Archive | Luty 2016

Humorzasty jamnik i przyjacielski kot

Najczęściej psy nie przyjaźnią się z kotami. Zwykle to koty są humorzaste i chodzą swoimi drogami. Jednak nie tym razem, gdyż Hipolit Kabel to bardzo humorzasty jamnik, a Alojzy Kocioł to niezwykle przyjacielski, rozważny i dobry kot. Muszę przyznać, że nie lubię kotów, ale z Alojzym chętnie bym się zaprzyjaźniła, a wszystko dzięki dowcipnej, mądrej i pełnej uroku książce Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel 😉

Hipolit Kabel to dorosły, ale zupełnie niedojrzały jamnik. Jednego dnia budzi się w doskonałym humorze, ale po kilku godzinach czuje się rozczarowany, zezłoszczony i nic mu się nie chce. Innym razem ma zły dzień, który (dzięki słownikowi synonimów 😉 ) jest smutny, niefortunny, tragiczny, beznadziejny i straszny. Czasem dręczą go okropne wspomnienia, a innym razem chciałby mieć marzenie, ale nie potrafi nic wymyślić. Na szczęście ma wspaniałego i wiernego przyjaciela kota Alojzego Kocioła. To tylko z nim pamięć da się oszukać, zły dzień okaże się całkiem znośny, obiad będzie bardziej kulturalny, brak basenu nie spowoduje braku dobrego humoru i nawet niespodziewany Ktoś nie zepsuje nastroju Bożego Narodzenia.

DSC_0007

Hipolitowi wszystko się udaje dzięki Alojzemu i wielkiej mocy przyjaźni, która jest mottem, klamrą spinającą wszystkie opowiadania 🙂

DSC_0006

Humory Hipolita Kabla to fantastyczna i bardzo pozytywna książka. Przygody humorzastego jamnika są ciekawe i zabawne. Tekst jest niezwykle inteligentny, dowcipny i pełen ciepłego humoru, aczkolwiek niepozbawiony szczypty ironii, którą ja sama (także w książkach dla dzieci) uwielbiam.

Książka Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel jest przeznaczona dla dzieci od 4 roku życia. Myślę jednak, że dzięki temu, że zawiera tak bardzo uniwersalny przekaz, a przy tym jest dowcipna i napisana na wysokim poziomie literackim, spodoba się również starszym, a nawet całkiem dorosłym Czytelnikom.

Ilustracje stworzone przez Grażynę Rigall są absolutnie cudowne. Są kolorowe (no chyba, że akurat za oknem plucha i szarość, a w sercu jamnika smutek), dowcipne i niezwykle wyjątkowe. Ponadto są także bajeczne, ciekawe, urocze i świetnie oddają treść przygód jamnika i jego przyjaciela kota. Kiedy pierwszy raz czytałam Humory Hipolita Kabla nie mogłam znaleźć numerów stron, ale zaręczam Wam, że one tam są, choć czasem inteligentnie i bardzo pomysłowo zakamuflowane. Domyślacie się zapewne, że nie zostały one wydrukowane, ale przepięknie namalowane przez ilustratorkę i tym większe brawa za pomysł! 😉

DSC_0008

Bardzo lubię, kiedy literatura daje możliwość wykorzystania jej potencjału w zabawach z Małymi Czytelnikami. Humory Hipolita Kabla są jedną z takich książek, z którymi można bardzo fajnie pracować. Przygody humorzastego jamnika aż proszą się, aby wykorzystać je w przedszkolach czy domach i porozmawiać z dziećmi o przyjaźni, marzeniach, smutku, kulturze, sensie Bożego Narodzenia i wielu innych bardzo ważnych sprawach! Literatura ma wielki potencjał, wystarczy tylko z niego czerpać 😉

Bardzo serdecznie polecam Humory Hipolita Kabla Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel! To lektura dobra na każdy humor 😉

DSC_0005Roksana Jędrzejewska – Wróbel, Humory Hipolita Kabla, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2015.

Reklamy

Czeski film w hiszpańskiej powieści

Kiedy czytałam tę książkę, czułam się jakbym oglądała czeski film! 😉 Nieprzypadkowo to wyrażenie oznacza, niejasną, niezrozumiałą sytuację, w której nikt nic nie wie, bo to istne pomieszanie z poplątaniem. Mnóstwo bohaterów, różne problemy, zabawne dialogi, gagi i gafy, a to wszystko w jednej niewielkiej powieść Eduardo Mendozy Przygoda fryzjera damskiego! 😉

Narrator, a zarazem główny bohater powieści Przygoda fryzjera damskiego to człowiek, który po przestępczej przeszłości i nieoczekiwanemu wypuszczeniu ze szpitala psychiatrycznego, przyjeżdża do Barcelony. Zostaje zatrudniony w firmie szwagra o niebanalnej nazwie „Powiernik Pań. Fryzjer Damski” i ku własnemu zdumieniu i braku umiejętności, zaczyna pracę jako fryzjer. Praca w zakładzie fryzjerskim nie jest ciężka, gdyż „Powiernik Pań” nie cieszy się zbyt dobrą opinią, a więc klientek jest w nim jak na lekarstwo. Pewnego dnia fryzjera odwiedza Ivet – młoda kobieta, która zna jego niepochlebną przeszłość, dlatego proponuje mu nie całkiem legalną pracę. Chcąc, nie chcąc, fryzjer zgadza się pomóc dziewczynie i od tego dnia zaczynają się jego kłopoty… Wielka zbrodnia w białych rękawiczkach, duże pieniądze, pragnienie władzy, bogaci i wpływowi ludzie, polityka oraz układy i intrygi rodzinne. We wszystko to zostanie wplątany fryzjer, a to naprawdę wielka mieszanka wybuchowa!

Powieść Eduardo Mendozy to kryminał, ale to zdecydowanie dowcipny kryminał. Książka charakteryzuje się wartką, wciągającą fabułą, a przy tym co jakiś czas następują nagłe i niespodziewane zwroty akcji. Główny bohater w bardzo zabawny, ciekawy sposób opisuje toczące się wydarzenia, a w dodatku posługuje się świetnym, często specjalnie zbyt ambitnym jak na swoje wykształcenie i zajmowane stanowisko, językiem.

Czytając Przygodę fryzjera damskiego zdarzyło mi się parskać śmiechem, a nawet mieć napad nieopanowanego śmiechu (czytaj głupawki 😉 ) 😉 Było to szczególnie uciążliwe, kiedy czytałam w tramwaju (sic!) 😉

W pewnym momencie powieści wydawało mi się, że zgadłam, kto jest mordercą, ale niestety rozczarowałam się, cóż, nie miałam dobrej intuicji! Odkrycie prawdy okazało się dla mnie dużym zaskoczeniem, a więc tym większe brawo dla autora!

Jeśli chcecie trochę pogłówkować, odstresować się i pośmiać, to Przygoda fryzjera damskiego jest zdecydowanie dla Was! Polecam 😉

20160212_165228Eduardo Mendoza, Przygoda fryzjera damskiego, Wydawnictwo Znak: Kraków 2009.

Muszę nosić okulary!

Klasa 1b składa się z dziesięciorga uczniów: Kuby, Oliwki, Julki, Kacpra, Szymka, Zuzi, Oskara, Majki, Filipa i Natalki. Te sympatyczne dzieci razem uczą się i bawią, a także przeżywają różne przygody, a czasem kłopoty, z których jednak zawsze wychodzą zwycięsko. W kolejnym tomie serii pt. Fajne te okulary główną bohaterką jest Oliwka i jej niespodziewany problem.

Pewnego dnia pani Klara postanowiła przemeblować salę lekcyjną. Stoliki miały stać w zupełnie innych miejscach, ale dzieci mogły wybrać, gdzie chcą siedzieć. Przy przemeblowaniu było mnóstwo dobrej zabawy, ale również dużo hałasu. Po skończonej pracy okazało się, że klasa została zupełnie odmieniona i wszystkim się bardzo podobała. Niestety Oliwka usiadła daleko od tablicy i okazało się, że niewiele widziała z takiej odległości! W domu tata postanowił, że muszą wybrać się do pani pielęgniarki, która sprawdzi dziewczynce wzrok. Oliwka nie była zachwycona, bo nie chciała być nazywana okularnicą, a w dodatku nie wiedziała czy w okularach spodoba się Szymkowi (którego bardzo lubiła). Po wizycie w gabinecie pani pielęgniarki, Oliwka musiała iść do okulisty, gdyż koniecznie powinna nosić okulary. W międzyczasie w klasie zapanowało poruszenie, gdyż 13 grudnia uczniowie organizowali wielki pochód z okazji Dnia Świętej Łucji, a jedna z dziewczynek miała odegrać rolę tej świętej. Pani Klara wymyśliła, że sprawiedliwie będzie wylosować uczennicę, bo każda dziewczynka świetnie nadaje się do głównej roli. Szczęście uśmiechnęło się do Oliwki i to ona miała przewodzić pochodowi w roli świętej Łucji! Ale czy okulary nie zepsują wizerunku Łucji, skoro Oliwka musi je nosić? Może to Zuzia będzie lepszą świętą, bo ma długie jasne włosy, no i nie nosi okularów? Tego dowiecie się tylko wtedy, jeśli sięgniecie do kolejnego opowiadania o klasie 1b 🙂

Książki z serii Klasa 1b napisane przez Helenę Bross to bardzo dobra lektura dla uczniów zerówek oraz klas 1-3 szkoły podstawowej. Autorka w zabawny i prosty sposób opisuje wesołe i smutne przygody kilkorga dzieci z klasy 1b. Książki o pierwszoklasistach są mądre, napisane ładnym, poprawnym językiem i zawierają opowieści o problemach, które mogą być udziałem niejednego ucznia. Ponadto opowiadania o klasie 1b zachęcają dzieci do samodzielnego czytania, gdyż czcionka jest dosyć duża i wyraźna (co niewątpliwie pomaga przy pierwszych wprawkach do trudnej sztuki czytania), a niewielkie ilustracje umieszczone na każdej stronie kolorowe i wesołe.

20160223_212449

W części Fajne te okulary dzieci mogą przeczytać o dziewczynce, która ma problemy ze wzrokiem i musi nosić okulary. Mali Czytelnicy razem z Oliwką odwiedzają panią pielęgniarkę, gabinet okulistyczny oraz optyka. Dzieci dowiadują się w jaki sposób wygląda badanie okulistyczne i mogą się przekonać (a także zobaczyć na ilustracjach), że nie jest ono wcale straszne. Także wizyta u optyka może być całkiem miła i może zamienić się w wesołe przymierzanie różnokolorowych i różnokształtnych oprawek przed lustrem. Po lekturze opowiadania dzieci będą pewne, że okulary to całkiem fajna sprawa i że zupełnie w niczym nie przeszkadzają 🙂

20160223_212436

Bardzo serdecznie polecam książkę Fajne te okulary i zachęcam do zaprzyjaźnienia się z uczniami z klasy 1b! 😉

20160223_212355Helena Ross, Fajne te okulary, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2016.

30 razy Basia i Franek!

W listopadzie moja chrześnica miała 16 miesięcy i jadąc do niej kupiłam jej kilka książek (zawsze, kiedy ją odwiedzam, kupuję jej książki, bo Wiwi podobnie, jak ja, bardzo je lubi 😉 ). Wśród nich była fantastyczna książka dla tak Małych Czytelników Basia, Franek i zasypianie Zofii Staneckiej. Ta lektura okazała się strzałem w dziesiątkę, a Wiwi, ilekroć słyszała od kogokolwiek imię Franek, piszczała, nawiązując do zachowania tego sympatycznego bohatera, ale nie będę zdradzać dlaczego 😉

Jadąc do Wiwi w ubiegłym tygodniu, chciałam kupić jej inne książki o Basi i Franku, ale znalazłam coś znacznie lepszego: Wielką księgę Basi i Franka, w której znajdują się wszystkie wydane do tej pory opowiadania. Przez cały tydzień przeczytałam tę książkę co najmniej 30 razy (a Rodzice drugie tyle 😉 )! Czasem 3 razy pod rząd, a Wiwi słuchała jej z zapartym tchem, prosząc, aby czytać ją wciąż od nowa 😉

20160219_072737

Czytelnicy znają Basię i jej młodszego brata Franka z fantastycznej serii książek Zofii Staneckiej dedykowanej przedszkolakom. Natomiast seria opowiadająca o Basi i Franku jest przeznaczona dla młodszych dzieci, myślę, że można ją spokojnie dać już półrocznym dzieciom, ale głównie skorzystają z niej roczniaki i dwulatki.

Franek to najmłodsze dziecko w rodzinie. Jego autorytetem jest zdecydowanie starsza, chodząca do przedszkola, rezolutna i sympatyczna Basia. Dzięki starszej siostrze Franek uczy się świata i rządzących w nim reguł. Dlatego dzięki opowiadaniom o Basi i Franku Mali Czytelnicy poznają kolory, liczby, kształty, zwierzęta czy pojazdy, ale również będą mogli posłuchać o problemach związanych z jedzeniem, ubieraniem, zasypianiem, sikaniem do toalety i humorami.

20160119_205635

Książka o Basi i Franku jest napisana prostym, dostosowanym do percepcji małego dziecka, językiem. Na każdej stronie znajduje się duża, kolorowa ilustracja i dosłownie dwa, trzy zdania opisujące daną sytuację. Dzięki takiej formie małe dziecko, które nie potrafi długo usiedzieć przy lekturze, gdyż nie ma jeszcze wystarczająco rozwiniętej koncentracji uwagi jest w stanie wytrwać przy słuchaniu opowiadania, nie nudząc się zbyt szybko. Ponadto opowiadania o Franku są zabawne, ale również niezwykle interesujące, gdyż poruszają problemy znane dzieciom.

20160119_205729

Ciekawym dodatkiem do Wielkiej księgi Basi i Franka są zadania dla dzieci umieszczone w książce. Mali Czytelnicy mogą między innymi wyszukać kształty na obrazkach, połączyć skarpetki w pary czy nazywać kolory. Sądzę, że książka Zofii Staneckiej z ilustracjami Marianny Oklejak może być przyczynkiem do inwencji twórczej rodziców podczas wspólnej zabawy w czytanie i wyszukiwanie lub nazywanie różnych przedmiotów na ilustracjach czy podobnych we własnych domach 😉 Wystarczą chęci i wyobraźnia, a świetna zabawa gwarantowana, a przy tym dzieci nawet się nie zorientują, że tak wiele się uczą! 😉

20160119_205713

Każdy maluszek pokocha książki o Basi i Franku, a dorosły nie będzie znudzony czytając je po raz setny 😉 Bardzo serdecznie polecam!

20151113_130031Zofia Stanecka, Basia, Franek i zasypianie, Wydawnictwo Egmont 2012.

20160119_205609Zofia Stanecka, Wielka księga Basi i Franka, Wydawnictwo Egmont 2014.

Świadomość i wyobraźnia – eseje dojrzałego mężczyzny

Tomasz Mazur autor książki Anatomia istnienia to, jak czytam na okładce książki, „nieustannie poszukujący duch”. To także podróżnik, nauczyciel, tłumacz, mąż i ojciec. Z urodzenia Krakowianin, ale od wielu lat mieszkaniec Dolnej Bawarii. Kilka tygodni temu dostałam od pana Tomasza maila, a w konsekwencji jego książkę, którą miałam przyjemność przeczytać i którą teraz pragnę serdecznie polecić.

Anatomia istnienia to zbiór esejów dojrzałego mężczyzny, człowieka, który ma wiele do opowiedzenia i swoją wiedzą dzieli się z każdym, kto ma ochotę sięgnąć po jego książkę. Anatomia istnienia zawiera zarówno eseje osobiste, jak również te opowiadające generalnie o życiu w szeroko rozumianym społeczeństwie. Z tej pasjonującej lektury wyniesiemy wiedzę o poszczególnych etapach życia człowieka: dzieciństwie, młodości, dojrzałości oraz starości, ale również o pierwszym spotkaniu, zakochaniu i miłości dojrzałej czy wreszcie miłości gasnącej lub jej braku. Przeczytamy o istocie i poszukiwaniu Boga, a nawet religii jako takiej. Znajdziemy także eseje o człowieczeństwie, o cielesności i duchowości człowieka, ale również o świadomości na różnych etapach życia, o wyobraźni i o poczuciu humoru. W książce znajdują się jeszcze opowieści o prawdzie, wolności, bezprawiu i moralności, o dobru i złu, o samoświadomości, o dialogu, a nawet o wegetarianizmie.

Anatomia istnienia to eseje z pogranicza filozofii i socjologii, to także naukowe rozmyślania, ale, co ważne, nie czcze teoretyzowanie, gdyż na pewno poparte doświadczeniami oraz świetnym zmysłem obserwacji. Język opowieści jest naukowy, ale zarazem zrozumiały dla przeciętnego człowieka. W wielu miejscach Autor stosuje śmiałe porównania, a przy tym nie boi się krytyki i zawsze jest autentyczny w tym, co pisze. Mnie samej jeden z esejów przypominał biblijną księgę Pieśń nad Pieśniami poprzez swoją poetyckość, ale również wspomniane porównania.

Czytając część esejów, znajdziemy w nich ocenę poszczególnych zjawisk czy czynów, ale nie zawsze będzie ona wyrażona wprost, gdyż między wierszami także można wiele wyczytać. Warto podkreślić, że Autor zawsze daje człowiekowi przyzwolenie na własny wolny wybór i zarazem ma duży szacunek wobec inności.

Niektóre eseje zawarte w Anatomii istnienia były smutne, bo niejednokrotnie dotyczyły trudnych, bolesnych spraw, natomiast inne były zabawne i wzbudzały we mnie szczery śmiech. Z niektórymi opiniami czy zdaniami trudno było mi się zgodzić, a wręcz miałam odmienne zdanie, natomiast czytając inne, odruchowo kiwałam głową na znak aprobaty. Czasem zastanawiałam się, ile Autora jest w poszczególnych esejach, ile sam chciał o sobie zdradzić, a ile treści to znakomita wyobraźnia i zdolność do obserwowania otaczającego świata i ludzi.

Prawie nigdy nie czytam spisu treści i czytając Anatomię istnienia wcale nie zrobiłam wyjątku. Jednak kiedy zaczęłam pisać recenzję, sięgnęłam do spisu treści i moim oczom ukazało się coś absolutnie fantastycznego. To fenomenalny wiersz, który powstał z tytułów rozdziałów i fantastycznego zmysłu wyobraźni Autora. Jeszcze nigdy czegoś tak wspaniałego, a zarazem genialnego w swej prostocie nie widziałam! Dlatego poniżej zdjęcie spisu treści, bo jest to naprawdę warte pokazania i przeczytania 😉

20160209_195522

Anatomia istnienia to zdecydowanie eseje dojrzałego i świadomego mężczyzny, który wiele już w życiu przeżył, wiele widział i o wielu rzeczach może pisać. Warto sięgnąć po tę książkę, warto porozmyślać, na chwilę stać się filozofem czy też poszukującym duchem 😉 Polecam!

20160209_193214Tomasz Mazur, Anatomia istnienia, Wydawnictwo Barbelo: Warszawa 2014.

Antek idzie do pierwszej klasy

Jest luty i niektóre sześciolatki już myślą o szkole. Jedne z obawą, a inne z wielką radością i pełnym podekscytowania oczekiwaniem. Im bliżej września, tym więcej emocji i myśli: czy sobie poradzę, czy będę tam kogoś znać, czy będzie tak fajnie jak w przedszkolu, czy poznam dobrych kolegów, czy nasza pani będzie miła i wiele, wiele innych. Aby pomóc dziecku przezwyciężyć lęk, warto sięgnąć do fantastycznej książki Melanii Kapelusz Zając zostaje! Wspólna lektura na pewno stanie się okazją do refleksji i rozmów o szkole – zapraszam 😉

Antek niedawno skończył sześć lat i za kilka chwil po raz pierwszy przekroczy próg szkoły. Wie, że wiek go do czegoś zobowiązuje i jest dumny, że wreszcie będzie prawdziwym uczniem, ale z drugiej strony bardzo się obawia szkoły i wszystkiego, co ona ze sobą niesie. W przedszkolu wszystko i wszystkich znał, dlatego czuł się tam bezpieczne, a szkoła to przecież dla niego same nowości! Na szczęście na pomoc przyszła mama i babcia, opowiadając, że kiedy mama była mała, także bała się pierwszego dnia w szkole. No i był jeszcze August – pluszowy zając, pocieszyciel w każdej trudnej sytuacji. Antek zebrał się na odwagę, poszedł do szkoły, a tam czekała na niego pani Magda i wiecznie spóźniający się Oskar, rozgadana Iwonka oraz nieśmiała Ela. Każde z dzieci przyniosło do szkoły swoje troski, ale także radości, a wspólna nauka oraz zabawa bardzo je do siebie zbliżyła. Szkoła okazała się świetnym miejscem! Poznajcie ją razem z Antkiem i jego przyjaciółmi, czytając książkę Zając zostaje!

Zając zostaje! jest niewielką książką z wielką treścią! Opowieść o Antku porusza kwestię lęku przed szkołą i przed nieznanym, kiedy dziecko po raz pierwszy przekracza próg klasy. Książka świetnie tłumaczy dzieciom, że taki lęk jest naturalny, że nie trzeba się go wstydzić, podkreśla, że wiele dzieci obawia się szkoły, ale przecież często strach ma wielkie oczy. Zając zostaje! może (lub powinna 😉 ) być lekturą obowiązkową dla przedszkolaków, które za chwilę przekroczą próg szkoły lub pierwszoklasistów, którzy już rozpoczęli naukę, ale jeszcze odczuwają lęk czy nie czują się bezpiecznie w murach szkoły.

Autorka z szacunkiem, ale także poczuciem humoru opisuje trudności w pierwszych dniach, a później także miesiącach nauki w szkole. Oprócz lęku przed szkołą, znajdziemy w niej również inne problemy dzieci, takie jak: nieśmiałość, otyłość, niechęć do gimnastyki, trudność ze zdążeniem na czas do toalety, a także tęsknota za ojcem, który pracuje za granicą. Wszystkie te małe, wielkie sprawy są autentyczne i mogą przydarzyć się każdemu pierwszoklasiście, a przy tym na tyle, na ile jest to możliwe są rozwiązane i pokazują, że nie ma problemów nie do pokonania.

Książka Melanii Kapelusz jest napisana ładną, poprawną polszczyzną i bardzo dobrze się ją czyta. Czcionka jest stosunkowo duża, dlatego może służyć jako lektura pomocna przy zdobywaniu doświadczenia przy samodzielnym czytaniu. Na każdej stronie znajdują się sympatyczne (ale dla mnie dopiero przy drugim podejściu 😉 ) ilustracje, które uatrakcyjnią odbiór treści.

20160203_204146

20160203_204201

Bardzo polecam, gdyż szkoła z książką Zając zostaje! na pewno stanie się mniej nieznanym i nieprzyjaznym miejscem 😉

20160203_204117Melania Kapelusz, Zając zostaje!, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2015.

Leszek Peszek ma dużego pecha

Co robić, kiedy dziewięcio czy jedenastoletnie dzieci snują się po mieszkaniu z minami świadczącymi o tym, że jeszcze chwila i zanudzą się na śmierć?! Oczywiście należy im wtedy polecić dobrą książkę, a kiedy je skutecznie wciągnie, to mamy gwarancję, że nuda odejdzie do lamusa 😉 W dodatku mamy dużą szansę, że taki zaczytany dzieciak, stanie się zaczytanym dorosłym! Zapraszam zatem do zakręconego świata Leszka Peszka, chłopca o szczególnej podatności na pecha, w którym nuda nie ma szans na przetrwanie 😉

Leszek Peszek ma 11 lat, starszą siostrę Melindę i razem z rodzicami mieszka w Puffington Hill w Anglii. W trzecim tomie przygód tego pechowego chłopaka zatytułowanym Leszek Peszek i Turecki Pieprz znajdują się dwa główne opowiadania oraz kilka bonusów. Na początek autor wprowadza Czytelnika do historii o Leszku, opowiada kim jest tytułowy bohater oraz przedstawia jego sytuację domową, a szczególnie (trudne) relacje ze starszą siostrą. Następnie dowiadujemy się czym jest turecki pieprz, a warto podkreślić, że nie jest przyprawą, jak sugerowałaby nazwa 😉

W pierwszym opowiadaniu Leszek i jego przyjaciel Oliwier spędzają noc pod namiotem. W tej historii poznamy 99-letnią sąsiadkę panią Esterę Pawiuch, która, pomimo swojej dziwaczności i sarkastyczności, jest ulubienicą Leszka. Przygoda w namiocie po dobrym, wesołym i smacznym początku, zakończyła się bardzo pechowo. Jest to zabawna przygoda, ale również trochę straszna, bo wiadomo noc, namiot i te wszystkie szumy, stuki i szmery, które słychać tylko po zmroku, a które przyprawiają o dreszczyk emocji. Dodatkiem do przygody pod namiotem jest opowieść najprawdziwszego lisa Marcjalisa, który wyjaśnia niewyjaśnione nocne zdarzenia. Według mnie ta część jest zdecydowanie najzabawniejsza i napisana z prawdziwym rozmachem 😉

Ostatnie tytułowe opowiadanie to bardzo poplątana opowieść o koncercie pewnego znanego zespołu młodzieżowego i wielkim poczuciu humoru rodziców Leszka. Zaczęło się od tego, że rodzice dostali bilet na koncert Obrzydłej Owsianki do strefy vipów, a przed koncertem szczęśliwy właściciel biletu mógł spotkać się z zespołem. Bilet był tylko jeden, więc sprytni rodzice wymyślili, że powędruje on do tego dziecka, które wygra konkurs śpiewu. Wygraną gwarantował nie tyle talent wokalny, co zorganizowanie niezapomnianego występu. Zaczęła się zaciekła walka, a jej finał zaskoczy niejednego Czytelnika, gdyż zaskoczył nawet samego Leszka, a nawet autora książki!

Leszek Peszek i Turecki Pieprz Marko Kitti to lektura dla 10-11 latków. Historia Leszka to zabawne zdarzenia, śmieszne gagi oraz nagłe i niespodziewane zwroty akcji. Celem tej książki jest przede wszystkim dostarczać rozrywkę i rozśmieszać. Polecam!

20160203_204055Marko Kitti, Leszek Peszek i Turecki Pieprz, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2015.