Archive | Styczeń 2016

Maja i zabawy z wyobraźnią

„Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza”
Albert Einstein

Na pewno zdarzyło Wam się marzyć i wyobrażać sobie różne przyjemne rzeczy;-) Szczególnie bogatą wyobraźnię mają dzieci w wieku przedszkolnym. Przedszkolaki codziennie bawią się w zabawę na niby i dzięki temu w jednej chwili znajdują się w królewskim zamku, a za chwilę są w głębinach oceanu. Zabawy z wyobraźnią są niezwykle kształcące i rozwijają dzieci, dlatego należy je wspierać i zachęcać do oddawania się marzeniom.

Ostatnio w przedszkolu czytałam dzieciom książkę Anny Obiols Maja i jej świat. Wyobraźnia wydaną przez Wydawnictwo Adamada. Przedszkolaki świetnie się przy niej bawiły i słuchały z uwagą, a na moje pytanie, co to jest wyobraźnia, stwierdziły, że to jest wtedy, jak coś wymyślamy 😉 Zapraszam zatem do wymyślonego świata Mai! 🙂

Maja ma siedem lat, ukochanego misia Tymka i kota. Jej ulubiony kolor to czerwony. Maja to bardzo sympatyczna i wesoła dziewczynka, spędza czas jeżdżąc na rowerze, huśtając się na huśtawce, czytając, ale także pomagając rodzicom. Jednak robiąc to wszystko, Maja puszcza wodze wyobraźni i marzy… Wyobraża sobie, że szumiące drzewa, zwierzają jej się ze swoich tajemnic, że cząstka arbuza to księżyc, a jego pestki to gwiazdy na niebie. Kiedy się huśta, marzy, że palcami u stóp sięga błękitnego nieba, a słoń z książki zabiera ją w podróż czerwonym balonem! Wieszając pranie, też wiele sobie wyobraża… Ale nie będę zdradzała co, ponieważ zdecydowanie warto wybrać się do krainy wyobraźni razem z Mają!

Cały dzień Mai jest pełen przygód bez względu na to, co dziewczynka robi, bo bez przerwy  używa wyobraźni, która sprawia, że jej świat jest piękniejszy i dużo bardziej kolorowy. Maja przypomina mi Anię z Zielonego Wzgórza, bo Ania także ciągle marzyła i dzięki wyobraźni potrafiła całkiem miło i szczęśliwie przeżyć nie najłatwiejsze przecież lata swojego dzieciństwa.

20160130_184322

Ilustracje do opowiadań o Mai wykonała SUBI Joan Subirana. Są one bardzo delikatne, ale przy tym wyraziste i bardzo ładne. Ilustratorka miała na nie świetny pomysł, gdyż generalnie dominuje w nich czarna kreska i są jedynie muśnięte jednym dodatkowym kolorem. W przypadku historii o wyobraźni tą barwą jest czerwień, stąd czerwone wzorki na piżamie, czerwona sukienka, czerwony arbuz i słoń lecący czerwonym balonem. Całość wygląda bardzo uroczo! Ponadto ilustracje SUBI zostawiają sporo miejsca dla wyobraźni, której przecież jest pełno w książce 😉

20160130_184441

20160130_184255

Świetnym dodatkiem do książki o Mai są umieszczone na końcu opowiadania ćwiczenia, które doskonale wpłyną na rozwój wyobraźni u każdego dziecka i  mogą być przykładem, w jakie zabawy warto bawić się z dziećmi. Oprócz ćwiczeń wyobraźni na końcu książki znajduje się przewodnik dla rodziców, dotyczących tego, czym wyobraźnia jest, dlaczego warto ją rozwijać i w jaki sposób to robić. No i jest jeszcze super bonus, czyli cytaty znanych twórców i naukowców o wyobraźni 😉

Bardzo serdecznie polecam książki o Mai, a szczególnie Maja i jej świat. Wyobraźnia 🙂 Zarówno mali, jak i duzi Czytelnicy będą się przy niej świetnie bawić!

20160130_184215Anna Obiols, Maja i jej świat. Wyobraźnia, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2015.

Reklamy

„Marsjanin” – absolutnie fantastyczny!

Każdy, kto prześledzi mojego bloga, przeczyta informację o mnie lub po prostu zerknie do zakładki kategorie, zobaczy, że lubię czytać głównie beletrystykę, kryminały, literaturę dziecięcą, ciut historii i psychologii. Tak w skrócie przedstawiają się moje ulubione literackie smaczki 😉 Ale science – fiction?! Lub po polsku mówiąc (chociaż w tym wypadku raczej pisząc 😉 ) literatura fantastyczno – naukowa?! Nie! A jednak! To w sumie dla mnie samej jest duże zaskoczenie 😉 Nie dość, że książki z tej kategorii czasem czytuję, to w dodatku bardzo mnie wciągają i fascynują!

Wczoraj musiałam się zmusić, aby iść do pracy, bo najchętniej siedziałabym w domu i kończyła czytać fantastycznego Marsjanina Andy Weira 😉

Marsjanin to opowieść o Marku Watneyu, astronaucie, który jako jeden z sześciu członków ekspedycji na Marsa, został uznany za zmarłego i zostawiony na tej planecie. Wielka burza piaskowa zmusiła załogę statku badającego Marsa do odwrotu, ich misja miała trwać dwa miesiące, a skończyła się po 6 dniach. Mark, w wyniku wypadku, powinien rzeczywiście zginąć, ale przypadek czy też szczęście lub w tym wypadku raczej pech, spowodowały, że mężczyzna przeżył. Kiedy ocknął się po urazie, odkrył, że żyje, ale ma niewielkie szanse na przetrwanie, bo został na Marsie zupełnie sam bez łączności z załogą i bez możliwości powrotu na Ziemię! Każdy statystyczny człowiek w takim wypadku siadłby i płakał, czekając na śmierć, ale nie Mark! Astronauta postanowił zrobić wszystko, co w jego mocy, aby pomimo niewielkich zapasów jedzenia i wody, przeżyć i wrócić na Ziemię. Czy ta trudna misja się powiedzie? Czy Mark będzie w stanie uratować się przed zagładą? Koniecznie przeczytajcie książkę! Wspaniała rozrywka gwarantowana!

Marsjanin to fascynująca, fantastyczna i bardzo emocjonująca literatura! Nie wiedziałam, że przy science – fiction będę się tak dobrze bawić i będę tak poruszona. To absolutnie rewelacyjna książka. Trzyma w napięciu do ostatnich stron! W niektórych gorących momentach miałam ochotę obgryzać paznokcie ze stresu i emocji! To zdecydowanie rozrywka na najwyższym poziomie!

Oprócz rozrywki intelektualnej, którą ta książka bezsprzecznie umożliwia, jest ona również bardzo zabawna, pełna świetnego poczucia humoru, którym charakteryzuje się główny bohater. Czytając tę książkę wiemy na pewno, że pomimo, iż Mark może stracić życie i czasem ma powód, aby się załamać, to nigdy nie traci dystansu do siebie oraz poczucia humoru!

Mark – bohater i zarazem narrator w powieści (książka jest napisana w formie dziennika marsjańskiego) jest botanikiem i inżynierem mechanikiem. Posługuje się więc językiem inżyniera, opisuje trudne i skomplikowane procesy mechaniczne, chemiczne, fizyczne czy matematyczne, ale, co niezwykle ważne dla przeciętnego Czytelnika bez doktoratu z fizyki i astronomii, stara się je po ludzku, prostym językiem opisać i wyjaśnić. Nie będę zaprzeczać, że niektóre procesy były dla mnie trudne do wyobrażenia, szczególnie, że ostatnią lekcję fizyki miałam jakieś dziesięć lat temu w liceum, jednak nie przeszkodziło mi to w całościowym zrozumieniu powieści. Uff! 😉

Marsjanin jest jedną z lepszych powieści jakie ostatnio przeczytałam! Nawet jeśli nie czytacie książek fantastyczno – naukowych, to potraktujcie ją jako dobry thriller, nie zawiedziecie się 😉

BARDZO POLECAM!!!

20160126_162200Andy Weir, Marsjanin, Wydawnictwo Akurat: Warszawa 2015.

Tajemniczy przyjaciel w klasie 1b!

Poznaliście już klasę 1b i jej wychowawczynię? Jeśli nie to, przedstawiam Wam wszystkich dziesięcioro uczniów: Kubę, Oliwkę, Julkę, Kacpra, Szymka, Zuzię, Oskara, Maję, Filipa i Natalkę. Ich wychowawczynią jest pani Klara – miła i mądra nauczycielka.

Niedługo po rozpoczęciu nauki w klasie 1b można było zauważyć, że dzieci podzieliły się na grupki ze względu na sympatię i zainteresowania. Pierwszaki bawiły się ze swoimi ulubionymi koleżankami czy kolegami, a innych nie zapraszały do wspólnego spędzania czasu. Można było również dostrzec pierwsze kłótnie i niesnaski, a także niesympatyczne zachowania. Oskar nawet pobił się z Filipem! A Zuzia z Mają nie chciały rozmawiać z Natalką! Pani Klarze bardzo się to nie podobało, bo chciała, aby wszystkie dzieci w klasie były dla siebie miłe. Wtedy wpadła na wspaniały pomysł! Następnego dnia przyniosła do szkoły słoik wypełniony małymi poskładanymi kartkami. Każde dziecko miało za zadanie wylosować jedną kartkę, przeczytać zapisane na niej imię i zachować tę informację dla siebie. Pani Klara powiedziała, że dziecko, którego imię wylosowali, jest ich tajemniczym przyjacielem i należy być dla tej osoby wyjątkowo miłym i pomocnym. No i w dalszym ciągu nie wolno było tego imienia zdradzać, bo na tym polegała zabawa! Pod koniec tygodnia dzieci miały zgadywać, kto był ich tajemniczym przyjacielem.

Oskar wylosował Maję i pomimo, że bardzo ją lubił, nie mógł wymyślić sposobu, w jaki mógłby być dla niej szczególnie miłym! Czy Oskarowi uda się pomóc Mai? Kogo wylosował Filip? Z kim zaprzyjaźniła się Zuzia? Tego wszystkiego (i wiele innych ciekawych wydarzeń) dowiecie się, jeśli przeczytacie książkę Klasa 1b. Tajemniczy przyjaciel.

Helena Bros, autorka książki Klasa 1b. Tajemniczy przyjaciel, napisała bardzo ciepłą i mądrą opowieść wprost ze szkolnej ławki. Czasem trudno, zwłaszcza na początku roku szkolnego, nawiązać miłe i koleżeńskie relacje ze wszystkimi dziećmi w klasie. Szczególnie, jeśli dzieci znają się lepiej (np. wcześniej chodziły do tego samego przedszkola czy mieszkały w bloku obok) lub gorzej (bo np. chodziły do przedszkola blisko pracy rodziców, a nie blisko domu). Pomysł z tajemniczym przyjacielem jest bardzo prosty, a przy tym genialny. Myślę, że większość nauczycielek w klasach pierwszych (ale i kolejnych także), jeśli tylko przeczyta tę książkę, wykorzysta ten sposób w swojej grupie 😉

Opowiadanie o klasie 1b zostało napisane dość prostym językiem. Czcionka jest wyraźna i całkiem duża. Uczniowie klas pierwszych spokojnie mogą trenować na tej książce umiejętność czytania. Dodatkowym atutem tej lektury jest to, iż opowiadanie naprawdę przyjemnie się czyta, jest ciekawe i jestem przekonana, że zainteresuje małych uczniów!

Ilustracje wykonała Christel Ronns. Są one zabawne, barwne i po prostu ładne. Ponadto zdecydowanie podkreślają i uzupełniają tekst, co jest bardzo ważne przy samodzielnym czytaniu u dzieci, które jeszcze nie opanowały tej umiejętności, ale dopiero ją doskonalą!

20160126_175151

20160126_175206

Pierwszaki (i nie tylko 😉 ) zapraszam do wspólnej zabawy z klasą 1b! Warto 😉

20160126_175137Helena Bross, Klasa 1b. Tajemniczy przyjaciel, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2015.

Marysia i przerażająca ciemność

Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki lubią Franklina. Ale powiedzmy sobie szczerze, że dzięki temu, że Franklin jest chłopcem, łatwiejszy odbiór tych książek mają zdecydowanie chłopcy. Mali Czytelnicy mogą utożsamić się z tym przyjaznym żółwikiem i razem z nim przeżywać jego problemu i przygody. A co w takim razie z dziewczynkami? Na szczęście powstały książki, wydane przez Wydawnictwo Debit, o sympatycznej małej misi koali – Marysi, która może stać się przyjaciółką małych Czytelniczek.

Chciałabym przedstawić jedną z serii książek o Marysi autorstwa Nadii Berkane pt. Marysia boi się ciemności.

Przez ostatnie kilka nocy Marysi śniły się koszmarny, dlatego misia zaczęła bać się ciemności i nie chciała sama zostawać w nocy. Zaraz po wieczornym położeniu się do łóżka, Marysi przypominało się, że chce pić, potrzebuje zrobić siusiu, rodzice muszą dać jej całusa na dobranoc i mocno ją przytulić! Mama bardzo się denerwowała, a misia robiła wszystko, byle nie zostać sama w pokoju. Chomik Gryzek wcale jej nie pomagał, ale jeszcze się z niej wyśmiewał! W dodatku do jej pokoju zakradł się duch, który bardzo ją przestraszył. Na szczęście okazało się, że duch to sprawka Gryzka, który zrobił sobie żarty z Marysi. Wreszcie do pokoju misi przyszedł tata koala, który znalazł rozwiązanie tej kłopotliwej sytuacji! Uff, teraz Marysia jest szczęśliwa i już nie boi się zostać sama w pokoju! Ale teraz ze strachu drży żartowniś Gryzek! Co się stało? Przeczytajcie przygodę misi Marysi i jej chomika Gryzka, a na pewno się dowiecie 😉

Misia Marysia to bardzo miła i przyjazna dziewczynka. Jej przygody są ciekawe, a przeżywane przez nią problemy mogą przydarzyć się każdemu przedszkolakowi. Ponadto książki o Marysi są mądre i przekazują dzieciom solidną wiedzę o świecie. Ponadto tłumaczą wiele małych – wielkich problemów przeżywanych przez najmłodszych Czytelników.

Marysia boi się ciemności porusza problem lęku przed ciemnością. Ten typ lęku jest bardzo częsty wśród dzieci. Można i trzeba go oswoić, a przygoda Marysi podpowie przedszkolakom, że jest to możliwe.

Ilustracje do przygód Marysi stworzyła Alexis Nesme. Są one kolorowe, bardzo sympatyczne i miłe dla oka. Ilustracje te są bogate w szczegóły i świetnie współgrają z tekstem, doskonale go uzupełniając.

Jak wiecie jestem fanką książek, które zawierają bonusy, dzięki którym można dodatkowo stymulować rozwój dzieci. W serii książek o Marysi na dole każdej strony są namalowane trzy lub cztery obrazki, które przedstawiają miniatury przedmiotów, stanów emocjonalnych lub czynności z ilustracji. Ponadto każdy z tych małych obrazków jest podpisany. Dzięki tym (jak ja to nazywam 😉 ) bonusom można fantastycznie bawić się z dzieckiem w nazywanie obrazków, odnajdywanie ich na dużej ilustracji czy odczytywanie wyrazów. Dzięki takim zabawom dzieci ćwiczą spostrzegawczość wzrokową, uczą się określać emocje na podstawie wyrazu twarzy lub uczą się czytać (to tzw. czytanie globalne, czyli odpoznawanie całego wyrazu). Wszystkie tego typu zabawy są niezwykle kształcące.

20160124_175723

Serdecznie polecam przygody misi Marysi, a w szczególności opowiadanie Marysia boi się ciemności 🙂

20160124_175645Nadia Berkane, Marysia boi się ciemności, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała.

Historia, która mogłaby się wydarzyć naprawdę

Powieść obyczajowa to taki typ powieści, który opowiada historię wymyśloną, to z założenia fikcja literacka, ale taka, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Taką powieścią zdecydowanie jest Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseini, afgańskiego pisarza, mieszkającego w Stanach Zjednoczonych.

Tysiąc wspaniałych słońc opowiada historię dwóch kobiet, które pomimo wielu różnic spotykają się w domu jednego mężczyzny i obie zostają jego żonami. Po pierwszym, trudnym dla obu kobiet, kontakcie, wbrew wszystkiemu, zaprzyjaźniają się ze sobą.

Pierwsza z kobiet – Mariam od urodzenia żyje ze stygmatem bycia harami – bękartem, nieślubną córką. Jej matka – Nana – jest nieszczęśliwa, rozżalona, ciągle werbalizuje pretensje w stosunku do ojca dziewczyny – Dżalila. Mariam nie rozumie postawy matki, gdyż ojciec odwiedza ją raz w tygodniu, opowiada jej o świecie i o życiu, podkreśla, że bardzo ją kocha i jest dla niej wspaniałym przyjacielem. Kiedy Mariam kończy 15 lat jej, życie przewraca się do góry nogami, gdyż traci matkę i zostaje zmuszona wyjść za mąż za mężczyznę starszego od siebie o 30 lat. Jej marzenia i wiara w ojca z dnia na dzień pryskają jak bańka mydlana…

Druga kobieta to piękna i jasnowłosa Lajla – „córka rewolucji”. Jest ukochaną córką ojca i ostatnim dzieckiem chorującej na depresję matki, dla której największym szczęściem są dwaj synowie. Niezauważana przez matkę Lajla, pilnie się uczy i zgodnie z marzeniami ojca, pragnie zostać mądrą i wykształconą kobietą. Całe słodko – gorzkie dzieciństwo spędza na wspaniałych zabawach na ulicach Kabulu z najlepszym przyjacielem Tarighem. Kiedy giną jej rodzice, jedyną deską ratunku Lajli jest mieszkający obok szewc Raszid i jego żona Mariam…

Tysiąc wspaniałych słońc to także historia Afganistanu począwszy od 1959 aż do 2005 roku. To historia wojen i najazdów, opowieść o wielkiej nienawiści, ale także sile człowieczeństwa.

Książkę Khaleda Hosseini bardzo dobrze się czyta, jest ciekawa i wciągająca. Trudno przejść obok niej obojętnie, wzrusza i powoduje, że krew w żyłach buzuje, a serce zaczyna szybciej bić. Nie można się od niej oderwać, wymaga od nas bardzo dużo refleksji. Kiedy się ją czyta, trzeba się zatrzymać, pomyśleć, odpowiedzieć na wiele pytań, które zadaje nam narrator, często nie wprost, ale te pytania tam są, zakamuflowane, a tak bardzo czytelne.

Tysiąc wspaniałych słońc to także historia o zupełnie innej kulturze, niż ta, w której żyjemy. Autor porusza w niej całkowicie dla nas, wychowanych w europejskiej tradycji judeochrześcijańskiej, niezrozumiałe i tak strasznie inne (aby nie napisać gorsze!) zwyczaje i sposoby postępowania.

Powieść Khaleda Hosseini kosztowała mnie bardzo dużo emocji i bardzo dużo nerwów. Złościłam się, kiedy ją czytałam, denerwowałam, byłam autentycznie poruszona i przerażona. Po tej lekturze jestem bardzo wdzięczna Bogu, że urodziłam się w Polsce, w kraju, w którym jako kobieta jestem traktowana na równi z mężczyznami, a moja płeć nie jest często jedynym powodem (sic!), aby móc zmieszać mnie z błotem, bo jest ku temu społeczne przyzwolenie!

Bardzo polecam Tysiąc wspaniałych słońc! Jednak ostrzegam, że czytając tę książkę, trzeba mieć mocne nerwy!

20160121_204931
Khaled Hosseini, Tysiąc wspaniałych słońc, Wydawnictwo Albatros: Warszawa 2008.

Klasa 1b – czas rozpocząć szkołę

Pamiętacie dzień, kiedy po raz pierwszy mieliście iść do szkoły?! Większość z nas pewnie pamięta, to przecież taki ważny dzień w życiu każdego dziecka! Z jednej strony mnóstwo radości i wielkie nadzieje, a z drugiej obawy czy naprawdę będzie fajnie czy sobie poradzę czy spotkam dobrych kolegów? Jeśli Wasze dziecko już niedługo pójdzie do szkoły, to koniecznie sięgnijcie po książkę Klasa 1b Pierwszy dzień w szkole Heleny Bross.

Julka i Oliwka jutro po raz pierwszy przekroczą próg szkoły! Dziewczynki są radosne i bardzo podekscytowane. Ich wychowawczynią będzie pani Klara. Dziewczynki już ją poznały, dlatego wiedzą, że jest bardzo miła i będzie się dobrze troszczyła o ich klasę. W ostatni dzień wakacji Julka z Oliwką spotkały się w parku, wspominały swoją przedszkolną grupę, która nazywała się Motylki i wyobrażały sobie jak cudownie będzie w szkole. Niestety do ich marzeń wtrącił się Wiktor, starszy brat ich przedszkolnego kolegi Kuby. Wiktor rozwiał fantazje dziewczynek i trochę je nastraszył. Stwierdził, że szkoła wcale nie jest przyjazna, a nauczyciele nie są mili. Julka z Oliwką wcale nie wierzyły w to, co mówił Wiktor! Ale jeśli w szkole naprawdę jest tak strasznie?! Jeśli nauczyciele rzeczywiście straszą dzieci, a starsi uczniowie dokuczają młodszym?! W dodatku Wiktor powiedział, że w szkolnej piwnicy mieszka najprawdziwszy duch i czasem porywa jakieś dziecko! Julka, Oliwka i Kuba bardzo się przestraszyli tej opowieści, ale najbardziej bał się … nie kto inny, tylko Wiktor! Czy w szkole naprawdę jest tak strasznie? Czy nauczyciele są rzeczywiście niemili? I czy to możliwe, że w piwnicy mieszka duch? Przeczytajcie pierwszą historię z serii Klasa 1b: Pierwszy dzień w szkole, a na pewno znajdziecie w niej odpowiedzi na wszystkie pytania.

Seria Klasa 1b wydana przez Wydawnictwo Debit jest dedykowana dzieciom, które dopiero rozpoczynają naukę czytania, a więc szczególnie dzieciom sześcio i siedmioletnim. Książki w tej serii zawierają historie napisane prostym, zrozumiałym, a przy tym ładnym i poprawnym językiem. Ponadto czcionka jest odpowiednio duża, aby ułatwić samodzielne czytanie początkującym Czytelnikom.

Klasa 1b. Pierwszy dzień w szkole Heleny Bross to świetna zabawa i nauka w jednym. Opowiadanie o pierwszym dniu w szkole jest przyjemne, wesołe i bardzo dobrze się je czyta. Jest to także trochę opowieść detektywistyczna z dreszczykiem emocji.

Z drugiej strony książka o pierwszoklasistach jest niezwykle wartościowa, bo porusza problemy bliskie dzieciom, które w najbliższej przyszłości rozpoczną naukę w szkole lub dopiero co ją zaczęły. Większość dzieci przekracza próg szkoły z wielkimi nadziejami, ale także z obawami. Klasa 1b. Pierwszy dzień w szkole może być ciekawym wprowadzeniem do rozmowy z dzieckiem o jego uczuciach, które towarzyszą mu podczas wielkiego kroku w jego życiu, jakim jest pójście do szkoły. Nauczyciele, nowi koledzy, starsi uczniowie, rozmieszczenie różnych pomieszczeń w szkole to wszystko może napawać lękiem, a przy wspólnej lekturze dzieci łatwiej się otwierają i chętnie opowiadają o swoich uczuciach.

Ilustracje do książki wykonała Christel Ronns. Są one barwne, wesołe i miłe dla oka. Świetnie współgrają z tekstem, uzupełniają go i ułatwiają samodzielne czytanie (nawet jeśli na początku samodzielnego czytania dziecku trudno zrozumieć tekst, to obrazki pomogą mu w odkrywaniu znaczenia).

20160121_204829

20160121_204844

Polecam Klasę 1b. Pierwszy dzień w szkole 😉 Dobra zabawa gwarantowana, a nauka gratis 😉

20160121_204800Helena Bross, Klasa 1b. Pierwszy dzień w szkole, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2015.

Kiedy ginie dziewczyna…

Właśnie skończyłam czytać Zaginioną dziewczynę Gillian Flynn. Jeszcze siedzę i jestem poruszona, bardzo poruszona.

Zaginiona dziewczyna to trzecia z książek Gillian Flyn, którą przeczytałam. Poprzednie dwie Mroczny Zakątek oraz Ostre przedmioty, pomimo świetnie skonstruowanej fabuły i wyśmienitych pomysłów dotyczących charakterystyki ofiar oraz ich oprawców, a także znakomitych i nieprawdopodobnych zakończeń w obu powieściach, niestety nie przypadły mi do gustu. Obie książki były dla mnie zbyt mroczne. Takie książki zdecydowanie nie są dla mnie, choć myślę, że wielu Czytelników mogły zachwycić.

Zaginiona dziewczyna to zdecydowanie inna historia. Myślę, że jej znakomitość podkreśla tylko fakt, że w 2014 roku na jej podstawie został nakręcony film z Benem Affleckiem. Jeśli nie oglądaliście jeszcze tego filmu (ja też nie), to przeczytajcie najpierw książkę (naprawdę warto!), na film przyjdzie czas 😉

Amy i Nick Dunne to bezrobotni dziennikarze, którzy po utracie pracy przenieśli się z Nowego Jorku do Missouri. Amy to córka psychologów, jest piękna, zdolna i urocza. W dzieciństwie na podstawie jej wizerunku powstała seria książek dla dzieci o Niezwykłej Amy. Nick to typowy chłopak rodem znad Missisipi. Wspólnie z siostrą bliźniaczką, Margo prowadzą bar. Matka Nicka po długiej chorobie zmarła na raka, a ojciec jest w zakładzie opiekuńczym. Kiedy Nick był nastolatkiem jego rodzice się rozwiedli, bo ojciec znęcał się psychicznie nad matką. Nick jest przystojny, ale także pełen kompleksów i nie potrafiący rozmawiać o swoich uczuciach, co zdecydowanie jest bagażem z trudnego dzieciństwa.

Co roku, w rocznicę ślubu, Amy przygotowuje dla swojego męża poszukiwanie skarbów. Rozwiązywanie zagadek prowadzi Nicka do kolejnych wskazówek, aż wreszcie znajduje prezent. W dniu piątej rocznicy ślubu Nick również dostaje plan, który ma go doprowadzić do rocznicowego prezentu, ale wtedy wydarza się coś jeszcze. Amy ginie. Nikt nic nie wie i nie słyszał, ale dowody wskazują na męża. Nick się broni, nie przyznaje się do winy i robi wszystko, aby odnaleźć żonę, jednak coś w tej historii zdecydowanie nie gra…

Czytając książkę miałam ambiwalentne uczucia do Nicka. Z jednej strony obserwowałam Nicka, który przerażony poszukiwał żony, a z drugiej czytałam wpisy z dziennika Amy (główna akcja powieści została nimi przeplatana), z których wynikało, że małżeństwo Dunnów nie było tak idealne, jak wydawało się na początku. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale warto podkreślić, że to, co na początku wydaje się oczywiste, wcale nie musi takie być, kiedy poznamy całą prawdę, a nie tylko prawdę, którą niektórzy za taką uważają! Uff, trochę skomplikowałam, ale kiedy sięgniecie po książkę, wszystko się rozjaśni 😉

Zaginiona dziewczyna jest pełna kłamstw i niedomówień, bo bohaterowie oszukują, lawirują i ukrywają prawdę, gdyż jest im tak wygodniej lub po prostu nie mają innego wyjścia.

Książkę bardzo dobrze się czyta. Jest błyskotliwa i ciekawa. Fabuła została świetnie skonstruowana, jest interesująca i wciągająca, a czasem wręcz trudno się od niej oderwać. Zakończenie jest bardzo dobre, gdyż nieprzewidywalne, a wręcz zaskakujące.

Bardzo polecam Zaginioną dziewczynę! To kawał dobrego thrillera!

Gillian Flynn, Zaginiona dziewczyna, Wydawnictwo Burda: Warszawa 2014.