Archive | Sierpień 2016

Książka obrazkowa o Dolinie Muminków

Jestem świeżo po lekturze Tove Jansson. Mama Muminków – biografii znakomitej autorki opowiadań o Dolinie Muminków. Tove Jansson była świetną pisarką, ale przede wszystkim była malarką i ilustratorką książek. Czytając jej biografię, dowiedziałam się, że oprócz serii książek o Muminkach, wydała wiele komiksów i kilka książek obrazkowych (w których również występują bohaterowie zamieszkujący Dolinę).

Jedną z takich książek obrazkowych jest Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi. Jest to książka obrazkowa, która jednak zawiera krótki tekst na każdej stronie. Czytelnik sam może wybrać czy woli tylko oglądać i opowiadać swoją historię czy chciałby oglądać i czytać, bawiąc się z autorką w przeróżne podchody…

Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Malej Mi opowiada historię Muminka, który z bańką mleka spieszy do swojej mamy. Muminek wędruje przez ciemny las, bo oto zapada zmrok, przez góry i doliny. Chciałby już być w bezpiecznych ramionach mamy, a przed nim długa droga. Na swojej drodze spotyka Mimblę, która poszukuje Małej Mi, która gdzieś się zgubiła. Czy Muminek odnajdzie drogę do mamy? Czy Mimbla znajdzie swoją siostrzyczkę?

DSC_0011

Książka o Muminku zawiera świetne ilustracje oraz krótki tekst na każdej stronie, który zawsze kończy się zwrotem: „Co było potem?”. Ilustracje są duże i barwne. Z każdej strony możemy trochę podglądać następną, gdyż książka zawiera wycięte okienka o różnych kształtach.

Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Malej Mi jest zachwycająca, a czytając ją czułam się oczarowana. Już dawno nie jestem dzieckiem, a oglądając tę książkę czułam się jak mała dziewczynka. Z radością i ogromną ciekawością przewracałam kartkę, aby dowiedzieć się „co było potem” 🙂 Taki prosty zabieg daje ogromne pole dla wyobraźni. Zanim przewrócimy kartkę, możemy zadać dziecku (i sobie) pytanie: „co było potem” i wymyślać 🙂 Puśćmy wodze wyobraźni, a dopiero potem naprawdę przewróćmy kartkę i dowiedzmy się, co wymyśliła i namalowała Tove.

DSC_0013

Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Malej Mi jest przeznaczona dla dzieci od 6 roku życia. Część ilustracji może wywołać lęk u dziecka, gdyż niektóre z nich są przepełnione grozą, niebezpieczeństwem i niepokojem, dlatego warto, aby dorosły towarzyszył małemu Czytelnikowi w czasie lektury.

Na podstawie opowiadania o Muminku spieszącym do mamy, dziecko może przepracować swój lęk o mamę, szczególnie lęk separacyjny. Dziecko uświadamia sobie, że mama nie zawsze będzie przy nim, ale że jest ona ostoją, że zawsze czeka na swoje dziecko, że można się skryć w jej ramionach i poczuć bezpiecznie.

Bardzo polecam!

DSC_0010Tove Jansson, Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi, Wydawnictwo EneDueRabe: Gdańsk 2011.

Reklamy

Koziołek 2016

Ostatnio w internecie krążył mem, który z jednej strony bardzo mnie rozśmieszył, ale z drugiej dzięki swojej prześmiewczości uwidocznił gorzką prawdę, a mianowicie, że dzieci uczą się poprzez przykład. Choćbyśmy, ucząc je zasad, mówili do nich bez przerwy i dawali im wspaniałe rady, a raz, choć jeden raz zrobili coś sprzecznego z naszymi postanowieniami, to dziecko zawsze zrobi to, co raz zrobiliśmy, a nie to, o czym tysiąc razy mówiliśmy! Niestety…

mali czytelnicy

Co zrobić, aby nasze dziecko czytało?! Nic bardziej prostszego, dać mu dobry przykład, samemu czytając! Jeśli już spełnimy ten warunek (i/lub inne) i nasze dziecko pokocha literaturę, to powstaje kolejny problem: jakie książki wybrać dla naszego malucha? Księgarnie i generalnie rynek księgarski zalewa nas mnóstwem książek, a co roku wydawana jest cała masa nowych pozycji. Wiele książek dla dzieci to wartościowe lektury, ale można także trafić na buble! Co zrobić, aby unikać takich wpadek? Można śledzić recenzje na różnych portalach i blogach (sic!), ale również z pomocą przychodzą nam konkursy, które wspierają i promują wartościową literaturę dla dzieci.

Jednym z takich konkursów jest Ogólnopolska Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego – Koziołek 2016, która na przełomie września i października zostanie wręczona już po raz 23.

Nagrodę ustanowiła Fundacja „Książka dla Dziecka” wraz z redakcją czasopisma „Guliwer” w 1994 roku. Miała ona być ukłonem w stronę Kornela Makuszyńskiego, swoistym żywym pomnikiem dla autora świetnych książek dla dzieci i młodzieży, charakteryzujących się humorem i wiarą w zwycięstwo dobra.

Od 2004 roku organizatorem nagrody jest Miejska Biblioteka Publiczna im. Łukasza Górnickiego w Oświęcimiu. Patronat medialny sprawuje redakcja „Guliwera”.

Koziołek jest przyznawany co roku. Może go otrzymać polski, żyjący autor książek dla dzieci młodszych, którego książka spełnia wyżej wymienione walory i została wydana w roku poprzedzającym kolejną edycję nagrody.

W jury nagrody zasiadają naukowcy zajmujący się literaturą dla dzieci, krytycy literaccy, bibliotekarze, a przewodniczącą jest profesor Uniwersytetu Warszawskiego, krytyk i historyk literatury dla dzieci i młodzieży oraz autorka książek, pani Joanna Papuzińska. Pani profesor, zapytana o nagrodę, odpowiada:

„Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego ustanowiliśmy – pragnąc, by nazwiska najlepszych współczesnych polskich autorów piszących dla dzieci znane były wszystkim i aby nie ginęły w zapomnieniu wśród stosów kolorowych „disnejek”.

Laureatami Koziołka są między innymi: Rafał Witek, Emilia Kiereś, Wanda Chotomska, Anna Onichimowska, Dorota Gellner, Małgorzata Strzałkowska, Grzegorz Kasdepke, Roksana Jędrzejewska – Wrobel, Barbara Gawryluk, Renata Piątkowska i wielu innych zdolnych polskich autorów książek dla dzieci.

Do 23 Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego zostało zgłoszonych aż 90 tytułów, wydanych w ubiegłym roku. Nie pozostaje nic innego, tylko czekać na ogłoszenie wyników, o czym niezwłocznie napiszę. Jeśli macie ochotę więcej poczytać o Koziołku, poznać wszystkie nagrodzone tytuły lub znaleźć wartościowe książki dla dzieci, zapraszam na stronę:

https://cldgk.wordpress.com/

Bez happy endu?!

Współczesna europejska cywilizacja wyrosła z kultury i tradycji judeochrześcijańskiej, stąd większość ludzi, bez względu na swoje przekonania religijne i światopoglądowe, orientuje się w najbardziej znanych opowieściach starotestamentowych. Myślę, że między innymi z tego właśnie powodu nie muszę przypominać historii o Mojżeszu, który został uratowany dlatego, że córka faraona znalazła go pływającego w koszu po Nilu. Matka porzuciła syna, bo wiedziała, że tylko wtedy czeka go życie, którego ona sama nie mogła mu zapewnić…

Na kanwie tej historii Amy Harmon stworzyła znakomitą powieść pt. Prawo Mojżesza.

Pewnego dnia w koszu na pranie został znaleziony maleńki chłopiec. Od początku miał pod górkę, bo nie dość, że został porzucony, to w dodatku jego matka zmarła niedługo po porodzie. Aby tego było mało, kobieta była uzależniona od narkotyków, dlatego maleństwo urodziło się uzależnione od kokainy i było bliskie śmierci. Nazwano go dzieckiem cracku, szacowano, że nie będzie się prawidłowo rozwijał, a personel szpitala, chcąc uczcić to, że przeżył, nadał mu imię Mojżesz.

Chłopiec nie miał jednak tak wiele szczęścia, jak jego słynny imiennik. Nie trafił na mądrych ludzi, ale przez całe dzieciństwo tułał się po bliższej i dalszej rodzinie, która wcale nie traktowała go jak szczęście… Kiedy Mojżesz dorósł i nikt nie miał zamiaru zaprzątać sobie nim głowy, trafił pod opiekę swojej ponad osiemdziesięcioletniej prababci…

Georgia jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie. To spokojna, opanowana i dobrze ułożona dziewczyna. Zawsze chętnie pomagała rodzicom w stadninie koni, którą prowadzili oraz w ich działalności wychowawczej (byli rodziną zastępczą). W jej domu ciągle pojawiały się dzieci potrzebujące pomocy, jednak dopiero spotkanie z niepokornym, zbuntowanym i wolnym Mojżeszem zmieniło jej życie na zawsze…

Czy beztroska dziewczyna (z dobrego domu) może stworzyć mądry związek z facetem z ogromnym bagażem (trudnych) doświadczeń? Czy budowanie relacji z kimś, kto tego nie potrafi ma sens? Czy cena za taką miłość nie będzie zbyt wysoka?

Prawo Mojżesza to opowieść o miłości, o nadziei, ale i o wierze. To historia o zawiedzionej nadziei i ponownym budowaniu zaufania. To opowieść o strachu i odwadze, o walce i poddawaniu się przeciwnościom…

Prawo Mojżesza to fantastyczna powieść! Została napisana z wielką pasją, dlatego jest niezwykle emocjonująca, wciąga Czytelnika i nie pozostawia miejsca na bierność.

Czytając ją, niejednokrotnie byłam bardzo zaskoczona. Czasem musiałam się chwilę zatrzymać, bo znajdowałam wiele powodów do refleksji i jeszcze więcej do myślenia… Gwarantuję, że nie zostaniesz po niej, a nawet w trakcie czytania, obojętnym! We mnie poruszyła niejedną strunę w sercu i duszy…  Czyta się ją jednym tchem, mnie to zajęło 2 dni, z tym, że drugiego musiałam iść do pracy i z ciężkim sercem odłożyłam lekturę na półkę!

Na okładce tej książki widnieje napis: „Ta historia nie kończy się happy endem”. Czytając ją, ba, nawet wcześniej, otwierając ją nie chciałam uwierzyć, że to możliwe! Bo przecież tylko historie życiowe, prawdziwe mogą kończyć się nieszczęśliwie, ale literatura powinna przynosić pokrzepienie, dawać nadzieję… Nie będę Wam zdradzać czy w końcu się rozczarowałam czy nie, bo warto, naprawdę WARTO tę książkę osobiście przeczytać!

Prawo Mojżesza będzie miało premierę 31 sierpnia. Bardzo, bardzo polecam!

DSC_0009Amy Harmon, Prawo Mojżesza, Wydawnictwo Helion: Gliwice 2016.

Biedroneczko leć do nieba…, czyli opowieść o uprzejmości

„Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba…” tę rymowankę z dzieciństwa zna chyba każdy. Biedronki to bardzo sympatyczne zwierzątka, które w dodatku są bardzo pożyteczne, ponieważ zjadają mszyce, czyli pasożyty roślin. Dzieci lubią biedronki, ale i dorośli lubią te małe i kolorowe chrząszcze (no cóż, nie ulega wątpliwości, że biedronki pochodzą z rodziny chrząszczy, choć nie wydaje się to tak oczywiste 😉 ).

Chcąc pochwalić wielką pożyteczność biedronek, Eric Carle napisał i zilustrował znakomitą książkę o tych małych stworzeniach, a w dodatku zadedykował ją … właśnie biedronkom! Dlatego, zgodnie z wolą twórcy, czytając Biedronkę, podziękujmy wszystkim biedronkom za ich pracę 🙂

DSC_0003

Wszystkim ludziom, zarówno tym małym, jak i tym dużym wydaje się, że biedronki to bardzo miłe stworzonka. Niestety, zarówno w świecie ludzi, jak i zwierząt, możemy spotkać miłe i mniej miłe (aby nie napisać złośliwe) egzemplarze… Główna bohaterka książki Erica Carle była przedstawicielką drugiej kategorii, czyli bardzo niemiłą biedronką! Była złośliwa, gburowata i zdecydowanie zbyt pewna siebie. Pewnego dnia nieuprzejma biedronka przyleciała na liść, na którym było bardzo dużo mszyc. Już od śniadania zaczęła pokazywać swój paskudny charakterek… Wszystkie spotkane zwierzęta wzywała na pojedynek, a później zgrabnie się z niego wycofywała, krytykując każde zwierzę. Biedronka nie wiedziała, co to uprzejmość i dobre maniery! Czy znajdzie się zwierzę, które da jej nauczkę?! Czy biedronka zrozumie, że grzeczność nic nie kosztuje?

Biedronka i inne książki Erica Carle są świetną lekturą dla najmłodszych Czytelników i będą się nadawały dla każdego maluszka już od urodzenia. W dodatku są to opowieści, które rosną razem z dzieckiem i mogą być atrakcyjne dla dzieci nawet do 6 roku życia 🙂

Biedronka jest doskonała dla maluszków dzięki bajecznie kolorowym oraz starannie artystycznie wykonanym ilustracjom oraz krótkiemu, powtarzającemu się i rytmicznemu tekstowi. Ponadto jest to książka nietypowa, a zarazem w charakterystycznym stylu Erica Carle. Dzieci razem z biedronką poznają różne zwierzęta, przedstawione od najmniejszych do największych, a więc kartki w książce układają się analogicznie: od najmniejszych do największych. Wszystkie małe rączki będą chciały przekładać strony i eksperymentować 🙂

DSC_0007

DSC_0008

Dla Czytelników od 3 roku życia Biedronka  to przede wszystkim zabawna, a przy tym niezwykle mądra opowieść o uprzejmości, a przede wszystkim o jej braku. Ta książka może stać się ciekawym punktem wyjścia do rozmów o grzeczności i dobrych manierach. Ale to również fantastyczna lektura, która pozwoli dzieciom zaznajomić się z porami dnia i nocy oraz dostrzec upływ czasu i rozpocząć przygodę z zegarkiem.

Bardzo serdecznie polecam Biedronkę!  

DSC_0009 Eric Carle, Biedronka, Wydawnictwo Tatarak: Warszawa 2015.

 

W gimnazjalnym gąszczu

Przyznaję się szczerze, że literatura młodzieżowa to nie mój konik. Nie bardzo orientuję się, co czytają nastolatkowie i czy są to wartościowe pozycje, ale znam dwie polskie autorki książek dla młodzieży (i nie tylko), które mogę polecić z czystym sercem. Pierwszą z nich jest uwielbiana przeze mnie Małgorzata Musierowicz, która od ponad czterdziestu lat pisze niezwykle wartościowe, uniwersalne i ponadczasowe powieści dla nastolatek (i nieco bardziej dojrzałych Czytelniczek, do których sama należę 😉 ). Pisałam już o twórczości pani Małgorzaty, dlatego ta recenzja nie jest jej poświęcona (z utęsknieniem czekam na wydanie Ciotki Zgryzotki i kiedy tylko się ukaże, zaraz o niej napiszę!).

Drugą pisarką, której twórczość jest dedykowana nastolatkom, czyli Czytelnikom sporo ode mnie młodszym, a którą sama z przyjemnością czytam, jest Ewa Nowak. Pani Ewa od czternastu lat pisze książki dla młodzieży. Z wykształcenia jest pedagogiem terapeutą, przez wiele lat pracowała z młodzieżą, dlatego problemy nastolatków nie są jej obce. W swoich ciekawych powieściach, szczególnie w Serii miętowej, dedykowanej gimnazjalistom i licealistom,  potrafi przemycić dobre, mądre i wartościowe treści.

W ubiegłym roku jedna z jej książek (przeznaczona dla starszych nastolatków) bardzo mnie rozczarowała, jednak w 17 części Serii miętowej Ewa Nowak wraca do swojego świetnego stylu 😉

Pierwsze koty to historia gimnazjalistki Ady, której życie z pozoru wydaje się zupełnie zwyczajne i dobre: pełna rodzina, fajna klasa i pierwsza miłość. Czegoż chcieć więcej?! Kiedy jednak popatrzymy głębiej, nic w jej życiu nie układa się całkiem dobrze. Ojciec, miły dla wszystkich wokół, jest patologicznym skąpcem i w swoim domu wprowadza iście wojskowy terror. Wspaniały chłopak okazuje się mieć całkiem sporo wad, a klasa, no cóż, Ada nie czuje się częścią grupy rówieśniczej…  Na szczęście nastolatka ma mądrą i kochającą mamę i siostrę! Czy Ada poradzi sobie ze swoimi kłopotami? Kto wyciągnie do niej pomocną dłoń? Czy nawet z najgorszej opresji można wyjść obronną ręką?! Zdecydowanie można, ale o tym, mam nadzieję zechcecie przeczytać sami 🙂

Pierwsze koty jest wspaniałą lekturą dla gimnazjalistów, którzy borykają się z problemami odrzucenia przez grupę czy klasę, mają trudności z odnalezieniem się w grupie rówieśniczej czy nie mają pomysłu, co robić po ukończeniu gimnazjum. Powieść Ewy Nowak to także ciekawa historia dotycząca pierwszych zauroczeń i miłości. Wreszcie to opowieść o przezwyciężaniu kłopotów w domu, radzeniu sobie z codziennymi problemami, a przede wszystkim o przesadnym oszczędzaniu i wynikającymi z tego kłopotami.

Jestem przekonana, że Pierwsze koty to świetna lektura dla wszystkich nastolatków, ale również ich rodziców i nauczycieli! Warto podkreślić, że Ewa Nowak przemyciła w swojej książce wiele genialnych uwag, które powinni sobie wziąć do serca nauczyciele, szczególnie ci uczący w gimnazjach.

Serdecznie polecam Pierwsze koty 🙂 Życzę owocnej lektury!

pierwsze koty Ewa Nowak, Pierwsze koty, Wydawnictwo Egmont: Warszawa 2015.

Prawdziwa historia mamy Muminków

Dwadzieścia – dwadzieścia pięć lat temu, kiedy byłam małą dziewczynką, nie było specjalnych kanałów z bajkami, a jedynie jedna dobranocka przed snem. Dziewiętnasta była magiczną godziną, na którą czekało się cały dzień. Pamiętam, że szczególnie lubiłam środy, bo wtedy telewizja emitowała moje ulubione Muminki 🙂 Kiedy dorosłam, sięgnęłam po oryginalną opowieść o Dolinie Muminków napisaną przez Tove Jansson, ale to temat na zupełnie inną recenzję…

Dzisiaj chciałabym wszystkim Czytelnikom polecić prawdziwą historię o najprawdziwszej mamie Muminków, pisarce i malarce Tove Jansson 🙂 Generalnie nie jestem fanką biografii i literatury opartej na faktach, chociaż przyznam się, że czasem zdarza mi się sięgnąć po tego typu literaturę. Nie mogłam więc przejść obojętnie wobec opowieści o autorce mojej ulubionej dobranocki z dzieciństwa 😉

DSC_0011

Boel Westin stworzyła monumentalną książkę o wielkiej artystce pt. Tove Jansson Mama Muminków. Tove Jansson przyszła na świat w 1914 roku w artystycznej rodzinie: jej ojciec Viktor był rzeźbiarzem, a matka Signe rysowała. Tove miała niezwykle bogate i bujne życie, bardzo nieprzystające do czasów, w których przyszło jej żyć. Była wolna, niepokorna i prowadziła bardzo nowoczesny styl życia. Sama siebie nazywała malarką, ale była artystką wszechstronną: malowała, rysowała, pisała, a nawet współtworzyła sztuki teatralne.

Boel Westin postawiła sobie za zadanie szczegółowo opisać życie jednej z najbardziej znanych pisarek na świecie i świetnie jej się to udało. Biografia prezentuje postać Tove w każdej dziedzinie życia, pokazuje jej dzieciństwo, młodość, życie zawodowe i prywatne, które, jak to zwykle u artystek bywa, totalnie się przenikało.

Biografka nie uzurpuje sobie prawa do oceniania mamy Muminków, ale przedstawia Czytelnikowi, w jaki sposób Tove żyła, jak pracowała i jak tworzyła. Skupia się na faktach, pokazując janssonowską rzeczywistość bez koloryzowania i bez lukru. Na kartach książki Westin możemy zobaczyć niezwykłe, fascynujące, choć nie zawsze łatwe życie niepokornej artystki.

Biografia Tove jest bardzo treściwa (żeby nie napisać gruba 😉 ), gdyż autorka zamieściła w niej mnóstwo zdjęć malarki, jej rodziny, przyjaciół, ale również fotografie jej obrazów oraz ilustracji do prasy i książek.

DSC_0012

Biografka, mówiąc kolokwialnie, wykonała kawał dobrej roboty i książka o Tove jest bardzo ciekawą, fascynującą lekturą. Miejscami była dla mnie niezwykle zaskakująca! Dzięki niej dowiedziałam się o kilku nieznanych mi dziełach mamy Muminków i już kilka z nich zamówiłam (i pewnie o nich napiszę 😉 )!

Książkę o Tove Jansson chcę polecić przede wszystkim tym, którzy podobnie jak ja uwielbiają Muminki i ich Dolinę, ale również wszystkim fanom biografii. Życzę Wam mnóstwa wspaniałych wrażeń z tej pysznej lektury 🙂

DSC_0010 Boel Westin, Tove Jansson Mama Muminków, Wydawnictwo Marginesy: Warszawa 2012.