Tag Archive | nauka przez zabawę

Z przyrodą za pan brat

Początkiem maja nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się bardzo dobra książka, która może zainteresować niejednego małego badacza przyrody. To Rok w lesie Petry Bartikovej i Anety Zabkovej.

Rok w lesie to książka niezwykła. Można uznać, że jest to mała encyklopedia lasu dla przedszkolaków. Dzięki niej dzieci będą mogły dowiedzieć się, jakie zwierzęta mieszkają w lesie, jakie są ich zwyczaje oraz jak wygląda życie w lesie w zależności od pory roku.

rok-w-lesie.0.2

Książka jest pełna ważnych informacji, przedstawionych w przystępny sposób oraz ciekawostek ze świata roślin i zwierząt. Ta pozycja to świetny przewodnik po lesie dla małych detektywów, którzy będą mogli tropić i rozpoznać ślady zwierząt, nauczyć się odróżniać gatunki drzew czy dowiedzieć się czym różni się zając od królika.

Dodatkowym bonusem książki są ciekawe propozycje zabaw dla dzieci i rodziców. Mali leśnicy mogą spróbować wykonać peryskop, aby móc podglądać dzikie zwierzęta, stworzyć swój własny zielnik czy wykonać artystyczne dzieła wprost w przyrodzie.

rok-w-lesie.0.4

Do sięgania po tę pozycję oraz zdobywania wiadomości o życiu w lesie będzie skłaniała małych Czytelników także graficzna strona książki. Rok w lesie został bardzo starannie przemyślany i pięknie wydany, dzięki czemu znajdziemy w nim estetyczne, kolorowe, zabawne, i przyciągające uwagę najmłodszych, ilustracje, a także okienka, otwierane mini-książeczki oraz harmonijki z dodatkowymi informacjami.

Rok w lesie to kapitalna książka, które może stać się wstępem do niezapomnianych spacerów i wycieczek po lesie, odkrywania przyrody i zabaw utrwalających zdobytą wiedzę. Jest przeznaczona dla dzieci od około 3 roku życia.

Polecam!

rok-w-lesie.0.1 Petra Bartikova, Aneta Zabkova, Rok w lesie, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.adamada.pl

Reklamy

Strzał w… dziewiątkę

Mam wrażenie, że najlepsze książki dla dzieci to te, które bawiąc małych Czytelników, mimochodem ich uczą, sycąc głód wiedzy. Same w sobie nie są książkami stricte edukacyjnymi, ale dzięki dowcipnej formie, bogatej treści i kolorowym ilustracjom dają dzieciom okazje do zdobywania nowych informacji i poszerzają ich horyzonty.

Miesiąc temu, nakładem Wydawnictwa Adamada, ukazała się niezwykła książka pt. Piąte przez dziewiąte (nie mylić ze słuchaniem piąte przez dziesiąte 😉 ). Składa się na nią dziesięć opowiadań, których głównymi bohaterami są… cyfry. Autorami tychże historyjek jest Roksana Jędrzejewska – Wróbel i Wojciech Widłak, dwoje znanych i cenionych polskich bajkopisarzy.

29830917_1712274405484942_1321159374_o

 

Niepotrzebne nikomu zero, uwielbiająca symetrię Dagmara Dwójkowska, trzy chomiki poszukujące przygód, dzikie koty zakładające czworonożny klub, Euzebiusz Szóstkiewicz szalenie lubiący szóstki, siedmiu rycerzy umierających z nudów oraz niesforny ośmiaczek lubiący (i robiący) psikusy to kilku bohaterów tych zabawnych opowiadań o cyfrach.

Piąte przez dziewiąte to dziesięć pełnych humoru, mądrych, ciekawych i bardzo fantastycznych, a czasem i fantazyjnych opowiadań. Autorzy wykorzystali wiele dowcipnych przysłów i związków frazeologicznych z cyframi w roli głównej takich jak: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta; każdy kij ma dwa końce; pleść trzy po trzy, dzielić włos na czworo, piąte koło u wozu czy siódme poty. Dzięki temu zabiegowi dzieci mogą poznać znaczenie tych sformułowań, a także zobaczyć w jak doskonały sposób można bawić się językiem polskim.

29747306_1712274398818276_125473425_o

Ilustracje do opowiadań wykonała Agnieszka Żelewska. Są one kolażem wycinanek i rysunku. Jestem zauroczona tymi uroczymi obrazami, które są małymi dziełami sztuki.

Piąte przez dziewiąte to książka polecana dla dzieci od 6 roku życia. Myślę, że przyda się niejednemu nauczycielowi przedszkola oraz edukacji wczesnoszkolnej, bo to istny strzał w… dziewiątkę 😉

Serdecznie polecam!

piate-przez-dziewiate Wojciech Widłak, Roksana Jędrzejewska – Wróbel, Piąte przez dziewiąte, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Interaktywna zabawa z… książką

Od jakiegoś czasu bardzo popularne stały się książki interaktywne, których fabuła wciąga dzieci we wspólną zabawę. Mali Czytelnicy zapraszani są do wykonywania poleceń, przeskakiwania ze strony na stronę, aby coś odnaleźć, przeczytać czy dostać wskazówkę, która poprowadzi do kolejnej zagadki lub niespodzianki. Takie książki to totalna niewiadoma, a więc frajda, zabawa i mnóstwo ćwiczeń z wyobraźnią, czyli w skrócie to, co maluchy lubią najbardziej! Książka interaktywna daje dziecku możliwość bycia po części twórcą fabuły, a po części jej narratorem, w konsekwencji dając mu poczucie sprawstwa. To kapitalne ćwiczenia myślenia przyczynowo – skutkowego: jeśli przewrócę kartkę na daną stronę, to stanie się coś określonego, ale innego niż wtedy, kiedy przewrócę kartkę na inną stronę.

Warto sięgać do dobrych książek interaktywnych, bo one oprócz świetnej zabawy, zapewniają dzieciom możliwość rozwoju myślenia. Jedyny warunek, który musi być spełniony, aby mały Czytelnik skorzystał z takiej książki, to obecność bliskiego dorosłego, który będzie dziecku towarzyszył podczas tworzenia fabuły.

W połowie ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się zabawna książka interakcyjna pt. Trzy kropki, którą napisała Asia Olejarczyk.

3kropki

Narrator opowieści o trzech kolorowych kropkach już od pierwszych stron zaprasza małych Czytelników do wspólnej zabawy. Dzieci mogą przeżyć fantastyczną przygodę się z różową Kropką, niebieskim Kropkiem i małym żółtym Kropusiem. Zadania czekające na maluchy to między innymi: usypianie małego Kropusia i znalezienie jego smoczka, liczenie owadów, odszukanie Kropka w pałacowej graciarni czy zorganizowanie pojazdu dla Kropki, którym dostanie się na bal.

Trzy kropki to lektura kształcąca, a przy tym dowcipna, interesująca i dająca dużo frajdy. Została ona tak skonstruowana, że podczas czytania należy korzystać ze wskazówek, gdyż idąc od początku do końca niewiele z niej zrozumiemy.

3kropki2

Tekst w książkach interakcyjnych jest ściśle połączony z ilustracjami. Także w tej historii (lub raczej historiach) na fabułę składają się tekst i kolorowe, zabawne ilustracje. Ich autorką jest Diana Karpowicz.

Trzy kropki będzie doskonałą lekturą dla dzieci od 2-3 roku życia.

Polecam!

trzy-kropki Asia Olejarczyk, Trzy kropki, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Ptasie… kłótnie

„Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju, Nadajemy audycję z ptasiego kraju. Proszę, niech każdy nastawi aparat, Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad (…)” i tak dalej i tak dalej. Przyznam szczerze, że Ptasie radio to jeden z moich ulubionych wierszy dla dzieci. Za każdym razem, kiedy go czytam lub słucham (szczególnie w wykonaniu niezastąpionej Ireny Kwiatkowskiej) bawi mnie tak samo dobrze!

Miesiąc temu pisałam o pewnym nowym poecie, Panu Poecie, który zaczął publikować zabawne i mądre wierszyki dla dzieci, a który może stać się tak poczytny jak wspaniali Jan Brzechwa i Julian Tuwim.

Zaczęłam, od opowieści o ptasim radiu, gdyż książka, którą chcę polecić wszystkim małym i dużym Czytelnikom kojarzy mi się z tuwimowskimi ptasimi bohaterami.

20535958_1489126077799777_167705895_o

Pewien wróbel był bardzo, wyjątkowo i potwornie zezłoszczony! We wściekłość wpadł już od rana, kiedy ledwie wychylił głowę ze swojej dziupli, gdyż… przeszkadzały mu okoliczne hałasy. Nie mógł zdzierżyć śpiewu słowika, stuków dzięcioła, krakania kruka, huczenia sowy oraz kukania kukułek. Zaczął więc strofować i upominać wszystkich sąsiadów. Niestety nie przyszło mu do głowy, że sam powoduje jeszcze większe hałasy niż wszystkie ptaki razem wzięte. Aż tu nagle na horyzoncie pojawiła się mądra pani sroka…

Wróbel, co oćwierkał sąsiadów Pana Poety to zabawny, mądry i pouczający wiersz. Świetnie nadaje się dla przedszkolaków oraz dzieci uczęszczających do początkowych klas szkoły podstawowej. Na jego podstawie można porozmawiać z nimi o hałasowaniu, przekrzykiwaniu się oraz szacunku wobec kolegów, koleżanek i dorosłych, a także inności, różnorodności oraz współżyciu z innymi w grupie rówieśniczej czy domu.

20616195_1489126144466437_849214394_o

Myślę, że wielu nauczycieli oraz uczniów i przedszkolaków spotyka w klasie czy swoim otoczeniu takie osoby, które zachowują się jak wróbel z wiersza. Dzięki zabawnej formie tej opowiastki pozbawionej nachalnego dydaktyzmu można uczyć dzieci dostrzegać swoje własne wady i walczyć z nimi.

20615520_1489126071133111_1393392303_o

Książka Pana Poety została bardzo starannie wydana nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wierszyk uzupełniają piękne, bardzo starannie wykonane i ręcznie malowane ilustracje. Ich autorką jest Joanna Młynarczyk. Dzięki takiej formie książki (tzn. jeden wiersz – jedna książka) staje się ona bardziej atrakcyjna szczególnie dla małych Czytelników, którzy uwielbiają duże i barwne ilustracje.

Bardzo polecam!

20524329_1489126181133100_55892689_o Pan Poeta, Wróbel, co oćwierkał sąsiadów, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

Maluch poznaje liczby i kolory

Małe dzieci są ciekawe świata, chcą go poznawać i eksplorować na każdym kroku. W codziennej zabawie uczą się mnóstwa ciekawych rzeczy, a w dodatku przychodzi im to z wielką łatwością. Asystując maluchom, towarzysząc im i współuczestnicząc w ich zabawach, dorośli mogą wspierać rozwój swoich pociech. Aby konstruktywnie spędzać czas z dzieckiem wystarczy trochę inwencji twórczej i otwartość na potrzeby malucha. Są jednak sytuacje, kiedy wyobraźnia nie ułatwia dorosłemu zadania, dlatego na podorędziu warto mieć dobrą literaturę.

Nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się ciekawa książka dla małych odkrywców pt. Kolory wokół nas. Liczby.

Już od pierwszych zdań Lizelot Versteeg, autorka książki, zaprasza małych Czytelników do wspólnej zabawy i nauki:

W książeczce tej kolorów jest gromada:
żółta cytryna, zielony wąż, brązowa czekolada.
Przy każdym kolorze – dwie rączki podpowiedzą,
ile jest jednakowych rzeczy, co w obrazku siedzą.
Licz od jednego do dziesięciu na ostatniej stronie.
I nie zapomnij na każdej znaleźć po balonie!

21081906_1510125605699824_82693057_o

Kolory wokół nas. Liczby to książka, dzięki której dzieci będą mogły w zabawny i dostosowany do ich percepcji sposób poznać kolory oraz liczby. Dodatkowo ta lektura to świetny sposób na trenowanie bardzo potrzebnych umiejętności, takich jak: spostrzegawczość, percepcja wzrokowa oraz pamięć.

Mniejsze dzieci na pewno zaciekawią barwne ilustracje, a te starsze można zachęcić do liczenia czy wyszukiwania ukrytych przedmiotów. Dzieci chętniej biorą udział w zabawach, jeśli wiedzą, że będą musiały czegoś szukać, coś odkrywać czy zgadywać. Interakcyjne książki są dla nich bardziej interesujące, bo niosą ze sobą mnóstwo ciekawych wiadomości, a przede wszystkim wciągają dzieci w działanie.

21081477_1510125709033147_303712415_o

21082163_1510125775699807_260081985_o

Ta książka jest przeznaczona dla małych Czytelników (albo raczej kandydatów na Czytelników 😉 ). Będzie się świetnie sprawdzała zarówno u roczniaków, ale również dwu i trzylatków. Książka jest wykonana z twardszych kartek, a dzięki temu nadaje się do małych rączek, gdyż trudniej ją zniszczyć (wszyscy rodzice małych dzieci znają ten problem).

Warto zaopatrzyć się w tą pozycję, gdyż spełnia bardzo ważny warunek, a mianowicie: bawi, ucząc i uczy, bawiąc 🙂

Polecam!

kolory-wokol-nas-liczby.1Lizelot Versteeg, Kolory wokół nas. Liczby, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Policzmy wspólnie do 10!

Anita Bijsterbosch jest autorką mądrych, zabawnych i przede wszystkim pięknie ilustrowanych książek dla dzieci (zapraszam na jej stronę: https://anitabijsterbosch.nl/). W ubiegłym roku Wydawnictwo Adamada wydało w Polsce pierwszą książkę tej autorki pt. Wszyscy ziewają. Jest to fantastyczna lektura dla wszystkich maluszków, które… nie chcą spać (pisałam już o niej i polecam wszystkim tym, którzy jeszcze jej nie znają: https://ksiazkowelove.wordpress.com/2016/09/06/na-dobry-sen-dla-maluszka/). Już za kilka dni, 9 maja, odbędzie się premiera nowej książki Anity Bijsterbosch pt. Gdzie jest konik morski?  

Samiec konika morskiego jest zupełnie niesamowity, bo to w jego torbie lęgowej dojrzewają młode koniki morskie. Bohater książki tato konik morski ma aż dziesięcioro małych dzidziusiów, to znaczy miał mieć dziesięcioro, bo okazało się, że młodych jest tylko dziewięcioro! Jeden najzwyczajniej w świecie na pewno się zgubił! Tatuś musi więc poszukać dziesiątego konika, dlatego wyrusza na wielką ekspedycję poszukiwawczą na dno oceanu. Tam, wśród wodorostów, ukwiałów, raf koralowych, skał i jaskiń, szuka swojego małego synka, spotykając różne morskie zwierzęta. Czy tato konik morski znajdzie dziesiątego dzidziusia?! Oczywiście, przecież to bardzo troskliwy tata!

18296961_1401546139891105_181556253_o

18318273_1401546129891106_104062721_o

Gdzie jest konik morski? to bardzo kolorowa i zabawna książka. Tekst i ilustracje zostały dostosowane do percepcji małego dziecka. Obrazki są wyraziste. bajeczne, mieniące się kolorami, zawierające niespodziankę na każdej stronie, dzięki otwieranym okienkom. Brak w niej zbędnych, dodatkowych szczegółów, które rozpraszałyby uwagę maluszka. Książka nie posiada tekturowych kartek, ale są to kartki dosyć grube, które trudniej zniszczyć małym rączkom.

Na okładce znajduje się informacja, że jest to książka przeznaczona dla 2,5-latków, jednak jestem przekonana, że jako lektura czytana wspólnie z rodzicami czy starszym rodzeństwem jest znakomita już dla roczniaków i dwulatków.

18297175_1401546103224442_383122937_o

Czytałam tę książkę znajomemu dwulatkowi, który zaśmiewał się z taty konika morskiego, który szukał swojego dziesiątego synka i nie mógł go znaleźć, a po drodze, zaglądając raz za kamień, kolejnym razem za muszlę, wodorosty czy do jaskini, znajdował zupełnie obce potomstwo.

Gdzie jest konik morski? to fantastyczna lektura, która może służyć do nauki liczenia do 10 oraz poznania liczebników. Nauka przez świetną zabawę gwarantowana!

Bardzo polecam!

18297214_1401546159891103_930783957_o Anita Bijsterbosch, Gdzie jest konik morski?, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

Ja też chcę COŚ odkryć!

Chłopcy w wieku przedszkolnym (czasem także dziewczynki) bardzo często interesują się dinozaurami, które stają się ich wielkim hobby. Jest to szczególnie widoczne w czasie swobodnych zabaw, kiedy przedszkolaki bawią się dinozaurami, oglądają je w różnych książkach i encyklopediach i (nie będzie przesadą jeśli użyję tego określenia) nałogowo je rysują. Nie wiem, co takiego mają w sobie te prehistoryczne gady, ale chyba każde dziecko (a na pewno każdy chłopiec 😉 ), w mniejszym lub większym stopniu, przechodziło fascynację dinozaurami.

Kiedy zaczęłam czytać książkę pt. Edward i jego wielkie odkrycie, wydaną nakładem Wydawnictwa Adamada, to pomyślałam, że każdy przedszkolak chciałby przeżyć taką przygodę, jak Edward 😉

Edward to syn i wnuk słynnych archeologów, którzy dokonali mnóstwa wielkich odkryć. Edward jest jeszcze małym chłopcem, ale także chciałby COŚ odkryć, jednak pomimo wielkich starań i wielu poszukiwań, nie udało mu się to. Na szczęście trud Edwarda został w końcu nagrodzony i pewnej nocy chłopiec dokonał odkrycia! Po początkowej wielkiej radości okazało się, że Edward jest smutny i rozczarowany… Dlaczego?! Czy Edward znajdzie rozwiązanie swojego problemu? Czy będzie potrafił przełknąć gorzkie rozczarowanie i dostrzec coś znacznie ważniejszego? Przeczytajcie koniecznie Edwarda i jego wielkie odkrycie, a poznacie odpowiedzi na wszystkie pytania 🙂

DSC_0059

Edward i jego wielkie odkrycie to książka napisana przez Rebeccę McRitchie. Jest to krótka, sympatyczna, inspirująca, niezwykle udana i mądra historia. To opowieść dla przedszkolaków (ale myślę, że ucieszy także nieco starsze dzieci) o marzeniach, spełnianiu życzeń i rozczarowaniu. To także książka o wielkiej mocy przyjaźni.

Ilustracje do przygody Edwarda stworzyła Celeste Hulme. Są one kolorowe, szczegółowe i bardzo ładne, a czasem także niebywale zabawne. Ponadto świetnie uzupełniają tekst i dodają mu wiele uroku.

DSC_0062

Przedszkolaki, którym czytałam tę książkę, były bardzo zainteresowane perypetiami Edwarda, chętnie je komentowały i zadawały wiele pytań, ale także śmiały się i smuciły razem z głównym bohaterem. Opowieść o młodym archeologu natchnęła dzieci do wspaniałych zabaw tematycznych, a przecież moc wyobraźni jest nieograniczona, dlatego radości było mnóstwo 🙂

Bardzo polecam!

DSC_0056 Rebecca McRitchie, Edward i jego wielkie odkrycie, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.