Tag Archive | kryminał

Nie tylko dla fanów sportu

Kilka dni temu miałam okazję przeczytać świetną powieść kryminalną, którą napisał Paweł Fleszar. Zapraszam na kilka(naście) zdań o tym, dlaczego warto po nią sięgnąć.

Wiosna 2004 roku, dwudziestokilkuletni Maciej Porzyński jest dziennikarzem sportowym. Świetny w swoim fachu odnosi duże sukcesy zawodowe, ale w życiu prywatnym niekoniecznie układa mu się dobrze. Wtedy poznaje Karolinę, studentkę anglistyki na UJ. Początkowe koleżeństwo ma szansę przerodzić się w związek, para spędza ze sobą coraz więcej czasu. Niestety idylla nie trwa długo, gdyż na jednym z romantycznych spacerów nad Wisłą znajdują nieboszczyka. Ta feralna sytuacja pociągnie za sobą lawinę nieprawdopodobnych wydarzeń, o których nie śnili w najczarniejszych koszmarach…

Wiosna 2016 roku, dwudziestokilkuletnia Agnieszka wraz ze swoją drużyną ma szansę zdobyć awans do finału I ligi siatkarek. W tym samym czasie dziewczyna zostaje napadnięta prawie przed swoim blokiem, ale cudem udaje jej się wyjść z tej sytuacji cało. Kiedy próbuje uporać się ze swoimi lękami, poznaje Maćka, sympatycznego dziennikarza, zajmującego się sportem. Czy para ma szansę na miłość, kiedy przeszłość zagląda parze przez ramię?!

Wyśniona jedenastka to wciągająca, pełna (sic!) zwrotów akcji powieść z pogranicza thrillera i kryminału. Dużą część fabuły zajmują wątki historii futbolu. Dla mnie, zupełnego laika w dziedzinie sportu, a już szczególnie piłki nożnej (chociaż czasem zdarza mi się obejrzeć dobry mecz), bardzo zaskoczyły, ale również niezwykle zaciekawiły te sportowe opowieści. Okazuje się bowiem, że jeśli ktoś jest miłośnikiem danej dziedziny i potrafi o niej z zainteresowaniem opowiedzieć (napisać), to słucha się tego (i czyta) z największą przyjemnością. O dziejach Złotej Nike czytałam z tak wielkim zachwytem jak o poszukiwaniu Świętego Graala.

Niestety w przypadku Wyśnionej jedenastki mam dobrą i złą wiadomość. Zacznę może od złej…. Powieści nie można kupić, gdyż Autorowi nie udało się dotąd znaleźć wydawcy, a szkoda. Na szczęście mam dobrą wiadomość 🙂 Powieść można (i trzeba) przeczytać, uprzednio ściągnąwszy ją jako e-book na czytnik, telefon czy komputer:

Wyśniona jedenastka

wyśniona jedenastka

Polecam Wyśnioną jedenastkę, życząc Autorowi jak najszybszego znalezienia wydawcy!

Zdjęcie okładki pochodzi ze strony: http://www.sportkrakowski.pl

 

 

Reklamy

Niepokorny

Kiedy czyta się duże ilości kryminałów, można by się pokusić o twierdzenie, że żadna fabuła nie będzie zaskoczeniem, a każda intryga w mig rozwiązana. Na szczęście tak nie jest. Każdy nowy kryminał to mnóstwo emocji, świetna zabawa i praca dla umysłu. Może to zbyt śmiałe porównanie, ale przecież nawet kryminał może nauczyć pokory 😉

Ostatnio miałam przyjemność przeczytać kolejny świetny debiut literacki z Danii, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Editio w serii Black. To Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steenie Jespera Steina, duńskiego dziennikarza. Niepokój jest pierwszą z czterech części o niepokornym komisarzu z Norrebro, dlatego mam wielką nadzieję, że również kolejne powieści ukażą się w Polsce.

Axel Steen to niepokorny, pedantyczny w działaniu, a także przysłowiowo idący po trupach do celu (szczególnie tam, gdzie panuje bezprawie) komisarz. Steen chyba już wszystkim zalazł za skórę, a jego posada w policji wisi na włosku. Ma trzy rodzaje problemów: po pierwsze z samym sobą, po drugie ze swoją byłą żoną i po trzecie ze współpracownikami z „firmy”.

Kiedy władze Kopenhagi przychylają się do planów rozbiórki kultowego budynku Ungdomshuset i rozpoczyna się eksmisja, dzielnica Norrebro zmienia się w piekło! Cała okolica staje się polem bitwy, a na ulicy trwają zamieszki. Kiedy komisarz Axel Steen zostaje obudzony w środku nocy, wie, że będzie jeszcze gorzej… Wśród zgliszczy znaleziono martwego człowieka. Prawdopodobnie jest to jeden z demonstrujących i wszystko wskazuje na to, że w zbrodnie zamieszani są policjanci! Trzeba szybko rozwiązać tę zagadkę: czy jest to tylko prowokacja czy może jednak to policja przeholowała? Axel Steen nie będzie miał łatwego zadania, szczególnie kiedy dziennikarze zaczną grzebać w dawno zamkniętych sprawach, a Steen stanie się wrogiem publicznym numer jeden…

Niepokój to świetnie napisana i bardzo ciekawa książka detektywistyczna. Fabuła wciąga właściwie od pierwszej strony. W tej historii nikt, ani nic nie jest czarno – białe. Bohaterowie zostali świetnie scharakteryzowani, aż chciałoby się ich poznać osobiście (przynajmniej niektórych). Kapitalnie zostały także opisane miejsca w dzielnicy Norrebro oraz inne kopenhaskie zakątki.

Powieść Jespera Steina to świetny kryminał, już nie mogę się doczekać na kolejne części!

Bardzo polecam!

niepokoj Jesper Stein, Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steenie, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2018.

 

Gra o najwyższą stawkę

Wiem już, że kryminały pochodzące ze Szwecji są kapitalne. Polscy autorzy tegoż gatunku również dorównują swoim skandynawskim kolegom po fachu. A jakie są kryminały z Danii? Czy powieści z tego nadbałtyckiego, niewielkiego kraju również mają szansę stać się wielkimi bestsellerami? Jestem świeżo po lekturze książki duńskiego dziennikarza Jensa Henrika Jensena Zanim zawisły psy, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Editio, w serii Black i jestem przekonana, że odpowiedź na wcześniejsze pytanie jest twierdząca. Autorzy kryminałów powinni przygotować się na konkurencję…

Niels Oxen, były żołnierz duńskich sił specjalnych, kilkakrotnie odznaczany za odwagę, zaszywa się w jednej z kopenhaskich dzielnic. Nie pracuje, nie widuje się z rodziną, nie ma przyjaciół. Wegetuje. Jedynym jego towarzyszem jest Whitey – biały pies. Kiedy Oxen zaczyna odczuwać opór przed kontynuacją swego parszywego życia w jeszcze bardziej parszywym mieście, wyjeżdża do północnej Jutlandii, gdzie zaczyna ukrywać się w tamtejszych leśnych ostępach. Zaraz też pożałuje swojej decyzji, gdyż nieopodal zostaje zabity znany polityk i wielki filantrop. Aby tego było mało, jako że Oxen znalazł się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, staje się głównym podejrzanym. Wtedy też dostaje propozycję nie do odrzucenia: będzie aresztowany albo poprowadzi śledztwo. Gra toczy się o najwyższą stawkę…

Zanim zawisły psy to świetny, trzymający w napięciu, pełen zaskoczeń kryminał. Co prawda na początku dosyć trudno i opornie mi się czytało, miałam poczucie, że niewiele rozumiem z przedstawionej sytuacji. Na szczęście kiedy fabuła już trochę się rozkręciła, trudno było się od powieści oderwać.

Dużym plusem prozy Jensena są znakomicie scharakteryzowani bohaterowie. Trudno doszukać się w fabule jednorodnych postaci, świat przedstawiony, a więc również bohaterowie nie są czarno-biali. Czasem trudno odkryć, czego się po kim spodziewać.

Niels Oxen, główny bohater, cierpi na PTSD –zespół stresu pourazowego. Jego sytuacja i upadające, z powodu nieprzepracowanej przeszłości, życie rodzinne zostało świetnie opisane. Czytelnik wręcz razem z bohaterem przeżywa migawki z wojny, które wracają do niego jak bumerang, powodując niewyobrażalne cierpienie.

Dwuznaczne zakończenie daje dużą nadzieję na kontynuację losów niepokornego bohatera. Polecam!

zanimzawisłypsy Jens Henrik Jensen, Zanim zawisły psy, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2018.

 

Kryminał z przymrużeniem oka

Jestem znana z tego, że uwielbiam kryminały. To mój niezawodny (chociaż ktoś mógłby powiedzieć, że dość makabryczny) sposób na relaks. Wartka, wciągająca akcja, nagłe zwroty akcji czy dreszczyk emocji – to jest to coś, czego potrzebuję po pracowitym dniu… Ponadto zmiana perspektywy i odległość mojego życia od literackiej rzeczywistości pozwalają mi na totalny reset!

W styczniu nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się powieść kryminalna Stało się Magdy Kuydowicz. Ta książka to z jednej strony kryminał, ale z drugiej trochę parodia kryminału, antykryminał i komedia pomyłek w jednym.

Główną bohaterką tej historii jest Matylda Kwiatek, roztrzepana, niepoukładana, a przy tym sympatyczna, młoda dziennikarka. Kobieta jest w dosyć skomplikowanym związku z nieprzyjemnym i gburowatym, a przy żonatym mężczyzną. Kiedy dowiaduje się, że jej kochanek nie żyje, a do tego jego żona zaczyna szukać z nią kontaktów i nie chodzi wcale o mężczyznę, ale jego majątek, Matylda zaczyna się zastanawiać, o co w tej całej sprawie tak naprawdę chodzi. Ma podejrzenia, że może doszło do zbrodni, ale nie ma ciała… Na szczęście na horyzoncie pojawia się supermen wprost z warszawskiej policji, porucznik Ryszard Kudełka. Jeśli dodamy do tego wyjazd na wczasy odchudzające nad morze, gdzie zaczyna grasować morderca, sprawa nieco się komplikuje. Co nieco kolorystyki i zamieszania dodadzą bliskie głównej bohaterki: Natalia, jej przyjaciółka oraz Klotylda Kwiatek, jej matka. W takim układzie sprawa musi zostać rozwiązana!

Stało się to zdecydowanie kryminał z przymrużeniem oka, bo to bardziej parodia kryminału, niźli komedia kryminalna. Jest zbrodnia, jest detektyw- amator, jest porucznik policji i są niezwykle barwne postacie. Według mnie to właśnie postacie, przerysowane i karykaturalne, są największym atutem tej opowieści.

Powieść jest miejscami zabawna, a przy tym została całkowicie pozbawiona brutalnych szczegółów, co jest niewątpliwie dużym plusem dla Czytelników, którzy z tego powodu omijają kryminały szerokim łukiem.

Książkę czyta się szybko, wciąga w zasadzie od pierwszych stron. Jest lekką powieścią, historią na jeden wieczór czy wolny weekend, taką, przy której można wyłączyć myślenie.

Polecam!

Stalo_sie_ Magda Kuydowicz, Stało się, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2018.

Zbrodnia na wybiegu

„Kiedy ciemność kogoś pochłonie, trzeba go z niej wyrwać. A jeżeli się spóźnimy, próbujemy ocalić następną osobę i kolejną. Nigdy nie przestajemy…”

Lubię kryminały. To fakt i wiedzą o nim już chyba wszyscy, którzy czasem czytają moje teksty. Jednak w kryminałach najbardziej ekscytuje mnie nie sama zbrodnia (mhm… kim bym była gdyby tak było?!), ale szerokie tło społeczne. Uwielbiam obserwować, co dzieje się w tle głównej historii, śledzić życie prywatne głównych bohaterów, które wychodzi na wierzch gdzieś pomiędzy akcją. Dlatego tym bardziej lubię sagi kryminalne, dzięki którym mogę zaprzyjaźnić się z wybranymi postaciami.

Jestem świeżo po lekturze książki Corrie Jackson pt. Fashion Victim, która ukazała się nakładem Wydawnictwa WAB i  swoją premierę będzie miała 17 stycznia. Muszę przyznać, że chętnie przeczytałabym dalszą część historii o Sophie, o jej nie całkiem legalnym śledztwie i przede wszystkim o jej życiowych perypetiach. Miejmy nadzieję, że tą powieścią autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa!

Fashion Victim to dobry thriller, ale równie interesujący kryminał, którego akcja toczy się w świetle jupiterów, w świecie mody, ba, wprost na wybiegu…

Główną bohaterka powieści jest Sophie Kent, młoda dziennikarka, pracująca dla jednego z największych londyńskich dzienników. Kiedy pewnego dnia kobieta bada sprawę zabójstwa chłopaka, poznaje Natalię – młodziutką Rosjankę, która przyjechała do Anglii robić karierę modelki. Wkrótce po trudnej i niepokojącej rozmowie, Natalia pada ofiarą brutalnego morderstwa. Dziennikarka czuje się współwinna śmierci dziewczyny, a kiedy wychodzą na jaw kolejne skomplikowane i niewyjaśnione sprawy, postanawia rozwiązać zagadkę morderstwa i postawić winnych przed sąd! Sprawy nie ułatwia fakt, że wszystko dzieje się podczas Tygodnia Mody w Londynie…

To chęć zadośćuczynienia sprawia, że Sophie angażuje się w śledztwo, gdyż kobieta jest bardzo poharatana wewnętrznie, nie jest w stanie pogodzić się z niedawną stratą, boryka się z poczuciem winy. Losy Sophie, panienki z dobrego domu, to doskonały portret współczesnych dobrze sytuowanych rodzin, w których nie brakuje niczego, oprócz… miłości.

Fashion Victim to świetny kryminał,  który dosyć powoli się rozkręca, ale kiedy akcja nabierze rozpędu, nie można już jej odłożyć, bo trzeba poznać rozwiązanie. To przede wszystkim także bardzo dobra historia, odsłaniająca obłudę świata mody i ludzi, którzy się nią zawodowo zajmują.

Postacie wykreowane na kartach powieści są ciekawe, złożone i świetnie scharakteryzowane. Myślę, że nie będę odosobniona w stwierdzeniu, że o niektórych z nich chciałabym poczytać w kolejnej części.

Polecam!

jackson_fashion_victim_pl5Corrie Jackson, Fashion Victim, Wydawnictwo WAB: Warszawa 2018.

 

Z obsesyjną zachłannością…

Wczoraj swoją premierę miała najnowsza powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. Obsesja. To kryminał z wątkami obyczajowymi lub powieść obyczajowa z kryminałem w tle. W tym przypadku nieważna jest nomenklatura, a to, że ta lektura wbija w fotel. Jest świetna i takie książki chce się czytać!

Dwudziestodziewięcioletnia Joanna Skoczek jest rezydentką na oddziale psychiatrycznym w Szpitalu Wschodnim w Warszawie. Jest świeżo po rozwodzie, dlatego podjęła decyzję o powrocie do stolicy z Gdańska, gdzie mieszkała wraz z mężem. Pół roku wcześniej wprowadziła się do niewielkiej kawalerki na Pradze, skąd ma rzut kamieniem do pracy. Wydawać by się mogło, że powoli podnosi się po nieudanym małżeństwie, wdraża się do obowiązków w nowym szpitalu i nawiązuje pozytywne relacje ze swoimi współpracownikami z oddziału. Niestety ten względny spokój nie trwa długo i na głowę Asi zwala się kilka spraw. Najpierw poznaje Łukasza, szpitalnego salowego, który wydaje się bardzo kontaktowy i przyjaźnie nastawiony, ale czy to nie pozory?! Zaraz potem w szpitalu wpada na Tomka (a także wpada mu w oko), kolegę ze studiów, a obecnie nieziemsko przystojnego chirurga, na widok którego szybciej biją serca połowy pracownic szpitala (i nie tylko), przez co nieświadomie staje się wrogiem co najmniej dwóch kobiet. Żeby tego było mało, zaczyna dostawać miłosne liściki od tajemniczego wielbiciela…

W tym samym czasie jedna z pacjentek szpitala zostaje brutalnie zamordowana! Policja zaczyna się zastanawiać czy to odosobniony przypadek czy przebudzenie seryjnego mordercy, który kilka miesięcy wcześniej atakował czarnowłose kobiety w Warszawie.

Co z tym wszystkim ma wspólnego Asia i jej powrót do stolicy?! Być może nic, a może znacznie więcej niż chciałaby wiedzieć…

Obsesja to powieść, którą czytałam z obsesyjną zachłannością. O ile pierwsze kilkadziesiąt stron było głównie spokojnym wprowadzeniem do powieści, o tyle pozostałe trzysta z hakiem to jazda bez trzymanki! Wystarczy sobie wyobrazić: stary szpital, oddział psychiatryczny, ciemne korytarze, jeszcze ciemniejsza szatnia w piwnicy i oddech mordercy, który czuć tuż za plecami… Majstersztyk, a w dodatku tak świetnie utkany, że sporo się nagimnastykowałam, aby rozwiązać zagadkę (co mi się oczywiście nie udało!), a kiedy doczytałam scenę finałową byłam autentycznie zszokowana! Tego się nie spodziewałam!

Wielkim atutem tej książki są bohaterowie. Nie jeden, nie dwóch, a co najmniej siedmiu… Są autentyczni, interesujący, nieszablonowi i bardzo charakterystyczni. Autorka zadała sobie sporo trudu, aby odmalować tak różne postacie, które będą żyły swoim życiem, wniosą sporo wątków do powieści, a przy tym nie zanudzą Czytelnika i nie będą się mylili (co wbrew pozorom naprawdę jest sztuką).

To była pierwsza powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk, którą przeczytałam, ale jeśli pozostałe są choć w połowie tak dobre, to już wiem, co będę czytać w najbliższym czasie!

Polecam!

obsesja Katarzyna Berenika Miszczuk, Obsesja, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2017.

 

Śledztwo w obliczu osobistej tragedii

Moją słabość do kryminałów znają już chyba wszyscy, a zwłaszcza ci, którzy systematycznie śledzą tego bloga. Dobra powieść detektywistyczna to dla mnie znakomita rozrywka i skuteczny sposób na oderwanie się od codzienności. Kiedy tylko dowiem się, że coś nowego pojawiło się na księgarskich półkach w dziale kryminał, zaraz mam ochotę rzucić wszystko (choć niestety nie zawsze jest to możliwe) i usiąść w fotelu z dobrą książką!

W lipcu nakładem Wydawnictwa Editio Black ukazała się książka szwedzkiej powieściopisarki Johanny Mo, pt. Tak sobie wyobrażałam śmierć. Ta powieść łączy w sobie cechy dobrego kryminału, z wciągającą akcją oraz świetnego dramatu psychologicznego.

Główną bohaterką tej historii jest policjantka Helena Mobacke, która po dłuższym urlopie wraca do pracy. Pani komisarz przeżyła osobistą tragedię, ale podnosi się spod strasznego ciężaru i po roku wraca do policji. Chce pracować, chociaż jest świadoma swoich trudności i czasem wątpi czy da radę. Pech chce, że musi rozwikłać sprawę śmierci młodego chłopaka, który został wepchnięty pod pociąg, a przecież chociaż to nastolatek, był czyimś synem. Zaraz potem okazuje się, że na terenie stacji metra giną kolejne osoby. Przypadek? A może czyjś starannie zaplanowany plan? Komisarz Mobacke będzie musiała znaleźć sprawcę lub sprawców i poradzić sobie ze swoimi emocjami. Czy jej się to uda?

Tak sobie wyobrażałam śmierć to bardzo dobry, wciągający i zaskakujący kryminał. Świetnie się go czyta i w pewnym momencie trudno już się od niego oderwać, nie doczytawszy do końca. Jest to książka, która obarcza Czytelnika naprawdę dużym ładunkiem emocjonalnym. Po pierwsze tajemnicze wepchnięcia pod pociąg i trudne śledztwo, po drugie morderca, który dzieli się swoimi przemyśleniami, a wreszcie Helena i jej skomplikowana sytuacja. Dla mnie szczególnie trudne w odbiorze były emocje, które targały panią komisarz, jej  wspomnienia i przeżycia, który rzutowały na pracę. To śledztwo w obliczu osobistej tragedii policjantki jest jeszcze bardziej złożone.

Zapraszam do lektury i z nadzieją czekam na jej kontynuację, bo przecież komisarz Mobacke nie powiedziała jeszcze ostatniego zdania!

Polecam!

johanna mo Johanna Mo, Tak sobie wyobrażałam śmierć, Wydawnictwo Editio Black: Gliwice 2017.