Wielokulturowa opowieść

Bardzo lubię tę pisarkę. Jej książki po prostu dobrze się czyta, są wciągające i według mnie zawsze zawierają w sobie jakiś rodzaj magii, kryją w sobie tajemnicę, którą chce się odkryć czy też zgłębić. Mam na myśli Elif Shafak, o której już pisałam przy Bękarcie ze Stambułu i zapewne jeszcze kilka razy o niej ode mnie przeczytacie 😉

Lustra miasta, do czytania której pragnę wszystkich Czytelników zaprosić, to powieść o wielu płaszczyznach, kulturach i czasach (charakterystyczna rzecz dla tej znakomitej tureckiej pisarki). Akcja powieści toczy się w XVII – wiecznym Madrycie. Europę ogarnęła gorączka zwalczania przeciwników chrześcijaństwa, więc jest to czas wielkiej pracy Świętej Inkwizycji. Ludzie wpadają w jej sidła poprzez swoje haniebne czyny lub na skutek donosu zmartwionych sąsiadów.

W tych trudnych okolicznościach poznajemy rodzinę Pereirów: lekarza, a zarazem filozofa Antonia, jego żonę Isabel, ich syna Andersa oraz brata Antonia – lekkoducha i bawidamka Miguela.

Gdzieś po drugiej stronie miasta mieszka i pracuje srogi inkwizytor Alonso Perez de Herrera, zwalczający grzeszników, a zarazem sam będący pełen niszczących go demonów i wszędobylskiego strachu.

W zupełnie innej części Europy poznamy Seyha Suleymana Sedefa Efendiego oraz rabbiego Jakuba, którzy też będą mieli wiele do opowiedzenia w tej historii.

Elif Shafak jest znakomitą pisarką i bardzo dobrą obserwatorką. W jej powieściach zachwycają mnie przede wszystkim opisy miejsc i wydarzeń. Są one przepięknie zilustrowane słowem i pełne szczegółów. Z jednej strony bardzo chciałoby się uczestniczyć w dziejących się wydarzeniach, być ich częścią, obserwować je z bliska i, kolokwialnie mówiąc, na gorąco, ale z drugiej strony ta plastyczność opisu pozwala na wyobrażenie sobie, że uczestniczy się w nich osobiście.

Kolejna rzecz, która mnie porywa w jej powieściach, to dygresje. W mowie potocznej dygresje nie są pożądane, gdyż zakłócają sens i sedno omawianych rzeczy. Natomiast, moim skromnym zdaniem oczywiście ;-), dygresje w powieściach ubarwiają całość, dodają smaku, zupełnie jak przyprawy zupie.

Kiedy Shafak w Lustrach miasta opisywała życie pewnej gruszy stale i stale rodzącej pyszne owoce, stała się ona jedną z ważnych postaci na kartach powieści. Dla mnie majstersztyk!

Gdybym miała porównać pisarstwo Shafak do innej powieściopisarki, to zdecydowanie byłaby to twórczość Olgi Tokarczuk. Nie jestem literaturoznawcą, nawet nie uzurpuję sobie prawa do tego, aby nim być, gdyż nie mam ku temu, ani wiedzy, ani wykształcenia, ale kierując się intuicją, sklasyfikowałabym je razem. Obie pisarki świetnie opowiadają, sięgają gdzieś do wnętrza człowieka, do jego pragnień i dążeń, potrafią pisać o historii, z jednej strony dalekiej, ale z drugiej strony takiej, która jeszcze gdzieś tam się toczy, przecież to co wydarzyło się wczoraj dzisiaj jest już historią!

Gorąco polecam Lustra miasta Elif Shafak, to zdecydowanie fantastyczna opowieść!

20151019_205208 Elif Shafak, Lustra miasta, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2011.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s