Archive | Wrzesień 2016

Rozgrzewająca zupka

Nadchodzą jesienne chłody, chlapy i ciapy. Czasami po powrocie do domu będzie nam bardzo trudno się rozgrzać. Ale wszystkie mamy mają na to sposób: na rozgrzewkę i ocieplenie organizmu idealnie nadaje się pyszna zupa! Nie wszystkie dzieci doceniają moc zup i bogactwo tkwiących w nich witamin, ale jest na to sposób 🙂 Oczywiście książka, a w tym przypadku zabawna i pomysłowa opowieść o czarownicy Gryzminie.

dsc_0056

Kiedy w lesie nastały chłody, wiatr wiał w kominie, a deszcz stukał o szyby, czarownica Gryzmina była bardzo zadowolona, ponieważ zamknęła się w ciepłym domu, rozgrzanym ogniem z kominka i zapragnęła ugotować gorącą zupę. Jak wiadomo czarownice najbardziej lubią wielce nietypowe dania z ropuch, żmij i innych paskudztw, ale okazało się, że zapasy Gryzminy dawno się skończyły! Co tu robić? No cóż, jeśli nie ma się tego, co się lubi, to należy polubić to, co się ma, dlatego Gryzmina uruchomiła miotłę i wyleciała na poszukiwanie składników do zupy 😉  Po drodze spotkała Czerwonego Kapturka, olbrzyma, Tomcia Palucha, a nawet pewnego księcia! Czy Gryzmina zdobędzie składniki na zupę? Czy zwykła, jarzynowa zupa może stać się magiczna? Jak zakończy się osobliwa opowieść o Gryzminie? Przeczytajcie sami, a może poznacie przepis na rozgrzewającą zupę na jesienne wieczory 😉

dsc_0057

Komu zupki? to wesoła, zabawna, a miejscami nieprawdopodobna opowieść o pewnej czarownicy i pichceniu przez nią nietypowej zupy. Jest napisana lekkim językiem i dowcipnie zilustrowana. Myślę, że jest to ciekawa propozycja dla starszych przedszkolaków od 5 roku życia.

Na podstawie tej opowieści możemy porozmawiać z dziećmi o zdrowym odżywianiu, a szczególnie potrzebie jedzenia warzyw, które zawierają wiele witamin potrzebnych człowiekowi.

Polecam!

dsc_0055 Quitterie Simon, Komu zupki?, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Z biblioteką za pan brat

Kiedy po raz pierwszy odwiedzam czyjś dom, zawsze mimowolnie się rozglądam i szukam półek z książkami. Nie ukrywam, że uważam, iż domy pełne książek są bardziej przytulne i w takich czuję się bardziej jak u siebie 😉

Jestem wielką propagatorką książek, szczególnie wśród najmłodszych, gdyż mam głębokie przekonanie, że dzieci, które nabędą dobrych nawyków w dzieciństwie, będą je stosować przez całe życie. Jeśli maluchy pokochają książki, to będą do nich sięgać także, kiedy dorosną.

W tej recenzji zapraszam Was do świata dzieci, których książki były całym światem 🙂

dsc_0055

Lusia z Antkiem i ich rodzice nie mieli telewizora, samochodu, ani nawet domu, a mimo tego byli bardzo szczęśliwi. Mieszkali w przyczepie kempingowej, która była wypełniona… książkami! Całymi dniami czytali i czytali. Niestety pewnego dnia okazało się, że książki przestały się mieścić, dlatego rodzina musiała się ich pozbyć! Życie Antka i Lusi straciło sens… Na szczęście ta historia zakończyła się wielkim happy endem! Chcecie wiedzieć, co się stało?! Koniecznie zerknijcie do książki Petera Carnavasa O dzieciach, które kochają książki.

Książki Petera Carnavasa są niezwykłe. Krótki, a nawet, chciałoby się rzec bardzo oszczędny, tekst jest ściśle połączony i uzupełniony przez kolorowe ilustracje. Tekst współgra z ilustracjami, tworząc harmonijną całość.

W opowieści O dzieciach, które kochają książki, Peter Carnavas trochę bawi się z Czytelnikiem w kotka i myszkę. Z jednej strony pokazuje jak cudowne i ważne są książki, ale z drugiej mówi: uwaga, nie zatraćcie się w nich! Mam wrażenie, że autor to taki filozof stoik, który wyznaje zasadę złotego środka 😉 Nie ulega wątpliwości, że książki są bardzo ważne i bardzo potrzebne, że mogą scalić rodzinę, bo bez nich jest jakoś pusto, zbyt dużo miejsca i wolnego czasu. Ta książka to opowieść o wielkiej mocy wspólnego czytania, ale także ukłon w stronę bibliotek, jako bardzo ważnych miejsc na mapie każdej wsi i miasta.

dsc_0056

Książka O dzieciach, które kochają książki jest przeznaczona dla dzieci od 4 roku życia. Myślę, że to bardzo ciekawa propozycja, którą można wykorzystać w przedszkolu na zajęciach o książkach, o szacunku do nich, ale również o tym, jak ważne i potrzebne są biblioteki. Jeśli pracujecie w bibliotece lub macie zamiar przeprowadzać lekcję biblioteczną z przedszkolakami lub dziećmi z młodszych klas, to książka Carnavasa to świetny punkt wyjścia 🙂

Polecam!

dsc_0054 Peter Carnavas, O dzieciach, które kochają książki, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

NIE będę sprzątać zabawek!

Udowodniono naukowo, że dzieci mogą szaleć i bawić się przez kilka godzin bez przerwy, ale gdy przychodzi czas sprzątania, robią się okropnie senne i zmęczone! To chyba jakieś czary, bo gdy cofniemy polecenie: „posprzątaj zabawki”, dzieci w cudowny sposób odzyskują energię! 😉

Od najmłodszych lat warto wdrażać dzieci do dbania o swoje rzeczy i uczyć ich porządku. Można to robić na różne sposoby, choć jak zapewne wiemy, najlepszy jest własny przykład (no chyba, że sami jesteśmy bałaganiarzami, ale wtedy cicho sza – kamuflujemy się 😉 ). Na szczęście jak zwykle przychodzi nam z pomocą literatura. Tym razem zapraszam na książkę o niezwykłej dziewczynce i skrzacie Nieładzie 🙂

dsc_0055

Kornelia to sympatyczna dziewczynka o wielkiej wyobraźni. Chociaż ma bardzo ładne imię, wszyscy nazywają ją Kuka Muka. Kuka Muka uwielbia się bawić i co chwilę wymyśla, kim zostanie w przyszłości. Może architektem, może rzeźbiarką, może kolarką, może bibliotekarką, a może będzie prowadziła swoją herbaciarnię?! Nie wiadomo, choć jedno jest pewne: dziewczynka nie zamierzała być sprzątaczką zabawek i basta! Niestety, zabawki same nie mogą się posprzątać, a wieść niesie, że po rozrzucone zabawki przychodzi skrzat Nieład! Czy to jawa czy to sen, nie wiadomo, ale pewnej nocy zabawki zniknęły… Aby je odzyskać Kuka Muka będzie musiała wiele się napracować, ale trud się opłaci 🙂

Opowieść o Kuce Muce jest krótka, zabawna, a przy tym pouczająca. Na przykładzie tej opowieści możemy nauczyć dzieci (nawet tak małe jak przedszkolaki) brać odpowiedzialność za konsekwencje swoich działań i wyborów. W tym przypadku maluch dostaje jasną informację: nie posprzątam zabawek, stracę je.

dsc_0057

My dorośli zapewne potraktujemy tę książkę trochę z przymrużeniem oka, bo wiadomo, że nie ma skrzata, który zabierze zabawki, ale myślenie dzieci, szczególnie w młodszym wieku przedszkolnym (najbardziej w 4 roku życia) charakteryzuje się magicznością. Dzieci wierzą w krasnoludki, skrzaty, wróżkę Zębuszkę i świętego Mikołaja. Takie myślenie pomaga im porządkować trudny i chaotyczny świat oraz dążyć do niezależności na poziomie poznawczym.

Myślę, że Kuka Muka i skrzat Nieład jest ciekawą propozycją dla 3 – 4 –latków.

W środku książki bonus dla małych Czytelników – dwa zadania, których rozwiązania pomogą Kuce Muce odzyskać zabawki.

Polecam!

dsc_0053Lina Zutaute, Kuka Muka i skrzat Nieład, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Obrazkowe zagadki dla maluchów

Książki, szczególnie dla małego dziecka, to nie tylko tekst i ilustracje. Pewnie, że tekst powinien być poprawny pod względem językowym i ładny literacko, a ilustracje estetyczne i uczące wrażliwości na sztukę, ale czytanie maluchowi to przede wszystkim wspaniała okazja do bliskości z rodzicem. Czytanie książek jest magicznym czasem, kiedy można się poprzytulać, ogrzać rodzicielskim ciepłem i wyruszyć w niezwykłą podróż w wyobraźni.

Mam wrażenie, że Guido van Genechten tworząc swoje książki, miał takie poczucie, dlatego daje rodzicom i innym opiekunom pretekst do zatrzymania się, poczytania i zadumy nad lekturą oraz dobrej wspólnej zabawy. Jego książki to bardzo ciekawa alternatywa dla innych (mniej ciekawych i mniej atrakcyjnych) aktywności.

dsc_0020

dsc_0021

Jedna z najnowszych książek Guido van Genechtena, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada, jest przeznaczona dla najmłodszych Czytelników i można ją czytać już niemowlakom (co nie będzie przesadą! 😉 ).

Autor namalował świetną książkę, dzięki której rodzice będą mogli wspaniale spędzić czas ze swoimi milusińskimi. Odkryj, kto to krótkie zabawne pytania na każdej stronie i niezwykłe, pięknie zilustrowane ukryte odpowiedzi, do których można zaglądać. Ta mała, niepozorna książeczka to wspaniała okazja do wspólnej, wesołej zabawy i ćwiczenia wyobraźni. Małe dzieci uwielbiają zagadki, dlatego ta lektura to strzał w dziesiątkę!

dsc_0016

dsc_0017

W tej serii ukazały się również dwie inne książki: Odkryj, co oraz Odkryj, gdzie.

Serdecznie polecam!

dsc_0015 Guido van Genechten, Odkryj, kto…, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

O prawdach wiary według Szymona Hołowni

Kiedy mój brat zobaczył tę książkę na półce przy łóżku (dopiero co odłożoną i gotową do ponownego czytania), zapytał z przekąsem: to jest jakiś twój guru?! Zapewne widział, że czytam którąś z kolei książkę tego autora. Przyznam szczerze, że Szymon Hołownia nie jest moim guru, ale bardzo go lubię i cenię jego wiedzę oraz umiejętność jej przekazywania. Hołownia ma niezwykły dar opisywania problemów wiary, które bardzo do mnie trafiają. Zdarzało mi się usłyszeć kiepskie, nieprzemyślane kazanie, ale nie czytałam złej książki Szymona Hołowni 😉 Jego twórczość umacnia mnie w wierze, dlatego otwarcie przyznaję, że jego książki są wiele warte i bardzo mi potrzebne!

Najnowsze dzieło Szymona Hołowni to nie jest książka, którą czyta się jednym tchem, ale nie dlatego, że jest nudna i nieciekawa, ale właśnie dlatego, że porusza bardzo ważne, kluczowe dla człowieka sprawy. Trzeba się nad nimi zastanowić, przetrawić je, wtedy to ma sens.

Ostatnio gdzieś przeczytałam lub usłyszałam (nie pamiętam) wypowiedź pewnej pani, która trafiła na świetne kazania, w których ksiądz każdemu przykazaniu poświęcił jedno godzinne rozważanie. Ta pani była zdziwiona, że przez całą godzinę można mówić o jednym przykazaniu! Można – w dodatku z sensem i otwierając oczy słuchaczom.

Szymon Hołownia nie jest księdzem, a jednak także potrafi z sensem i dosyć długo opowiadać nie tylko o przykazaniach, ale i uczynkach miłosierdzia czy błogosławieństwach. 36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni to rozważania na temat 12 prawd wiary z Wierzę w Boga, 5 przykazań kościelnych, Dekalogu, 8 błogosławieństw oraz 7 uczynków miłosierdzia względem ciała. Omawiając te ważne dla wszystkich katolików zasady, Hołownia używa terminologii samochodowo – drogowej: książka to trzy części: jak nie wypaść z trasy (prawdy wiary i przykazania kościelne), jak nie (dać się) zabić? (dekalog) oraz jak dojechać (błogosławieństwa i uczynki miłosierdzia).

Mnie ta lektura bardzo pomogła, bo zobaczyłam (znane mi przecież) prawdy wiary i przykazania z innej strony, bardziej współczesnej, ale wcale nie mniej aktualnej.

Fajne jest to, ze każdy rozdział został podzielony na trzy części: „krótko i na temat”, „dla tych, co wytrzymają jeszcze trochę” oraz „jakby komuś jeszcze było mało”. Pierwsza część rozdziału to zawsze istota rzeczy, a kolejne dwie mają na celu rozwinięcie i uzupełnienie tematu, pogłębienie wiedzy i danie więcej możliwości do refleksji.

Szymon Hołownia chce, abyśmy jego książkę czytali na wyrywki, jak pogadankę, abyśmy do niej wracali, zastanawiali się, czynili refleksję.

Jego teksty są zawsze pełne wiary, ale z drugiej strony bogate w odnośniki i cytaty różnych autorytetów w dziedzinie wiary, którzy przekonują nas o słuszności czytanych zdań.

Jak zwykle mój egzemplarz jego książki jest pełen podkreśleń, czasem uwag na marginesie. To lektura, do której będę wracać.  Muszę przyznać, że Szymon Hołownia zdecydowanie jest w formie. Ciągle tworzy nowe książki, a każda kolejna jest równie wartościowa jak poprzednia i równie potrzebna.

Polecam!

36-i-6-holowniaSzymon Hołownia, 36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni, Wydawnictwo Czerwone i Czarne: Warszawa 2016.

Na dobry sen dla maluszka

Kiedy dorosły nie może zasnąć, podobno sprawdza się liczenie baranów. Słyszałam także, że można włączyć nudny film i od razu kleją się oczy 😉 Jeden mój znajomy powiedział mi kiedyś, że ilekroć nie może zasnąć otwiera książkę (sic!), ale to, szczególnie dla nas książkoholików, straszne barbarzyństwo, więc tę radę potraktujmy z dużym przymrużeniem oka 😉

Jeśli natomiast chodzi o dzieci, sprawa nie jest taka prosta. Są maluszki, które zasypiają bez problemu, ale są także takie, których uśpić wcale nie jest łatwo. Bardzo ważna jest bliskość ważnego dorosłego (mamy, taty, babci czy niani) oraz stałe rytuały, które zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Jednym z takich rytuałów może być wspólne czytanie książek, a szczególnie takich, które wyciszą dziecko i przygotują je do odpoczynku. Świetną propozycją jest nowość Wydawnictwa Adamada pt. Wszyscy ziewają Anity Bijsterbosch.

dsc_0011

Wszyscy ziewają to magiczna książka. Jest bardzo prosta, a w swej prostocie zachwycająca. Na każdej stronie znajdują się dwa, trzy zdania oraz duża, sympatyczna i bajecznie kolorowa ilustracja przedstawiająca jedno zwierzątko. Autorka (i zarazem ilustratorka) namalowała różne zwierzęta, które są zmęczone i śpiące, dlatego ziewają (pisząc ten tekst, ciągle ziewam!). Dodatkowym atutem książki są tzw. otwierane okienka, czyli możliwość otwarcia buziek (mhm… zwierzęta chyba nie mają buziek, ale nieważne 😉 ) zwierząt, dzięki czemu ilustrujemy dziecku, że to zwierzę faktycznie ziewa. Kotek ziewa, wąż ziewa, świnka ziewa, szop pracz ziewa oraz wiele innych zwierząt. Czy myślicie, że jakieś dziecko oprze się potędze ziewania?!  Nie sądzę 😉

dsc_0012

Wszyscy ziewają to bardzo pomysłowa i kapitalna propozycja dla małych „nie śpioszków”. Ziewanie jest bardzo zaraźliwe, dlatego myślę, że każdemu maluszkowi będzie łatwiej zasnąć przy tej lekturze 🙂

Książka Anity Bijsterbosch jest adresowana dla każdego małego dziecka i może służyć już od urodzenia. Serdecznie polecam! Kolorowych snów 😉

dsc_0010 Anita Bijsterbosch, Wszyscy ziewają, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Bez rozczarowania

Kiedy Czytelnik zaprzyjaźnia się z jakąś bohaterką lub bohaterem literackim, to z jednej strony bardzo czeka na kolejną książkę, w której ta postać występuje, ale z drugiej strony bardzo się jej obawia. Dlaczego? To proste, aby się nie rozczarować! Myślę, że wszyscy zgodzicie się ze mną, że kiedy kończy się jedna książka, my już marzymy, jak potoczą się losy ulubionego bohatera w kolejnej 😉

Kiedy dowiedziałam się, że w czerwcu ukaże się kolejna, czwarta już część serii Malownicze, bardzo się ucieszyłam, ale z drugiej strony, trochę się bałam, czy wszystkie moje nadzieje i marzenia się spełnią 😉 Na szczęście się nie rozczarowałam 🙂

Zbliżają się wakacje. Magda ma mnóstwo pracy w domu, ale musi się również zająć rozkręcaniem księgarni. W dodatku wydaje się, że Michał zaczął jej unikać, a miało być tak pięknie… Żeby tego było mało Madeleine dostaje list z kancelarii notarialnej w Paryżu i niebawem musi się tam udać. Zgodnie z małomiasteczkową tradycją takie wydarzenie nie może przejść bez echa, dlatego Malownicze zaczyna huczeć od plotek, że Madeleine otrzymała ogromny spadek, a podobno w każdej plotce jest ziarno prawdy… Czy Magda naprawdę została milionerką? Czy będzie potrafiła porozumieć się z Michałem? Czy ich miłość okaże się prawdziwa?

Pani Kordel nie byłaby sobą, gdyby do współczesnej historii nie wprowadziła historycznych wątków 🙂 I w tej książce równocześnie do losów Magdy poznajemy losy innej kobiety, które zdarzyły się w zupełnie odległych czasach, a być może wpływają na współczesność. Wszyscy, którzy lubią książki z historią w tle, nie będą zawiedzeni.

Magdalena Kordel napisała naprawdę świetną powieść. Jej czwarta część serii Malownicze Nadzieje i marzenia rewelacyjnie się czyta. Jak zwykle nad jej książką można się pośmiać, a także popłakać ze wzruszenia. Ta lektura daje nadzieję, rozbudza marzenia i wiarę, że nasze życie pomimo różnych przeciwności losu, może być szczęśliwe i pełnowartościowe 🙂

Serdecznie zapraszam do lektury, bo warto 🙂

14249104_1805976539631503_171993386_n Magdalena Kordel, Nadzieje i marzenia, Wydawnictwo Znak: Kraków 2016.