Tag Archive | problemy w domu

Działa jak okulary

Chyba każde dziecko ma w swoim życiu taki moment, kiedy marzy, aby być już wreszcie dorosłym. Przypuszczam, że także każdy dorosły w dzieciństwie wyobrażał sobie, jak to będzie cudownie, kiedy nareszcie stanie się człowiekiem pełnoletnim (czytaj: wolnym i samostanowiącym). Niestety, kiedy stajemy się dojrzałymi ludźmi z przysłowiową łezką w oku wracamy myślami do dzieciństwa, wspominając czas beztroski i prawdziwej wolności (sic!), a także żałując, że te szczenięce lata tak szybko minęły. Ot, paradoks…

Dorota Suwalska, autorka poczytnych książek dla dzieci i młodzieży, postanowiła puścić wodze wyobraźni i  sprawdzić co by było, gdyby można było dostać „tabletki na dorosłość”. Ta po trochu dowcipna i dramatyczna, a po trochu filozoficzna opowieść ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada.

Emanuel Marek Snarski (dla znajomych Marek), syn słynnego Gonia Snarskiego – muzyka z nieco przykurzonego zespołu rockowego, to (prawie) przeciętny trzynastolatek. W domu nikt go nie rozumie, a w dodatku chłopak staje się ofiarą ścierania się koncepcji wychowawczych tradycyjnej mamy i taty – kumpla. W szkole Marek czuje się zdradzony przez kolegów, a że jest najmniejszy w klasie, więc wszyscy traktują go jak małolata.

Chłopak marzy o tym, aby zostać pisarzem, dlatego postanawia założyć bloga, w którym będzie opisywać swoją rzeczywistość. Niestety czasem rzeczywistość nie nadaje się do opisywania (aby jeszcze bardziej nie zniechęcić do życia), więc Marek zaczyna fantazjować… Pewnego dnia, kiedy nastolatek kasuje kolejne wersje swoich postów, dostaje tajemniczy komentarz. To jak wstęp do innego świata i właściwie od niego zaczyna się cała przygoda w dorosłość… Zażycie niepozornych tabletek stanie się preludium do prawdziwych kłopotów Marka!

Tabletki na dorosłość to bardzo ciekawa książka z serii co by było gdyby. Młody Czytelnik może postawić się na miejscu głównego bohatera i wyobrazić sobie, jakby to było już teraz, zaraz być dorosłym. Czy naprawdę wszystkie dziecięce kłopoty skończyłyby się raz na zawsze, a może dopiero wtedy zaczęłyby się inne, „dorosłe” problemy?! Książka Doroty Suwalskiej działa jak okulary, dzięki którym przed młodzieżą rozciąga się szersza perspektywa.

Uważam, że po lekturze Tabletek na dorosłość warto rozpocząć z młodymi Czytelnikami dyskusję o ich życiu, marzeniach, planach, oczekiwaniach i nastoletnich problemach. Często zdobycie zaufania nastolatka i danie mu okazji, aby miał przestrzeń podzielić się swoimi spostrzeżeniami to już połowa sukcesu.

Książka Doroty Suwalskiej jest przeznaczona dla Czytelników od 12 roku życia. Jestem przekonana, że będzie świetną lekturą także dla nauczycieli, wychowawców oraz rodziców. Warto po nią sięgnąć, tym bardziej, że została ona wyróżniona w konkursie Książka Roku 2018 Polskiej Sekcji IBBY.

Polecam!

tabletki-na-doroslosc Dorota Suwalska, Tabletki na dorosłość, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2018.

Reklamy

W gimnazjalnym gąszczu

Przyznaję się szczerze, że literatura młodzieżowa to nie mój konik. Nie bardzo orientuję się, co czytają nastolatkowie i czy są to wartościowe pozycje, ale znam dwie polskie autorki książek dla młodzieży (i nie tylko), które mogę polecić z czystym sercem. Pierwszą z nich jest uwielbiana przeze mnie Małgorzata Musierowicz, która od ponad czterdziestu lat pisze niezwykle wartościowe, uniwersalne i ponadczasowe powieści dla nastolatek (i nieco bardziej dojrzałych Czytelniczek, do których sama należę 😉 ). Pisałam już o twórczości pani Małgorzaty, dlatego ta recenzja nie jest jej poświęcona (z utęsknieniem czekam na wydanie Ciotki Zgryzotki i kiedy tylko się ukaże, zaraz o niej napiszę!).

Drugą pisarką, której twórczość jest dedykowana nastolatkom, czyli Czytelnikom sporo ode mnie młodszym, a którą sama z przyjemnością czytam, jest Ewa Nowak. Pani Ewa od czternastu lat pisze książki dla młodzieży. Z wykształcenia jest pedagogiem terapeutą, przez wiele lat pracowała z młodzieżą, dlatego problemy nastolatków nie są jej obce. W swoich ciekawych powieściach, szczególnie w Serii miętowej, dedykowanej gimnazjalistom i licealistom,  potrafi przemycić dobre, mądre i wartościowe treści.

W ubiegłym roku jedna z jej książek (przeznaczona dla starszych nastolatków) bardzo mnie rozczarowała, jednak w 17 części Serii miętowej Ewa Nowak wraca do swojego świetnego stylu 😉

Pierwsze koty to historia gimnazjalistki Ady, której życie z pozoru wydaje się zupełnie zwyczajne i dobre: pełna rodzina, fajna klasa i pierwsza miłość. Czegoż chcieć więcej?! Kiedy jednak popatrzymy głębiej, nic w jej życiu nie układa się całkiem dobrze. Ojciec, miły dla wszystkich wokół, jest patologicznym skąpcem i w swoim domu wprowadza iście wojskowy terror. Wspaniały chłopak okazuje się mieć całkiem sporo wad, a klasa, no cóż, Ada nie czuje się częścią grupy rówieśniczej…  Na szczęście nastolatka ma mądrą i kochającą mamę i siostrę! Czy Ada poradzi sobie ze swoimi kłopotami? Kto wyciągnie do niej pomocną dłoń? Czy nawet z najgorszej opresji można wyjść obronną ręką?! Zdecydowanie można, ale o tym, mam nadzieję zechcecie przeczytać sami 🙂

Pierwsze koty jest wspaniałą lekturą dla gimnazjalistów, którzy borykają się z problemami odrzucenia przez grupę czy klasę, mają trudności z odnalezieniem się w grupie rówieśniczej czy nie mają pomysłu, co robić po ukończeniu gimnazjum. Powieść Ewy Nowak to także ciekawa historia dotycząca pierwszych zauroczeń i miłości. Wreszcie to opowieść o przezwyciężaniu kłopotów w domu, radzeniu sobie z codziennymi problemami, a przede wszystkim o przesadnym oszczędzaniu i wynikającymi z tego kłopotami.

Jestem przekonana, że Pierwsze koty to świetna lektura dla wszystkich nastolatków, ale również ich rodziców i nauczycieli! Warto podkreślić, że Ewa Nowak przemyciła w swojej książce wiele genialnych uwag, które powinni sobie wziąć do serca nauczyciele, szczególnie ci uczący w gimnazjach.

Serdecznie polecam Pierwsze koty 🙂 Życzę owocnej lektury!

pierwsze koty Ewa Nowak, Pierwsze koty, Wydawnictwo Egmont: Warszawa 2015.