Archive | Październik 2018

Wciąga z paranoiczną skutecznością…

W ubiegłym roku z wielką przyjemnością, ba, wręcz z ogromną zachłannością, czytałam thriller Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. Obsesja. Kilka dni temu miałam okazję przeczytać Paranoję, kontynuację tej powieści, ale z całkiem nowym wątkiem kryminalnym. Jedno jest pewne: Paranoja wciąga tak samo skutecznie, a kiedy pomiędzy głównymi bohaterami zaczyna iskrzyć, już nie można się oderwać…

Tym razem bohaterem, który prowadzi Czytelników przez meandry śledztwa, nie jest Joanna Skoczek, młoda pani psychiatra, ale Marek Zadrożny, lekarz medycyny sądowej (dla laików patolog).

Kiedy w pogrążonej w letnim letargu Warszawie policja bada sprawę kolejnego samobójstwa, wszyscy marzą tylko o tym, aby „odhaczyć” dochodzenie i mieć przysłowiowy spokój. Niestety, wbrew logice i oczekiwaniom przełożonych, Marek dostrzega coś, co innym umykało. W krótkim czasie na ciele kilku samobójców znajduje czerwoną nitkę: to na palcu, to gdzieś na ubraniu. Czy to faktycznie może być przypadek? A może to wskazówka, a zmarli to nie samobójcy, ale ofiary kolejnego warszawskiego seryjnego mordercy?! Niepokorna para pełna wzajemnych animozji komisarz Sebastian Pol i prokurator Natalia Świetlik długo będą się bronić przed sugestiami Zadrożnego. A kiedy w końcu dadzą wiary jego słowom, może być za już późno… Czy kolejna ofiara ma jeszcze szansę na życie?!

Paranoja to świetnie napisana powieść, którą się połyka. Wartka akcja z nagłymi zwrotami, kilka ciekawych wątków pobocznych, nieprawdopodobne zakończenie i bohaterowie to kilka głównych zalet tej książki.

Z wielką przyjemnością poznałam dalsze losy Joanny Skoczek, która po wcześniejszych wydarzeniach, zmaga się z traumą. Mogła przecież zginąć, ale dzięki pomocy patologa, wyszła (prawie) bez szwanku z niebezpiecznej sytuacji. Sam Marek Zadrożny także okazał się złożoną postacią. A raczkująca (!) relacja między nimi przyprawiała mnie o szybsze bicie serca…

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie bliższe poznanie innych bohaterów: komisarza i pani prokurator. O tej parze mogłoby powstać całe mnóstwo dowcipów, a i tak nie mielibyśmy dość… Zagmatwana relacja Pol i Świetlik to materiał na jeszcze (nie)jedną powieść!

Więcej zdradzać nie będę, polecam szybko udać się do najbliższej księgarni i uzupełnić zaległości 😉 Warto!

Paranoja_okładka Katarzyna Berenika Miszczuk, Paranoja, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Reklamy

Nieoczywista opowieść wigilijna

Okres Bożego Narodzenia powinien być czasem cudów, dobroci i spotkań z najbliższymi. Niestety nie zawsze tak jest. Często to właśnie podczas świątecznych wizyt czy wigilijnej kolacji „wychodzą” tłumione pretensje czy niewyjaśnione sprawy z mijającego roku. Może czasem warto wyrzucić z siebie żal, złość i rozczarowanie, stanąć w prawdzie o sobie i pogadać z najbliższymi, aby żyło się nam lepiej! Boże Narodzenie to dobry czas na takie rozmowy…

17 października będzie miała swoją premierę świąteczna powieść Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej pt. Dwanaście życzeń, która ukaże się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

Dagna jest dziennikarką i od kilku lat współprowadzi poranny program śniadaniowy. Chociaż szaleńczo poszukuje miłości, wciąż jest sama. Z tego powodu przestała jeździć do domu rodzinnego, gdyż ciągle była nagabywana o brak męża…

Pola jest na skraju depresji, gdyż kilka dni przed ślubem zostawił ją narzeczony. Kobieta jest zdruzgotana i nie widzi już dla siebie przyszłości…

Basia zawsze chciała zostać weterynarzem jak tata. Jednak  po tym, jak ukochany ojciec odszedł do innej kobiety i jego kontakt z córką został mocno ograniczony, dziewczyna wybrała programowanie. Liczby są przewidywalne, w przeciwieństwie do ludzi…

Rita musiała przewartościować swoje życie, kiedy zostawił ją mąż. Zmieniła pracę, zaczęła o siebie dbać i stała się kobietą sukcesu. Jednak w jej życiu wciąż jest pustka…

Róża jest zdecydowanie starszą panią, ale w jej sercu wciąż trwa wiosna. Kobieta chodzi na kurs tańca i prowadzi aktywne życie towarzyskie, chociaż tak naprawdę wciąż czeka na powrót ukochanego z młodości…

Dwanaście życzeń to nieoczywista opowieść wigilijna. To historia kilkunastu osób, które bardziej lub mniej oczywisty sposób połączy jedno wydarzenie. To opowieść wigilijna, bo cała fabuła trwa w zasadzie od 23 do 24 grudnia.

Dlaczego ta powieść jest dla mnie nieoczywistą opowieścią bożonarodzeniową?! Chyba dlatego, że spodziewałam się zupełnie innej historii. Pełnej magii, cudów i tego nieuchwytnego czegoś, co otula nas jak ciepły koc i daje pewność, że to Boże Narodzenie. Tego w niej nie znalazłam. Z drugiej strony powieść czytało mi się bardzo dobrze, była wciągająca i zaskakująca. Dawała nadzieję i radość.

Bardzo ciekawe było przedstawienie historii kilkunastu osób, których losy wciąć i wciąż (lub dopiero co) się przeplatają. Z jednymi bohaterkami chciałabym się zaprzyjaźnić, inne nie do końca przypadły mi do gustu, zupełnie jak w życiu.

Ta powieść nie porywa, ale jest pogodnym czytadłem na wieczór 🙂

 

dwanascie-zyczenKarolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska, Dwanaście życzeń, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Fotografie z przeszłości

Zawsze, kiedy czytam sagi rodzinne, bardzo żałuję, że nie znam historii swojej rodziny. Oczywiście coś tam wiem, potrafię przytoczyć kilka najczęściej powtarzanych anegdot czy opowieści o ważnych wydarzeniach z przeszłości. Niestety z tych skrawków historii mych przodków nie dałoby się ułożyć spójnej opowieści… Może tym bardziej, pełna zazdrości, ale i podziwu, lubię sięgać do rodzinnych sag, dzięki którym czuję, jakbym otwierała magiczne, dotąd szczelnie zamknięte drzwi. Prawdziwe historie są czasem o wiele bardziej zaskakujące niż fikcja literacka…

W sierpniu nakładem Wydawnictwa Editio ukazała się książka Katarzyny Drogi Gospoda pod Bocianem napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń z życia pewnej rodziny. Czyta się ją jednym tchem…

Historia Gospody pod Bocianem rozpoczyna się pod koniec XIX wieku, kiedy to niejaki Henryk Bogosz niespodziewanie (szczególnie dla siebie) kupuje ziemię na rozstaju dróg gdzieś na Podlasiu i buduje w niej karczmę z miejscami noclegowymi. Późniejsze lata istnienia zajazdu nie zapisały się szczególnie w pamięci kolejnych pokoleń, aż do czasu, kiedy jego potomek, młody Teodor Bogosz, równie niespodziewanie (szczególnie dla rodziny) postanawia odłożyć wyjazd w świat i decyduje się zostać karczmarzem. Historia rodziny Bogoszów byłaby niepełna i zapewne potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdyby w życiu Teodora nie pojawiła się młoda szlachcianka Teodora. Państwo Bogoszowie doczekali się czworga dzieci i to dzięki najmłodszemu z nich, Konstantemu, poznajemy niezwykłą historię, która toczyła się jakby wokół Gospody pod Bocianem…

Powieść Katarzyny Drogi to ciekawa, świetnie napisana, chwytająca za serce saga opisująca prawie stuletnie losy jednej rodziny. To także dzieje całej społeczności, w której przyszło Bogoszom żyć, ale również kawał polskiej historii, począwszy od odzyskania niepodległości i wojny polsko – bolszewickiej, poprzez II wojnę światową, komunizm, aż po czasy wolnej Polski. Kapitalnie było przyglądać się losom poszczególnych ludzi na tle przemian politycznych, obyczajowych i społecznych.

Gospoda pod Bocianem to świetny obraz minionej epoki. To genialny portret kobiety – żony, matki, gospodyni, a wreszcie wojowniczki. W osobie Tosi Bogoszowej my, współczesne kobiety, możemy dostrzec losy naszych matek, babek, prababek, które były silniejsze od niejednego mężczyzny, a tak bardzo od nich zależne…

Czytając tą powieść czułam się trochę tak, jakbym oglądała stare fotografie z przeszłości pełne realnych ludzi z ich emocjami, radościami i smutkami. Dlatego tym bardziej jest mi szkoda, że na kartach tej książki nie ma zdjęć. Ach, byłoby cudownie zobaczyć te wszystkie miejsca, tych wszystkich ludzi…

Bardzo polecam!

gospoda Katarzyna Droga, Gospoda pod Bocianem, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2018.