Tag Archive | miłość

Podróż za siódmą górę i za siódmą rzekę

Rok temu, krótko przed Bożym Narodzeniem, robiłam świąteczne zakupy i zupełnie przez przypadek na jednej z półek zobaczyłam pięknie zilustrowaną książkę pt. Szary domek. Nie ukrywam, że jestem zbieraczem cudnych książek dla dzieci, dlatego musiałam ją kupić. Ten zakup okazał się dobrą decyzją, a książka była strzałem w dziesiątkę. Później doczytałam, że Szary domek był laureatem pierwszej edycji „Piórka 2015. Nagrody Biedronki za książkę dla dzieci”.

Tak było w ubiegłym roku. Natomiast teraz, bogatsza w doświadczenie, śledziłam drugą edycję konkursu na książkę dla dzieci zorganizowaną przez Biedronkę, a kiedy, w poniedziałek 28 listopada, książka trafiła do sklepów, czym prędzej pobiegłam, aby ją kupić 🙂

Laureatką „Piórka 2016. Nagrody Biedronki za książkę dla dzieci” w kategorii tekst została Monika Radzikowska, a w kategorii ilustracje Monika Biała. Obu paniom Monikom serdecznie gratuluję, bo ich wspólne dzieło Córka bajarza jest cudna!

W pewnej wsi mieszkał bardzo uzdolniony bajarz. Co wieczór w jego domu gromadziło się wielu ludzi, którzy słuchali pięknych, radosnych i dających nadzieję opowieści. Bajarz miał córkę Weronkę, która była przekonana, że nie odziedziczyła daru snucia opowieści.

Pewnego dnia bajarz zachorował. Był już stary, dlatego zaczął przygotowywać córkę na swoje odejście. Weronka nie chciała pogodzić się z nieuchronnym, dlatego udała się do lasu, w którym mieszkała stara wiedźma. Czarownica powiedziała dziewczynie, że uratuje jej ojca, jeśli ta odda jej to, co mają najcenniejszego. Weronka, niewiele myśląc (była pewna, że w chacie nie mają nic cennego), zgodziła się na propozycję wiedźmy. Jakaż była jej rozpacz, kiedy okazało się, że stary bajarz wyzdrowiał, ale stracił dar opowiadania! Dziewczyna załamała się, ale postanowiła udać się za siódmą górę i siódmą rzekę aż do Króla Bajarzy, aby odzyskać talent ojca i z powrotem wlać w ludzkie serca radość i nadzieję. Przed Weronką długa i niebezpieczna podróż. Czy uda się jej dojść do Króla Bajarzy? Czy stary bajarz odzyska swój dar? A może podczas tej podróży to Weronka znajdzie swój talent?

corka-bajarza

Monika Radzikowska napisała opowieść, której nie powstydziłby się Andersen czy bracia Grimm. Córka bajarza to ciepła, wzruszająca i mądra baśń. Pokazuje jak wielką rolę w ludzkim życiu odgrywają opowieści oraz ile możemy czerpać z nich radości i nadziei. Córka bajarza to historia o miłości, odwadze i poświęceniu, ale także o drodze oraz nauce, jaka z przemierzania tej drogi (także w znaczeniu życia) płynie. Ta przeurocza baśń to także opowieść o poszukiwaniu swojego serca i odkrywaniu talentów, które w nim drzemią.

Jestem pewna, że Córka bajarza zachwyci przedszkolaki, ale także dzieci nieco starsze i te całkiem dorosłe również;-)

Córka bajarza została przepięknie namalowana przez Monikę Białą. Ilustracje są kolorowe, sympatyczne i bardzo urocze. Świetnie uzupełniają tekst i stanowią z nim komplementarną całość. Nadają tekstowi trochę tajemniczości, trochę grozy, odrobinę smutku, aż wreszcie radości i nadziei.

corka-bajarza

Muszę przyznać, że Córka bajarza jest godną następczynią Szarego domku!

Czym prędzej biegnijcie do Biedronki, bo jestem przekonana, ze Córka bajarza sprzedaje się lepiej niż świeże bułeczki! Polecam 🙂

corkabajarza Monika Radzikowska, Córka bajarza, Wydawnictwo Zielona Sowa: Warszawa 2016.

Do zakochania jeden krok… Wilczku

Ostatnio przeczytałam bardzo mądre zdanie znakomitej polskiej poetki, Wandy Chotomskiej, że „dla dzieci trzeba pisać tak, żeby dorośli nie nudzili się przy czytaniu”. Zgadzam się z tym w stu procentach, aczkolwiek wiem, że jest to bardzo trudne zadanie i nie wszyscy pisarze, tworzący dla najmłodszych Czytelników, są w stanie temu zadaniu podołać…

Orianne Lallemand, autorka książek o sympatycznym Wilczku, potrafi pisać świetnie dla dzieci, a przy okazji (zaręczam) żaden dorosły nie będzie znudzony 🙂

Kiedy dokładnie rok temu poznałam niegroźnego i bardzo miłego Wilka, bardzo się z nim zaprzyjaźniłam i swoim odkryciem podzieliłam się z dziećmi, które także stały się jego wielkimi i wiernymi fanami! Jeszcze do niedawna na księgarskich półkach mogliśmy znaleźć cztery części przygód Wilka, a dopiero co (jeszcze pachną farbą drukarską) na początku października pojawiły się kolejne dwie 🙂 O Wilku, który chciał się zakochać to najnowsza przygoda Wilka, którą już bardzo polecam, a recenzja szóstej części (O Wilku, który podróżował po świecie) już wkrótce 😉

dsc_0004

Za oknem rozszalała się wiosna, a wraz z nią zakwitły kwiaty, drzewa puściły pąki, a zwierzęta… zaczęły dobierać się w pary. Wszyscy byli szczęśliwi i tylko jeden Wilk nie podzielał radości ogółu. Aby przerwać złą passę, postanowił więc, że znajdzie miłość swego życia. No, ale cóż, łatwiej jest powiedzieć, niż zrobić… Ale od czego ma się wiernych przyjaciół, którzy zawsze mają dobre słowo i służą dobrą radą?! 🙂 W taki oto sposób Alfred, Walerian, Gruby Ludwik oraz inni mieszkańcy Dalekiego Lasu radzą Wilkowi, co zrobić, aby skutecznie się zakochać. Czy wszystkie rady będą efektywne i czy Wilczek zdobędzie miłość życia? Koniecznie przeczytajcie, bo warto 🙂

dsc_0003

Przygody Wilka to świetne, dowcipne historyjki, prosty, stosunkowo krótki tekst i zabawne, barwne ilustracje, a przy tym charakterystyczni bohaterowie. Książki o Wilku będą ciekawą lekturą dla dzieci już od drugiego roku życia, ale znakomicie bawią się (i uczą) przy nich także starsze przedszkolaki.

W części O Wilku, który chciał się zakochać znalazłam mnóstwo frazeologizmów, takich jak: „wpaść w czyjeś sidła”, „mieć nogi jak z waty” czy „mieć głowę w chmurach”. Ta historia to znakomity pretekst, aby zapoznać dzieci z frazeologizmami i porozmawiać z nimi o ich znaczeniu. W taką językową zabawę można bawić się z 4-6-latkami. Dzieci będą zachwycone, a przy okazji wzbogacą swój słownik.

A więc do zakochania jeden krok… Wilczku 😉 Polecam!

dsc_0002 Orianne Lallemand, O Wilku, który chciał się zakochać, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Opowieść o niepokornym

Całkiem niedawno z wielką przyjemnością pisałam o fantastycznej książce Amy Harmon Prawo Mojżesza, a teraz chciałabym wszystkich zaprosić na drugą powieść tej znakomitej pisarki pt. Pieśń Dawida.

Tag, a tak naprawdę Dawid, to zbuntowany młodzieniec, pochodzący z bogatego domu. Alkohol, imprezy i wydawanie rodzinnych pieniędzy to był jego sposób na życie. Kiedy przeżył zaginięcie siostry, załamał się i wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo. Na szczęście los zetknął go z Mojżeszem, równie niepokornym jak Tag i również bardzo poranionym. Przyjaźń, która ich połączyła, najbardziej zaskoczyła ich samych…

Kilka lat po poznaniu Mojżesza, Tag bardzo się zmienił, przestał mieć myśli samobójcze, założył firmę, zdobył grono oddanych i zaufanych współpracowników. Wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, a w dodatku do jego baru przychodzi Millie – wspaniała i bardzo atrakcyjna dziewczyna. Pierwszy raz od dawna Tag jest gotowy na prawdziwy, szczery związek, bo zakochuje się w Millie. Jednak pewnego dnia wydarza się coś, co sprawia, że świat Taga rozbija się na kawałki… Czy Tag będzie umiał poskładać swoje życie? Czy decyzje Taga są odpowiedzialne i właściwe? Czy przyjaciele mu pomogą?

Wszyscy, którzy przeczytali Prawo Mojżesza zapewne pamiętają Dawida, zwanego Tagiem. Pieśń Dawida to historia Taga. Jeśli nie czytaliście Prawa Mojżesza, to zdecydowanie polecam sięgnąć najpierw do tej książki, ale nieznajomość jej treści nie przeszkadza we właściwym odbiorze Pieśni Dawida, gdyż każda z tych powieści to zupełnie odrębna historia (dodatkowo autorka robi podsumowanie wcześniejszej opowieści).

Zawsze, kiedy czytam pierwszą książkę danego autora, to kolejne porównuję do tej pierwszej. Myślę, że nie jestem w tym odosobniona 🙂 Tak też przydarzyło mi się, kiedy sięgnęłam do Pieśni Dawida. Pierwszą książkę Amy Harmon przeczytałam jednym tchem, była bardzo wciągająca i niezwykle ciekawa. Nie mogłam się od niej oderwać. Trochę inaczej było w przypadku Pieśni Dawida. Mam wrażenie, że opowieść o Tagu zdecydowanie wolniej się rozkręcała i mimo, że czytało mi się ją dobrze, to jednak nie powodowała u mnie szybszego bicia serca. Historia Taga była interesująca, mądra i miejscami bardzo zaskakująca, jednak po pierwszej genialnej powieści mam odrobinę niedosytu.

Pieśń Dawida to książka o przyjaźni, o zaufaniu i o odpowiedzialności. Jest to historia, na kartach której możemy sobie odpowiedzieć na pytanie o to czy mamy prawo do samotności, do przejmowania odpowiedzialności za bliskich, pozbawiania ich możliwości podejmowania decyzji i chronienia ich bez względu na okoliczności. Amy Harmon potrafi znakomicie kierować uwagę Czytelnika na pytania, które targają głównym bohaterem, a które może sobie w życiu zadawać sam Czytelnik. Pieśń Dawida zdecydowanie daje do myślenia.

Książka będzie miała premierę 14 października. Polecam!     

 dsc_0059 Amy Harmon, Pieśń Dawida, Wydawnictwo Helion: Gliwice 2016.

Karol i jego tata niedźwiedź

Powstało już tyle opowieści o niedźwiedziach, a te sympatyczne (choć w rzeczywistości groźne) zwierzęta nie przestają być tematem książek i historyjek dla najmłodszych Czytelników. Nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się prosta, ale bardzo urocza książka Mój tato jest niedźwiedziem 🙂

Karol jest małym niedźwiadkiem. Jego tata również jest niedźwiedziem. Jest w końcu wielki, okrągły, a jego futro jest miękkie. W dodatku, podobnie jak inne niedźwiedzie, potrafi wspinać się na drzewa po miód i łowić ryby. Pomimo tych i wielu innych niedźwiedzich cech i umiejętności, Karol zastanawia się czy jego tata naprawdę jest niedźwiedziem?! Na szczęście tata ma jeszcze w zanadrzu coś, dzięki czemu Karol nie będzie miał wątpliwości, że jego tata rzeczywiście jest niedźwiedziem. To coś, co małe niedźwiadki (i dzieci) lubią najbardziej! 🙂 Nie zdradzę, co to jest, aby także dorośli Czytelnicy mieli frajdę w czasie czytania tej sympatycznej książki.

DSC_0108

Nicola Connelly napisała krótką, bardzo prostą, miłą i wesołą historię. To opowieść w sam raz dla najmłodszych Czytelników. Książka przeznaczona jest dla dzieci od trzeciego roku życia, ale osobiście uważam, że będzie świetna już dla roczniaków i dwulatków. Dlaczego? Otóż, poprzez swoją prostą formę. Na każdej stronie (oprócz jednej) znajduje się tylko jedno zdanie i wielka, prosta, kolorowa ilustracja. Dzięki takiej formie maluszek będzie w stanie przez chwilę skoncentrować swoją uwagę. Ponadto taka forma sprzyja wspólnym zabawom czytelniczym rodziców z dzieckiem. Zwykła książka staje się ciekawą interaktywną zabawką 🙂 Rodzice będą mogli trochę poćwiczyć swoją kreatywność i inwencję twórczą, opowiadając o ilustracji czy wymyślając przygody niedźwiedzia, a także wspólnie szukać różnych ciekawych szczegółów na ilustracji.

DSC_0109

Polecam książkę Mój tato jest niedźwiedziem, życząc wielu wspólnych czytelniczych zabaw 🙂

DSC_0107Nicola Connelly, Mój tato jest niedźwiedziem, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Rikuś chce się zaprzyjaźnić!

Znacie Rikusia?! Ten sympatyczny króliczek z oklapniętym uchem to bohater opowieści autora i ilustratora książek dla dzieci Guido van Genechtena pt. Rikuś. Jakiś czas temu pisałam o tej mądrej i pogodnej książce o samoakceptacji i akceptacji w grupie, a teraz polecam drugą część przygód Rikusia pt. Rikuś i Anusia.

2

Rikuś to wesoły i miły króliczek, który dobrze czuje się wśród innych króliczków (dlaczego wcześniej nie czuł się zbyt pewnie w grupie, przeczytacie w pierwszej części jego przygód). Kiedy Rikuś poznał Anusię, lubił obserwować jej zabawy oraz słuchać, jak śpiewa. W dodatku, zawsze kiedy Rikuś widział Anusię, coś łaskotało go w brzuszku! Króliczek bardzo chciał bawić się z Anusią i zostać jej przyjacielem. Niestety był zbyt nieśmiały, aby do niej podejść, a także bał się, że Anusia go nie zaakceptuje. Wymyślił, że śliczna króliczka spojrzy na niego łaskawszym (i przyjacielskim) okiem, kiedy stanie się lepszą wersją siebie. Może Anusia będzie wolała go w długich spodniach lub w okularach lub kiedy będzie chodził wyprostowany jak żołnierz?! Niestety kiedy wszystkie zabiegi Rikusia pozostały niezauważone przez Anusię, króliczek wpadł na pomysł, aby stać się kimś tajemniczym! Czy w ten sposób Anusia zauważy Rikusia? Czy spełni się marzenie Rikusia i króliczek zaprzyjaźni się z Anusią? Serdecznie zapraszam do przeczytania opowiadania o przygodzie Rikusia i Anusi 🙂

4

Guido van Genechten stworzył (i namalował) piękną, mądrą opowieść o samoakceptacji, nieśmiałości, pewności siebie i odwadze. Ta historia pokazuje, że czasem nam (dzieciom i dorosłym) trudno dostrzec w sobie cechy, za które warto nas lubić, które przyciągną do nas innych ludzi, a które niewątpliwie posiadamy! Chcemy się zmieniać na siłę, na pokaz, a przecież tylko my, prawdziwi i oryginalni, mamy szansę na najprawdziwszą i szczerą przyjaźń. My, a nie lepsza (czytaj: idealna i nieprawdziwa) wersja nas! Tego warto uczyć dzieci, o tym warto z dziećmi rozmawiać, a Rikuś i Anusia to świetna propozycja, wspaniały przyczynek dla takich rozmów 🙂

Rikuś i Anusia spodoba się wszystkim przedszkolakom, ale również dzieciom trochę starszym.

Bardzo serdecznie polecam Rikusia i Anusię Guido van Genechtena!

1 Guido van Genechten, Rikuś i Anusia, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Jakie to szczęście…

Niedawno pisałam o świetnej książce Guido van Genechtena pt. Rikuś, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada, a dzisiaj chciałabym przedstawić kolejną rewelacyjną opowieść tego autora. Zatem zapraszam 😉

Kicek to młody, pełen energii i bardzo rozkicany zając. Co rano odczuwał COŚ, co pchało go do działania i całodniowego kicania. Zajączek nie wiedział czym jest to COŚ, ale był wierny swemu przeczuciu. Kicek, podobnie jak inne zające, miał bardzo dobry i wrażliwy węch, dzięki któremu zawsze zdobywał najsmaczniejsze jedzenie. Codziennie, odkąd pamiętał, węszył, kicał, chrupał, odpoczywał pod ulubioną jodłą i dzięki temu był szczęśliwy. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś zupełnie nietypowego, gdyż Kicek wyczuł w powietrzu pewien zapach. Nie był to jednak zapach jedzenia, był to zapach tajemniczy, cudowny i bardzo przyciągający. Kicek pomknął za swoim węchem, a tam czekała go wielka niespodzianka… Domyślacie się kogo lub co zobaczył Kicek? 🙂 Bez względu na Waszą odpowiedź koniecznie sięgnijcie do książki Jakie to szczęście, że cię znalazłem, bo to naprawdę kapitalna historia!

DSC_0058

Guido van Genechten stworzył cudowną, uroczą i bardzo ładną opowieść. Historia jest na tyle prosta, że spodoba się małym dzieciom, ale także na tyle dowcipna, mądra i napisana z wielkim wyczuciem oraz wrażliwością, że spodoba się nieco starszym Czytelnikom. Moje przedszkolaki słuchały historii Kicka z wielkim zainteresowaniem, ale także były zauroczone ilustracjami.

DSC_0061

Ilustracje do książki Jakie to szczęście, że cię znalazłem to jedne z ładniejszych ilustracji, jakie widziałam w książkach dla dzieci. Są bajecznie kolorowe oraz pełne ciekawych i miejscami zabawnych detali. Gdybym urządzała pokój dla dziecka lub, powiedzmy, przedszkole czy żłobek, to chciałabym, aby właśnie takie obrazy zdobiły ściany tych miejsc. Są to ilustracje, z których aż bije sielskość, beztroska i piękno samej natury.

Kolejnym atutem ilustracji jest to, że na ich podstawie można rozmawiać z małymi Czytelnikami o upływie czasu, o zmieniających się porach dnia oraz porach roku. Można także bawić się w odnajdywanie szczegółów, w nazywanie występujących tam zwierząt czy liczenie kwiatów, drzew lub opadłych szyszek 😉

DSC_0059

Jakie to szczęście, że cię znalazłem Guido van Genechtena to wzruszająca, sympatyczna i bardzo prosta, a zarazem mądra książka o poszukiwaniu szczęścia i znalezieniu miłości.

Bardzo polecam!

DSC_0057Guido van Genechten, Jakie to szczęście, że cię znalazłem, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

O niespełnionych marzeniach…

Dorota Terakowska to jedna z moich ulubionych pisarek. Pisałam już o jej dwóch książkach: Tam, gdzie spadają anioły (to zdecydowanie jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam w życiu, dlatego też często do niej wracam) oraz o Poczwarce. Teraz przyszedł czas na Ono – zapraszam!

Główną bohaterką Ono jest Ewa, dziewiętnastolatka, mieszkająca z rodzicami i dużo młodszą siostrą w małym miasteczku. Ewa ma rodzinę, ale czuje się w niej samotna, ma pracę, ale chodzi do niej, bo musi. Jej jedynym marzeniem i celem w życiu jest wyjazd z zaściankowej mieściny i przeprowadzka do dużego miasta. Ewa wierzy, że wraz z wyprowadzką wszystko w jej życiu zmieni się na lepsze, dosłownie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Dziewczyna nie robi jednak nic, aby przenieść się do miasta, a wszystkie swoje porażki i brak perspektyw usprawiedliwia miejscem zamieszkania.

Pewnego dnia Ewie przydarza się nieszczęście, a w konsekwencji okazuje się, że jest w ciąży. Jest zrozpaczona, bo jej wszystkie plany i marzenia legły w gruzach, a ona nie chce skończyć tak, jak jej własna matka – niespełniona, wiecznie sfrustrowana kura domowa! Jedynym wyjściem jest aborcja. Ewa udaje się do kliniki, a w jej ręce wpada pewna ulotka…

Czy aborcja to jedyne wyjście? A może lepiej urodzić? Co by było, gdyby Ewa urodziła? A gdyby nie urodziła? Czy życie Ewy może się zmienić? Co zyska? Co straci? Czy można dokonać takiego wyboru?

Dorota Terakowska z wielkim szacunkiem dla każdego człowieka i jego wyborów odpowiada na te bardzo trudne pytania. Czytelnik musi tylko chcieć odczytać sens, często ukryty i niewypowiedziany wprost.

Ono to fantastyczna powieść o życiu, o trudnych wyborach, o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o marzeniach i planach każdego człowieka. Zdecydowanie można z niej wiele dla siebie wyciągnąć.

Autorka świetnie odmalowała obraz niespełnionej, pokłóconej i nieszczęśliwej rodziny. Z boku wszystko jest ładne, ale kiedy podejść bliżej, to dostrzeżemy mnóstwo rys i pęknięć. Dużym atutem powieści jest to, iż Terakowska opisała życie rodzinne z perspektywy każdego z jej członków. Obraz jaki się z tego opisu wyłania, jest bardzo smutny. Każdy z członków rodziny miał jakieś plany, tęsknoty, ale je porzucił, bo tak było prościej i wygodniej, a teraz, kiedy życie mija, nic już nie da się zrobić…

Ono kapitalnie pokazuje, że dzieci dźwigają na swoich barkach marzenia rodziców, ich oczekiwania, ich niespełnione nadzieje. Narrator wchodzi z Czytelnikiem w dialog, pyta go czy da się uwolnić z tych więzów, w jaki sposób to zrobić i przede wszystkim czy warto?

Jeśli ktoś oglądał film Małgorzaty Szumowskiej (prywatnie córki Doroty Terakowskiej) o tym samym tytule, co powieść, to bardzo ważna informacja: film nie powstał na podstawie książki. Terakowska i Szumowska zrobiły dwie zupełnie różne historie, opowiadające o dziewczynie, która boryka się z niechcianą ciążą i to w zasadzie koniec podobieństw. Każda z nich poszła w zupełnie innym kierunku, opowiedziała, dostępnymi sobie sposobami: w filmie i powieści, zupełnie odmienną historię, a porównywanie tych dwóch dzieł nie jest wskazane.

Ono to naprawdę fantastyczna powieść, uważam, że bardzo warto ją przeczytać, żeby nie być kategoryczną i nie napisać, że powinno się. Wielu osobom polecałam tę książkę i każda, która ją przeczytała, była zachwycona 😉 Terakowska miała wspaniały dar opisywania ludzkich emocji i przeżyć, szczególnie w trudnych życiowo sytuacjach, często granicznych i robiła to z wielkim wyczuciem i szacunkiem dla ludzi.

Bardzo serdecznie polecam Ono oraz inne dzieła wspaniałej Doroty Terakowskiej!

DSC_0002Dorota Terakowska, Ono, Wydawnictwo Literackie: Kraków 2003.