Powieść, która otula jak ciepły koc

„(…) mam nadzieję, wierzę, że każdemu z naszych poczynań błogosławić będzie to Dzieciątko, które się dzisiaj narodziło, żeby zbawić świat. I że my także w tym dziele zbawienia będziemy mieć swój maleńki udział. Że dzięki temu błogosławieństwu i dzięki naszej pracy świat będzie odrobinę lepszy – i my też będziemy odrobinę lepsi. Tym razem na pewno nam się uda.” (s. 339)

Co roku w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia zaczytuję się w powieściach, które wprowadzają mnie w świąteczny nastrój i pokazują, że cuda, te zwyczajne, ludzkie zdarzają się częściej niż nam się wydaje. W tym roku do moich gwiazdkowych tytułów dokładam powieść Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej pt. Okruchy dobra. Gwarantuję, że ta książka rozgrzeje wasze zmarznięte serca 🙂

Kamienica przy ulicy świętego Sebastiana w Krakowie wydaje się zwykła i niepozorna. Jej mieszkańcy również nie wyróżniają się niczym spośród mieszkańców Krakowa, a jednak to właśnie oni przeżyją wigilijny cud… A może sami postarają się, aby się wydarzył?!

Małgorzata starzeje się (chociaż niestety nie łagodnieje) i coraz częściej zaczyna zastanawiać się nad życiem, swoimi wyborami i relacjami z ludźmi. Kiedy wielkimi krokami zbliża się Wigilia, a jej przyjdzie spędzić ją samotnie, bo obraziła jedyną córkę, wydaje się, że na poprawę jest już o kilka lat za późno…

Ignacy i jego wierny druh, koń Adaś, od kilkudziesięciu lat wożą turystów po krakowskim rynku. Niestety lata prosperity mają już dawno za sobą, a pieniędzy starcza im tylko na bardzo skromne życie. Ignacemu przydałby się pobyt w sanatorium, ale stary Adaś nie może zostać bez opieki. Nadzieja umiera ostatnia, ale w takiej sytuacji niezwykle o nią trudno…

Karolina pragnęła w życiu jedynie szczęścia i miłości. I chociaż wydawało się, że przez chwile je miała, choroba nowotworowa zniweczyła wszystko. Miłość okazała się mrzonką, a szczęśliwe, parafrazując piosenkę, mogą być tylko chwile…

Wigilia za pasem, ale Jowita nie jest w stanie wykrzesać w sobie świątecznego nastroju. Nie ma jednak wyboru, bo jej mała córeczka Zosia potrzebuje prawdziwego Bożego Narodzenia z makowcem, choinką i … ojcem, którego nie widziała od roku. To właśnie marnotrawny mąż spędza sen z powiek Jowity. Dlaczego odszedł i nie ma choć krzty odwagi, aby dać znać, że żyje?!

Szymon już od dzieciństwa żył w cieniu kuzyna, który lepiej się uczył, był bardziej wysportowany, a wreszcie zdobył lepszą pracę. Nawet teraz, już jako dorosły, żonaty mężczyzna, Szymon szuka aprobaty swoich dokonań w oczach krytycznej matki. Niespodziewany wyjazd do Krakowa i spotkanie z dawno niewidzianą ciotką, ku jego konsternacji, zmieni postrzeganie siebie i jego dotychczasowego życia…

Anka po dramatycznym rozstaniu z mężem, zaplanowała bożonarodzeniowy wyjazd na Dominikanę. Chciała odpocząć i zapomnieć: o niesprawiedliwości, cierpieniu i … rodzinie. Niestety okazało się, że nie wykorzystała jeszcze limitu pecha i wymarzone (oraz strasznie drogie) wakacje nie dojdą do skutku! Czy może być jeszcze gorzej…

Roman nie najlepiej zaczął swoje dorosłe życie, ale dzięki poznaniu przyszłej żony, dostał drugą szansę. Wydawało się, że ją wykorzystał. Niestety wtedy zdarzył się wypadek, w którym zginęła jego ukochana. Roman został sam z kilkuletnim synem, który nie pozwolił mu zatracić się w cierpieniu. Czas nie zagoił ran, a świąteczny okres tylko niepotrzebnie wzmaga ból…

Siedmiu bohaterów, siedem ludzkich losów, siedem historii i jedna Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Wyrzucenie egoizmu, dodanie szczypty pokory, garści życzliwości, kilka kropel uśmiechu, jedna pomocna dłoń, skrawek nadziei, a wszystko okraszone dużą ilością miłości – to przepis na bożonarodzeniowe cuda, a zarazem dobrą, magiczną powieść. Bo Okruchy dobra to opowieść o ludzkich słabościach, małych i dużych problemach, codziennym cierpieniu, ale i ludzkiej życzliwości, dostrzeganiu czegoś więcej niż tylko czubek własnego nosa i (nie)zwykłej dobroci.

Okruchy dobra to świetna powieść, którą czyta się jednym tchem. Raduje serce, otula jak ciepły koc i daje nadzieję! Do takich książek się wraca, bo działają jak opatrunek na cierpiącą duszę.

Bardzo, bardzo polecam!

okruchyDobraJustyna Bednarek, Jagna Kaczanowska, Okruchy dobra, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s