Tag Archive | niepełnosprawność

„Kto tu jest niepełnosprawny?”

Kiedy studiowałam pedagogikę specjalną, na jednym z zajęć wykładowca zapytał, jak nam się wydaje, jakiego rodzaju niepełnosprawności ludzie boją się najbardziej, w znaczeniu jakiej niepełnosprawności sami nie chcieliby mieć i jakiej nie życzyliby swojemu dziecku? Z sali padały różne odpowiedzi, ale prowadzący skorygował nas, mówiąc, że jeśli zapytamy przeciętną osobę, jaka niepełnosprawność najbardziej komplikuje życie, to ludzie najczęściej wymieniają dysfunkcję narządu wzroku, a konkretnie bycie niewidomym lub posiadanie niewidomego dziecka. Pamiętam, że na tamtych zajęciach dowiedziałam się, że to nieprawda. Jest to mit, który zrodził się z lęku i niewiedzy. Osoby niewidome potrafią świetnie funkcjonować w świecie oraz być samodzielne, a pozostałymi zmysłami (najczęściej dotykiem i słuchem) potrafią sobie zrekompensować ubytek wzroku. Najgorszym podejściem, jakie (tak zwani) pełnosprawni ludzie prezentują względem niewidomych, jest postawa litości i wyręczania. Już od najmłodszych lat warto przekazywać dzieciom, że niepełnosprawny nie znaczy gorszy…

1 marca nakładem Wydawnictwa Adamada ukaże się bardzo interesująca książka o niezwykle intrygującym tytule: O Kamilu, który patrzy rękami. Autorem tej publikacji jest Tomasz Małkowski.

Kamil ma 5 lat, starszą siostrę Zuzię, mamę, tatę i psa Lupiego. Razem tworzą zwykłą rodzinę, choć są także trochę niezwykli przez wyjątkowość Kamila, który jest niewidomy od urodzenia. Chociaż Milek (bo tak nazywają go rodzice i siostra) czasem ma trochę trudniej i potrzebuje pomocy, świetnie sobie radzi i jest bardzo samodzielny. W dodatku robi mnóstwo różnych rzeczy zupełnie jak jego pełnosprawni rówieśnicy: jeździ na rowerze, zjeżdża ze zjeżdżalni oraz gra w piłkę! Niestety często, szczególnie wśród obcych ludzi, spotyka się z litością, nadmiernym i niepotrzebnym współczuciem oraz przezywaniem i wyśmiewaniem! Na szczęście Kamil, choć dopiero przedszkolak, ma wobec swojej osoby mnóstwo dystansu, a w dodatku posiada świetne poczucie humoru, które zjednuje mu przychylność otoczenia, a czasem jest powodem utarcia komuś nosa!

kamil1

Książa ta została napisana ze swadą i wielkim poczuciem humoru. Autor nie koloryzuje sytuacji Kamila, ale prawdziwie pokazuje jego trudności i bariery, które musi pokonać, jednocześnie podkreślając, że niewidomy chłopczyk to zupełnie normalne dziecko, które chce spędzać czas ze swoimi rówieśnikami, ma marzenia i tak po prostu (choć czasem nie całkiem zwyczajnie) je realizuje.

O Kamilu, który patrzy rękami to opowieść przeznaczona dla dzieci od 5 roku życia i tych nieco starszych. Uważam, że ta historia przez swoje poczucie humoru zainteresuje nawet dzieci 9 – 10 – letnie.

Tomasz Małkowski napisał bardzo ciekawą i bardzo potrzebną książkę! Niezwykle ważne jest oswojenie dzieci pełnosprawnych z niepełnosprawnymi rówieśnikami, z którymi mogą zetknąć się na podwórkach, świetlicach czy przedszkolach i szkołach, gdyż w ostatnim czasie coraz bardziej popularna staje się edukacja integracyjna. Dzieci i dorośli z różnymi niepełnosprawnościami to normalni ludzie, o pełni praw obywatelskich, którzy mają swoje potrzeby, marzenia, ale także ograniczenia, wynikające z różnych przyczyn. Zasługują na nasz szacunek, który wynika z ich człowieczeństwa. Takie wnioski płyną z tej zabawnej książki, którą polecam czytać wszystkim dzieciom, bez względu na to czy mają wśród swoich rówieśników dzieci niewidome, niesłyszące, upośledzone umysłowo czy z innymi niepełnosprawnościami. Ta książka pokazuje, że niepełnosprawność nie przeszkadza w prowadzeniu pełnowartościowego  życia!

kamil2

Ilustracje do historii Milka zostały stworzone przez Joannę Rusinek. Jest ich w książce sporo, znajdują się prawie na każdej stronie. Są dowcipne i świetnie uzupełniają tekst.

Serdecznie polecam!

kamil Tomasz Małkowski, O Kamilu, który patrzy rękami, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.

 

Reklamy

Historia niepełnosprawności – kompendium wiedzy

Oblicze i funkcjonowanie społeczeństwa zależy od tego, w jaki sposób jego członkowie traktują osoby niepełnosprawne oraz starsze.

Nie pamiętam, gdzie przeczytałam to zdanie, nie potrafię przywołać jego źródła, nie wiem kto je wygłosił, a nawet nie pamiętam czy dobrze je zapamiętałam, ale bardzo utkwiło mi w głowie i świetnie pasuje do tej recenzji.

Żyjemy w XXI wieku i jestem przekonana, że większość społeczeństwa jest zgodna, co do tego, że wszystkim ludziom, bez względu na ich płeć, kolor skóry, wyznanie, narodowość czy też niepełnosprawność, należy się szacunek oraz pełnia praw. Nie zawsze jednak tak bywało i warto sobie z tego zdawać sprawę, chociażby dlatego, aby nie popełniać drugi raz tych samych błędów. Wszelkie księgi historyczne, które odkrywają, nie zawsze chlubne i mądre, fakty są bardzo ważne i potrzebne. Jedną z takich książek jest dzieło Marcina Garbata pt. Historia niepełnosprawności. Geneza i rozwój rehabilitacji, pomocy technicznych oraz wsparcia dla osób niepełnosprawnych, które ukazało się nakładem Wydawnictwa Novae Res.

Historia niepełnosprawności Marcina Garbata jest dziełem bardzo obszernym, o bogatej treści. Autor starał się (i myślę, że świetnie mu się to udało) zebrać wszelkie dostępne informacje dotyczące źródeł i rozwoju wiedzy na temat niepełnosprawności oraz niezbędnej pomocy. Wiadomości w książce zostały skrupulatnie uporządkowane, a w każdym rozdziale została zachowana chronologia. Autor wyszedł od opisania, w jaki sposób ludzie na przełomie wieków postrzegali osoby z niepełnosprawnościami, a następnie wprowadził i omówił pojęcie niepełnosprawności oraz klasyfikacje poszczególnych rodzajów niepełnosprawności. W kolejnych rozdziałach scharakteryzował rozwój rehabilitacji medycznej, społecznej oraz zawodowej i zatrudnienia chronionego na przełomie wieków. Zdecydowanie najwięcej miejsca autor poświęcił problematyce zaopatrzenia protetycznego i technicznego, a także likwidowaniu barier w komunikowaniu się oraz barier fizycznych. Ostatni rozdział książki porusza tematykę sportu osób z niepełnosprawnościami.

W Historii niepełnosprawności znajduje się wiele klasyfikacji, skrupulatnych opisów wydarzeń i wynalazków. Ponadto znajdziemy tam krótkie notki biograficzne wybitnych lekarzy, wynalazców i naukowców, którzy zasłużyli się dla rehabilitacji oraz poprawy życia osób z niepełnosprawnościami. W książce zostało zamieszczonych mnóstwo rysunków wynalazków i urządzeń oraz zdjęć naukowców czy różnorodnych zabiegów.

Książkę Marcina Garbata bardzo dobrze się czyta. Co prawda nie jest to powieść historyczna, ale literatura popularnonaukowa, jednak, dzięki ciekawym informacjom i wydarzeniom przywoływanym przez autora, wiele rozdziałów można czytać jak najlepszą powieść. Wiele opisów i wiadomości podkreśliłam, aby móc do nich wrócić, gdyż uznałam je za bardzo ważne i przydatne informacje. Przy kilku charakterystykach łapałam się na tym, iż odruchowo kiwam głową na znak aprobaty, a inne spowodowały moje wielkie zdumienie, a nawet szok. Oprócz ważnych i poważnych faktów, Marcin Garbat opisuje dowcipne (a niektóre powinniśmy traktować wręcz z przymrużeniem oka) zasady, zalecenia czy anegdoty z różnych epok. Dopiero z Historii niepełnosprawności dowiedziałam się, że Coca – cola była środkiem na wzmocnienie mózgu!

Historię niepełnosprawności śmiało można nazwać podręcznikiem akademickim, który wprowadzi studentów (i nie tylko) w problematykę niepełnosprawności. Marcin Garbat niewątpliwie wykonał mnóstwo dobrej pracy, pisząc tę książkę. Jest ona ciekawa, pełna szczegółów, przemyślana, skrupulatna i wierna faktom historycznym. To bardzo, bardzo obszerna, bo licząca ponad 840 stron, książka.

Polecam tę książkę wszystkim Czytelnikom: samym osobom z niepełnosprawnościami, ich opiekunom, bliskim, ale także osobom pełnosprawnym, którzy nie znają osób niepełnosprawnych, ale są zainteresowani opisaną problematyką!

Historia_niepelnosprawnosci_okl Marcin Garbat, Historia niepełnosprawności. Geneza i rozwój rehabilitacji, pomocy technicznych i wsparcia osób z niepełnosprawnością, Wydawnictwo Novae Res: Gdynia 2015.

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb