Archiwum

Magiczne historie ze śląskiego podwórka

Śląsk to jeden z regionów Polski, który ma swoją odrębną historię, kulturę oraz język. Dla przyjezdnych często jest miejscem tak egzotycznym jak ciepłe kraje, ale dzięki temu wartym poznania. Bardzo cieszy mnie fakt, że powstają książki, także te dedykowane najmłodszym Czytelnikom, które przybliżają historię tego regionu oraz jego języka.

W lipcu nakładem Wydawnictwa Novae Res ukazała się książka Patrycji Ryndak pt. Przygody węglem pisane. Jest to zachwycająca opowieść o Mikołaju, chłopcu z Górnego Śląska.

Ośmioletniego Mikołaja poznajemy, kiedy wraz z rodziną przeprowadza się do nowego domu. Chłopiec powoli wprowadza Czytelnika w swój świat, opowiadając mu o rodzicach, siostrze, wujku oraz kuzynkach. Wraz z rozwojem akcji poznajemy jego kolegów z podwórka, sąsiedztwo i trudną sytuację, która chwilę wcześniej dotknęła jego rodzinę. W opowieściach Mikołaja nie zabraknie radości dzieciństwa, kłopotów i dreszczyku emocji, a także przyjaźni, optymizmu i bardzo potrzebnego happy endu.

Przygody węglem pisane zostały napisane z perspektywy dziecka. Autorce udało się zachować autentyczne zadziwienie i zachwyt światem, dziecięcą beztroskę, naiwność patrzenia na ludzi i otaczającą rzeczywistość oraz umiejętność postrzegania codziennych wydarzeń jako niezwykłych i niepowtarzalnych przygód.

Według mnie opowieść Patrycji Ryndak jest urocza, zabawna, emocjonująca i porywająca. Z jednej strony to prosta historia małego chłopca, a zarazem jest to magiczna opowieść o dzieciństwie, urokach i smutkach życia, wielkiej mocy przyjaźni i dobra oraz więziach rodzinnych. Czytałam ją z przyjemnością i z wielką radością zaniosę dalej, do swoich podopiecznych, którzy, jestem o tym przekonana, będą się bawili podczas lektury tak dobrze, jak ja.

Książka jest przeznaczona dla dzieci od 7 roku życia.

Bardzo serdecznie polecam!

przygody węglem Patrycja Ryndak, Przygody węglem pisane, Wydawnictwo Novae Res: Gdynia 2019.

Reklamy

Kiedy szpital staje się domem

Wyobraźcie sobie, że macie wypadek i trafiacie do szpitala. Czeka Was poważna operacja, a potem długa rehabilitacja. Do tego wszystkiego nie wiecie, jakie są rokowania i czy kiedykolwiek dojdziecie do pełnej sprawności. Okropna wizja, prawda?! Tym bardziej przykra, jeśli ma się kilka czy kilkanaście lat i zamiast beztroskich zabaw z rówieśnikami, trzeba leżeć w szpitalu…

Taki wypadek przydarzył się Kacprowi. Najpierw operacja, a potem przymusowy pobyt w szpitalu, gdzie Największy Ważniak Świata, Tylko Trochę Mniejszy Ważniak oraz inni lekarze co rusz głośno deliberowali nad jego stanem zdrowia. Kiedy okazało się, że chłopiec musi zostać w szpitalu, a bez bolesnych ćwiczeń nie będzie poprawy, załamał się. Najpierw pojawił się strach, smutek, potem złość, bunt, a wreszcie beznadzieja. Wtedy odwiedził go Tomek, kolega z klasy i dzięki niemu Kacper poznał Julkę, małą elfią dziewczynkę, która zaprosiła chłopców do magicznej krainy. W taki oto sposób trójka przyjaciół rozpoczęła niezwykłe przygody w Jukato.

jukato.0.3

Jukato to piękna, wzruszająca i niezwykle mądra książka Magdaleny Kiermaszek, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada. Jest przeznaczona dla dzieci od 7 roku życia.

Opowieść o trójce przyjaciół i stworzonej przez nich magicznej krainie to fantastyczna książka dla dzieci hospitalizowanych, po operacjach, po wypadkach czy w trakcie długiej rehabilitacji, które nie mogą dojść do siebie i potrzebują wsparcia. Jestem przekonana, że to lektura, która w dużych ilościach powinna znajdować się na dziecięcych oddziałach w szpitalach czy podobnie jak leki powinna być wypisywana na receptę dla każdego małego pacjenta, aby pomóc mu uporać się z trudną sytuacją choroby.

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że Jukato powinna być także lekturą obowiązkową dla rodziców oraz lekarzy pracujących z dziećmi.

Książka Magdaleny Kiermaszek to opowieść o strachu i odwadze, o cierpieniu, przyjaźni i sile wyobraźni. Autorka świetnie opisała emocje, które targają dzieckiem w trudnym okresie hospitalizacji, pokazała wielką moc przyjaźni i mądrość rówieśników, którzy (jeśli tylko im pozwolić) są w stanie okazać małemu pacjentowi ogromne wsparcie.

jukato.0.6

Wielkie ukłony należą się w stronę pani Magdaleny, która miała genialny pomysł, aby stworzyć tak prostą, a zarazem tak mądrą historię. Jukato bez zbędnego dydaktyzmu, z wielkim szacunkiem do małego człowieka, a przy tym z ogromnym ładunkiem pozytywnej energii ma szansę stać się klasyczną opowieścią na miarę Oskara i pani Róży!

Piękne ilustracje do książki wykonała Kamila Kozłowska. Niektóre z nich są czarno – białe, a inne bajecznie kolorowe.

Bardzo polecam!

jukato.0.1 Magdalena Kiermaszek, Jukato, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Zdjęcia ilustracji pochodzą ze strony: http://www.adamada.pl