Archive | Luty 2017

„Kto tu jest niepełnosprawny?”

Kiedy studiowałam pedagogikę specjalną, na jednym z zajęć wykładowca zapytał, jak nam się wydaje, jakiego rodzaju niepełnosprawności ludzie boją się najbardziej, w znaczeniu jakiej niepełnosprawności sami nie chcieliby mieć i jakiej nie życzyliby swojemu dziecku? Z sali padały różne odpowiedzi, ale prowadzący skorygował nas, mówiąc, że jeśli zapytamy przeciętną osobę, jaka niepełnosprawność najbardziej komplikuje życie, to ludzie najczęściej wymieniają dysfunkcję narządu wzroku, a konkretnie bycie niewidomym lub posiadanie niewidomego dziecka. Pamiętam, że na tamtych zajęciach dowiedziałam się, że to nieprawda. Jest to mit, który zrodził się z lęku i niewiedzy. Osoby niewidome potrafią świetnie funkcjonować w świecie oraz być samodzielne, a pozostałymi zmysłami (najczęściej dotykiem i słuchem) potrafią sobie zrekompensować ubytek wzroku. Najgorszym podejściem, jakie (tak zwani) pełnosprawni ludzie prezentują względem niewidomych, jest postawa litości i wyręczania. Już od najmłodszych lat warto przekazywać dzieciom, że niepełnosprawny nie znaczy gorszy…

1 marca nakładem Wydawnictwa Adamada ukaże się bardzo interesująca książka o niezwykle intrygującym tytule: O Kamilu, który patrzy rękami. Autorem tej publikacji jest Tomasz Małkowski.

Kamil ma 5 lat, starszą siostrę Zuzię, mamę, tatę i psa Lupiego. Razem tworzą zwykłą rodzinę, choć są także trochę niezwykli przez wyjątkowość Kamila, który jest niewidomy od urodzenia. Chociaż Milek (bo tak nazywają go rodzice i siostra) czasem ma trochę trudniej i potrzebuje pomocy, świetnie sobie radzi i jest bardzo samodzielny. W dodatku robi mnóstwo różnych rzeczy zupełnie jak jego pełnosprawni rówieśnicy: jeździ na rowerze, zjeżdża ze zjeżdżalni oraz gra w piłkę! Niestety często, szczególnie wśród obcych ludzi, spotyka się z litością, nadmiernym i niepotrzebnym współczuciem oraz przezywaniem i wyśmiewaniem! Na szczęście Kamil, choć dopiero przedszkolak, ma wobec swojej osoby mnóstwo dystansu, a w dodatku posiada świetne poczucie humoru, które zjednuje mu przychylność otoczenia, a czasem jest powodem utarcia komuś nosa!

kamil1

Książa ta została napisana ze swadą i wielkim poczuciem humoru. Autor nie koloryzuje sytuacji Kamila, ale prawdziwie pokazuje jego trudności i bariery, które musi pokonać, jednocześnie podkreślając, że niewidomy chłopczyk to zupełnie normalne dziecko, które chce spędzać czas ze swoimi rówieśnikami, ma marzenia i tak po prostu (choć czasem nie całkiem zwyczajnie) je realizuje.

O Kamilu, który patrzy rękami to opowieść przeznaczona dla dzieci od 5 roku życia i tych nieco starszych. Uważam, że ta historia przez swoje poczucie humoru zainteresuje nawet dzieci 9 – 10 – letnie.

Tomasz Małkowski napisał bardzo ciekawą i bardzo potrzebną książkę! Niezwykle ważne jest oswojenie dzieci pełnosprawnych z niepełnosprawnymi rówieśnikami, z którymi mogą zetknąć się na podwórkach, świetlicach czy przedszkolach i szkołach, gdyż w ostatnim czasie coraz bardziej popularna staje się edukacja integracyjna. Dzieci i dorośli z różnymi niepełnosprawnościami to normalni ludzie, o pełni praw obywatelskich, którzy mają swoje potrzeby, marzenia, ale także ograniczenia, wynikające z różnych przyczyn. Zasługują na nasz szacunek, który wynika z ich człowieczeństwa. Takie wnioski płyną z tej zabawnej książki, którą polecam czytać wszystkim dzieciom, bez względu na to czy mają wśród swoich rówieśników dzieci niewidome, niesłyszące, upośledzone umysłowo czy z innymi niepełnosprawnościami. Ta książka pokazuje, że niepełnosprawność nie przeszkadza w prowadzeniu pełnowartościowego  życia!

kamil2

Ilustracje do historii Milka zostały stworzone przez Joannę Rusinek. Jest ich w książce sporo, znajdują się prawie na każdej stronie. Są dowcipne i świetnie uzupełniają tekst.

Serdecznie polecam!

kamil Tomasz Małkowski, O Kamilu, który patrzy rękami, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

O rozwijaniu dziecięcych skrzydeł

Dzieci to małe geniusze: bardzo szybko się uczą, nabywając ogromną ilość wiedzy w niezwykle krótkim czasie. Ogromną zaletą jest to, że dzieje się to jakby mimochodem, bez wysiłku, podczas zabawy, manipulacji przedmiotami oraz dzięki obserwacji i naśladownictwu dorosłych. W dodatku, jeśli tylko wzrastają w dobrym, pozytywnym środowisku, mając wsparcie ważnych dorosłych, są nieskrępowane opiniami innych ludzi i wolne od złej (bo negatywnej) krytyki. Jeśli tylko, my dorośli, pozwolimy im na eksperymentowanie i rozwijanie ich pasji, talent, z którym się urodzili, może zmienić się w sposób na życie, a zgodnie ze słowami przypisywanymi Konfucjuszowi (które ostatnio wyczytałam w jednej z mądrych książek): kto wybierze pracę, którą pokocha, nie będzie musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu!

Na początku lutego nakładem nowopowstałego Wydawnictwa Kinderkulka ukazała się niezwykła książka Andrei Beaty, zilustrowaną przez Davida Robertsa, pt. Ignaś Kitek, architekt.

Ignaś Kitek (nie będzie dużą przesadą, jeśli to napiszę) już od kołyski, konstruował fantastyczne wieże, budynki, kościoły czy mosty. Choć pewnie nawet nie znał tego słowa, pasjonował się architekturą. Mimo, że sprawiał tym wiele kłopotów swoim rodzicom (i sąsiadom), w nieskrępowany sposób rozwijał swój talent. Niestety, w końcu Ignaś musiał pójść do szkoły, a w dodatku pech chciał, że wychowawczynią jego klasy została pani Alinka. Może i pani Alinka chciała przekazać dzieciom wiedzę, ale niestety swoją działalnością zabijała w nich pasje, a w końcu zabroniła Ignasiowi interesować się architekturą. Chcąc, nie chcąc Ignaś zaprzestał zabawy w budowanie, ale jego życie straciło sens. Bo jak tu bawić się i uczyć, kiedy nie można robić tego, co się najbardziej kocha?! Na szczęście ta historia bardzo dobrze się skończyła, a sprawiła to pewna wycieczka w plener. Dlaczego?? Przeczytajcie sami 🙂

16880196_1328355837210136_868315249_o

Ignaś Kitek, architekt to zabawna, przewrotna książka, która daje wiele do myślenia. Polecałabym ją dla 5 – 6 – latków i dzieci nieco starszych, ale także (lub przede wszystkim) dla dorosłych. Jej przesyłanie powinno być szczególnie ważkie dla rodziców i nauczycieli.

Jest to książka dla wszystkich, którzy opiekują się i wychowują dzieci, a którzy często nieświadomie niszczą dziecięce marzenia i wspaniałe talenty. Dorośli projektują na dzieci swoje marzenia i niespełnione pasje, a także obarczają ich swoimi lękami i niepowodzeniami. Jasnym jest, że w większości nie są to działania zamierzone i świadome, co nie zmienia faktu, że niestety wpływa to na dzieci destrukcyjnie. Pozwólmy dzieciom na rozwinięcie (swoich!) skrzydeł.

Historia Ignasia to także opowieść o dążeniu do swoich marzeń i rozwijaniu swoich talentów, pomimo wielu, czasem bardzo trudnych przeciwności. O tym także jest ta książka.

Ilustracje stworzone Davida Robertsa są dowcipne, kolorowe i bardzo dopracowane. Zostały one wykonane akwarelami, piórkiem, tuszem, ołówkiem, a także wykorzystano do nich papier milimetrowy. Wszyscy architekci będą zachwyceni oglądając te małe dzieła sztuki 😉

16805390_1328355827210137_362241706_o

Ignaś Kitek, architekt może być też fajnym przyczynkiem do rozmów o zawodach, a w tym konkretnym przypadku o zawodzie architekta. W najbliższych planach Wydawnictwa książki o innych niezwykłych dzieciach i ich talentach.

Kiedy pisałam tę recenzję po sieci krążyła już świetna kampania (bodajże niemieckiej firmy), która doskonale wpisuje się w idee spełniania swoich marzeń i rozwijanie talentów pomimo wszystkim przeciwnościom. Jeśli jeszcze nie widzieliście, zobaczcie koniecznie 🙂

https://www.youtube.com/watch?v=To9COZq3KSo

Polecam książkę Ignaś Kitek, architekt 🙂 

ignas_kitek_architekt_okladka_ksiazki A. Beaty, Ignaś Kitek, architekt, Wydawnictwo Kinderkulka: Warszawa 2017.

Opowiastki o odwadze

Zdobycie pewności siebie i odwagi, radzenie sobie z całym wachlarzem emocji (a w szczególności ze złością), a także rozwiązywanie konfliktowych sytuacji to obszary, które warto zacząć trenować już u dziecka w wieku przedszkolnym. Dawanie dzieciom mądrych, dobrych przykładów to najlepszy sposób na naukę, gdyż dzieci uczą się przede wszystkim poprzez naśladownictwo. Warto pokazywać dzieciom pozytywne rozwiązywania różnych trudnych sytuacji w życiu realnym, ale również w literaturze.

Jedną z najnowszych propozycji Wydawnictwa Prószyński i S-ka jest książka przeznaczona dla przedszkolaków To ja! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie, która może posłużyć jako ciekawy wstęp do rozmowy o pewności siebie, odwadze, rozwiązywaniu konfliktów między rówieśnikami czy radzeniu sobie z emocjami.

Książka ta to zbiór kilkunastu krótkich, ale bardzo treściwych opowiadań przeznaczonych dla przedszkolaków od 4 roku życia. Opowieści zostały podzielone na trzy części: „Brawo, udało ci się!”, „Pogódźmy się!” oraz „Kolorowych snów!”.

34_35_to-ja_duzy-i-odwazny

W pierwszej części znajdują się opowiadania, które dodają dzieciom pewności siebie, są tam opowieści między innymi o pokonywaniu lęku przed pająkami i psami, o potrzebie pomocy starszym i zwierzętom, nawiązywaniu relacji z rówieśnikami czy strachu przed odrzuceniem. Druga część to historyjki, które pomagają dzieciom pogodzić się z rówieśnikami, znajdują się w niej opowiadania między innymi o rozwiązywaniu konfliktów w domu z rodzicami oraz rodzeństwem, ale również przypowiastki o konstruktywnych sposobach godzenia się z rówieśnikami. Ostatnia część to przede wszystkim historyjki na dobranoc, pozytywne, wyciszające opowiadania, przy których łatwiej dzieciom zasnąć oraz dające perspektywę miłych snów.

92_93_to-ja_duzy-i-odwazny

Atutem opowiadań z wszystkich trzech części jest to, że są one krótkie, zostały napisane językiem dostosowanym do percepcji dzieci, a także kończą się szczęśliwie. Według mnie najbardziej udane i mądre opowiadania to te, które budują u dzieci pewności siebie oraz bajeczki na dobranoc.

Książka To ja! Duży i odważny! została bardzo ładnie zilustrowana. Na każdej stronie znajdują się niewielkie, ale kolorowe i sympatyczne ilustracje.

Wszystkie historyki to dobry materiał do rozmów z dziećmi w domu, ale także świetne opowiadania, które można wykorzystać w czasie zajęć w przedszkolu.

Polecam!

to-ja_duzy-i-odwazny To ja! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

 

Mała, sprytna myszka i … Gruffalo

Kiedy okazuje się, że inni są od nas więksi, silniejsi, starsi i generalnie wydaje nam się, że z kimkolwiek stanęlibyśmy do walki, nie mamy szans, warto uzmysłowić sobie, że laur zwycięstwa nie zawsze trafia do najsilniejszych. Pamiętacie opowieść o żółwiu i zającu, którzy konkurowali ze sobą o miano najszybszego zwierzęcia?! Ku wielkiemu zdziwieniu szaraka, konkurencję wygrało najwolniejsze zwierzę w całym lesie. No właśnie, przecież niejedna wojna została zakończona pomyślnie nie dzięki sile mięśni, ale mądrości i sprytowi.

Czy mała myszka mimo wielkiego strachu jest w stanie pokonać większe od siebie zwierzęta? Czy spryt i mądrość są ważniejsze od siły mięśni?? Oczywiście! Przekonajcie się sami, dzięki niezwykłej, napisanej z wielkim poczuciem humoru i dystansem do świata, książce Julii Donaldson pt. Gruffalo.

W wielkim lesie żyła sobie mała myszka. Pewnego razu postanowiła wyruszyć na spacer i zażyć trochę świeżego powietrza oraz ruchu. Ale jak tu spacerować, kiedy zza każdego krzaka czy kamienia czai się niebezpieczeństwo. Z jednej strony rudy lis ma ochotę na śniadanie, z drugiej nadlatuje sowa, której strasznie burczy w brzuchu, a między liśćmi pełznie głodny wąż… Co ma w takiej sytuacji zrobić mała myszka, która, co tu dużo mówić, byłaby pyszną przekąską?! Nie pozostaje jej nic innego, jak wykorzystać jeden ze swoich atutów, czyli… spryt. Tylko, co zrobi mała myszka, kiedy okaże się, że wszystko, co wymyśliła naprawdę się ziściło?! Wiadomo, znowu wyciągnie asa z rękawa i okaże się sprytniejsza, niż reszta zwierząt!

Gruffalo to pogodna, zabawna i bardzo pouczająca historia o myszce, która choć najmniejsza w lesie, okazała się sprytniejsza od wszystkich zwierząt. Jest przeznaczona dla dzieci od 3 roku życia.

Ta opowieść jest świetna zwłaszcza dla dzieci, które mają kompleksy, są wycofane lub lękliwe czy też mają tendencję do porównywania się z rówieśnikami (a to porównywanie wychodzi dla nich niekorzystnie). W bardzo prosty sposób tłumaczy maluchom, że z niejednej trudnej sytuacji można wyjść zwycięsko, kiedy tylko skorzysta się ze swoich mocnych stron. Ta historyjka to świetny początek do rozmowy z dziećmi o ich atutach i talentach, które mogą wykorzystać w kontaktach z rówieśnikami, a także o pokonywaniu przeszkód i swoich słabych stron. Warto tego uczyć dzieci już od przedszkola!

Gruffalo został rewelacyjnie wymyślony, opowiedziany, ale i namalowany. Ilustracje są kolorowe, zabawne, ale przede wszystkim fantastycznie uzupełniają tekst.

Serdecznie polecam!

gruffalo1 Julia Donaldson, Gruffalo, Wydawnictwo EneDueRabe: Gdańsk 2013.