczeniu wiecznie zapracowanego, ale ciepłego ojca i zimnej matki, dla której ważniejsze były koktajle i bale niż własna córka. Na szczęście bezgraniczną miłość i czas dostała od angielskiej niani Lali.

Akcja powieści rozpoczyna się zimą 1916 roku w Petersburgu, w czasie I wojny światowej, w przededniu rewolucji październikowej. Saszeńka kończy kolejny roku edukacji w elitarnej szkole dla dziewcząt, ma nadzieję wrócić do ciepłego domu i ukochanych ramion niani, ale trafia … do więzienia za działalność antycarską. Tak rozpoczyna się historia Saszeńki – bolszewika i kobiety rewolucji, która pomimo swego burżuazyjnego pochodzenia pragnie walczyć z nierównością społeczną i wyzyskiem robotników i chłopów.

W drugiej części narrator przenosi nas do Moskwy1939 roku. To czasy, w których żelazną ręką rządzi towarzysz Stalin, wspiera swoich popleczników i brutalnie rozprawia się z wrogami ludu. Saszeńka Zeitlin – Palicyn wraz z mężem i dziećmi cieszy się przywilejami współpracownika towarzysza Stalina. Jest szczęśliwą i przykładną żoną oraz matką, żyjącą według przykazań komunizmu. Jednak wystarczy chwila nierozwagi, aby ze stalinowskiego przyjaciela stać się najgorszym zdrajcą systemu…

Ostatnia część powieści toczy się w 1994 roku. Okres stalinizmu Rosja ma już za sobą, nastał czas wolności i spokoju. Katinka, absolwentka historii, dostaje propozycję pracy. Ma odnaleźć rodziców Rozy, matki jednego z rosyjskich oligarchów. Na początku praca wydaje się prosta, wystarczy popracować w moskiewskich archiwach. Czy Rosyjscy urzędnicy będą chętni do pokazania dokumentów ze stalinowskiego okresu? Co ukrywa ostatni z żyjących współpracowników Stalina? Czy Katinka może znaleźć się w niebezpieczeństwie?

Pierwsza część powieści trochę mi się dłużyła, w drugiej akcja nabrała tempa, a trzecia jest zdecydowanie najlepsza i czyta się ją jednym tchem.

Saszeńka Simona Montefiore jest wspaniale napisaną powieścią. Fakty z historii Rosji zostały genialnie wpisane w fikcję literacką. Czasami trudno się połapać, którzy bohaterowie są fikcyjni, a którzy historyczni, na szczęście na końcu książki znajdziemy wszystkich bohaterów z adnotacją czy byli postaciami rzeczywistymi czy nie. Dzięki wielu detalom i świetnym opisom charakterów Czytelnik utożsamia się z bohaterami, rozmyśla nad ich wyborami i jest przerażony metodami stosowanymi przez KGB. Ostania część, jak już pisałam jest najlepsza, to trochę jakby historia kryminalno – szpiegowska. Z drugiej strony jest w niej wiele wzruszających momentów, sama uroniłam kilka łez czytając rozwiązanie rodzinnej zagadki.

Nie będę zdradzać więcej, bardzo serdecznie polecam książkę Simona Montefiore Saszeńka, jednak na koniec pozwolę sobie przywołać jeden z cytatów powieści, dla mnie wstrząsający i opisujący tragizm tej i wielu innych historii tego okresu.

To są inne archiwa. Jest w nich wiele cierpienia i coś w rodzaju świętości. Naziści wiedzieli, że postępują źle, więc wszystko ukrywali; bolszewicy byli przekonani, że postępują dobrze, więc wszystko przechowali. Czy ci się to podoba, czy nie, jesteś rosyjskim historykiem, poszukiwaczem zaginionych dusz, a w Rosji prawda nie jest zapisana atramentem, tak jak w innych miejscach, ale zawsze krwią. Te archiwa są tak samo święte jak Golgota. W suchym szeleście stronic można usłyszeć płacz dzieci, odgłos pociągów, echo kroków zstępujących do piwnicy, pojedynczy wystrzał z nagana. Tutaj, w Rosji, sam papier pachnie krwią. (Saszeńka, s. 346)

20150930_185411 Simon Montefiore, Saszeńka, Wydawnictwo Magnum: Warszawa 2008.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s