Wielki powrót profesorowej Szczupaczyńskiej

Dla Kingi w podziękowaniu za pyszną lekturę 😉

Kiedy w ubiegłą sobotę dowiedziałam się, że wydano drugą powieść o mojej ukochanej profesorowej Zofii Szczupaczyńskiej, doznałam euforii. To było dla mnie wielkie zaskoczenie, więc tym bardziej, bardzo się ucieszyłam! Nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę czytać! Na szczęście już nazajutrz, w deszczową niedzielę, mogłam się zaszyć z gorącą herbatą i książką w fotelu i pogrążyć w świecie krakowskiej socjety końca XIX wieku.

Jak zapewne niektórzy Czytelnicy wiedzą (a inni się dowiedzą 😉 ) Zofia Szczupaczyńska jest żoną krakowskiego profesora medycyny, Ignacego Szczupaczyńskiego, stuprocentową mieszczanką, ze szlacheckimi aspiracjami. Jest także idealną panią domu, bardzo inteligentną i (choć nigdy nie przyznałaby się do tego) mającą wielkie pragnienia i aspiracje bycia zauważoną i potrzebną. W pierwszej powieści pt. Tajemnica domu Helclów profesorowa Szczupaczyńska pomaga rozwikłać pewną trudną zagadkę związaną z domem pomocy fundacji Helclów.

W drugiej części Zofię czeka o wiele trudniejsze zadanie. Ktoś ośmielił się zhańbić i podnieść rękę na bezbronne dziewczę. A, jak się później okaże, ta zbrodnia to prawdopodobnie czubek góry lodowej, która może zatrząś w posadach Kraków – miasto kultury i inteligencji…

Aby tego było mało, w przeddzień Wielkiejnocy jedna ze służących profesorostwa Szczupaczyńskich składa wymówienie, a w dodatku nie bezpośrednio na jej, Zofii, ręce, lecz przez drugą służącą, Franciszkę! Co za brak kultury i dobrego smaku!

Rozdarta zasłona to świetna książka, a zarazem dobry, wciągający kryminał. Autorzy z niezwykłą wnikliwością opisali sytuację XIX-wiecznego Krakowa, zarówno miasta bogatych mieszczan, ale i biednych, zdanych na siebie, żyjących w nędzy i beznadziei ludzi.

Bardzo dobrze czytało mi się zwłaszcza opisy sytuacji społecznej i obraz ówczesnego, zamkniętego, mieszczańskiego, krakowskiego środowiska, pełnego zakłamania i dulszczyzny.

Zofia Szczupaczyńska została fantastycznie scharakteryzowana. Wyobrażam ją sobie jako kobietę z krwi i kości, która wiele wie i ma sporo mądrych przemyśleń, ale jako stateczna matrona, żyjąca w środku męskiego świata, nie jest w stanie lub nie może wiele pokazać. Jest dla mnie wzorem kobiety, która jako szyja, która kręci głową domu, decyduje o wszystkim, ale jakby mimochodem, robiąc wrażenie, że przyjmuje wolę męża, pana domu.

Rozdartą zasłonę czytało mi się świetnie także z tego powodu, że na kartach powieści odnajdywałam wiele znakomitych i bardzo zabawnych smaczków o obecnie bardzo znanych i zasłużonych krakowskich osobistościach, którzy po koniec XIX wieku nie spełniali nałożonych na nich oczekiwań, a wręcz byli skandalistami i buntownikami!  Pewien młokos Wyspiański maluje niedawno odbudowany kościół Franciszkanów i w związku z tym na pewno będzie trzeba robić w tej sprawie kwestę! Lucjan Rydel przynosi wstyd ojcu profesorowi medycyny i zamiast, jak porządny człowiek, zająć się medycyną lub prawem, buntuje się i pisze jakieś nic nie warte wiersze! A Włodzimierz Tetmajer żeni się z chłopką, czym do spazmów doprowadza pól Krakowa!

Rozdarta zasłona to bardzo dobra książka! Serdecznie gratuluję autorom niezwykle udanego dubla! Polecam!

15608523_1265650703480650_1626893352_o Maryla Szymiczkowa, Rozdarta zasłona, Wydawnictwo Znak: Kraków 2016.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s