Tag Archive | nauka przez zabawę

Ptasie… kłótnie

„Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju, Nadajemy audycję z ptasiego kraju. Proszę, niech każdy nastawi aparat, Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad (…)” i tak dalej i tak dalej. Przyznam szczerze, że Ptasie radio to jeden z moich ulubionych wierszy dla dzieci. Za każdym razem, kiedy go czytam lub słucham (szczególnie w wykonaniu niezastąpionej Ireny Kwiatkowskiej) bawi mnie tak samo dobrze!

Miesiąc temu pisałam o pewnym nowym poecie, Panu Poecie, który zaczął publikować zabawne i mądre wierszyki dla dzieci, a który może stać się tak poczytny jak wspaniali Jan Brzechwa i Julian Tuwim.

Zaczęłam, od opowieści o ptasim radiu, gdyż książka, którą chcę polecić wszystkim małym i dużym Czytelnikom kojarzy mi się z tuwimowskimi ptasimi bohaterami.

20535958_1489126077799777_167705895_o

Pewien wróbel był bardzo, wyjątkowo i potwornie zezłoszczony! We wściekłość wpadł już od rana, kiedy ledwie wychylił głowę ze swojej dziupli, gdyż… przeszkadzały mu okoliczne hałasy. Nie mógł zdzierżyć śpiewu słowika, stuków dzięcioła, krakania kruka, huczenia sowy oraz kukania kukułek. Zaczął więc strofować i upominać wszystkich sąsiadów. Niestety nie przyszło mu do głowy, że sam powoduje jeszcze większe hałasy niż wszystkie ptaki razem wzięte. Aż tu nagle na horyzoncie pojawiła się mądra pani sroka…

Wróbel, co oćwierkał sąsiadów Pana Poety to zabawny, mądry i pouczający wiersz. Świetnie nadaje się dla przedszkolaków oraz dzieci uczęszczających do początkowych klas szkoły podstawowej. Na jego podstawie można porozmawiać z nimi o hałasowaniu, przekrzykiwaniu się oraz szacunku wobec kolegów, koleżanek i dorosłych, a także inności, różnorodności oraz współżyciu z innymi w grupie rówieśniczej czy domu.

20616195_1489126144466437_849214394_o

Myślę, że wielu nauczycieli oraz uczniów i przedszkolaków spotyka w klasie czy swoim otoczeniu takie osoby, które zachowują się jak wróbel z wiersza. Dzięki zabawnej formie tej opowiastki pozbawionej nachalnego dydaktyzmu można uczyć dzieci dostrzegać swoje własne wady i walczyć z nimi.

20615520_1489126071133111_1393392303_o

Książka Pana Poety została bardzo starannie wydana nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wierszyk uzupełniają piękne, bardzo starannie wykonane i ręcznie malowane ilustracje. Ich autorką jest Joanna Młynarczyk. Dzięki takiej formie książki (tzn. jeden wiersz – jedna książka) staje się ona bardziej atrakcyjna szczególnie dla małych Czytelników, którzy uwielbiają duże i barwne ilustracje.

Bardzo polecam!

20524329_1489126181133100_55892689_o Pan Poeta, Wróbel, co oćwierkał sąsiadów, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

Reklamy

Maluch poznaje liczby i kolory

Małe dzieci są ciekawe świata, chcą go poznawać i eksplorować na każdym kroku. W codziennej zabawie uczą się mnóstwa ciekawych rzeczy, a w dodatku przychodzi im to z wielką łatwością. Asystując maluchom, towarzysząc im i współuczestnicząc w ich zabawach, dorośli mogą wspierać rozwój swoich pociech. Aby konstruktywnie spędzać czas z dzieckiem wystarczy trochę inwencji twórczej i otwartość na potrzeby malucha. Są jednak sytuacje, kiedy wyobraźnia nie ułatwia dorosłemu zadania, dlatego na podorędziu warto mieć dobrą literaturę.

Nakładem Wydawnictwa Adamada ukazała się ciekawa książka dla małych odkrywców pt. Kolory wokół nas. Liczby.

Już od pierwszych zdań Lizelot Versteeg, autorka książki, zaprasza małych Czytelników do wspólnej zabawy i nauki:

W książeczce tej kolorów jest gromada:
żółta cytryna, zielony wąż, brązowa czekolada.
Przy każdym kolorze – dwie rączki podpowiedzą,
ile jest jednakowych rzeczy, co w obrazku siedzą.
Licz od jednego do dziesięciu na ostatniej stronie.
I nie zapomnij na każdej znaleźć po balonie!

21081906_1510125605699824_82693057_o

Kolory wokół nas. Liczby to książka, dzięki której dzieci będą mogły w zabawny i dostosowany do ich percepcji sposób poznać kolory oraz liczby. Dodatkowo ta lektura to świetny sposób na trenowanie bardzo potrzebnych umiejętności, takich jak: spostrzegawczość, percepcja wzrokowa oraz pamięć.

Mniejsze dzieci na pewno zaciekawią barwne ilustracje, a te starsze można zachęcić do liczenia czy wyszukiwania ukrytych przedmiotów. Dzieci chętniej biorą udział w zabawach, jeśli wiedzą, że będą musiały czegoś szukać, coś odkrywać czy zgadywać. Interakcyjne książki są dla nich bardziej interesujące, bo niosą ze sobą mnóstwo ciekawych wiadomości, a przede wszystkim wciągają dzieci w działanie.

21081477_1510125709033147_303712415_o

21082163_1510125775699807_260081985_o

Ta książka jest przeznaczona dla małych Czytelników (albo raczej kandydatów na Czytelników 😉 ). Będzie się świetnie sprawdzała zarówno u roczniaków, ale również dwu i trzylatków. Książka jest wykonana z twardszych kartek, a dzięki temu nadaje się do małych rączek, gdyż trudniej ją zniszczyć (wszyscy rodzice małych dzieci znają ten problem).

Warto zaopatrzyć się w tą pozycję, gdyż spełnia bardzo ważny warunek, a mianowicie: bawi, ucząc i uczy, bawiąc 🙂

Polecam!

kolory-wokol-nas-liczby.1Lizelot Versteeg, Kolory wokół nas. Liczby, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Policzmy wspólnie do 10!

Anita Bijsterbosch jest autorką mądrych, zabawnych i przede wszystkim pięknie ilustrowanych książek dla dzieci (zapraszam na jej stronę: https://anitabijsterbosch.nl/). W ubiegłym roku Wydawnictwo Adamada wydało w Polsce pierwszą książkę tej autorki pt. Wszyscy ziewają. Jest to fantastyczna lektura dla wszystkich maluszków, które… nie chcą spać (pisałam już o niej i polecam wszystkim tym, którzy jeszcze jej nie znają: https://ksiazkowelove.wordpress.com/2016/09/06/na-dobry-sen-dla-maluszka/). Już za kilka dni, 9 maja, odbędzie się premiera nowej książki Anity Bijsterbosch pt. Gdzie jest konik morski?  

Samiec konika morskiego jest zupełnie niesamowity, bo to w jego torbie lęgowej dojrzewają młode koniki morskie. Bohater książki tato konik morski ma aż dziesięcioro małych dzidziusiów, to znaczy miał mieć dziesięcioro, bo okazało się, że młodych jest tylko dziewięcioro! Jeden najzwyczajniej w świecie na pewno się zgubił! Tatuś musi więc poszukać dziesiątego konika, dlatego wyrusza na wielką ekspedycję poszukiwawczą na dno oceanu. Tam, wśród wodorostów, ukwiałów, raf koralowych, skał i jaskiń, szuka swojego małego synka, spotykając różne morskie zwierzęta. Czy tato konik morski znajdzie dziesiątego dzidziusia?! Oczywiście, przecież to bardzo troskliwy tata!

18296961_1401546139891105_181556253_o

18318273_1401546129891106_104062721_o

Gdzie jest konik morski? to bardzo kolorowa i zabawna książka. Tekst i ilustracje zostały dostosowane do percepcji małego dziecka. Obrazki są wyraziste. bajeczne, mieniące się kolorami, zawierające niespodziankę na każdej stronie, dzięki otwieranym okienkom. Brak w niej zbędnych, dodatkowych szczegółów, które rozpraszałyby uwagę maluszka. Książka nie posiada tekturowych kartek, ale są to kartki dosyć grube, które trudniej zniszczyć małym rączkom.

Na okładce znajduje się informacja, że jest to książka przeznaczona dla 2,5-latków, jednak jestem przekonana, że jako lektura czytana wspólnie z rodzicami czy starszym rodzeństwem jest znakomita już dla roczniaków i dwulatków.

18297175_1401546103224442_383122937_o

Czytałam tę książkę znajomemu dwulatkowi, który zaśmiewał się z taty konika morskiego, który szukał swojego dziesiątego synka i nie mógł go znaleźć, a po drodze, zaglądając raz za kamień, kolejnym razem za muszlę, wodorosty czy do jaskini, znajdował zupełnie obce potomstwo.

Gdzie jest konik morski? to fantastyczna lektura, która może służyć do nauki liczenia do 10 oraz poznania liczebników. Nauka przez świetną zabawę gwarantowana!

Bardzo polecam!

18297214_1401546159891103_930783957_o Anita Bijsterbosch, Gdzie jest konik morski?, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

Ja też chcę COŚ odkryć!

Chłopcy w wieku przedszkolnym (czasem także dziewczynki) bardzo często interesują się dinozaurami, które stają się ich wielkim hobby. Jest to szczególnie widoczne w czasie swobodnych zabaw, kiedy przedszkolaki bawią się dinozaurami, oglądają je w różnych książkach i encyklopediach i (nie będzie przesadą jeśli użyję tego określenia) nałogowo je rysują. Nie wiem, co takiego mają w sobie te prehistoryczne gady, ale chyba każde dziecko (a na pewno każdy chłopiec 😉 ), w mniejszym lub większym stopniu, przechodziło fascynację dinozaurami.

Kiedy zaczęłam czytać książkę pt. Edward i jego wielkie odkrycie, wydaną nakładem Wydawnictwa Adamada, to pomyślałam, że każdy przedszkolak chciałby przeżyć taką przygodę, jak Edward 😉

Edward to syn i wnuk słynnych archeologów, którzy dokonali mnóstwa wielkich odkryć. Edward jest jeszcze małym chłopcem, ale także chciałby COŚ odkryć, jednak pomimo wielkich starań i wielu poszukiwań, nie udało mu się to. Na szczęście trud Edwarda został w końcu nagrodzony i pewnej nocy chłopiec dokonał odkrycia! Po początkowej wielkiej radości okazało się, że Edward jest smutny i rozczarowany… Dlaczego?! Czy Edward znajdzie rozwiązanie swojego problemu? Czy będzie potrafił przełknąć gorzkie rozczarowanie i dostrzec coś znacznie ważniejszego? Przeczytajcie koniecznie Edwarda i jego wielkie odkrycie, a poznacie odpowiedzi na wszystkie pytania 🙂

DSC_0059

Edward i jego wielkie odkrycie to książka napisana przez Rebeccę McRitchie. Jest to krótka, sympatyczna, inspirująca, niezwykle udana i mądra historia. To opowieść dla przedszkolaków (ale myślę, że ucieszy także nieco starsze dzieci) o marzeniach, spełnianiu życzeń i rozczarowaniu. To także książka o wielkiej mocy przyjaźni.

Ilustracje do przygody Edwarda stworzyła Celeste Hulme. Są one kolorowe, szczegółowe i bardzo ładne, a czasem także niebywale zabawne. Ponadto świetnie uzupełniają tekst i dodają mu wiele uroku.

DSC_0062

Przedszkolaki, którym czytałam tę książkę, były bardzo zainteresowane perypetiami Edwarda, chętnie je komentowały i zadawały wiele pytań, ale także śmiały się i smuciły razem z głównym bohaterem. Opowieść o młodym archeologu natchnęła dzieci do wspaniałych zabaw tematycznych, a przecież moc wyobraźni jest nieograniczona, dlatego radości było mnóstwo 🙂

Bardzo polecam!

DSC_0056 Rebecca McRitchie, Edward i jego wielkie odkrycie, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Mała encyklopedia dla maluchów

Na pewno znacie już rezolutną i przeuroczą misię Marysię, a jeśli nie to zachęcam do czytania książek z tą małą bohaterką w roli głównej 😉 Oprócz cyklu książek o Marysi i dotyczących jej małych oraz dużych spraw, Wydawnictwo Debit wydało niezwykła książkę, pokusiłabym się nawet o nazwanie jej encyklopedią dla Najmłodszych Czytelników: Marysia. Księga mądrego malucha.   

Marysia. Księga mądrego malucha to książka Nadii Berkane z uroczymi i kolorowymi ilustracjami Alexis Nesme. Ta mała encyklopedia dla Małych Czytelników została bardzo ciekawie, bo za pomocą kolorowych kartek, podzielona na rozdziały. Bardzo spodobał mi się ten zabieg, gdyż maluch w prosty sposób uczy się kolorów i dzięki kojarzeniu może łatwo znaleźć interesujące go zagadnienie.

DSC_0048

W książce Marysia. Księga mądrego malucha dziecko znajdzie informacje o kształtach, kolorach, przeciwieństwach, literach, liczbach, porach roku, zwierzętach czy pojazdach. Bardzo ciekawy jest także rozdział o ciele człowieka, który w prosty i mądry sposób prezentuje części ciała, zmysły, uczucia, pozycje ciała i ruch, ubrania oraz smaki. Kolejny interesujący rozdział to ten opisujący plan czy też przebieg dnia z godzinami; niebezpieczeństwa czyhające na dziecko w domu i poza nim oraz niezwykle ważne zwroty grzecznościowe, którymi każdy mądry maluch powinien nauczyć się posługiwać. W książce znajduje się także część zawierająca obrazki przedmiotów, które są charakterystyczne dla pomieszczeń domowych: kuchni, łazienki, pokoju dziennego, sypialni, ale również ogrodu, przedszkola czy w czasie przyjęcie urodzinowego 😉

DSC_0049

Dwa ostatnie rozdziały małej encyklopedii Marysi to rymowanki oraz zabawy rozwijające percepcję wzrokową i myślenie przyczynowo – skutkowe, takie jak dobieranki, odnajdywanie różnic, dopasowywanie kształtów i fragmentów obrazków, a także układanie historyjki obrazkowej.

DSC_0050

Marysia. Księga mądrego malucha jest przeznaczona dla przedszkolaków, ale sądzę, że także roczniakom oraz dwulatkom będzie ona znakomicie służyła. Ta mała encyklopedia może być fajną pozycją do spędzania czasu i zabaw z maluchami. Można bawić się w odnajdywanie we własnym mieszkaniu i otoczeniu takich samych przedmiotów jak te u Marysi, można szukać kształtów, kolorów, można uczyć dziecko rozpoznawania własnych i cudzych emocji, można rozpoznawać smaki czy porównywać plan dnia Marysi z planem maluszków. Pomysłów na zabawy podczas oglądania książki na pewno przyjdzie mnóstwo, a ułatwieniem zapewne będą pomocnicze pytania, które znajdują się na dole strony 🙂

DSC_0052

Marysia. Księga mądrego malucha jest książką zdecydowanie mądrą i edukacyjną, a przy tym niezwykle pogodną, barwną i bardzo ładnie zilustrowaną. Bardzo serdecznie ją polecam!

DSC_0047Nadia Berkane, Marysia. Księga mądrego malucha,   Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2013.

30 razy Basia i Franek!

W listopadzie moja chrześnica miała 16 miesięcy i jadąc do niej kupiłam jej kilka książek (zawsze, kiedy ją odwiedzam, kupuję jej książki, bo Wiwi podobnie, jak ja, bardzo je lubi 😉 ). Wśród nich była fantastyczna książka dla tak Małych Czytelników Basia, Franek i zasypianie Zofii Staneckiej. Ta lektura okazała się strzałem w dziesiątkę, a Wiwi, ilekroć słyszała od kogokolwiek imię Franek, piszczała, nawiązując do zachowania tego sympatycznego bohatera, ale nie będę zdradzać dlaczego 😉

Jadąc do Wiwi w ubiegłym tygodniu, chciałam kupić jej inne książki o Basi i Franku, ale znalazłam coś znacznie lepszego: Wielką księgę Basi i Franka, w której znajdują się wszystkie wydane do tej pory opowiadania. Przez cały tydzień przeczytałam tę książkę co najmniej 30 razy (a Rodzice drugie tyle 😉 )! Czasem 3 razy pod rząd, a Wiwi słuchała jej z zapartym tchem, prosząc, aby czytać ją wciąż od nowa 😉

20160219_072737

Czytelnicy znają Basię i jej młodszego brata Franka z fantastycznej serii książek Zofii Staneckiej dedykowanej przedszkolakom. Natomiast seria opowiadająca o Basi i Franku jest przeznaczona dla młodszych dzieci, myślę, że można ją spokojnie dać już półrocznym dzieciom, ale głównie skorzystają z niej roczniaki i dwulatki.

Franek to najmłodsze dziecko w rodzinie. Jego autorytetem jest zdecydowanie starsza, chodząca do przedszkola, rezolutna i sympatyczna Basia. Dzięki starszej siostrze Franek uczy się świata i rządzących w nim reguł. Dlatego dzięki opowiadaniom o Basi i Franku Mali Czytelnicy poznają kolory, liczby, kształty, zwierzęta czy pojazdy, ale również będą mogli posłuchać o problemach związanych z jedzeniem, ubieraniem, zasypianiem, sikaniem do toalety i humorami.

20160119_205635

Książka o Basi i Franku jest napisana prostym, dostosowanym do percepcji małego dziecka, językiem. Na każdej stronie znajduje się duża, kolorowa ilustracja i dosłownie dwa, trzy zdania opisujące daną sytuację. Dzięki takiej formie małe dziecko, które nie potrafi długo usiedzieć przy lekturze, gdyż nie ma jeszcze wystarczająco rozwiniętej koncentracji uwagi jest w stanie wytrwać przy słuchaniu opowiadania, nie nudząc się zbyt szybko. Ponadto opowiadania o Franku są zabawne, ale również niezwykle interesujące, gdyż poruszają problemy znane dzieciom.

20160119_205729

Ciekawym dodatkiem do Wielkiej księgi Basi i Franka są zadania dla dzieci umieszczone w książce. Mali Czytelnicy mogą między innymi wyszukać kształty na obrazkach, połączyć skarpetki w pary czy nazywać kolory. Sądzę, że książka Zofii Staneckiej z ilustracjami Marianny Oklejak może być przyczynkiem do inwencji twórczej rodziców podczas wspólnej zabawy w czytanie i wyszukiwanie lub nazywanie różnych przedmiotów na ilustracjach czy podobnych we własnych domach 😉 Wystarczą chęci i wyobraźnia, a świetna zabawa gwarantowana, a przy tym dzieci nawet się nie zorientują, że tak wiele się uczą! 😉

20160119_205713

Każdy maluszek pokocha książki o Basi i Franku, a dorosły nie będzie znudzony czytając je po raz setny 😉 Bardzo serdecznie polecam!

20151113_130031Zofia Stanecka, Basia, Franek i zasypianie, Wydawnictwo Egmont 2012.

20160119_205609Zofia Stanecka, Wielka księga Basi i Franka, Wydawnictwo Egmont 2014.