Wstrząsająca, ale wspaniała opowieść

Jest to pierwsza z książek Katarzyny Grocholi, którą przeczytałam. Jest niezwykle smutna, wstrząsająca i przerażająca, ale przy tym wspaniała, a nawet pokusiłabym się o określenie, że genialna. Pomimo dramatycznego tematu, który porusza, należy do moich ulubionych pozycji literackich, przeczytałam ją już kilka razy, zupełnie jakby była przestrogą, wykrzyknikiem.

Trzepot skrzydeł opowiada historię młodej kobiety – Hanki, która wychodzi za mąż za wspaniałego, wykształconego, majętnego człowieka, bez nałogów. On kocha swoją żonę, ubóstwia ją, ale czy na pewno to jest miłość? Ten kryształowy mężczyzna, nie jest osobą tak idealną, jak to może wydawać się z boku. Hanka jest maltretowana przez swojego męża, doświadcza upokorzenia i bólu, a jednak nie potrafi się wyswobodzić z tego toksycznego związku.

Hanka cierpi, jest przerażona, ale trwa w małżeństwie. Niektórzy powiedzieliby, że jest po prostu głupia, dlaczego nie odejdzie?! Wszyscy, którzy gdzieś kiedyś zetknęli się z charakterystyką faz przemocy, zapewne wiedzą, że w brew pozorom nie jest to takie proste. Katarzyna Grochola w swojej książce wspaniale opisała przebieg trzech faz przemocy. Pierwsza to faza narastania przemocy, w której sprawca jakby szuka powodów, dla których wymierza partnerowi karę czy też bardzo subiektywną sprawiedliwość.

Ręka boli, ale to nie przeszkadza, nie tak bardzo jak na przykład podbite oko.
Kto w tym państwie miewa podbite oczy? Prostytutka? Wariatka? Awanturnica? Złodziejka? Alkoholiczka?
Otóż kobieta, która szuka guza. Kobiety, które tak bardzo krzywdzą mężczyzn, że ci mimo anielskiej cierpliwości, nie mogą nad sobą w końcu zapanować. Prowokatorki. Oraz, oczywiście, idiotki, które mogły się zderzyć z otwartą szafką w kuchni (s. 102-3).

Druga jest nazywana fazą ostrej przemocy, w której sprawca wyładowuje swoje nagromadzone negatywne emocje na ofierze.

Ale nie mogłam o tym nikomu powiedzieć. Bo będzie, tak jak w życiu bywa- skoro cię uderzył, to znaczy, że miał powód. Przecież bez powodu nikt nikogo nie uderza. Znienacka. Krzesłem. Pięścią. Otwartą dłonią.
W nocy. Rano. Przed obiadem. W łazience.
Nie, to przecież niemożliwe. Sama się o to prosiła. Może to lubi? Gdyby nie lubiła być bita, toby odeszła, prawda?
Nieprawda.
Świata nie ma, kiedy cię ktoś upokarza. Świat zewnętrzny przestaje istnieć. Nie ma rodziców, nie ma prawników, nie ma terapeutów, nie ma przyjaciół. Jesteś tylko ty i on. Oprawca (s. 138-9).

Trzecia, ostatnia faza przemocy, nazywana jest miodowym miesiącem, jest to bardzo niebezpieczny etap, gdyż jest to przyczyna trwania w toksycznych związkach naznaczonych przemocą. Korzący się, przepraszający i obiecujący poprawę kat daje nadzieję swojemu pokrzywdzonemu partnerowi, że w końcu zrozumiał swoje złe zachowanie i zmieni się w kochającego męża czy ojca.

Kiedy pierwszy raz mnie odepchnął tak mocno, że uderzyłam głową o ścianę w przedpokoju i upadłam, byłam pewna, że żałuje.
Wziął mnie na ręce, zaniósł do sypialni, przybiegł z lodem, tulił mnie do siebie i mówił:
– Przepraszam, nie wiem, co się ze mną dzieje, wybacz mi, ja cię kocham, nie zasługuję na ciebie, przepraszam.
A, ja, patrząc na jego przerażone oczy, wiedziałam, że nie mogę go odepchnąć i pogrążyć w tej rozpaczy (s. 71-2).

Trzepot skrzydeł jest fantastycznie napisaną opowieścią, którą czyta się jednym tchem. Relacja Hanki z jej mężem, niewiara jej koleżanek, rozstania i powroty, to wszystko jest bardzo rzeczywiste, wręcz namacalne, jakby działo się tuż za ścianą. Pamiętam, że pewnego dnia oglądałam Katarzynę Grocholę w bodajże jednym z programów śniadaniowych, w którym akurat rozmawiano o przemocy w związkach. Pani Grochola powiedziała wtedy, że zaraz po publikacji Trzepotu skrzydeł jeden z jej znajomych powiedział, że zabije swoją żonę za to, że opowiedziała jej o ich życiu. Katarzyna Grochola była w szoku, nie wiedziała, że tak blisko niej, w domu jej znajomych rozgrywa się piekło! Trzepot skrzydeł był fikcją literacką, a jednak mógł nią nie być…

Bardzo polecam!

20151115_191142Katarzyna Grochola, Trzepot skrzydeł, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2008.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s