Franklin i samodzielność

Dla Stasia!
Tę recenzję dedykuję Stasiowi, bo to dzięki niemu pokochałam przygody małego i mądrego żółwia – Franklina 😉

Kilka lat temu opiekowałam się trzyletnim wówczas Stasiem i kilka lub nawet kilkanaście (sic!) razy dziennie czytaliśmy różne historie o Franklinie. Pamiętam nawet takie zabawne sytuacje, kiedy czytając piąty raz pod rząd (sic!) tą samą opowieść, przejęzyczałam się, a Stasiu mnie poprawiał, bo znał Franklina niemalże na pamięć! 🙂

Wydawnictwo Debit wydało już mnóstwo książeczek o przygodach Franklina, a każde kolejne są równie ciekawe i mądre, jak poprzednie. Franklin to zdecydowanie fantastyczny przyjaciel każdego przedszkolaka, zarówno chłopców, jak i dziewczynek.

Jedna z nowszych przygód Franklina nosi tytuł Franklin i uroczyste śniadanie. Zawsze w niedzielę w domu Franklina wszyscy wspólnie jedzą uroczyste śniadanie. W tę niedzielę śniadanie miało być jeszcze bardziej wyjątkowe, gdyż w odwiedziny przychodziła cioteczka Emi. Franklin bardzo przejął się wizytą cioci i zapragnął pomóc w przygotowaniach. Jednak szybko się okazało, że bycie pomocnikiem nie wystarcza małemu żółwikowi. Franklin chciał przygotować całe śniadanie całkiem samodzielnie! Rodzice nie mieli nic przeciwko temu i żółwik został szefem kuchni. Jednak bycie samodzielnym kuchmistrzem nie jest takie proste, jakby się wydawało… Jak skończyła się historia Franklina i czy uroczyste śniadanie się udało dowiecie się koniecznie czytając Franklina i uroczyste śniadanie 🙂

Każda z opowieści o Franklinie to fantastyczna zabawa i spora dawka nauki. Przygody, które spotykają małego żółwika i problemy, które przeżywa są bardzo bliskie dzieciom w wieku przedszkolnym. Mali Czytelnicy słuchając o perypetiach Franklina, jego rodziny oraz przyjaciół dowiadują się, że żaden człowiek nie jest na świecie sam i że można liczyć na bliskich, a także, że z każdego kłopotu można wyjść zwycięsko.

Franklin nie zawsze jest grzeczny, nie zawsze słucha rodziców, nie zawsze wszystko mu się udaje, dlatego przedszkolaki łatwo mogą się z nim utożsamić i przepracować emocje, które przeżywa żółwik, a które przecież niejednokrotnie są odczuwane przez dzieci, choć one nie zawsze są w stanie sobie z nimi poradzić.

Przygody Franklina uczą przedszkolaki także szacunku do drugiego człowieka. Pokazują, że ważna jest rodzina, w której się żyje, a przedmioty to rzeczy nabyte, które nie liczą się tak bardzo jak bliscy i przyjaciele. W końcu w towarzystwie rodziny i przyjaciół można zdziałać cuda i wszystko się udaje lub prawie wszystko, a nawet jeśli nie, to jest ktoś, komu zawsze można się wygadać i wypłakać.

Ilustracje namalowane przez Brendy Clark są barwne i bardzo ładne. Świetnie uzupełniają czytany tekst, ale zostawiają również sporo pola dla wyobraźni!

Bardzo serdecznie polecam przygody Franklina, a w szczególności Franklina i uroczyste śniadanie!

20151219_135711Paulette Bourgeois, Franklin i uroczyste śniadanie, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2015.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s