Archive | Luty 2018

Opowieść o wojennych bohaterkach

Dwa lata temu zachwyciłam się powieścią, której akcja toczy się w czasach II wojny światowej, ale zamiast wysławiać bohaterskich żołnierzy, opisuje losy pięciu kobiet, które musiały sobie same radzić w trudnych czasach wojennej zawieruchy. Tamta książka, Oblubienice wojny, przypomniała mi się teraz, kiedy miałam wielką przyjemność przeczytać nową powieść Manuli Kalickiej Koniec i początek, opowiadającą podobną historię wojennych bohaterek, usiłujących przetrwać w nieludzkich czasach…

Trzy młode kobiety: Irena, przedwojenna tancerka kabaretowa, Zosia, studentka architektury i Helena, dziewczyna z kieleckiej wsi, spotykają się w podwarszawskich Włochach jesienią 1944 roku. Chcąc, nie chcąc zamieszkują razem, starając się przetrwać, aby docelowo przedostać się do centrum stolicy, gdzie, wśród ruin i ciągle płonących zgliszczy, mają nadzieję usłyszeć wieści o swoich najbliższych. Chociaż na początku nie pałają do siebie sympatią, a na pewno nie mają do siebie zaufania, są na siebie skazane: samotna, młoda kobieta nie miałaby zbyt wielu szans na bezpiecznie przeczekanie wojny. Po pierwszych miesiącach wspólnego bytowania coś zaczyna się dziać: zewsząd słychać głosy o klęsce niemieckich żołnierzy, a Warszawa powoli budzi się do życia. Młode kobiety, choć noszą w sobie niezagojone rany, powoli zaczynają patrzeć w przyszłość z nadzieją…

Koniec i początek to bardzo dobra, mądra, wzruszająca, ale i dowcipna powieść o przyjaźni, miłości i nadziei w nieludzkich czasach. O ile na początku dosyć opornie mi się ją czytało, o tyle w dalszej części wciągnęła mnie bez reszty. Bardzo spodobało mi się połączenie fikcji literackiej z rzeczywistymi wydarzeniami, takimi jak odbudowa Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i próba odzyskania zrabowanych książek.

Autorka znakomicie nakreśliła bohaterki, tworząc trzy zupełnie różne, jednak pełne życia postacie.

Fabuła powieści została bardzo ciekawie skonstruowana. Jej główna akcja toczy się od jesieni 1944 roku do późnej wiosny 1945, natomiast pozostałe, wcześniejsze wydarzenia zostają opowiedziane w retrospekcji. Generalnie akcja powieści została przedstawiona z perspektywy głównych bohaterek. Została do tego wykorzystana narracja personalna, w której trzecioosobowy narrator opisuje świat z punktu widzenia bohatera. Taki sposób opowiadania bardzo mnie urzekł i mam wrażenie, że dzięki takiemu zabiegowi Czytelnik może bardziej utożsamić się czy po prostu zaprzyjaźnić z każdą z postaci.

Koniec i początek to samodzielna powieść, jednak jeśli ktoś chciałby poznać losy Irki z początków wojny, może sięgnąć do wcześniejszej książki M. Kalickiej Dziewczyna z kabaretu.

Jestem przekonana, że tą historią autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, dlatego mam wielką nadzieję na dalszą część! Polecam!

Koniec.i.poczatek Manula Kalicka, Koniec i początek, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2018.

 

O dziecięcej ciekawości…

Dzieci eksplorują świat i jest to bardzo naturalne. Mało tego, jest im to niezbędne do prawidłowego rozwoju, ale również do tego, aby nauczyć się funkcjonować w świecie pełnym (czasem niezrozumiałych) reguł. Te dzieci, którym pozwala się na doświadczanie świata i siebie w tym świecie, mają szansę harmonijnie wzrastać, rozwijając swoje predyspozycje i pasje oraz realizując marzenia.

Czasami dzieci badające rzeczywistość i odkrywające swoje talenty stają się bardzo kłopotliwe, sprawiając rodzicom oraz nauczycielom wiele zgryzot. Na szczęście dla wrażliwych i czujnych dorosłych nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

W takich sytuacjach w sukurs utalentowanym dzieciom i zmartwionym rodzicom przychodzi Andrea Beaty, autorka zabawnej serii książek dla małych odkrywców, które ukazały się w Polsce nakładem Wydawnictwa Kinderkulka. Do tej pory wydano trzy książki z tej serii: Ignaś Kitek, architekt (o której już pisałam), Rózia Rewelka, inżynierka oraz ostatnia publikacja: Ada Bambini, naukowczyni, która opowiada historię Ady Marii Bambini, dziewczynki o predyspozycji do bycia wielkim naukowcem.

28312837_1675142682531448_1815200103_o

 

Mała Ada przyzwyczaiła swoich rodziców do ciszy i spokoju, bo była delikatnym i bardzo spokojnym dzieckiem. Kiedy skończyła 3 lata, zaczęła eksplorować najbliższe otoczenie, a kiedy nauczyła się mówić, jej rodzice poczuli, że zaczęły się problemy… Buzia jej się nie zamykała, bo ciągle pytała: dlaczego, co, jak i kiedy. Im była starsza, tym więcej rzeczy ją ciekawiło, dlatego zaczęła badać interesujące ją zjawiska. Pewnego dnia Ada postanowiła odkryć przyczynę brzydkiego zapachu, który zaczął unosić się nad podwórkiem. Niby nic takiego, ale dla jej rodziców było to już zdecydowanie za dużo! Bo jak wiadomo, eksperymenty ze smrodkiem mogą się bardzo niemiło skończyć! W jaki sposób skończyła się historia Ady? Czy dziewczynka odkryła przyczynę brzydkiego zapachu? Co na to jej rodzice?

28312283_1675142935864756_880269704_o

Zdecydowanie warto zajrzeć do książki o Adzie, bo to ciekawa, zabawna i bardzo prawdziwa historia, opowiedziana z przysłowiowym przymrużeniem oka, pół żartem, pół serio. Jest to świetna lektura dla dzieci od 5-6 roku życia, ale również dla rodziców, nauczycieli i wychowawców.

Książka Andrei Beaty traktuje o dziecięcej ciekawości świata, o potrzebie eksperymentowania, a dzięki temu samodzielnemu dochodzenia do wiedzy, czym charakteryzowali się utytułowani naukowcy świata. To także opowieść o potrzebie towarzyszenia dziecku i o wspólnym poszukiwaniu odpowiedzi.

28278239_1675142782531438_1919091676_o

Andrea Beaty jest wielką propagatorką wspierania pasji dziecka, podążania za dzieckiem i rozwijania jego predyspozycji bez względu na płeć. W posłowiu  napisała:

Kobiety zajmowały się nauką od początku jej istnienia. Zadawały pytania i szukały odpowiedzi na zagadki wszechświata. Interesowały je gwiazdy, gleba i grawitacja, czerwone krwinki i czarne dziury, lodowce i ludzki mózg, słowem: wszystko. Ada Maria nosi imiona dwóch spośród wielu kobiet, które dzięki wrodzonej ciekawości i naukowej pasji dokonały wielkich odkryć. Maria Skłodowska – Curie odkryła pierwiastki rad i polon i przyczyniła się do wynalezienia aparatów rentgenowskich. Ada Lovelace byłą matematyczką i pierwszą programistką komputerową.

Do wszystkich książek Andrei Beaty ilustracje stworzył David Roberts, wykorzystując akwarele, piórka, tusz, ołówek, a nawet papier milimetrowy. Zdecydowanie warto podkreślić, że dzięki temu są to ilustracje barwne, bardzo pomysłowe, oryginalne, a przy tym dowcipne.

Polecam!

ada-bambini-naukowczyni Andrea Beaty, Ada Bambini, naukowczyni, Wydawnictwo Kinderkulka: Warszawa 2017.

Interaktywna zabawa z… książką

Od jakiegoś czasu bardzo popularne stały się książki interaktywne, których fabuła wciąga dzieci we wspólną zabawę. Mali Czytelnicy zapraszani są do wykonywania poleceń, przeskakiwania ze strony na stronę, aby coś odnaleźć, przeczytać czy dostać wskazówkę, która poprowadzi do kolejnej zagadki lub niespodzianki. Takie książki to totalna niewiadoma, a więc frajda, zabawa i mnóstwo ćwiczeń z wyobraźnią, czyli w skrócie to, co maluchy lubią najbardziej! Książka interaktywna daje dziecku możliwość bycia po części twórcą fabuły, a po części jej narratorem, w konsekwencji dając mu poczucie sprawstwa. To kapitalne ćwiczenia myślenia przyczynowo – skutkowego: jeśli przewrócę kartkę na daną stronę, to stanie się coś określonego, ale innego niż wtedy, kiedy przewrócę kartkę na inną stronę.

Warto sięgać do dobrych książek interaktywnych, bo one oprócz świetnej zabawy, zapewniają dzieciom możliwość rozwoju myślenia. Jedyny warunek, który musi być spełniony, aby mały Czytelnik skorzystał z takiej książki, to obecność bliskiego dorosłego, który będzie dziecku towarzyszył podczas tworzenia fabuły.

W połowie ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się zabawna książka interakcyjna pt. Trzy kropki, którą napisała Asia Olejarczyk.

3kropki

Narrator opowieści o trzech kolorowych kropkach już od pierwszych stron zaprasza małych Czytelników do wspólnej zabawy. Dzieci mogą przeżyć fantastyczną przygodę się z różową Kropką, niebieskim Kropkiem i małym żółtym Kropusiem. Zadania czekające na maluchy to między innymi: usypianie małego Kropusia i znalezienie jego smoczka, liczenie owadów, odszukanie Kropka w pałacowej graciarni czy zorganizowanie pojazdu dla Kropki, którym dostanie się na bal.

Trzy kropki to lektura kształcąca, a przy tym dowcipna, interesująca i dająca dużo frajdy. Została ona tak skonstruowana, że podczas czytania należy korzystać ze wskazówek, gdyż idąc od początku do końca niewiele z niej zrozumiemy.

3kropki2

Tekst w książkach interakcyjnych jest ściśle połączony z ilustracjami. Także w tej historii (lub raczej historiach) na fabułę składają się tekst i kolorowe, zabawne ilustracje. Ich autorką jest Diana Karpowicz.

Trzy kropki będzie doskonałą lekturą dla dzieci od 2-3 roku życia.

Polecam!

trzy-kropki Asia Olejarczyk, Trzy kropki, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Wszyscy, wszystko, o wszystkich…

Podmiejskie osiedla, podobnie jak małe miasteczka i wsie, rządzą się swoimi prawami. Z jednej strony wszyscy się znają i służą sobie nawzajem pomocą, co sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, ale z drugiej powoduje to brak anonimowości, plotkarstwo i wścibstwo. W telegraficznym skrócie oznacza to, że wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich… Na dłuższą metę jest to bardzo męczące i myślę, że między innymi stąd popularność wielkich miejskich osiedli.

W połowie stycznia nakładem Wydawnictwa Editio (w serii Editio Blue) ukazała się powieść Marybeth Mayhew Whalen pt. Wszystko, czego pragniemy, opowiadająca o małomiasteczkowym życiu.

Jaworowa Dolina to niewielkie podmiejskie osiedle gdzieś w Karolinie Północnej, gdzie życie toczy się wolniej, wszyscy się znają i wiedzą o sobie (prawie) wszystko. I tu chodzi właśnie o to prawie… Choć wszyscy wydają się znać innych na wylot, to każdy z mieszkańców osiedla ma sekrety, które powinny pozostać w ukryciu. Kiedy rozpoczyna się sezon letni i większość rodzin z dziećmi spędza całe dnie na basenie, wydarza się tragedia. Na szczęście mieszkańcy Jaworowej Doliny solidaryzują się, udzielając niezbędnej pomocy poszkodowanemu i jego rodzinie. Niestety ten wypadek powoduje, że niezamknięta przeszłość dobija się do drzwi teraźniejszości i demony wracają…

Marybeth Mayhew Whalen snuje swoją opowieść (lub raczej opowieści) z perspektywy kilku osób i to jest bardzo ciekawe. Co rusz dowiadujemy się nowej informacji i dzięki temu możemy poskładać kolejne części układanki w całość. Książka ma niecałe trzysta stron, ale jest bogata w treści.

Autorka stopniuje napięcie, nie mówi wszystkiego od razu. To powoduje, że powieść wciąga powoli, ale skutecznie. Najchętniej chciałoby się poznać wszystkie sekrety od razu, a tu trzeba czekać… Mam niestety wrażenie, że w powieści pojawiło się kilka niedomówień, że nie wszystkie tajemnice zostały przejrzyście wyjaśnione. Mam nadzieję, że jest to celowy zabieg autorki, która pracuje nad kolejną częścią tej historii.

Wszystko, czego pragniemy to opowieść warta przeczytania. Polecam!

wszystko-czego-pragniemy-w-iext51994444 Marybeth Mayhew Whalen, Wszystko, czego pragniemy, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2018.