Tag Archive | Beletrystyka

To nie bułka z masłem

W ubiegłym roku z fascynacją, ale i przerażeniem, pochłonęłam pierwszą część sagi Barbary Sęk Nowakowie. T. 1 Kruchy fundament. Niedawno miałam przyjemność przeczytać kontynuację tej współczesnej „tragedii antycznej”. Nowakowie. T. 2 Uchylone drzwi ukazały się 19 czerwca nakładem Wydawnictwa Jaguar.

Wydawało się, że kiedy rodzina Krzysztofa poznała jego sekret, a mężczyzna wyprowadził się z domu, aby zamieszkać z kochanką, sytuacja stała się nieco prostsza. Niestety, były to tylko pobożne życzenia… Rozwód nie dał wolności prawnikowi, a tylko utwierdził w przekonaniu jego kochankę, że Krzysztof do końca swoich dni będzie (byłym) mężem Małgorzaty i ojcem ich czworga dzieci. Mieszkanie na stałe w kawalerce i wychowywanie ich małej córki to tylko mały wycinek życia (i czasu) Krzysztofa, bo dużą resztę nadal będzie poświęcał dotychczasowej rodzinie. To niestety nie koniec nieszczęść, jakie spadną na głowę Krzysztofa i jego kochanki… Nawet ponowny ślub nie sprawi, że kobieta stanie się prawowitą i jedyną małżonką…

Druga część sagi Nowakowie jest równie, jeśli nie bardziej, naturalistyczna, emocjonalna, bolesna i wstrząsająca. Tym bardziej, że oprócz teraźniejszych wydarzeń obserwujemy początki dramatu, kiedy jeszcze całej tragedii można było zapobiec. Niestety główni aktorzy są zaślepieni, lecą jak przysłowiowe ćmy do światła, aby nieuchronnie się spalić. Jeszcze mogą się cofnąć, mają szansę na refleksję, ale jakby nie dostrzegają (nie chcą dostrzec) sygnałów ostrzegawczych.

Powieść Barbary Sęk to lektura, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Czytelnik nawet, kiedy przeczyta już całą książkę, będzie rozmyślał i zastanawiał się, co by było, gdyby. Co on by zrobił na miejscu Krzysztofa, Małgorzaty czy Moniki? Czy warto stawiać wszystko na jedną kartę? Jak to możliwe, że jedna niewłaściwa i nieprzemyślana decyzja, trochę wbrew, a trochę na przekór rodzicom, może pociągnąć za sobą taką nieobliczalną tragedię i zniszczyć życie tak wielu ludziom!?

Lektura idealna dla par na zakręcie i narzeczonych przed ślubem, pokazująca, że małżeństwo to nie bułka z masłem, a tam, gdzie pojawiają się dzieci, odchodząc, stawiamy na szali nie tylko swoje szczęście i wygodę…

Bardzo polecam!

Zapraszam na stronę serii: https://nowakowie.lpwj.pl/

Nowakowie_II_okladka Barbara Sęk, Nowakowie. T. 2 Uchylone drzwi, Wydawnictwo Jaguar: Warszawa 2019.

Reklamy

Dla Czytelników o mocnych nerwach

Kilka dni temu, 3 lipca, nakładem Wydawnictwa Editio ukazała się debiutancka powieść Emily Fridlund pt. Historia wilków. Książka ta znalazła się w finałowej szóstce Nagrody Bookera 2017 – „najbardziej prestiżowej nagrodzie literackiej w Wielkiej Brytanii przyznawanej za najlepszą powieść anglojęzyczną”.

Czternastoletnia Madeline, dla rówieśników Linda, mieszka z rodzicami w pozbawionym wygód domu z dala od cywilizacji. Jej rodzice, zagorzali hippisi stworzyli z przyjaciółmi komunę, w której wszystkie dzieci wychowywały się razem. Kiedy ich dom opustoszał i Linda została sama z rodzicami, każdy dzień był podobny do poprzedniego. Rodzice zajęci swoimi sprawami, a czasem zbawianiem świata, zostawili córkę samą. Dziewczyna nie miała przyjaciół, a rówieśnicy traktowali ją jako tą gorszą. Wszystko sprzeciwiło się przeciwko niej. Kiedy do sąsiedniego domu wprowadza się rodzina z małym synkiem, Linda zaczyna u nich bywać, a nawet zostaje opiekunką czteroletniego Paula. Wydaje się, że poznała ludzi, którzy darzą ją sympatią, a może także przyjaźnią. Niestety czas pokaże, że nic nie jest takie, jak wygląda na pierwszy rzut oka…

Historia wilków jest powieścią już od pierwszych stron niepokojącą, mroczną oraz pełną nostalgii i smutku. Nie jest to książka ani łatwa, ani przyjemna. Każdy, kto sięga po taką lekturę musi się liczyć z konsekwencjami. Powieść powoduje, że Czytelnik zaczyna rozmyślać o fabule, zostaje wciągnięty w toczące się wydarzenia, a także jest narażony na wszystkie negatywne emocje opisane w książce.

Dla mnie była to powieść trudna i przygniatająca. Z jednej strony dosyć powoli się rozkręcała, z drugiej, z powodu wielu odniesień do przyszłości głównej bohaterki, wzbudzała ciekawość, co dalej, jak się zakończy ta historia. Z jednej strony fabuła mnie poruszyła, ale z drugiej przygnębiała i wzbudzała mój opór przed kontynuowaniem lektury.

Polecam Czytelnikom o mocnych nerwach, którzy w lekturze szukają intensywnych emocji.

historia-wilkow Emily Fridlund, Historia wilków, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2019.

Lektura trzymająca za gardło

Z twórczością amerykańskiej powieściopisarki Amy Harmon spotkałam się po raz pierwszy około trzech lat temu. Jej Prawo Mojżesza zachwyciło mnie wtedy i długo nie mogło wyjść mi z pamięci. Teraz jestem świeżo po lekturze nowej powieści Amy Harmon Inna Blue i muszę przyznać, że obawiałam się tej książki, ale na szczęście bardzo pozytywnie mnie rozczarowała.

Blue Echohawk nie wie, ile ma lat, skąd pochodzi, kim byli jej rodzice, ba, nie ma pojęcia jak naprawdę brzmi jej imię i nazwisko! Dziewczyną przez większość dzieciństwa opiekował się Indianin Jimmy, który dał jej miłość i w miarę bezpieczny dom, ale nie odpowiedział na żadne z pytań, które chciała zadać Blue, bo sam nie znał prawdy… Kiedy mężczyzna zniknął bez wieści, skończyło się jej stabilne dzieciństwo. Raz po raz ryzykowała, wpakowywała się w kłopoty i związki bez przyszłości. Wreszcie na jej usianej przeszkodami drodze pojawia się pan Wilson, młody nauczyciel, którego niestandardowe metody kilkakrotnie wzburzą krew w żyłach Blue. I chociaż wydawałoby się, że los dziewczyny musi się wreszcie odmienić, przed nią jeszcze wiele trudnych chwil… Czy Blue będzie mogła w końcu dotrzeć do bezpiecznej przystani?

Inna Blue to powieść piękna, poruszająca, zaskakująca i zapierająca dech w piersiach. Chociaż podczas lektury targają mną bardzo różne emocje, (oczywiście to zależy od typu książki, którą akurat czytam) to bardzo rzadko wzruszam się, czytając. Przy tej powieści było inaczej, kilka razy miałam łzy w oczach, a raz nawet się popłakałam. Powieść Amy Harmon jest pełna emocji, raz skłania Czytelnika do śmiechu, a innym razem trzyma go za gardło. Nie można przejść obok niej obojętnie.

Historia Blue to opowieść o przeszłości i potrzebie posiadania korzeni, o rodzicielstwie, odpowiedzialności, ludzkich dramatach, grzechu i przebaczeniu, o złych wyborach i dobrych ludziach, o zagubieniu i pomocnych dłoniach. Wreszcie to fenomenalna powieść o miłości, wierze i nadziei.

Bardzo polecam!

INBLUE_okladka_podglad Amy Harmon, Inna Blue, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2019.

Na życiowym zakręcie

Motyw kobiety na zakręcie, opuszczonej, zdradzonej, której jedynym wyjściem jest wyjechać, kupić zrujnowany domek gdzieś na wsi czy zamieszkać w odziedziczonej chatynce jest dość popularny w literaturze kobiecej. Jest jednak sztuką napisać dobrą, wartościową, a zarazem lekką powieść o kobiecie, której runął cały świat. Agnieszce Litorowicz – Siegert zdecydowanie się to udało! Jej debiutancka powieść Olszany. Droga do domu, która ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B. i miała swoją premierę 13 marca, jest znakomitą opowieścią dla każdej kobiety (i nie tylko).

Julia dostała właśnie brutalnego kopa od życia. Miesiąc przed ślubem zostawił ją narzeczony, a jej zawalił się świat. Dotąd żyła bezpiecznie i wygodnie, a jej największym problemem były drobne nieporozumienia z matką. Teraz kobieta będzie musiała przewartościować swoje życie i na nowo je poukładać. W dodatku dom, w którym mieszkała z narzeczonym boleśnie przypomina jej o minionych wydarzeniach, dlatego Julia postanawia wziąć zaległy urlop. Decyduje się wyjechać na Pomorze, gdzie w malowniczej miejscowości Olszany stoi rodzinny dom. Ma zamiar wreszcie sprzedać owianą złą tajemnicą wiejską posiadłość, ale jeszcze nie wie, że ta podróż na zawsze zmieni jej monotonne i w gruncie rzeczy mało wartościowe życie…

Olszany. Droga do domu to wciągająca, wzruszająca, zabawna i urocza powieść. Czytelnik odnajdzie w niej wiarę, nadzieję i miłość (oczywiście!). Książka spodobała mi się tak bardzo, że walczyłam z sobą, kiedy musiałam wyjść do pracy (przeszedł mi przez myśl nawet urlop na żądanie 🙂 ).

Olszany… to opowieść o wyswobodzeniu się spod cudzych oczekiwań, o uświadomieniu sobie swoich potrzeb, pragnień, o znalezieniu swojego miejsca w życiu, a wreszcie o spełnianiu swoich najskrytszych (a często nawet nieuświadomionych) marzeń. To historia również o dobrych, mądrych ludziach i budowaniu wartościowych relacji, o prawdziwej przyjaźni i miłości, która wszystko przetrzyma.

Ogromnym plusem powieści są świetne opisy, szczególnie te dotyczące małego miasteczka, w którym wszyscy się znają oraz barwni, charakterystyczni bohaterowie, z którymi aż chcemy się zaprzyjaźnić.

To świetna powieść wprowadzająca w wiosenny nastrój, ale także taka, którą warto zabrać ze sobą na urlop. Niecierpliwie czekając na następną część Olszan…(sic!), idę jeszcze raz zatonąć w lekturze 🙂 Bardzo, bardzo polecam!  

olszany Agnieszka Litorowicz – Siegert, Olszany. Droga do domu, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2019.

Sentymentalna podróż

Miałam zacząć tę recenzję od zupełnie innej strony, ale właśnie wróciłam z kina, gdzie obejrzałam Green Book – zachwycający film drogi o niezwykłej przyjaźni (bardzo polecam!) i naszła mnie pewna refleksja. Jeden z dwóch głównych bohaterów filmu, Donald Shirley, genialny, czarnoskóry muzyk był „zbyt czarny dla białych, a dla czarnych za biały”. Z tego powodu wszędzie był uznawany za obcego i nigdzie nie mógł znaleźć swojego miejsca. Jego historia skojarzyła mi się z losami Nedjelki, bohaterki powieści Lidiji Dimkovskiej pt. Non – Oui. Kobieta urodziła się i wychowała w Chorwacji, a po wojnie wyszła za mąż za Włocha i razem z nim wyjechała na Sycylię. Nedjelka jeszcze jako ponad osiemdziesięcioletnia staruszka była uznawana we Włoszech za cudzoziemkę, a w swym rodzinnym Splicie traktowana jako obca, ta, która wyjechała i na zawsze opuściła swoją ojczyznę.

Oba obrazy, film i książka, chociaż opowiadają zupełnie inne historie, poruszają bardzo ważne, fundamentalne kwestie, takie jak: miłość, przyjaźń, poczucie (nie)przynależności, samotność oraz stereotypy i związane z nimi uprzedzenia.

Non – Oui ma dwie główne bohaterki, a zarazem narratorki: babkę i wnuczkę. Obie noszą imię Nedjelka, jednak ta młodsza używa skrótu Neda. Początek opowieści to zarazem końcówka życia babci Nedjelki, która choruje na Alzheimera i zapomina języka włoskiego, którym porozumiewała się przez ponad sześćdziesiąt lat. Osiemdziesięcioletnia Nedjelka znów staje się młodą dziewczyną, która razem z rodzicami i bratem mieszka w Splicie i porozumiewa się tylko w języku chorwackim. Na szczęście dwudziestoletnia Neda, ukochana wnuczka, nauczyła się ojczystego języka babki i jako jedyna w rodzinie jest w stanie dogadać się z nestorką.

Powieść Lidiji Dimkovskiej to dwie przenikające się historie, dwie opowieści, które łączą przeszłość z przyszłością i losy babki z losami wnuczki. Neda – młoda dziewczyna u progu dorosłości porównuje swoje życie z dzieciństwem i młodością babki, jej wyborami i doświadczeniami. Z jednej strony jako krewniaczki są do siebie podobne, ale z drugiej różnią się wszystkim: począwszy od charakteru, a skończywszy na możliwościach jakie dawał im świat, w którym przyszło im żyć i dorastać.

Non – Oui to świetna opowieść o przeszłości i teraźniejszości, o wpływie sytuacji społeczno – politycznej na życie pojedynczego człowieka, o jego wyborach i perspektywach. To także magiczna, choć miejscami bardzo przygnębiająca, opowieść o świecie, którego już nie ma. Wreszcie to podróż po słonecznych splickich ulicach czy sycylijskich podwórkach zacienionych od gajów pełnych pomarańczy. Powieść Dimkovskiej to sentymentalna podróż do przeszłości, pełna melancholii, ale i radości, że świat poszedł do przodu.

Warto ją przeczytać, polecam!

non-oui Lidija Dimkovska, Non – Oui, Wydawnictwo Biblioteka Słów: Warszawa 2019.

Wbrew logice

Pamiętam, że w jednej z serii mojego ulubionego polskiego serialu Ranczo, była taka scena, w której kilka kobiet rzewnie płakało nad czytaną książką. Powieść tę napisał wiejski polonista, Tomasz Witebski, a panie zostały poproszone o zrecenzowanie jej przed publikacją. Okazało się, że te łzy to efekt ogromnego wzruszenia, jakie dostarczyła kobietom powieść. Jedna z bohaterek stwierdziła nawet, że książkę Witebskiego będzie chciała przeczytać każda kobieta, dlatego należy ją wydać w ogromnym nakładzie. Pamiętam, że oglądając ten fragment, zastanawiałam się, jaka fabuła mogłaby spowodować łzy wzruszenia u tylu różnych kobiet…

Ten odcinek Rancza przypomniał mi się, kiedy zaczęłam czytać debiutancką powieść Tomasza Betchera pt. Tam gdzie jesteś, która ma ukazać się nakładem Wydawnictwa W.A.B. już 13 lutego.   

Nie wiem czy pan (nomen omen) Tomasz Betcher będzie zadowolony z tego porównania, ale czytając jego debiut czułam się trochę jak bohaterki Rancza. Dostałam do ręki książkę, którą czyta się jednym tchem (dosłownie połknęłam ją w jedno niedzielne popołudnie), która poruszyła mnie, wzruszyła i napełniła nadzieją. Tam gdzie jesteś to powieść napisana przez mężczyznę z ogromną wrażliwością, doświadczeniem i talentem.

Bohaterami opowieści Tam gdzie jesteś są Anna i Adam, ludzie z różnych światów, o różnych doświadczeniach życiowych, zupełnie do siebie niepodobni, a jednak… Anna dopiero co podjęła jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu: postanowiła odejść od męża, dla którego była tylko kolejnym przedmiotem w kolekcji, ot lalką, którą można wykorzystywać w razie potrzeby. Adam od dziesięciu lat tuła się po świecie bez domu, rodziny i przyjaciół, bez poczucia bezpieczeństwa i przynależności. To jego pokuta, którą sam sobie zadał. Bardzo cierpi, a jednak nie może (lub nie chce) nic zmienić.

Ich pierwsze spotkanie było niezbyt udane, jednak Anna wbrew logice postanowiła zaprosić Adama na obiad. I choć okoliczności nie były sprzyjające, ten pierwszy posiłek nie okazał się towarzyską klapą, a stał się początkiem czegoś dobrego… Czy Anna i Adam odważą się zawalczyć o nowe dobro w swoim życiu?!

Tam gdzie jesteś to wielce udany debiut! Książkę się pochłania, nie można się od niej oderwać, jest świetnie napisana. Każdy Czytelnik znajdzie w niej mnóstwo mądrości życiowej, celne spostrzeżenia i ciekawe dygresje.

Jestem zachwycona powieścią i oczarowana tą niebanalną historią Anny i Adama. Sprawcie sobie cudny prezent walentynkowy i kupcie tę książkę.

Bardzo polecam!

tam-gdzie-jestes Tomasz Betcher, Tam gdzie jesteś, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2019.

Zapach i smak orientu

Jestem wielką fanką powieści na pograniczu światów i kultur. Jeśli dodatkowo autor serwuje mi wielowątkową historię poprzetykaną dygresjami i bajecznymi opisami orientalnych obyczajów, tak różnych od rodzimych tradycji, mam gwarancję, że to lektura dla mnie. Tak też było z prawie osiemdziesięcioletnią (sic!) powieścią Kurbana Saida pt. Dziewczyna znad Złotego Rogu, która początkiem października ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.

Dwudziestolecie międzywojenne to czas nowych porządków w Europie. Z jednej strony to okres wielkiej radości, gdyż uciemiężone do tej pory państwa powstają jak feniks z popiołów, odzyskując suwerenność, a z drugiej strony to moment rozpadu dotychczasowych potęg i upadek najważniejszych rodów królewskich. Świat trzęsie się w posadach, kiedy na skutek pierwszej wojny światowej pada carska Rosja, habsburskie Austro-Węgry i niepokonane imperium osmańskie.

Nas, Czytelników Dziewczyny znad Złotego Rogu, najbardziej interesuje koniec imperium osmańskiego, gdzieś na styku Europy i Azji, gdyż to właśnie z powodu końca epoki sułtanów, szachów i haremów, Asiadeh Anbari i jej ojciec, wysoki urzędnik imperium, muszą wyjechać do Berlina. Chociaż młoda kobieta była przeznaczona samemu księciu, skończył się tamten świat, zaczęło się trudne życie według nowych, europejskich porządków i turecki następca tronu również wyemigrował.

Asiadeh próbuje jak może zrozumieć dziwne, zachodnie obyczaje, ale wciąż tęskni do uporządkowanego życia nad Złotym Rogiem. Chciałaby zacząć być tu i teraz, ale została przyrzeczona księciu i nie wyobraża sobie złamać obietnicy. Kiedy dostaje list zwalniający ją z danego słowa, wychodzi za mąż za wiedeńskiego lekarza bośniackiego pochodzenia. Asiadeh i Hasse połączyła miłość, ale pomiędzy nimi jak przepaść tkwi przeszłość, pochodzenie, kultura, wiara, poglądy i potrzeby. Być może Turczynka i wiedeńczyk z czasem zasypaliby przepaść między sobą, gdyby nie nieoczekiwane pojawienie się księcia. Turecki następca tronu przewróci życie Asiadeh do góry nogami i będzie oczekiwał, że kobieta stanie się jego prawowitą żoną! Czy Asiadeh porzuci wszystko, co zbudowała na emigracji, dla nieistniejącego imperium i dumnego księcia?

Dziewczyna znad Złotego Rogu to piękna, wzruszająca, zachwycająca i monumentalna powieść. Byłam nią zauroczona i nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją jednym tchem, porzucając wszystkie obowiązki. Pochłonęła całą moją uwagę i wypełniała myśli na długi czas po lekturze.

Aż trudno uwierzyć, że powieść powstała na początku XX wieku, gdyż język powieści jest zdumiewająco współczesny. Być może to zasługa nowożytnego tłumaczenia, a być może genialności pisarza.

Zaraz po ukończeniu tej książki, kupiłam drugą powieść Kurbana Saida pt. Ali i Nino i zanurzyłam się w kaukaskiej opowieści miłosnej. Żałuję tylko, że więcej książek tego barwnego pisarza (jego zdumiewającą biografię można przeczytać w książce Toma Reissa Orientalista) nie ma…

Lektura Dziewczyny znad Złotego Rogu przypomniała mi przepiękny, ale jakże tragiczny film pt. Przyrzeczenie. I chociaż to zupełnie inna historia, to zapach, smak i widok wielokulturowego imperium Osmanów pozostaje w Czytelniku i Widzu na długi czas. Obejrzyjcie ten film koniecznie!

Dziewczyna znad Złotego Rogu to niezapomniana powieść. Bardzo polecam!

dziewczynaznadzlotegorogu Kurban Said, Dziewczyna znad Złotego Rogu, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2018.