Tag Archive | przyjaźń

Ważne opowiadania o wartościach

Jakiś czas temu czytałam artykuł, który był bodajże podsumowaniem badań, w których zadano rodzicom pytanie, czego życzą swoim dzieciom. Większość rodziców odpowiedziała, że chciałaby, aby ich dzieci były szczęśliwe i aby wyrosły na dobrych ludzi. Paradoksalnie, mimo, że świat podąża za władzą i pieniędzmi, nie życzymy ich naszym pociechom, bo wiemy, że to nie one decydują o udanym i wartościowym życiu.

Szacunek, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, życzliwość, przyjaźń, sprawiedliwość czy wolność to wartości, które cenią ludzie i którymi chcemy, aby żyły kolejne pokolenia. Wpojenie dziecku wartości, ukształtowanie go na mądrego i dobrego człowieka oraz nauczenie go podejmowania odpowiedzialnych decyzji  to zadanie rodziców i wychowawców.

Wiemy jednak, że wychowanie dziecka to sztuka! Niewątpliwie sztuka wymagająca cierpliwości, poświęcenia i wysiłku. Ale najczęściej tam, gdzie pot i łzy, jest też sukces i poczucie, że warto było, że cały nasz wysiłek nie poszedł na marne, ale przyniósł, w ewangelicznym rozumieniu, plon stokrotny 🙂

Kilka dni temu na księgarskich półkach pojawiła się znakomita książka pt. Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach wydana nakładem Wydawnictwa Prószyński i Spółka przy współpracy ze znakomitą Fundacją „ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom”.

Jest to książka przeznaczona dla dzieci od 11 do 15 roku życia. Zawiera piętnaście barwnych, mądrych i bardzo interesujących opowiadań o ważnych wartościach, takich jak: szacunek, życzliwość, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, samodyscyplina, pokojowość, sprawiedliwość, wolność, przyzwoitość, optymizm, przyjaźń, solidarność, piękno i mądrość. Każde opowiadanie zostało poprzedzone dowcipną ilustracją namalowaną przez Anitę Głowińską oraz definicją konkretnej wartości napisaną przez Irenę Koźmińską – prezes Fundacji.

Te 15 opowiadań to współczesne historie, stworzone przez uzdolnionych, polskich autorów książek dla dzieci i młodzieży: Pawła Beręsewicza, Wojciecha Cesarza, Barbarę Kosmowską, Andrzeja Maleszkę, Katarzynę Ryrych oraz Katarzynę Terechowicz. Wszystkie opowiadania dotykają problemów młodych ludzi i uczą ich podejmować odpowiedzialne decyzje.

Mnie najbardziej poruszyły cztery opowiadania (nie jestem w stanie wybrać najlepszego 😉 ). Szacun i gorzka czekolada to historia o szacunku, ale dla mnie również o przyjaźni, odwadze i złudnej lojalności wobec bliskich. System to bardzo zaskakująca opowieść o życzliwości w czasach, w których zniknęła bezinteresowność. Szczęśliwego Nowego Roku to rewelacyjne opowiadanie o łatwych kłamstwach, trudnej prawdzie i wzięciu odpowiedzialności za swoje życie. Natomiast Złomek to wzruszająca opowieść o trudnej przyjaźni, odpowiedzialności i solidarności.

Każde opowiadanie z zebranych piętnastu jest inne, każde na swój sposób niepowtarzalne, a z drugiej strony również posiadające uniwersalny przekaz. Te opowieści są dowcipne, wzruszające i zdecydowanie dające do myślenia. Młody Czytelnik nie przejdzie obok tej lektury obojętnie, zostanie w nim na długo i myślę, że jest to książka, którą warto mieć na półce, aby zawsze móc do niej wrócić.    

Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach świetnie nadaje się do czytania indywidualnego, ale będzie również rewelacyjną pomocą na lekcjach wychowawczych, wycieczkach z grupą czy innych szkolnych okazjach.

Niedługo wybieram się na 11 urodziny znajomego chłopca i już mam dla niego znakomity prezent! Serdecznie polecam 🙂

okladka-gorzka-czekolada-4-10-2016Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach, Wydawnictwo Prószyński i Spółka oraz Fundacja „ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom”: Warszawa 2016.

Opowieść o niepokornym

Całkiem niedawno z wielką przyjemnością pisałam o fantastycznej książce Amy Harmon Prawo Mojżesza, a teraz chciałabym wszystkich zaprosić na drugą powieść tej znakomitej pisarki pt. Pieśń Dawida.

Tag, a tak naprawdę Dawid, to zbuntowany młodzieniec, pochodzący z bogatego domu. Alkohol, imprezy i wydawanie rodzinnych pieniędzy to był jego sposób na życie. Kiedy przeżył zaginięcie siostry, załamał się i wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo. Na szczęście los zetknął go z Mojżeszem, równie niepokornym jak Tag i również bardzo poranionym. Przyjaźń, która ich połączyła, najbardziej zaskoczyła ich samych…

Kilka lat po poznaniu Mojżesza, Tag bardzo się zmienił, przestał mieć myśli samobójcze, założył firmę, zdobył grono oddanych i zaufanych współpracowników. Wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, a w dodatku do jego baru przychodzi Millie – wspaniała i bardzo atrakcyjna dziewczyna. Pierwszy raz od dawna Tag jest gotowy na prawdziwy, szczery związek, bo zakochuje się w Millie. Jednak pewnego dnia wydarza się coś, co sprawia, że świat Taga rozbija się na kawałki… Czy Tag będzie umiał poskładać swoje życie? Czy decyzje Taga są odpowiedzialne i właściwe? Czy przyjaciele mu pomogą?

Wszyscy, którzy przeczytali Prawo Mojżesza zapewne pamiętają Dawida, zwanego Tagiem. Pieśń Dawida to historia Taga. Jeśli nie czytaliście Prawa Mojżesza, to zdecydowanie polecam sięgnąć najpierw do tej książki, ale nieznajomość jej treści nie przeszkadza we właściwym odbiorze Pieśni Dawida, gdyż każda z tych powieści to zupełnie odrębna historia (dodatkowo autorka robi podsumowanie wcześniejszej opowieści).

Zawsze, kiedy czytam pierwszą książkę danego autora, to kolejne porównuję do tej pierwszej. Myślę, że nie jestem w tym odosobniona 🙂 Tak też przydarzyło mi się, kiedy sięgnęłam do Pieśni Dawida. Pierwszą książkę Amy Harmon przeczytałam jednym tchem, była bardzo wciągająca i niezwykle ciekawa. Nie mogłam się od niej oderwać. Trochę inaczej było w przypadku Pieśni Dawida. Mam wrażenie, że opowieść o Tagu zdecydowanie wolniej się rozkręcała i mimo, że czytało mi się ją dobrze, to jednak nie powodowała u mnie szybszego bicia serca. Historia Taga była interesująca, mądra i miejscami bardzo zaskakująca, jednak po pierwszej genialnej powieści mam odrobinę niedosytu.

Pieśń Dawida to książka o przyjaźni, o zaufaniu i o odpowiedzialności. Jest to historia, na kartach której możemy sobie odpowiedzieć na pytanie o to czy mamy prawo do samotności, do przejmowania odpowiedzialności za bliskich, pozbawiania ich możliwości podejmowania decyzji i chronienia ich bez względu na okoliczności. Amy Harmon potrafi znakomicie kierować uwagę Czytelnika na pytania, które targają głównym bohaterem, a które może sobie w życiu zadawać sam Czytelnik. Pieśń Dawida zdecydowanie daje do myślenia.

Książka będzie miała premierę 14 października. Polecam!     

 dsc_0059 Amy Harmon, Pieśń Dawida, Wydawnictwo Helion: Gliwice 2016.

O trudnej sztuce zdobywania przyjaciół

Pamiętam, że dokładnie dziesięć lat temu wyprowadziłam się z domu i rozpoczęłam studia. Z jednej strony był to dla mnie wspaniały czas, bo spełniały się moje marzenia: od zawsze chciałam zamieszkać w Krakowie, studiować i w ogóle być dorosła 😉 Z drugiej, pamiętam do dzisiaj, że strasznie się martwiłam, ponieważ, w mojej wiejskiej szkole wszyscy się znali, do liceum poszłam z przyjaciółką z podstawówki, a na studiach miałam NIKOGO nie znać! Do teraz pamiętam ten (jak się szybko okazało niedorzeczny) lęk o to czy zdołam znaleźć nowych przyjaciół i czy będę potrafiła stać się częścią grupy!

Kiedy przeżywałam tamten lęk, byłam dorosła i wyposażona w różne mechanizmy obronne, które pomagały mi ten lęk oswoić. W trudniejszej sytuacji znajdują się dzieci, które idą do przedszkola, rozpoczynają naukę w szkole lub przenoszą się do innej placówki i które często nie potrafią poradzić sobie z nagromadzonymi emocjami. Lękiem napawa nowe miejsce, nowe twarze i dzieci z jednej strony odczuwają wielką obawę przed samotnością czy odrzuceniem przez grupę, a z drugiej czują wielką chęć stania się częścią klasy i zaprzyjaźnienia się.

Zdobycie przyjaciół w nowej szkole to bardzo trudna sztuka i o tym opowiada książka pt. Pudełko Hanki, napisana i zilustrowana przez, znanego już moim Czytelnikom, Petera Carnavasa.

dsc_0077

Hanka bardzo się bała, była zamyślona i nie mogła zasnąć, bo już wkrótce miała iść pierwszy raz do nowej szkoły, w której nie znała nikogo. Wszyscy w domu przekonywali ją, że będzie wspaniale, ale od tego strach nie odlatywał. Pierwszego dnia szkoły czy przedszkola dzieci przynoszą ze sobą różne rzeczy z domu, aby czuć się bezpiecznie, dlatego Hanka zabrała ze sobą pudełko. Ale nie było to zwykłe pudełko, ono mieściło w sobie różne skarby. Czy Hania zdoła zainteresować dzieci rzeczami ukrytymi w pudełku i dzięki temu zyska przyjaciół? Czy rzeczy materialne mogą przekonać do nas jakąkolwiek osobę? W jaki sposób można zaskarbić sobie przyjaciół? Hanka będzie musiała odpowiedzieć sobie na te wszystkie pytania, a odpowiedź będzie zaskakująca!

dsc_0079

Pudełko Hanki to prosta, a przy tym bardzo mądra historia. Peter Carnavas nie nadużywa słów, jednak jest bardzo sugestywny. Wiele mądrości można wyczytać z jego książek między wierszami. Mam wrażenie, że on celowo nie chce pisać wprost, bo to Czytelnik ma wyciągnąć właściwe wnioski dla siebie. Jest to opowieść dla dzieci od czwartego roku życia, ale myślę, że poruszy niejednego dorosłego.

Pudełko Hanki to wzruszająca, zabawna opowieść, z dobrym, mądrym i bardzo przemyślanym zakończeniem. Myślę, że może być ciekawym punktem wyjścia do rozmowy z dziećmi o potrzebie przyjaźni, ale również o tym, w jaki sposób warto poznawać i przekonywać do siebie nowych ludzi oraz w jaki sposób nie należy tego robić. Warto czytać tę książkę dzieciom i warto o niej z nimi rozmawiać.

Serdecznie polecam!

dsc_0076 Peter Carnavas, Pudełko Hanki, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Wakacyjne przygody

„Mając siedem lat, prowadzi się życie bujne i niebezpieczne. W kraju dzieciństwa, tajemniczym i rozwichrzonym, można być bardzo bliskim niebezpieczeństwa, wcale nie uważając, że to coś ważnego” Astrid Lindgren My na wyspie Saltkrakan, s. 251

Codziennie na księgarskich półkach pojawiają się nowe książki. Z roku na rok przybywają setki nowych opowieści i na szczęście wiele z nich to świetna, warta polecenia literatura. Uwielbiam nowości, ale bardzo często wracam do klasycznych (niektórzy pewnie powiedzieliby, że starych 😉 ), ponadczasowych dzieł. Myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą, że pisarką, której twórczość weszła do zbioru arcydzieł światowej literatury jest Astrid Lindgren. Jej książki dla dzieci są zdecydowanie ponadczasowe i chociaż realia życia, które autorka opisuje zupełnie się zmieniły, to psoty małych bohaterów i ich przygody nadal bawią Czytelników w każdym wieku!

Całkiem niedawno pisałam o odświeżonej wersji Dzieci z Bullerbyn, a dzisiaj chciałabym zaprosić nieco starszych Czytelników na wyspę Saltkrakan, gdzie razem z bohaterami przeżyjecie wspaniałe, wakacyjne przygody 🙂

Zaczęło się lato i tata Melkerson postanowił wynająć dla siebie i czworga swoich dzieci piękny, wiejski domek na wyspie Saltkrakan. Wśród dzieci wybuchła wielka radość: całe wakacje na łonie natury, w pobliżu morza, w małej chatce wśród zieleni, to jest to, czego potrzebują małe mieszczuchy po całym roku nauki! Właśnie tak Malin, Johan, Niklas i Pelle wraz ze swoim kochającym, ale bardzo roztargnionym tatą przybywają na maleńką wyspę i przeżywają najwspanialsze przygody, o jakich każde dziecko może marzyć!

Pragnienie posiadania zwierzęcia (i jego spełnienie), domowe wynalazki, samotne wyprawy w morze, zamienianie żaby w najprawdziwszego księcia, polowanie na lisa i wiele innych słodko – gorzkich przygód przeżywają nasi bohaterowie.

My na wyspie Saltkrakan to bardzo, ale to bardzo wesoła i zabawna książka, pełna wspaniałego (bardzo charakterystycznego dla Astrid Lindgren) humoru. Perypetie rodziny Melkersonów i ich przyjaciół są dowcipne i bardzo radosne. W tej książce nie brakuje jednak bardzo poważnych i wzruszających, a przy tym smutnych opowiadań. Ta książka to samo życie, czas beztroski jest przeplatany smutkiem, radość miesza się ze łzami, zupełnie jak w prawdziwym życiu. Na szczęście na Saltkrakan możemy liczyć na happy end, w życiu nie zawsze…

Bardzo sobie cenię Astrid Lindgren również za wymyślanie wspaniałych, charakterystycznych postaci. W tej książce najbardziej polubiłam Tjorven, bardzo przemądrzałą kilkulatkę z mocnym charakterkiem i o wielkim sercu 🙂 Jeśli ktoś (podobnie jak ja 😉 ) najbardziej lubi Lottę z ulicy Awanturników, Pippi czy Emila, to gwarantuję, że pokocha i Tjorven.

My na wyspie Saltkrakan to wielka pochwała przyjaźni i wspólnoty. Wiadomo, że wspaniałe zabawy najlepiej przeżywać razem z paczką zgranych przyjaciół, ale jeszcze lepiej mieć grono oddanych ludzi, z którymi można dzielić trudności i kłopoty.

Książka jest przeznaczona dla dzieci od 8 roku życia. Zdecydowanie polecam ją do wspólnego czytania dla całej rodziny. Jeśli pakujecie się na wakacje, koniecznie zabierzcie My na wyspie Saltkrakan, warto!!!

DSC_0001 Astrid Lindgren, My na wyspie Saltkrakan, Wydawnictwo Nasza Księgarnia: Warszawa 2015.

Rikuś chce się zaprzyjaźnić!

Znacie Rikusia?! Ten sympatyczny króliczek z oklapniętym uchem to bohater opowieści autora i ilustratora książek dla dzieci Guido van Genechtena pt. Rikuś. Jakiś czas temu pisałam o tej mądrej i pogodnej książce o samoakceptacji i akceptacji w grupie, a teraz polecam drugą część przygód Rikusia pt. Rikuś i Anusia.

2

Rikuś to wesoły i miły króliczek, który dobrze czuje się wśród innych króliczków (dlaczego wcześniej nie czuł się zbyt pewnie w grupie, przeczytacie w pierwszej części jego przygód). Kiedy Rikuś poznał Anusię, lubił obserwować jej zabawy oraz słuchać, jak śpiewa. W dodatku, zawsze kiedy Rikuś widział Anusię, coś łaskotało go w brzuszku! Króliczek bardzo chciał bawić się z Anusią i zostać jej przyjacielem. Niestety był zbyt nieśmiały, aby do niej podejść, a także bał się, że Anusia go nie zaakceptuje. Wymyślił, że śliczna króliczka spojrzy na niego łaskawszym (i przyjacielskim) okiem, kiedy stanie się lepszą wersją siebie. Może Anusia będzie wolała go w długich spodniach lub w okularach lub kiedy będzie chodził wyprostowany jak żołnierz?! Niestety kiedy wszystkie zabiegi Rikusia pozostały niezauważone przez Anusię, króliczek wpadł na pomysł, aby stać się kimś tajemniczym! Czy w ten sposób Anusia zauważy Rikusia? Czy spełni się marzenie Rikusia i króliczek zaprzyjaźni się z Anusią? Serdecznie zapraszam do przeczytania opowiadania o przygodzie Rikusia i Anusi 🙂

4

Guido van Genechten stworzył (i namalował) piękną, mądrą opowieść o samoakceptacji, nieśmiałości, pewności siebie i odwadze. Ta historia pokazuje, że czasem nam (dzieciom i dorosłym) trudno dostrzec w sobie cechy, za które warto nas lubić, które przyciągną do nas innych ludzi, a które niewątpliwie posiadamy! Chcemy się zmieniać na siłę, na pokaz, a przecież tylko my, prawdziwi i oryginalni, mamy szansę na najprawdziwszą i szczerą przyjaźń. My, a nie lepsza (czytaj: idealna i nieprawdziwa) wersja nas! Tego warto uczyć dzieci, o tym warto z dziećmi rozmawiać, a Rikuś i Anusia to świetna propozycja, wspaniały przyczynek dla takich rozmów 🙂

Rikuś i Anusia spodoba się wszystkim przedszkolakom, ale również dzieciom trochę starszym.

Bardzo serdecznie polecam Rikusia i Anusię Guido van Genechtena!

1 Guido van Genechten, Rikuś i Anusia, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.

Pięć kobiet, pięć historii, jedna przyjaźń…

Po raz pierwszy miałam tak wielką przyjemność przeczytać książkę jeszcze przed jej premierą. Jestem dodatkowo bardzo szczęśliwa, ponieważ powieść, którą pragnę przedstawić, jest naprawdę świetna i warta polecenia.

Okres II wojny światowej to bardzo mroczny czas w dziejach ludzkości. Z drugiej strony warto podkreślić, że jest to także okres małych, a przecież w gruncie rzeczy tak wielkich bohaterów! Gdyby nie oni, ci codzienni bohaterowie, to jestem przekonana, że świat musiałby się skończyć. Na szczęście byli, istnieli, działali i o tym jest właśnie książka Helen Bryan Oblubienice wojny.

Tytułowe oblubienice to pięć kobiet pochodzących z różnych światów i kontynentów. To także, w pewnym sensie, pięć historii, które wkrótce połączą się, tworząc piękną opowieść.

Alice to córka pastora i podpora swojej matki. Mieszka w małej wiosce Crowmarsh Priors, w południowo – wschodniej Anglii. Jest wrażliwa, pomocna i ma dobre serce, ale nie będzie umiała zdobyć najważniejszego…

Elsie to piętnastoletnia dziewczyna z przedmieść Londynu. Biedna, bez wykształcenia i bez perspektyw. Kiedy będzie musiała wyprowadzić się z rodzinnego domu i zostać służącą na wsi, wydaje jej się, że gorzej być nie może…

Tanni to młoda Żydówka, szybko, bo u progu wojny, wydana za mąż i wywieziona do Anglii. Kiedy jej mąż rozpocznie ważną pracę dla angielskiego wywiadu, będzie musiała sobie sama poradzić z maleńkim, nowonarodzonym dzieckiem…

Evangeline to młoda amerykanka, wychowana w Nowym Orleanie. Kiedy przyjeżdża do Crowmarsh Priors, musi zacząć wszystko od nowa, bo w Ameryce nie jest już mile widziana, gdyż spaliła za sobą wszystkie mosty…

Frances to bogata, rozkapryszona i zdecydowanie zbyt zabawowa dziewczyna. Kiedy ojciec wyśle ją do ciotki na wieś, jej życie nieoczekiwanie się zmieni…

Oblubienice wojny to opowieść o pięciu zupełnie różnych kobietach, które w pewnym momencie swojego życia, w czasie strasznej wojny, spotkają się na angielskiej wsi. To historia młodych dziewczyn, pochodzących z zupełnie różnych środowisk, które będą musiały ze sobą, mniej lub bardziej, zgodnie pracować, zaprzyjaźnią się i będą sobie pomagały pomimo wszystkich przeciwności.

Powieść Helen Bryan to fantastyczna, znakomita książka. Wszystkie historie są opowiedziane z niezwykłą wrażliwością, świetnym zmysłem obserwacji, ale także z poczuciem humoru. Bohaterki to zdecydowanie kobiety z krwi i kości, posiadające wady oraz indywidualny (nie zawsze łatwy) charakter, ale potrafiące pracować, a nawet walczyć dla wyższego celu. Mogę śmiało napisać, że z takimi bohaterkami każda Czytelniczka (i Czytelnik też) może się zaprzyjaźnić. Moją ulubioną postacią z tej książki została Frances, tak bardzo ode mnie różna, ale może w głębi serca podobna…

Opowieść o losach kobiet, w czasie trwania wojny, jest tym bardziej wartościowa, że najczęściej wspomina się o odważnych żołnierzach walczących na froncie, a zapomina o cichych bohaterkach, bez których żadna ze stron konfliktu nie miałaby szansy zwyciężyć.

Oblubienice wojny to bardzo ciekawa powieść. Jest wzruszająca, ale także miejscami niezwykle dowcipna. Kiedy zaczęłam ją czytać, miałam poczucie, że dosyć powoli się rozkręca, ale w pewnym momencie nie mogłam już jej odłożyć! Wiele opisanych w niej historii mrozi krew w żyłach, ale wiele napawa otuchą i wiarą w człowieka.

Oblubienice wojny to książka, którą chciałabym przeczytać jeszcze raz. Ale nie zaraz. Teraz!

Premiera książki planowana jest na 2 czerwca! Już sobie ją zarezerwujcie 😉 Bardzo polecam!

OBLUWO_okladka_podglad Helen Bryan, Oblubienice wojny, Wydawnictwo Editio: Gliwice 2016.

Jakie to szczęście…

Niedawno pisałam o świetnej książce Guido van Genechtena pt. Rikuś, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Adamada, a dzisiaj chciałabym przedstawić kolejną rewelacyjną opowieść tego autora. Zatem zapraszam 😉

Kicek to młody, pełen energii i bardzo rozkicany zając. Co rano odczuwał COŚ, co pchało go do działania i całodniowego kicania. Zajączek nie wiedział czym jest to COŚ, ale był wierny swemu przeczuciu. Kicek, podobnie jak inne zające, miał bardzo dobry i wrażliwy węch, dzięki któremu zawsze zdobywał najsmaczniejsze jedzenie. Codziennie, odkąd pamiętał, węszył, kicał, chrupał, odpoczywał pod ulubioną jodłą i dzięki temu był szczęśliwy. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś zupełnie nietypowego, gdyż Kicek wyczuł w powietrzu pewien zapach. Nie był to jednak zapach jedzenia, był to zapach tajemniczy, cudowny i bardzo przyciągający. Kicek pomknął za swoim węchem, a tam czekała go wielka niespodzianka… Domyślacie się kogo lub co zobaczył Kicek? 🙂 Bez względu na Waszą odpowiedź koniecznie sięgnijcie do książki Jakie to szczęście, że cię znalazłem, bo to naprawdę kapitalna historia!

DSC_0058

Guido van Genechten stworzył cudowną, uroczą i bardzo ładną opowieść. Historia jest na tyle prosta, że spodoba się małym dzieciom, ale także na tyle dowcipna, mądra i napisana z wielkim wyczuciem oraz wrażliwością, że spodoba się nieco starszym Czytelnikom. Moje przedszkolaki słuchały historii Kicka z wielkim zainteresowaniem, ale także były zauroczone ilustracjami.

DSC_0061

Ilustracje do książki Jakie to szczęście, że cię znalazłem to jedne z ładniejszych ilustracji, jakie widziałam w książkach dla dzieci. Są bajecznie kolorowe oraz pełne ciekawych i miejscami zabawnych detali. Gdybym urządzała pokój dla dziecka lub, powiedzmy, przedszkole czy żłobek, to chciałabym, aby właśnie takie obrazy zdobiły ściany tych miejsc. Są to ilustracje, z których aż bije sielskość, beztroska i piękno samej natury.

Kolejnym atutem ilustracji jest to, że na ich podstawie można rozmawiać z małymi Czytelnikami o upływie czasu, o zmieniających się porach dnia oraz porach roku. Można także bawić się w odnajdywanie szczegółów, w nazywanie występujących tam zwierząt czy liczenie kwiatów, drzew lub opadłych szyszek 😉

DSC_0059

Jakie to szczęście, że cię znalazłem Guido van Genechtena to wzruszająca, sympatyczna i bardzo prosta, a zarazem mądra książka o poszukiwaniu szczęścia i znalezieniu miłości.

Bardzo polecam!

DSC_0057Guido van Genechten, Jakie to szczęście, że cię znalazłem, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2016.