Archive | Lipiec 2016

Wakacyjne przygody

„Mając siedem lat, prowadzi się życie bujne i niebezpieczne. W kraju dzieciństwa, tajemniczym i rozwichrzonym, można być bardzo bliskim niebezpieczeństwa, wcale nie uważając, że to coś ważnego” Astrid Lindgren My na wyspie Saltkrakan, s. 251

Codziennie na księgarskich półkach pojawiają się nowe książki. Z roku na rok przybywają setki nowych opowieści i na szczęście wiele z nich to świetna, warta polecenia literatura. Uwielbiam nowości, ale bardzo często wracam do klasycznych (niektórzy pewnie powiedzieliby, że starych 😉 ), ponadczasowych dzieł. Myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą, że pisarką, której twórczość weszła do zbioru arcydzieł światowej literatury jest Astrid Lindgren. Jej książki dla dzieci są zdecydowanie ponadczasowe i chociaż realia życia, które autorka opisuje zupełnie się zmieniły, to psoty małych bohaterów i ich przygody nadal bawią Czytelników w każdym wieku!

Całkiem niedawno pisałam o odświeżonej wersji Dzieci z Bullerbyn, a dzisiaj chciałabym zaprosić nieco starszych Czytelników na wyspę Saltkrakan, gdzie razem z bohaterami przeżyjecie wspaniałe, wakacyjne przygody 🙂

Zaczęło się lato i tata Melkerson postanowił wynająć dla siebie i czworga swoich dzieci piękny, wiejski domek na wyspie Saltkrakan. Wśród dzieci wybuchła wielka radość: całe wakacje na łonie natury, w pobliżu morza, w małej chatce wśród zieleni, to jest to, czego potrzebują małe mieszczuchy po całym roku nauki! Właśnie tak Malin, Johan, Niklas i Pelle wraz ze swoim kochającym, ale bardzo roztargnionym tatą przybywają na maleńką wyspę i przeżywają najwspanialsze przygody, o jakich każde dziecko może marzyć!

Pragnienie posiadania zwierzęcia (i jego spełnienie), domowe wynalazki, samotne wyprawy w morze, zamienianie żaby w najprawdziwszego księcia, polowanie na lisa i wiele innych słodko – gorzkich przygód przeżywają nasi bohaterowie.

My na wyspie Saltkrakan to bardzo, ale to bardzo wesoła i zabawna książka, pełna wspaniałego (bardzo charakterystycznego dla Astrid Lindgren) humoru. Perypetie rodziny Melkersonów i ich przyjaciół są dowcipne i bardzo radosne. W tej książce nie brakuje jednak bardzo poważnych i wzruszających, a przy tym smutnych opowiadań. Ta książka to samo życie, czas beztroski jest przeplatany smutkiem, radość miesza się ze łzami, zupełnie jak w prawdziwym życiu. Na szczęście na Saltkrakan możemy liczyć na happy end, w życiu nie zawsze…

Bardzo sobie cenię Astrid Lindgren również za wymyślanie wspaniałych, charakterystycznych postaci. W tej książce najbardziej polubiłam Tjorven, bardzo przemądrzałą kilkulatkę z mocnym charakterkiem i o wielkim sercu 🙂 Jeśli ktoś (podobnie jak ja 😉 ) najbardziej lubi Lottę z ulicy Awanturników, Pippi czy Emila, to gwarantuję, że pokocha i Tjorven.

My na wyspie Saltkrakan to wielka pochwała przyjaźni i wspólnoty. Wiadomo, że wspaniałe zabawy najlepiej przeżywać razem z paczką zgranych przyjaciół, ale jeszcze lepiej mieć grono oddanych ludzi, z którymi można dzielić trudności i kłopoty.

Książka jest przeznaczona dla dzieci od 8 roku życia. Zdecydowanie polecam ją do wspólnego czytania dla całej rodziny. Jeśli pakujecie się na wakacje, koniecznie zabierzcie My na wyspie Saltkrakan, warto!!!

DSC_0001 Astrid Lindgren, My na wyspie Saltkrakan, Wydawnictwo Nasza Księgarnia: Warszawa 2015.

Reklamy

Wspaniałe stulecie architektury

Kiedy polubię jakiegoś autora i mam sentyment do jego książek, to kupuję każdą kolejną jego powieść. Z reguły jest to dobra decyzja, choć jasnym jest, że nie wszystkie książki ulubionych pisarzy tak samo zachwycają 😉 Niestety zdarzyło mi się także kupić kolejną książkę świetnego autora, która jednak nie była tak dobra jak poprzednie. No cóż, zdarza się najlepszym 😉 Na szczęście w tym przypadku nowa powieść Elif Shafak jest tak samo świetnie napisana, jak wszystkie jej poprzednie dzieła 🙂

Elif Shafak to turecka powieściopisarka, mieszkająca w Stanach Zjednoczonych. Z jej pisarstwem spotkałam się kilka lat temu, dzięki zaprzyjaźnionemu polsko – tureckiemu małżeństwu. Pisałam już o kilku jej książkach, gdyż uważam je za naprawdę dobrą literaturę.

Najnowsza powieść Shafak nosi tytuł Uczeń architekta. Jest to historia Dżahana, chłopca znikąd, który znalazłszy się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, staje się opiekunem białego słonia i trafia do sułtańskiej menażerii Sulejmana Wspaniałego. Czytelnik, zupełnie jak widz, śledzi losy małego dwunastoletniego chłopca, który całkiem sam (lub jedynie w towarzystwie słonia) będzie musiał poradzić sobie na pełnym intryg sułtańskim dworze, będzie dorastał wśród opiekunów dzikich zwierząt, zostanie poddany chęci lub częściej niechęci zarządcy białych eunuchów, a wreszcie będzie dostrzeżony i dostanie niepowtarzalną szansę stać się uczniem wspaniałego nadwornego architekta mistrza Sinana. Czy Dżahan poradzi sobie ze swoją tajemniczą przeszłością? Czy udźwignie rolę ucznia samego mistrza Sinana?

Uczeń architekta to wspaniała uczta dla wszystkich miłośników powieści zanurzonych w historii. Jest to również wielka gratka dla wielbicieli serialu „Wspaniałe stulecie”, gdyż akcja powieści rozpoczyna się, kiedy imperium osmańskim twardą ręką rządzi sułtan Sulejman Wspaniały i sułtanka Hurrem.

U Elif Shafak uwielbiam to, że snuje ona bajeczną, zmysłową narrację. Jej opowieści pełne są orientalnych smaków oraz zapachów i wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę, aby zanurzyć się w tamten cudowny świat.

Czytelnicy, którzy lubią wartką akcję i nagłe zwroty akcji mogą być rozczarowani Uczniem architekta, gdyż jest to opowieść, która specjalnie wolno się toczy, aby Czytelnik mógł poczuć smak orientu. Powieść pełna jest soczystych i barwnych opisów, które nadają książce swoisty smak baśni zza morza. Uwielbiam rozsmakowywać się w opisach stworzonych przez Shafak, gdyż mam wrażenie, że dzięki nim mogę dłużej rozkoszować się powieścią…

Jeśli jednak kusi Was tematyka, a obawiacie się przydługich opisów, to nie martwcie się 😉 Ucznia architekta znakomicie się czyta i choć nie jest to typowy kryminał, to potrafi zaskoczyć. Nie ma tam wątku kryminalnego czy zbrodni, a jednak kiedy kilka razy przewrócicie stronę, może się okazać, że to, co do tej pory myśleliście, jest zupełnie inne, niż się wydawało…

Bardzo serdecznie polecam Ucznia architekta!   

DSC_0115Elif Shafak, Uczeń architekta, Wydawnictwo Znak: Kraków 2016.