Archive | Listopad 2016

Literackie wspomnienia z dzieciństwa

jokohama2

W ubiegłym roku władze miasta Jokohamy stworzyły fantastyczną Kampanię „Książki kształtują dzieci”. Kampania ta była skierowana głównie do bibliotekarzy, którzy mają ogromną rolę w krzewieniu czytelnictwa wśród dzieci. W całym mieście pojawiły się świetne plakaty z krótkimi, ale bardzo sugestywnymi hasłami: „Książki to więcej niż wiedza”, „Jesteśmy ukształtowani z naszych książek z dzieciństwa” oraz „Nowa książka, nowy przyjaciel”.

jokohama3

jokohama

Ta japońska kampania skojarzyła mi się z książką, o której dowiedziałam się na kursie biblioterapii (na który uczęszczam od października). Bardzo mnie zaintrygowała, kupiłam ją, przeczytałam jednym tchem i teraz to Was chcę zachęcić do jej lektury. Co czytali sobie, kiedy byli mali? to 24 wywiady z różnymi znanymi osobistościami ze świata kultury i sztuki, które przeprowadzili Ewa Świerżewska i Jarosław Mikołajewski.

Pomysłodawcy książki (podobnie jak autorzy kampanii z Jokohamy) postawili tezę, że ulubione książki z dzieciństwa mają ogromny wpływ na kształtowanie osobowości człowieka. To, co czytamy, a szczególnie to, co czytaliśmy jako dzieci (lub nam czytano) zostaje w nas na całe dorosłe życie i wiele naszych wyborów ma swoje przyczyny w dziecięcych lekturach.

Andrzej Wajda, profesor Jerzy Blarczyk, Krystyna Janda, Janina Ochojska, Grzegorz Turnau, Ewa Woydyłło, Aga Zaryan oraz wiele innych znanych osób podzieliło się swoimi historiami związanymi z książkami dzieciństwa. Wszystkie wywiady są pełne zabawnych, wzruszających i bardzo ciekawych opowieści oraz anegdot. Wielkim atutem książki są niezwykłe, kolorowe portrety zaproszonych do rozmów gości, ich zdjęcia z dzieciństwa, a także … oryginalne okładki czytanych przez nich książek. Autorzy zadali sobie wiele trudu, aby odnaleźć książki wydane w latach 30, 40 czy 50 XX wieku. Dzięki ich staraniom ta lektura nabiera wyrazistego smaku, a w dodatku świetnie się ją czyta.

Bardzo interesujące jest to, że we wspomnieniach wielu rozmówców pojawiają się te same książki, aczkolwiek ich odbiór jest różny. Jedni wzruszali się daną lekturą, a inni stwierdzali, że czuli się, jakby musieli czytać ją za karę 😉

15233709_1239095569469497_946439935_o

Już za pasem grudzień, a więc mikołajki i Święta Bożego Narodzenia. Co czytali sobie, kiedy byli mali? to rewelacyjny prezent gwiazdkowy 😉 Ucieszy każdego obdarowanego, polecam!

15216034_1239095656136155_1998166633_o

Co czytali sobie, kiedy byli mali?, Wydawnictwo Egmont: Warszawa 2014.

Reklamy

Miś – podróżnik i problemy współczesnego świata

Kilka dni temu pisałam o książce Zuzanny Orlińskiej Stary Noe, która została laureatem 23 Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego Koziołek 2016. W tym roku oprócz głównej nagrody przyznano także dwa wyróżnienia. Pierwsze z nich otrzymała Agnieszka Suchowierska za książkę Mat i świat. Wyróżnienie to przyznano za udaną próbę połączenia tradycyjnego motywu wędrującej zabawki z ważnymi sprawami współczesnego świata. Kiedy przeczytałam to uzasadnienie, postanowiłam sięgnąć po tę niezwykłą historię pluszowego misia, a teraz zapraszam na sprawozdanie z moich wrażeń po lekturze 🙂

Tytułowy bohater książki to Mat, sympatyczny pluszowy miś, który urodził się w pewnej fabryce zabawek w Chinach. Chociaż krawcowe na wielkich maszynach szyły przez 10-12 godzin dziennie mnóstwo jednakowych misiów, każdy z nich został zareklamowany jako jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, a w dodatku szyty ręcznie (sic!) i słono wyceniony.

14976090_1234191756626545_294327530_o

Kiedy Mat został ubrany w eleganckie ubranie i dostał plecak podróżnika, w pięknym opakowaniu, a następnie wielkiej skrzyni, opuścił fabrykę i popłynął statkiem do Holandii. Spędził tam wiele miłych chwil, ale wreszcie trafił do Białegostoku, jednak to nie był koniec jego podróży…

Pluszowy miś był bardzo ciekawy świata i w czasie swoich podróży chętnie słuchał wszelkich opowieści, które ułatwiały mu zrozumienie wszystkich niewiadomych (a było ich w życiu Mata wiele).

15182469_1234191733293214_1610267115_o

Mat i świat Agnieszki Suchowierskiej to książka dla 6-7 – latków. Historia o misiu sugerowałaby młodszych odbiorców, jednak przygody Mata są zanurzone w trudnym świecie dorosłych, który mógłby być zbyt skomplikowany i niezrozumiały dla przedszkolaków.

Niewolnicza praca w chińskich fabrykach, zatrudnianie nieletnich, duża rozbieżność pomiędzy bogatymi, a biednymi ludźmi, dorośli i dzieci pracujący oraz mieszkający na śmietnikach to problemy współczesnego świata, które poruszyła autorka w tej sympatycznej opowieści o misiu-podróżniku. Każdy z tych problemów jest opisany na przykładzie i trafnie zilustrowany, ale myślę, że będzie on wymagał komentarza ze strony rodziców lub będzie skłaniał do zadawania pytań przez dzieci.

Myślę, że takie książki, choć niewątpliwie poruszające trudne tematy, są potrzebne nawet małym Czytelnikom. Dzięki takim lekturom dzieci będą w stanie docenić to, co mają i nauczą się, że w różnych miejscach na świecie żyją ludzie potrzebujący pomocy i że są sposoby, aby udzielić im wsparcia.

Opowieść o Macie została bardzo starannie zilustrowana przez Tomasza Kaczkowskiego. Obrazki są kolorowe i świetnie uzupełniają tekst.

Dodatkowym atutem książki jest minisłownik, który tłumaczy dzieciom niezrozumiałe czy trudne słowa i wyrażenia. Będzie szczególnie pomocny przy samodzielnym czytaniu.

Zachęcam do lektury tej niezwykłej książki!

15129711_1234191799959874_930970745_n Agnieszka Suchowierska, Mat i świat, Wydawnictwo Krytyki Politycznej: Warszawa 2015.

 

(Nie)posłuszny Noe – współczesna baśń

Początkiem października bieżącego roku Jury 23. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego główną nagrodę i statuetkę Koziołka 2016 przyznało Zuzannie Orlińskiej za opowiadanie Stary Noe. W uzasadnieniu podkreślono, że Koziołek 2016 został przyznany za plastyczność narracji, mistrzostwo języka i odważne postawienie problemu trudnego podejmowania decyzji w sytuacjach ekstremalnych, kiedy na barki człowieka spada odpowiedzialność za cały żyjący świat.

Z ciekawością, ale i wielką nadzieją przeczytałam nagrodzoną książkę Zuzanny Orlińskiej Stary Noe, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literatura w 2015 roku.

15064882_1229475807098140_112833799_o

Chyba wszyscy, zarówno wierzący, jak i niewierzący, znają starotestamentową historię potopu oraz Noego, który wybudował wielką arkę i ocalił swoją rodzinę oraz wszystkie gatunki zwierząt, żyjących na ziemi. Generalnie najbardziej znane historie biblijne są bardzo często interpretowane i parafrazowane, a także wykorzystywane w różnych dziedzinach kultury, takich jak literatura, film czy malarstwo. Jedne są tworzone z większym, a inne z mniejszym powodzeniem.

Stary Noe zalicza się zdecydowanie do tej pierwszej kategorii, bo to świetna interpretacja 🙂

Kiedy Pan Bóg postanowił zesłać na ziemię potop, poprosił Noego o zbudowanie wielkiej arki, która pomieści jego rodzinę i wszystkie gatunki zwierząt, jakie żyły na ziemi. Noe był posłuszny swojemu Panu, dlatego uczynił wszystko to, o co prosił go Pan. Kiedy wszyscy byli bezpieczni na arce, zaczął padać deszcz. Padał i padał, aż przykrył całą ziemię i uniósł ogromny statek. Wszystko dobrze się układało, ale Noe, nie z tego, ni z owego, zaczął bardziej słuchać głosu swojego serca niż rozumu… Najpierw przygarnął na statek samotnego chłopca, później rudą wiewiórkę, aż wreszcie ratował każdego, kto przeżył potop. Pan Bóg patrzył, przestrzegał Noego i czekał na refleksję… Noemu było przykro, a statek coraz bardziej trzeszczał i nie wiadomo czy zdoła wytrzymać dodatkowy ciężar… Jak skończy się historia Noego? Czy Pan Bóg ulituje się nad swoim stworzeniem? Czy można postępować wbrew boskiej woli? Czym to grozi?

15145174_1229475773764810_387686948_o

Stary Noe to piękna, wzruszająca, ale i paradoksalnie dowcipna historia. To bardzo uniwersalna baśń, wartościowa i wspaniała zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Zuzanna Orlińska wyciągnęła z historii o Noem to, co dla współczesnego człowieka (lub może człowieka w ogóle bez względu na czas, w którym przyszło mu żyć) jest bardzo ważne, czyli uczciwość, dobro, przestrzeganie zasad i przykazań, ale także wierność sobie i Bogu oraz (nie)posłuszeństwo.

Interpretacja biblijnej opowieści została równie pięknie namalowana. Ilustracje stworzyła autorka, co nadaje książce szczególną spójność słowa i obrazu. Ilustracje są barwne, a do tego czasem bardzo przejmujące i chwytające za serce.

Zdecydowanie warto przeczytać 🙂 Serdecznie polecam!

15065025_1229475860431468_1825955976_o Zuzanna Orlińska, Stary Noe, Wydawnictwo Literatura: Łódź 2015.

I Ogólnopolski Dzień Biblioterapii

Już jutro 14 listopada 2016 roku będziemy obchodzili I Ogólnopolski Dzień Biblioterapii w Polsce.

Biblioterapia jest prężnie działającą, aczkolwiek stosunkowo młodą dziedziną wiedzy, która za pomocą książek, czytania oraz wielu działań z pogranicza arteterapii czy muzykoterapii ma na celu umocnić człowieka, wspierać go, a nawet (jako metoda psychoterapii) leczyć pacjentów chorujących zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Książka może być narzędziem leczniczym. Wiedzieli już o tym starożytni Grecy, którzy nazywali biblioteki lecznicami duszy.

Od 14 do 19 listopada w całej Polsce będzie trwał Tydzień Biblioterapii, a jego hasło przewodnie to Czytanie pomaga. Z tej okazji w wielu bibliotekach i ośrodkach kultury będą się odbywały różne wydarzenia, promujące czytelnictwo oraz biblioterapię.

Także z tej okazji już jutro w poniedziałek 14 listopada o godzinie 18.00 rozpocznie się webinarium Czytanie pomaga, które poprowadzi pani dr Wanda Matras – Mastalerz – pracownik naukowy UP w Krakowie, przewodnicząca Krakowskiego Koła Biblioterapeutów oraz autorka wielu publikacji z zakresu terapeutycznej i edukacyjnej funkcji książki i biblioterapii.

Webinarium jest wykładem internetowym, prowadzonym na specjalnej platformie. Każdy może wziąć w nim udział, wystarczy zalogować się do platformy webinaryjnej, wchodząc na podany link (należy do zrobić ok 10 min przed godziną wykładu):

https://frsi.clickmeeting.com/czytanie-pomaga-literatura-jako-narzedzie-terapeutyczne

Organizatorem webinarium „Czytanie pomaga. Literatura jako narzędzie terapeutyczne” jest Centrum Literatury Dziecięcej Miejska Biblioteka Publiczna im. Ł. Górnickiego GALERIA KSIĄŻKI w Oświęcimiu. Jak zapewnia organizator to webinarium „będzie próbą wskazania potencjału tkwiącego w biblioterapii i możliwości wykorzystania jej w procesie umacniania czytelnika. Książki mogą stać się elementem działań  z zakresu profilaktyki, terapii, wychowania, edukacji i socjalizacji odbiorców w każdym wieku. Obcowanie z dziełem literackim może mieć właściwości terapeutycznie  wtedy, gdy pomiędzy utworem a odbiorcą zajdą relacje opierające się na  trzech zasadniczych funkcjach: sprawiającej przyjemność, łagodzącej napięcie psychiczne oraz prowadzącej do rozwoju (przemiany). Książki mogą stanowić remedium na indywidualne problemy emocjonalne i prowadzić do pozytywnego  przewartościowania negatywnych doświadczeń poprzez dostarczanie wzorców osobowych oraz treściowych matryc do interpretacji”.

 Poznałam panią dr Wandę Matras – Mastalerz na wykładach właśnie z biblioterapii i jestem przekonana, że to webinarium będzie bardzo ciekawe i mądre, gdyż pani doktor jest osobą posiadającą ogromną wiedzę oraz doświadczenie w prowadzeniu zajęć biblioterapeutycznych, a także, co jest jej ogromnym atutem, osobą niezwykle miłą, sympatyczną, o wysokiej kulturze osobistej. Ponadto bardzo, ale to bardzo dobrze się jej słucha!

Przed udziałem w spotkaniu prosimy także o zapoznanie się z informacjami zawartymi tutaj:

http://www.biblioteki.org/webinaria/Przed_udzialem_w_webinarium_to_warto_wiedzie-.html

 Bardzo serdecznie polecam!

 czytanie-pomaga

Mamo, tato… nie słucham cię!

Mam nadzieję, że znacie już niesforną Kornelię, czyli Kukę Mukę. Jakiś czas temu pisałam o pierwszej przygodzie tej charakternej dziewczynki i jej spotkaniu ze skrzatem Nieładem. Tym razem zapraszam na równie niesamowitą i bardzo pouczającą historię 🙂

Kuka Muka jest bardzo uroczą, ale również bardzo krnąbrną dziewczynką. Czasami działo się z nią coś wielce dziwnego, ponieważ przestawała słyszeć! Mama bardzo się martwiła, dlatego chodziła z córką do laryngologa. Babcia upatrywała przyczynę niedosłuchu w niedomytych uszach i szorowała je dodatkowo dłużej. Niestety nic nie pomagało i Kornelia w najmniej oczekiwanych momentach traciła słuch… W końcu zdenerwowana mama stwierdziła, że Kuka Muka wcale nie potrzebuje uszu, skoro i tak nic nie słyszy! I stało się! Pewnego dnia uszy dziewczynki odkleiły się i po prostu uciekły! Kuka Muka zaczęła ich szukać, ale nigdzie nie mogła ich znaleźć! Czy dziewczynka odnajdzie swoje uszy? Czy odzyska słuch już na zawsze? 😉

15053193_1225101644202223_2139290679_o

Kuka Muka i uciekające uszy Liny Zutaute to zabawna opowieść dla przedszkolaków od 3 – 4 roku życia. To trochę przewrotna i bardzo zaskakująca historia o posłuszeństwie, a szczególnie o jego braku. Ta opowieść świetnie pokazuje dzieciom, że nieposłuszeństwo wobec rodziców, dziadków czy innych opiekunów ciągnie za sobą wielkie kłopoty i nieprzyjemne konsekwencje.

Przygoda Kornelii pomoże zrozumieć dzieciom, że swoje niewłaściwe zachowanie można zmienić, że zawsze warto przyznać się do swoich błędów i powiedzieć (choć czasem tak trudno, nie tylko dzieciom, ale dorosłym również) przepraszam i spróbować raz jeszcze, od nowa.

Opowieść o Kuce Muce została zilustrowana przez autorkę. Obrazki są pełne szczegółów, kolorowe i dowcipne.

Polecam!

15034073_1225101744202213_1811259386_o Lina Zutatue, Kuka Muka i uciekające uszy, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Kryminalny bumerang

W swoim czytelniczym życiu wracam do kryminałów jak bumerang. I nie chodzi mi tutaj o to, że czytam jeden kryminał dwa-trzy razy (choć dobry kryminał można przeczytać ponownie, a radość i emocje z czytania mogą być podobne, jak za pierwszym razem), ale o to, że sięgam do kryminałów systematycznie. To znaczy, że czytam powieść obyczajową, ale zaraz mam ochotę na kryminał, potem znów biorę jakąś beletrystykę, ale już widzę na półce znajome nazwisko na okładce (które jakby puszczało do mnie oko) i znów muszę sięgnąć do kryminału. Czuję się jak w nałogu 😉

No, ale poważnie. Od kilku lat jestem wielką fanką radia Rmf Classic. To zdecydowanie moje radio, dlatego słucham go na okrągło. Jakiś czas temu na jego falach, występowała Gaja Grzegorzewska, autorka kryminałów rodem z Krakowa, która opowiadała o znanych detektywkach. Tak poznałam tę pisarkę, dlatego jeszcze przed wakacjami wypożyczyłam sobie jej najnowszą książkę pt. Betonowy pałac. Niestety po kilkunastu stronach porzuciłam tę powieść, bo jakoś nie mogłam się do niej przekonać…

Kilka dni temu została mi jednak polecona jej pierwsza książka pt. Żniwiarz i to już zupełnie inna bajka. A jeśli zostaniemy przy terminologii bajkowej, to muszę przyznać, że to literackie spotkanie miało bardzo dobre zakończenie!

Główną bohaterką Żniwiarza jest Julia Dobrowolska, młoda kobieta, która zaraz po studiach założyła biuro detektywistyczne w Krakowie. Jej codzienność to dosyć trywialne sprawy: rozwody, zdrady czy zaginione zwierzęta. Jednak pewnego dnia do drzwi jej biura puka mecenas Romański, który w imieniu swojej klientki prosi Julię o pomoc. W Bułkowicach, niewielkim miasteczku na południu Polski, została zamordowana Agnieszka Lipska, absolwentka prawa, pochodząca z dobrego i bogatego domu. Kto zabił Bogu ducha winną dziewczynę i jaki miał w tym cel? W Bułkowicach robi się gorąco, bo oprócz Julii sprawą zajmuje się miejscowa policja i dziennikarz śledczy Wiktor Bergen. Powietrze stoi (i to nie tylko od sierpniowego upału), a wokoło iskrzy od emocji i ukrytych zadr i tajemnic…

Żniwiarz to kapitalna, trzymająca w napięciu i elektryzująca powieść. Momentami siłą powstrzymywałam się od obgryzania paznokci z emocji! Doskonała, ciekawa historia, od której nie sposób się oderwać.

Ponadto Gaja Grzegorzewska stworzyła świetne postacie. Zarówno Julia Dobrowolska, jak Wiktor Bergen oraz sierżant Duraj to wielkie indywidualności, które próbują postawić na swoim i, znajdując mordercę, wygrać tę ambicjonalną grę.

Już nie mogę się doczekać, kiedy dostanę kolejną książkę o detektywce Julii Dobrowolskiej…

Bardzo polecam!

15034351_1222224061156648_1282590803_o Gaja Grzegorzewska, Żniwiarz, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2016.

Ważne opowiadania o wartościach

Jakiś czas temu czytałam artykuł, który był bodajże podsumowaniem badań, w których zadano rodzicom pytanie, czego życzą swoim dzieciom. Większość rodziców odpowiedziała, że chciałaby, aby ich dzieci były szczęśliwe i aby wyrosły na dobrych ludzi. Paradoksalnie, mimo, że świat podąża za władzą i pieniędzmi, nie życzymy ich naszym pociechom, bo wiemy, że to nie one decydują o udanym i wartościowym życiu.

Szacunek, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, życzliwość, przyjaźń, sprawiedliwość czy wolność to wartości, które cenią ludzie i którymi chcemy, aby żyły kolejne pokolenia. Wpojenie dziecku wartości, ukształtowanie go na mądrego i dobrego człowieka oraz nauczenie go podejmowania odpowiedzialnych decyzji  to zadanie rodziców i wychowawców.

Wiemy jednak, że wychowanie dziecka to sztuka! Niewątpliwie sztuka wymagająca cierpliwości, poświęcenia i wysiłku. Ale najczęściej tam, gdzie pot i łzy, jest też sukces i poczucie, że warto było, że cały nasz wysiłek nie poszedł na marne, ale przyniósł, w ewangelicznym rozumieniu, plon stokrotny 🙂

Kilka dni temu na księgarskich półkach pojawiła się znakomita książka pt. Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach wydana nakładem Wydawnictwa Prószyński i Spółka przy współpracy ze znakomitą Fundacją „ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom”.

Jest to książka przeznaczona dla dzieci od 11 do 15 roku życia. Zawiera piętnaście barwnych, mądrych i bardzo interesujących opowiadań o ważnych wartościach, takich jak: szacunek, życzliwość, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, samodyscyplina, pokojowość, sprawiedliwość, wolność, przyzwoitość, optymizm, przyjaźń, solidarność, piękno i mądrość. Każde opowiadanie zostało poprzedzone dowcipną ilustracją namalowaną przez Anitę Głowińską oraz definicją konkretnej wartości napisaną przez Irenę Koźmińską – prezes Fundacji.

Te 15 opowiadań to współczesne historie, stworzone przez uzdolnionych, polskich autorów książek dla dzieci i młodzieży: Pawła Beręsewicza, Wojciecha Cesarza, Barbarę Kosmowską, Andrzeja Maleszkę, Katarzynę Ryrych oraz Katarzynę Terechowicz. Wszystkie opowiadania dotykają problemów młodych ludzi i uczą ich podejmować odpowiedzialne decyzje.

Mnie najbardziej poruszyły cztery opowiadania (nie jestem w stanie wybrać najlepszego 😉 ). Szacun i gorzka czekolada to historia o szacunku, ale dla mnie również o przyjaźni, odwadze i złudnej lojalności wobec bliskich. System to bardzo zaskakująca opowieść o życzliwości w czasach, w których zniknęła bezinteresowność. Szczęśliwego Nowego Roku to rewelacyjne opowiadanie o łatwych kłamstwach, trudnej prawdzie i wzięciu odpowiedzialności za swoje życie. Natomiast Złomek to wzruszająca opowieść o trudnej przyjaźni, odpowiedzialności i solidarności.

Każde opowiadanie z zebranych piętnastu jest inne, każde na swój sposób niepowtarzalne, a z drugiej strony również posiadające uniwersalny przekaz. Te opowieści są dowcipne, wzruszające i zdecydowanie dające do myślenia. Młody Czytelnik nie przejdzie obok tej lektury obojętnie, zostanie w nim na długo i myślę, że jest to książka, którą warto mieć na półce, aby zawsze móc do niej wrócić.    

Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach świetnie nadaje się do czytania indywidualnego, ale będzie również rewelacyjną pomocą na lekcjach wychowawczych, wycieczkach z grupą czy innych szkolnych okazjach.

Niedługo wybieram się na 11 urodziny znajomego chłopca i już mam dla niego znakomity prezent! Serdecznie polecam 🙂

okladka-gorzka-czekolada-4-10-2016Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach, Wydawnictwo Prószyński i Spółka oraz Fundacja „ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom”: Warszawa 2016.