Och, moja droga Klementyno…

Kryminały, a szczególnie serie kryminałów należy czytać po kolei. To jedna z mich refleksji po lekturze siódmej części kryminalnej serii o policjantach z Lipowa autorstwa Katarzyny Puzyńskiej! Pierwsze trzy części bardzo mi się podobały, a potem, nie mogąc przeczytać kolejnych trzech, wzięłam się za część siódmą. Historia świetna, trzymająca w napięciu, ale w trzech wcześniejszych częściach wiele zmieniło się w życiu głównych bohaterów, co trochę utrudniło mi (chociaż nie uniemożliwiło) odbiór całości. No, ale po kolei…

Najnowszy kryminał Katarzyny Puzyńskiej nosi tytuł Dom czwarty, a jego główną bohaterką jest bardzo niepokorna komisarz Klementyna Kopp. Klementyna jest świetną policjantką, ma genialny zmysł, który wytropi każdego przestępcę, ale jest również bardzo niedostępna, samotna i … zraniona. Jej przeszłość nie była usłana różami, wiele przeszła, stąd jej szorstkość i gruby mur, który wokół siebie wybudowała.

Kiedy wydaje się, że komisarz Kopp wszystko, co najgorsze ma za sobą i teraz będzie już tylko odpoczywać na zasłużonej emeryturze, zostaje poproszona o przyjazd w rodzinne strony. Kiedy decyduje się na ten krok, ślad po niej ginie. Komendant brodnickiej policji nie widzi nic dziwnego w zniknięciu Klementyny (w końcu Kopp jest jak kotka, która nikomu się nie tłumaczy i często podąża sobie tylko znanymi ścieżkami), ale Daniel Podgórski nie da się zwieźć pozorom i wyrusza na ratunek swojej starej przyjaciółce. W jego trudnej misji będą mu pomagały dwie kobiety, z którymi jego obecna relacja jest co najmniej napięta, czyli Emilia Strzałkowska i Weronika Nowakowska.

Złociny, rodzinna miejscowość Klementyny, przywitają ekipę poszukiwawczą nieprzyjaźnie, aby nie napisać, że wrogo. Trzy dwory, cztery zabudowania, pokłóceni mieszkańcy, tajemnice z odległej przeszłości, niedomówienia i nienawiść. Przeszłość plącze się z teraźniejszością, a miłość z nienawiścią… Nikt nie mówi prawdy, każdy kryje swoje ciemne interesy lub przeinacza fakty… Kiedy okazuje się, że prawda została pogrzebana, ktoś wpada na pomysł konfrontacji wszystkich potencjalnych podejrzanych… Czy to może się udać? Gdzie przepadła Klementyna? Czy komisarz jeszcze żyje i czy jej lipowscy przyjaciele odnajdą ją całą i zdrową?

Dom czwarty jest bardzo ciekawy, wciągający, emocjonujący, pasjonujący, a miejscami nawet trochę mroczny (na szczęście tylko trochę, gdyż nie jestem fanką mrocznych kryminałów). Szczególnie podobała mi się, zastosowana w powieści, metoda konfrontacji wszystkich podejrzanych i pozostałych postaci dramatu. Postawienie naprzeciwko siebie ludzi, którzy mają wiele do ukrycia i jeszcze więcej do stracenia, skojarzyło mi się z metodyką pracy mistrza dedukcji Herkulesa Poirota. To naprawdę świetna zabawa dla Czytelnika.

Historia morderstwa w Złocinach oraz poszukiwań komisarz jest równie ciekawa, co dalsze losy Daniela, Emilii, Weroniki oraz przeszłość Klementyny. Na szczęście w finale powieści wszystko się wyjaśnia, a poszczególne wątki układają się w całość, jednak to autorka musi mieć ostatnie słowo, dlatego dała nam poczuć przedsmak kolejnej powieści, która mam nadzieję, będzie już wkrótce.

Bardzo polubiłam postać tej niepokornej Klementyny, niezwykle wyrazistej i świetnie scharakteryzowanej! Polecam i Wam!

puzynska Katarzyna Puzyńska, Dom czwarty, Wydawnictwo Prószyński i Spółka: Warszawa 2016.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s