Opowieść o wojennych bohaterkach

Dwa lata temu zachwyciłam się powieścią, której akcja toczy się w czasach II wojny światowej, ale zamiast wysławiać bohaterskich żołnierzy, opisuje losy pięciu kobiet, które musiały sobie same radzić w trudnych czasach wojennej zawieruchy. Tamta książka, Oblubienice wojny, przypomniała mi się teraz, kiedy miałam wielką przyjemność przeczytać nową powieść Manuli Kalickiej Koniec i początek, opowiadającą podobną historię wojennych bohaterek, usiłujących przetrwać w nieludzkich czasach…

Trzy młode kobiety: Irena, przedwojenna tancerka kabaretowa, Zosia, studentka architektury i Helena, dziewczyna z kieleckiej wsi, spotykają się w podwarszawskich Włochach jesienią 1944 roku. Chcąc, nie chcąc zamieszkują razem, starając się przetrwać, aby docelowo przedostać się do centrum stolicy, gdzie, wśród ruin i ciągle płonących zgliszczy, mają nadzieję usłyszeć wieści o swoich najbliższych. Chociaż na początku nie pałają do siebie sympatią, a na pewno nie mają do siebie zaufania, są na siebie skazane: samotna, młoda kobieta nie miałaby zbyt wielu szans na bezpiecznie przeczekanie wojny. Po pierwszych miesiącach wspólnego bytowania coś zaczyna się dziać: zewsząd słychać głosy o klęsce niemieckich żołnierzy, a Warszawa powoli budzi się do życia. Młode kobiety, choć noszą w sobie niezagojone rany, powoli zaczynają patrzeć w przyszłość z nadzieją…

Koniec i początek to bardzo dobra, mądra, wzruszająca, ale i dowcipna powieść o przyjaźni, miłości i nadziei w nieludzkich czasach. O ile na początku dosyć opornie mi się ją czytało, o tyle w dalszej części wciągnęła mnie bez reszty. Bardzo spodobało mi się połączenie fikcji literackiej z rzeczywistymi wydarzeniami, takimi jak odbudowa Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i próba odzyskania zrabowanych książek.

Autorka znakomicie nakreśliła bohaterki, tworząc trzy zupełnie różne, jednak pełne życia postacie.

Fabuła powieści została bardzo ciekawie skonstruowana. Jej główna akcja toczy się od jesieni 1944 roku do późnej wiosny 1945, natomiast pozostałe, wcześniejsze wydarzenia zostają opowiedziane w retrospekcji. Generalnie akcja powieści została przedstawiona z perspektywy głównych bohaterek. Została do tego wykorzystana narracja personalna, w której trzecioosobowy narrator opisuje świat z punktu widzenia bohatera. Taki sposób opowiadania bardzo mnie urzekł i mam wrażenie, że dzięki takiemu zabiegowi Czytelnik może bardziej utożsamić się czy po prostu zaprzyjaźnić z każdą z postaci.

Koniec i początek to samodzielna powieść, jednak jeśli ktoś chciałby poznać losy Irki z początków wojny, może sięgnąć do wcześniejszej książki M. Kalickiej Dziewczyna z kabaretu.

Jestem przekonana, że tą historią autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, dlatego mam wielką nadzieję na dalszą część! Polecam!

Koniec.i.poczatek Manula Kalicka, Koniec i początek, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2018.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s