Archiwum

Powieść spod znaku Zbigniewa Nienackiego

Swego czasu bardzo często przejeżdżałam ulicą Grota – Roweckiego, ale nigdy nie przyszło mi do głowy zastanowić się, kim był człowiek, którego nazwisko nosi jedna z miejskich ulic. Podobnie miałam niegdyś z ulicą generała Kuklińskiego… Tym bardziej jest mi szkoda, że my Polacy tak mało znamy naszą współczesną historię (szczególnie tą okresu II wojny światowej i lat powojennych). Z historii z liceum (klasa humanistyczna, a więc i lekcji historii więcej) świetnie pamiętam okres starożytności, nieźle kojarzę czasy średniowiecza i początków nowożytności, ale historia, która w dużej mierze zaważyła na dzisiejszym wyglądzie Polski i świata jest mi prawie nieznana… Tym bardziej cieszę się, że powstają filmy i książki, dzięki którym przeciętny człowiek może poszerzyć swoją wiedzę o historii Polski.

W 2017 roku, dzięki znakomitej książce Artura Pacuły dedykowanej młodzieży pt. Gdzie jest skrzynia z karabinami?, uzupełniłam swoją wiedzę dotyczącą powstań śląskich (wcale o tym nie wiedząc, gdyż tak świetnie się bawiłam podczas lektury). Natomiast kilka dni temu miałam ogromną przyjemność poznać postać generała Stefana Grota – Roweckiego, dzięki książce pt. Gdzie jest skrytka generała Grota?, która swoją premierę miała 6 listopada.

Najnowsza powieść Artura Pacuły to kontynuacja przygód Igora oraz jego paczki. Jest ona przeznaczona dla nastoletnich Czytelników od 10 roku życia.

Tym razem Igor po tygodniowym pobycie na nartach wraca do rodzinnej Warszawy, gdzie już niebawem on oraz Monika, Alicja i Miras wraz z nauczycielem Marcinem Krygierem (Bossem) mają zamiar zwiedzić stolicę śladami legendarnego dowódcy Armii Krajowej. Niestety, jak to w życiu bywa, nic nie idzie zgodnie z planem… Po pierwsze Igor wraca z zimowiska z kontuzją nogi, przez co jest uziemiony na całą resztę ferii. A po drugie projekt historyczny Bossa zostaje odwołany i  nici ze zwiedzania Warszawy śladami generała Grota. Na szczęście nastolatkowie nie poddają się i początkowe kłopoty nie niweczą całego fenomenalnego projektu. Zaczyna się kolejna niezwykła przygoda z historią w tle, choć wcale nie będzie łatwo… Czarny charakter czyha na każdy krok nastoletnich detektywów, chcąc popsuć im całą frajdę oraz zagmatwać i tak skomplikowaną zagadkę… Czy młodzi ludzie wraz ze swoim nauczycielem będą w stanie znaleźć tajemniczą skrytkę generała Grota? Czy w większości zniszczonej i przebudowanej stolicy da się odnaleźć legendarny skarb z II wojny światowej?

Gdzie jest skrytka generała Grota? to kolejna znakomita książka Artura Pacuły, kontynuatora myśli Zbigniewa Nienackiego 😉 Pacuła, podobnie jak Nienacki, zabiera młodego Czytelnika w historyczną podróż, wcale go nie informując, że będzie robił wykłady z historii. Przeciwnie, on zaprasza Czytelnika do wspólnej gry, w której wydarzenia historyczne ciekawie (i skutecznie) opakowuje w tajemnicę, przygodę i dobrą zabawę, a czasem nawet w niebezpieczeństwo. Tak właśnie powinno się uczyć historii. Przekazując wiedzę mimochodem, w czasie dobrej zabawy, pobudzając emocje uczniów, otrzymuje się najlepsze wyniki. Któż z nas nie chciałby razem z Bossem zwiedzać Warszawy?!

Książka jest interesująca, dowcipna, trzyma Czytelnika w napięciu i świetnie edukuje. Czegóż chcieć więcej od literatury młodzieżowej? No, miałabym jedną prośbę 😉 Liczę na to, że kolejna część ukaże się już niebawem!

Bardzo polecam!

gdzie-jest-skrytka-generala-grota Artur Pacuła, Gdzie jest skrytka generała Grota?, Wydawnictwo Novae Res: Gdynia 2018.

Reklamy

Na magicznym podwórku…

My, pokolenie urodzone w latach 80, lubimy wspominać czasy swojego dzieciństwa, przypominając sobie i innym, szczególnie tym nieco młodszym, jak wtedy było cudownie, jak dużą swobodą się cieszyliśmy i w jaki sposób spędzaliśmy całe dnie na beztroskiej zabawie bez smartfonów, tabletów, komputerów i telewizorów. Co jakiś czas, gdzieś w czeluściach internetów, natykam się  na dowcipne, i mające zakręcić łzę w niejednym oku (sic!), obrazki wychwalające dzieciństwo przełomu lat 80 i 90. W noc sylwestrową na prywatce, na której bawiłam, również rozgorzała dyskusja o tym, jakimi to byliśmy szczęściarzami, mogąc (w tym przypadku dosłownie) bez skrępowania biegać od osiedla do osiedla, nie natykając się na szlabany czy bramy strzeżonych osiedli.

Napisałam ten przydługi wstęp, gdyż skojarzył mi się z zachwycającą książką Łopianowe Pole, napisaną przez Katarzynę Ryrych, która we wrześniu ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada.

lopianowe-pole.0.3

Kilka domów ustawionych w czworobok, śmietnik, trzepak, kawałek łąki i pełne zieleni podwórko oraz mały plac zabaw. Mniej więcej tak wygląda osiedle przy Łopianowym Polu, magiczne miejsce, na którym króluje swoboda, dobra zabawa, pomysłowość, przyjaźń, ale na szczęście brakuje… nudy (chociaż w którymś z rozdziałów niestety się przyplącze, lecz zapewniam, że na krótko). Wokół Łopianowego Pola wciąż rozbrzmiewa wesoły śmiech dzieci: Najmądrzejszego, Najgrubszego, Najchudszego, Najsilniejszego, Szopena, Magdy, Kreci, Najmniejszego, Brudnego Harrego Pottera, Jacka Sparrowa i innych. Nie brakuje tu także dorosłych: Czarownicy, pani od przyrody, doktora Ambrożego czy pana Tymoteusza. Każdy z bohaterów to postać barwna, która przeżywa radości i smutki, sukcesy i porażki, ale wszyscy bardzo się lubią i wspierają.

Podwórko przy Łopianowym Polu jest przeciwstawione osiedlu Strzeżonemu, gdzie panuje marazm, nuda, bogactwo, efekciarstwo, gdzie ochroniarz kontroluje każdego gościa, gdzie zabroniona jest zabawa i głośny śmiech.

lopianowe-pole.0.6

W historyjkach z zielonego podwórka Czytelnicy mogą przeczytać o beztroskich zabawach, ale również wielu problemach, które w realnym świecie dotykają mnóstwo dzieci: biedzie, niepełnosprawności, chorobie nowotworowej czy uzależnieniu bliskich dorosłych. Na szczęście bohaterowie Łopianowego Pola potrafią kierować się szacunkiem i akceptacją wobec innych ludzi, umieją bezinteresownie pomagać i wspierać w potrzebie, dzięki czemu ta książka jest bardzo optymistyczna i przyjazna.

Znakomite ilustracje do Łopianowego Pola wykonała Grażyna Rigall. Są one, podobnie jak literackie historie, zabawne, magiczne i wieloznaczne. Według mnie po prostu wspaniałe, dlatego bardzo lubię książki z ilustracjami pani Grażyny Rigall i jestem wielką fanką jej twórczości.

lopianowe-pole.0.4

Łopianowe Pole to książka magiczna, dlatego ukazała się w serii „Baśnie współczesne”, ale dzięki swojej zawartości i tematyce, którą porusza, mogłaby wejść do serii „Tornister pełen przygód”. Jeśli znacie dziecko, które polubiło bohaterów książek tej ostatniej serii, to gwarantuje, że Łopianowe Pole również je zachwyci!

Ta publikacja jest przeznaczona dla dzieci od 10 lat. Jednak, jak to baśń, posiada więcej znaczeń, które będą mogły być odkryte przez dojrzałego Czytelnika, dlatego myślę, że będzie wspaniałą lekturą także dla nieco starszych.

Warto podkreślić, że książka Katarzyny Ryrych Łopianowe Pole zdobyła Nagrodę Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku 2017”.

Serdecznie gratuluję i tym bardziej polecam!

lopianowe-pole.0.1 Katarzyna Ryrych, Łopianowe Pole, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Ze świątecznymi życzeniami

1 grudnia dziesięcioletni Joachim wraz z ojcem udaje się do księgarni, aby jeszcze zdążyć kupić kalendarz adwentowy. Posiadanie kalendarza, który odmierzałby dni do Bożego Narodzenia do tradycja, ale chłopiec marzy, aby mieć kalendarz inny niż wszystkie, wyjątkowy i bardziej ciekawy. Tak oto zdarza się pierwszy bożonarodzeniowy cud: Joachim dostaje w swoje ręce kalendarz niezwykły, zupełnie inny niż wszystkie, a w dodatku taki, który kryje w sobie niejeden sekret… W numerowanych okienkach zamiast słodkich czekoladek znajdują się karteczki z fragmentami tajemniczej opowieści: ośmioletnia Elisabet podróżuje w przestrzeni i w… czasie do Betlejem początków naszej ery, aby tam pokłonić się nowonarodzonemu Dzieciątku.

W taki oto sposób rozpoczyna się książka Josteina Gaardera Tajemnica Bożego Narodzenia, która jest lekturą bardzo interesującą, intrygującą i magiczną, a w dodatku jest to specyficzny, bo pisany kalendarz adwentowy.

Książka Gaardera towarzyszyła mi przez cały tegoroczny adwent w oczekiwaniu na Boże Narodzenie. Nawet dzisiaj, 23 grudnia, nie znam jej zakończenia, bo chociaż, podobnie jak Joachim, chciałabym już zaraz poznać całą historię i rozwikłać zagadkę podróży Elisabet, codziennie czytałam tylko odpowiedni fragment.

Tajemnica Bożego Narodzenia to książka, do której będę jeszcze wracała, gdyż zawiera całe mnóstwo ciekawych, czasem niezwykle prostych, ale bardzo mądrych myśli, takich jak ta:

„Boże Narodzenie to największe w świecie przyjęcie urodzinowe, na którym są wszyscy ludzie na tej ziemi. I dlatego trwa od tysięcy lat” (s. 106)

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim moim Czytelnikom poczucia, że są niezastąpionymi gośćmi na tym przyjęciu, wiary, że oto rodzi się Bóg, który przyszedł, aby nas odkupić, miłości dla najwspanialszego Solenizanta na świecie, a także nadziei i pokoju, które przynosi nowonarodzone Dzieciątko! Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i wiele pomyślności w Nowym 2018 Roku 🙂

tajemnica-bozego-narodzenia Jostein Gaarder, Tajemnica Bożego Narodzenia, Wydawnictwo Czarna Owca: Warszawa 2016.

 

Z przeszłości w teraźniejszość…

„Najlepiej jest wyciągać naukę z przeszłości, a przyszłość tworzyć w teraźniejszości” (s. 214)

Bardzo trudno realizować się w dziedzinie, w której mistrzami byli rodzice. Może na początku jest łatwiej, gdyż o wiele prościej jest debiutować tam, gdzie ścieżki są już znane, bo przetarte przez najbliższe osoby. Niestety później pojawia się przecież nieuchronne porównywanie, którego chyba nikt nie lubi. Emilia Kiereś podjęła jednak to ryzyko i zadebiutowała na rynku literackim, gdzie już od kilkudziesięciu lat wiedzie prym Małgorzata Musierowicz, czyli prywatnie mama pani Emilii.

Emilia Kiereś zadebiutowała w 2011 roku, a do tej pory wydała już sześć książek. Przeczytałam dwie z nich, a najnowsza, która nosi tytuł Haczyk, szczególnie podbiła moje serce!

Akcja tej opowieści, rozgrywa się w ostatnim tygodniu sierpnia 1939 roku, czyli w przededniu II wojny światowej i na początku wakacji w 2012 roku. Wydawać by się mogło, że wydarzenia przedstawione w tych dwóch częściach i zupełnie odległych czasach tworzą dwie kompletnie niepasujące do siebie opowieści, ale w końcu połączą się one w jedną niezwykłą historię.

Hubert to kilkunastoletni chłopiec, który całe wakacyjne dnie spędza nad chemicznymi doświadczeniami. Kiedy pewnego dnia wraca wieczorem do domu, znajduje na chodniku dziwne, kolorowe szkiełko. Postanawia włożyć go do ojcowskiego aparatu fotograficznego i zrobić przy jego pomocy zdjęcia. Jeszcze nie wie, że to niecodzienne znalezisko przeniesie go w zupełnie inne czasy… Niestety świetna zabawa zostaje przerwana wtedy, kiedy jeszcze na dobre nie zdąży się rozkręcić, gdyż Hubert razem z mamą musi uciekać z miasta. Wybucha II wojna światowa i pozbawia nadziei wiele milionów ludzi…

Koniec czerwca 2012 roku to trudny czas dla Karola, gdyż niedawno zmarł jego ukochany tata i wraz z mamą musieli przenieść się do tańszego mieszkania. Na szczęście zaczęły się wakacje i chłopiec ma nadzieję, że odpocznie, a może nawet przeżyje jakąś letnią przygodę. Od kilku dni co wieczór obserwuje starego citroena, który na kilka chwil zatrzymuje się nieopodal jego nowego domu i zaraz potem odjeżdża. Może to przypadek, a może faktycznie początek niezapomnianych przygód?! Karol jeszcze tego nie wie, ale w tym samym czasie poznaje Weronikę, sąsiadkę z góry, która pomoże mu odkryć wielką tajemnicę…

Haczyk to wspaniała, ciekawa, nie tylko wakacyjna historia. Dla mnie jest ona cudowną, magiczną opowieścią o przeszłości i przyszłości. Wciąga i zaskakuje od pierwszych stron. Podczas lektury byłam nią pochłonięta bez reszty i nie mogłam doczekać się rozwiązania zagadki! To powieść przygodowa, detektywistyczna i filozoficzna w jednym. Jest to także opowieść z historią w tle, dzięki której młody Czytelnik zechce dowiedzieć się jak żyli jego rówieśnicy przed i w czasie wojny czy w jaki sposób potoczyły się ich losy.

Książka Emilii Kiereś może stać się świetnym początkiem do rozmowy o historii, II wojnie światowej oraz przeszłości i przyszłości.

Haczyk przeznaczony jest dla dzieci od 10 roku życia.

Warto wspomnieć, że ta opowieść została nominowana do tegorocznej 24. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. Bardzo serdecznie gratuluję pani Emilii Kiereś i życzę powodzenia! Laureatów poznamy już wkrótce, a ja ze swej strony już dzisiaj bardzo serdecznie polecam tę książkę młodszym, ale i nieco starszym Czytelnikom. Jestem przekonana, że będziecie równie zachwyceni jak ja 🙂

haczyk Emilia Kiereś, Haczyk, Wydawnictwo Akapit Press: Łódź 2016.

 

Współczesne baśnie – do czytania i do myślenia

Miesiąc temu pisałam o nowej, cudnej baśni Iwo z Nudolandii, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada. Teraz mam przyjemność polecić kolejną baśń z serii „Baśnie współczesne” pt. Miejsca rzeczy zapomnianych. Autorką tej książki jest Krystyna Chołoniewska.

Miejsca rzeczy zapomnianych to bardzo starannie wydana publikacja, w której znajduje się pięć baśni. To bardzo współczesne historie, w których przeplata się realizm z fantazją i świat rzeczywisty ze światem magicznym. Ponadto właściwie wszystkie baśnie przemycają różne symbole, nawiązując do najbardziej znanych dzieł Andersena czy braci Grimm.

Dziewczynka ze śniegu to baśń o samotności i pragnieniu posiadania dziecka. Niezapominajki 1 to historia o pewnym samotnym domu i jego jeszcze bardziej samotnym mieszkańcu, a także o małej, beztroskiej dziewczynce. Obudź się! to baśń dla dzieci hospitalizowanych oraz ich bliskich. Złote buciki to wzruszająca historia o biednej dziewczynce oraz szewcu o złotym sercu. Natomiast ostatnia tytułowa baśń: Miejsca rzeczy zapomnianych to niezwykła opowieść o chęci sławy, tajemniczej garderobie teatralnej i wielu zapomnianych rzeczach.

Mnie najbardziej ujęły i wzruszyły dwie baśnie: ta o szewcu i złotych bucikach oraz tytułowa o miejscach rzeczy zapomnianych.

20524344_1489127827799602_600013440_o

Baśnie Krystyny Chołoniewskiej są dosyć trudne, dlatego nadają się dla dzieci od dziesiątego roku życia. Myślę, że będą świetną lekturą dla młodzieży, ale również dla dorosłych.

Każda z baśni porusza ważne, współczesne bolączki i problemy, które dotykają wielu ludzi, takie jak samotność, bezpłodność, bieda, choroby i hospitalizacja dzieci, egoizm oraz pragnienia blichtru i sławy. Ponadto te opowieści są pełne metafor oraz symboli, dzięki czemu w ciekawy sposób można je wykorzystać na zajęciach w pracy z dziećmi i młodzieżą.

Książkę wspaniale uzupełniają piękne, bardzo starannie wykonane, czarno-białe ilustracje stworzone przez Dobrosławę Rurańską.

Polecam!

20542754_1489127874466264_746513405_o Krystyna Chołoniewska, Miejsca rzeczy zapomnianych, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

Wakacyjna przygoda z historią w tle

Od kilkunastu miesięcy trwa w Polsce dyskusja na temat lektur szkolnych i nowego ich kanonu, który został niedawno stworzony. Nie jestem literaturoznawcą, ani nawet polonistką, ale zdaję sobie sprawę, że wiele książek wskazanych do przeczytania uczniom, zniechęca i odstręcza ich, gdyż są dla nich zbyt trudne na poziomie językowym oraz niezrozumiałe z powodu odległych realiów. Jestem przekonana, że głównym zadaniem szkoły i lekcji języka polskiego (wcześniej oczywiście domu rodzinnego, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję) jest zaszczepienie u dzieci miłości do książek i czytania, a dopiero na drugim miejscu zapoznanie ich z kanonem ojczystego i światowego dziedzictwa literatury. Pisałam już o tym, ale powtórzę także w tym miejscu, że sama, świadomie, ze zrozumieniem i wielkim zachwytem oraz w całości przeczytałam Pana Tadeusza dopiero po studiach (sic!) i jestem pewna, ze dopiero taki odbiór tej książki był dla mnie owocny (generalnie grzecznie i bez problemu czytałam wszystkie lektury, aby była jasność 😉 )!

Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność przeczytać świetną książkę dla młodzieży pt. Gdzie jest skrzynia z karabinami? i jestem przekonana, że gdyby właśnie tego typu książki były lekturami szkolnymi, dzieci wreszcie zaczęłyby czytać lektury od deski do deski i w dodatku z przyjemnością. Autorem tej opowieści jest Artur Pacuła, a jej premiera odbyła się na początku lutego.

Wyobraźcie sobie wasze najnudniejsze lato lub pomyślcie jakich wakacji najbardziej na świecie nie chcielibyście mieć. Jeśli uruchomiliście wyobraźnię, to wiecie jak czuł się Igor, który właśnie wrócił ze wspaniałego obozu wspinaczkowego (historia została opisana w pierwszej książce Artura Pacuły pt. Gdzie jest korona cara?), a teraz musi pojechać do wujka do Katowic, gdzie oprócz wielkich kopalń i zanieczyszczonego powietrza, nie ma nic ciekawego! Ten dwutygodniowy pobyt wydaje się nastolatkowi złym snem i liczy na to, że szybko się skończy. Na szczęście już pierwszego dnia poznaje Krzyśka i jego niezwykłego dziadka, dzięki którym Katowice okażą się miastem przygody przez duże „p”. Czy to możliwe, aby dwóch młodych chłopaków odnalazło skrzynię z karabinami, którą ukrył pradziadek Krzyśka przed II wojną światową, a której do tej pory nie udało się nikomu odnaleźć? Czy młodzież jest w stanie uratować honor starszego pana? Czy historia może być ciekawa i czy jest sens się jej uczyć?

Gdzie jest skrzynia z karabinami? to literatura dla młodzieży (tej nieco starszej – patrz ja – także 😉 ) na najwyższym poziomie, jest przeznaczona dla dzieci od 10 roku życia, ale myślę, że spodoba się również 14-15-latkom. Jest to wciągająca i bardzo ciekawa, a przy tym zgrabnie opowiedziana historia, również na poziomie językowym. Jest również miejscami bardzo dowcipna i zapewnia świetną rozrywkę. Ta opowieść to po trochu książka przygodowa, detektywistyczna i historyczna. Zbigniew Nienacki ma godnego następcę w osobie Artura Pacuły, stąd, pewnie nieprzypadkowo, Forum Miłośników Pana Samochodzika objęło patronatem tę książkę.

Książka pokazuje współczesne realia i porusza problemy dzisiejszych nastolatków (aczkolwiek nie zagłębia się w nie za bardzo, bo nie to jest jej głównym celem), dzięki czemu jest dla nich bliższa i zdecydowanie bardziej zrozumiała. Ponadto świetnie „przemyca” fakty historyczne, czyniąc z nich coś atrakcyjnego, coś, co warto poznawać, gdyż taka wiedza jest zwyczajnie przydatna. Uczy poszanowania dla tradycji, zabytków i pamiątek z przeszłości, a także pokazuje osoby starsze, nie jako przeszkody, ale jako mądrych przewodników po przeszłości i teraźniejszości, którym z racji wieku i doświadczenia należy się szacunek.

Książka jest świetną lekturą zarówno teraz, kiedy lato coraz bliżej i wszyscy marzą o wakacyjnych przygodach, ale również warto ją zabrać na letnie wojaże. Bardzo serdecznie polecam!

17342460_1353456478033405_1349818215_o Artur Pacuła, Gdzie jest skrzynia z karabinami?, Wydawnictwo Dream Books: Warszawa 2017.

A dlaczego?! – mądre odpowiedzi na trudne pytania

Pamiętam, że swego czasu opiekowałam się pewnym rezolutnym trzylatkiem i podczas pierwszego spotkania jego mama powiedziała mi, że chłopczyk zadaje całe mnóstwo pytań, a ja mogę mu na nie odpowiadać cokolwiek! Pomyślałam wtedy: o zgrozo, jak to?! Przecież dziecku zawsze należy odpowiadać na temat, z sensem, no i w ogóle! Po kilku dniach, kiedy wciąż słyszałam: „a dlaczego??” dziesiąty raz pod rząd o tą samą rzecz czy zjawisko, to zwątpiłam. Przyznałam wtedy w duchu, że jego mama miała rację, to znaczy stwierdziłam, że kiedy dziecko pyta po raz enty o to samo, trudno odpowiadać mądrze, a w dodatku dostosowując wiedzę do możliwości percepcyjnych trzy czy czterolatka, no a czasem po prostu brakuje słów oraz, przykro to stwierdzić, ale również wiedzy.

W takich trudnych, a w dodatku częstych, wychowawczych sytuacjach, najłatwiej sięgnąć do mądrej książki, która uporządkuje wiedzę rodziców i opiekunów, a przede wszystkim da odpowiedzi na czasami bardzo skomplikowane pytania dzieci. W końcu nie ukrywajmy, rodzice i nauczyciele czasem bardzo potrzebowaliby doktoratu z fizyki, astronomii, biologii czy innej filozofii, ale przecież nie wszystko można mieć 🙂

Skąd się bierze tęcza? Dlaczego na zdjęciach mamy czerwone oczy? Jak to możliwe, że w muszli słychać szum morza? Dlaczego napoje gazowane syczą? Dlaczego popcorn strzela? Czy powietrze coś waży? Dlaczego na mrozie język przykleja się do metalu? Dlaczego czasem widzimy księżyc także w dzień? Dlaczego gwiazdy mrugają? Co sprawia, że wieje wiatr? Dlaczego ocean jest słony? Jak powstają płatki śniegu? Czemu w zimie widzimy swój oddech? Dlaczego zebra ma paski? Dlaczego kwiaty pachną? Dlaczego komary gryzą ludzi? Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe? Po co człowiekowi gęsia skórka? Dlaczego niektóre piosenki zostają nam w głowie długo?

Te oraz wiele, wiele innych fascynujących pytań (ORAZ ODPOWIEDZI!!!), które zadają dzieci, zostało zebranych w książce Kathy Wollard pt. Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci.

Od lat 90 ubiegłego wieku Kathy Wollard, fizyk z wykształcenia i dziennikarka z zawodu, na łamach amerykańskiej gazety „Newsday” prowadzi rubrykę Jak to możliwe? Rubryka cieszyła się tak wielką popularnością, że dzieci z całego świata przysyłały do niej swoje pytania, czekając na mądre i wyczerpujące odpowiedzi. W końcu dziennikarka zdecydowała się wydać je wszystkie w formie książkowej.

Książka Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci jest przeznaczona do samodzielnego czytania dla dzieci powyżej 10 roku życia oraz dla dorosłych, dla których ma posłużyć jako skarbnica mądrości  (aby nie napisać ściąga) 😉

Odpowiedzi na każde pytania, które znajdują się w książce są szczegółowe, napisane z sensem, ale również wytłumaczone w miarę prosty sposób, przełożone trochę na język laika, który chciałby zdobyć praktyczną wiedzę. W odpowiedziach możemy znaleźć także całe pokłady dobrego humoru. Tekst uzupełniają małe, ale dosyć kolorowe i bardzo zabawne ilustracje. W całej książce znajduje się ponad 400 stron frapujących pytań i mnóstwo mądrych odpowiedzi.

To fascynująca lektura spowoduje, że wyraz nuda zniknie z osobistego słownika Waszych dzieci 😉 Doskonała w sam raz na mnóstwo wolnego czasu w ferie zimowe czy wakacje. Polecam!

jak-to-mozliwe Kathy Wollard, Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci, Wydawnictwo Prószyński i Spółka: Warszawa 2016.