Archiwum

Powieść spod znaku Zbigniewa Nienackiego

Swego czasu bardzo często przejeżdżałam ulicą Grota – Roweckiego, ale nigdy nie przyszło mi do głowy zastanowić się, kim był człowiek, którego nazwisko nosi jedna z miejskich ulic. Podobnie miałam niegdyś z ulicą generała Kuklińskiego… Tym bardziej jest mi szkoda, że my Polacy tak mało znamy naszą współczesną historię (szczególnie tą okresu II wojny światowej i lat powojennych). Z historii z liceum (klasa humanistyczna, a więc i lekcji historii więcej) świetnie pamiętam okres starożytności, nieźle kojarzę czasy średniowiecza i początków nowożytności, ale historia, która w dużej mierze zaważyła na dzisiejszym wyglądzie Polski i świata jest mi prawie nieznana… Tym bardziej cieszę się, że powstają filmy i książki, dzięki którym przeciętny człowiek może poszerzyć swoją wiedzę o historii Polski.

W 2017 roku, dzięki znakomitej książce Artura Pacuły dedykowanej młodzieży pt. Gdzie jest skrzynia z karabinami?, uzupełniłam swoją wiedzę dotyczącą powstań śląskich (wcale o tym nie wiedząc, gdyż tak świetnie się bawiłam podczas lektury). Natomiast kilka dni temu miałam ogromną przyjemność poznać postać generała Stefana Grota – Roweckiego, dzięki książce pt. Gdzie jest skrytka generała Grota?, która swoją premierę miała 6 listopada.

Najnowsza powieść Artura Pacuły to kontynuacja przygód Igora oraz jego paczki. Jest ona przeznaczona dla nastoletnich Czytelników od 10 roku życia.

Tym razem Igor po tygodniowym pobycie na nartach wraca do rodzinnej Warszawy, gdzie już niebawem on oraz Monika, Alicja i Miras wraz z nauczycielem Marcinem Krygierem (Bossem) mają zamiar zwiedzić stolicę śladami legendarnego dowódcy Armii Krajowej. Niestety, jak to w życiu bywa, nic nie idzie zgodnie z planem… Po pierwsze Igor wraca z zimowiska z kontuzją nogi, przez co jest uziemiony na całą resztę ferii. A po drugie projekt historyczny Bossa zostaje odwołany i  nici ze zwiedzania Warszawy śladami generała Grota. Na szczęście nastolatkowie nie poddają się i początkowe kłopoty nie niweczą całego fenomenalnego projektu. Zaczyna się kolejna niezwykła przygoda z historią w tle, choć wcale nie będzie łatwo… Czarny charakter czyha na każdy krok nastoletnich detektywów, chcąc popsuć im całą frajdę oraz zagmatwać i tak skomplikowaną zagadkę… Czy młodzi ludzie wraz ze swoim nauczycielem będą w stanie znaleźć tajemniczą skrytkę generała Grota? Czy w większości zniszczonej i przebudowanej stolicy da się odnaleźć legendarny skarb z II wojny światowej?

Gdzie jest skrytka generała Grota? to kolejna znakomita książka Artura Pacuły, kontynuatora myśli Zbigniewa Nienackiego 😉 Pacuła, podobnie jak Nienacki, zabiera młodego Czytelnika w historyczną podróż, wcale go nie informując, że będzie robił wykłady z historii. Przeciwnie, on zaprasza Czytelnika do wspólnej gry, w której wydarzenia historyczne ciekawie (i skutecznie) opakowuje w tajemnicę, przygodę i dobrą zabawę, a czasem nawet w niebezpieczeństwo. Tak właśnie powinno się uczyć historii. Przekazując wiedzę mimochodem, w czasie dobrej zabawy, pobudzając emocje uczniów, otrzymuje się najlepsze wyniki. Któż z nas nie chciałby razem z Bossem zwiedzać Warszawy?!

Książka jest interesująca, dowcipna, trzyma Czytelnika w napięciu i świetnie edukuje. Czegóż chcieć więcej od literatury młodzieżowej? No, miałabym jedną prośbę 😉 Liczę na to, że kolejna część ukaże się już niebawem!

Bardzo polecam!

gdzie-jest-skrytka-generala-grota Artur Pacuła, Gdzie jest skrytka generała Grota?, Wydawnictwo Novae Res: Gdynia 2018.

Reklamy

W gimnazjalnym gąszczu

Przyznaję się szczerze, że literatura młodzieżowa to nie mój konik. Nie bardzo orientuję się, co czytają nastolatkowie i czy są to wartościowe pozycje, ale znam dwie polskie autorki książek dla młodzieży (i nie tylko), które mogę polecić z czystym sercem. Pierwszą z nich jest uwielbiana przeze mnie Małgorzata Musierowicz, która od ponad czterdziestu lat pisze niezwykle wartościowe, uniwersalne i ponadczasowe powieści dla nastolatek (i nieco bardziej dojrzałych Czytelniczek, do których sama należę 😉 ). Pisałam już o twórczości pani Małgorzaty, dlatego ta recenzja nie jest jej poświęcona (z utęsknieniem czekam na wydanie Ciotki Zgryzotki i kiedy tylko się ukaże, zaraz o niej napiszę!).

Drugą pisarką, której twórczość jest dedykowana nastolatkom, czyli Czytelnikom sporo ode mnie młodszym, a którą sama z przyjemnością czytam, jest Ewa Nowak. Pani Ewa od czternastu lat pisze książki dla młodzieży. Z wykształcenia jest pedagogiem terapeutą, przez wiele lat pracowała z młodzieżą, dlatego problemy nastolatków nie są jej obce. W swoich ciekawych powieściach, szczególnie w Serii miętowej, dedykowanej gimnazjalistom i licealistom,  potrafi przemycić dobre, mądre i wartościowe treści.

W ubiegłym roku jedna z jej książek (przeznaczona dla starszych nastolatków) bardzo mnie rozczarowała, jednak w 17 części Serii miętowej Ewa Nowak wraca do swojego świetnego stylu 😉

Pierwsze koty to historia gimnazjalistki Ady, której życie z pozoru wydaje się zupełnie zwyczajne i dobre: pełna rodzina, fajna klasa i pierwsza miłość. Czegoż chcieć więcej?! Kiedy jednak popatrzymy głębiej, nic w jej życiu nie układa się całkiem dobrze. Ojciec, miły dla wszystkich wokół, jest patologicznym skąpcem i w swoim domu wprowadza iście wojskowy terror. Wspaniały chłopak okazuje się mieć całkiem sporo wad, a klasa, no cóż, Ada nie czuje się częścią grupy rówieśniczej…  Na szczęście nastolatka ma mądrą i kochającą mamę i siostrę! Czy Ada poradzi sobie ze swoimi kłopotami? Kto wyciągnie do niej pomocną dłoń? Czy nawet z najgorszej opresji można wyjść obronną ręką?! Zdecydowanie można, ale o tym, mam nadzieję zechcecie przeczytać sami 🙂

Pierwsze koty jest wspaniałą lekturą dla gimnazjalistów, którzy borykają się z problemami odrzucenia przez grupę czy klasę, mają trudności z odnalezieniem się w grupie rówieśniczej czy nie mają pomysłu, co robić po ukończeniu gimnazjum. Powieść Ewy Nowak to także ciekawa historia dotycząca pierwszych zauroczeń i miłości. Wreszcie to opowieść o przezwyciężaniu kłopotów w domu, radzeniu sobie z codziennymi problemami, a przede wszystkim o przesadnym oszczędzaniu i wynikającymi z tego kłopotami.

Jestem przekonana, że Pierwsze koty to świetna lektura dla wszystkich nastolatków, ale również ich rodziców i nauczycieli! Warto podkreślić, że Ewa Nowak przemyciła w swojej książce wiele genialnych uwag, które powinni sobie wziąć do serca nauczyciele, szczególnie ci uczący w gimnazjach.

Serdecznie polecam Pierwsze koty 🙂 Życzę owocnej lektury!

pierwsze koty Ewa Nowak, Pierwsze koty, Wydawnictwo Egmont: Warszawa 2015.