Tag Archive | Szymon Hołownia

O prawdach wiary według Szymona Hołowni

Kiedy mój brat zobaczył tę książkę na półce przy łóżku (dopiero co odłożoną i gotową do ponownego czytania), zapytał z przekąsem: to jest jakiś twój guru?! Zapewne widział, że czytam którąś z kolei książkę tego autora. Przyznam szczerze, że Szymon Hołownia nie jest moim guru, ale bardzo go lubię i cenię jego wiedzę oraz umiejętność jej przekazywania. Hołownia ma niezwykły dar opisywania problemów wiary, które bardzo do mnie trafiają. Zdarzało mi się usłyszeć kiepskie, nieprzemyślane kazanie, ale nie czytałam złej książki Szymona Hołowni 😉 Jego twórczość umacnia mnie w wierze, dlatego otwarcie przyznaję, że jego książki są wiele warte i bardzo mi potrzebne!

Najnowsze dzieło Szymona Hołowni to nie jest książka, którą czyta się jednym tchem, ale nie dlatego, że jest nudna i nieciekawa, ale właśnie dlatego, że porusza bardzo ważne, kluczowe dla człowieka sprawy. Trzeba się nad nimi zastanowić, przetrawić je, wtedy to ma sens.

Ostatnio gdzieś przeczytałam lub usłyszałam (nie pamiętam) wypowiedź pewnej pani, która trafiła na świetne kazania, w których ksiądz każdemu przykazaniu poświęcił jedno godzinne rozważanie. Ta pani była zdziwiona, że przez całą godzinę można mówić o jednym przykazaniu! Można – w dodatku z sensem i otwierając oczy słuchaczom.

Szymon Hołownia nie jest księdzem, a jednak także potrafi z sensem i dosyć długo opowiadać nie tylko o przykazaniach, ale i uczynkach miłosierdzia czy błogosławieństwach. 36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni to rozważania na temat 12 prawd wiary z Wierzę w Boga, 5 przykazań kościelnych, Dekalogu, 8 błogosławieństw oraz 7 uczynków miłosierdzia względem ciała. Omawiając te ważne dla wszystkich katolików zasady, Hołownia używa terminologii samochodowo – drogowej: książka to trzy części: jak nie wypaść z trasy (prawdy wiary i przykazania kościelne), jak nie (dać się) zabić? (dekalog) oraz jak dojechać (błogosławieństwa i uczynki miłosierdzia).

Mnie ta lektura bardzo pomogła, bo zobaczyłam (znane mi przecież) prawdy wiary i przykazania z innej strony, bardziej współczesnej, ale wcale nie mniej aktualnej.

Fajne jest to, ze każdy rozdział został podzielony na trzy części: „krótko i na temat”, „dla tych, co wytrzymają jeszcze trochę” oraz „jakby komuś jeszcze było mało”. Pierwsza część rozdziału to zawsze istota rzeczy, a kolejne dwie mają na celu rozwinięcie i uzupełnienie tematu, pogłębienie wiedzy i danie więcej możliwości do refleksji.

Szymon Hołownia chce, abyśmy jego książkę czytali na wyrywki, jak pogadankę, abyśmy do niej wracali, zastanawiali się, czynili refleksję.

Jego teksty są zawsze pełne wiary, ale z drugiej strony bogate w odnośniki i cytaty różnych autorytetów w dziedzinie wiary, którzy przekonują nas o słuszności czytanych zdań.

Jak zwykle mój egzemplarz jego książki jest pełen podkreśleń, czasem uwag na marginesie. To lektura, do której będę wracać.  Muszę przyznać, że Szymon Hołownia zdecydowanie jest w formie. Ciągle tworzy nowe książki, a każda kolejna jest równie wartościowa jak poprzednia i równie potrzebna.

Polecam!

36-i-6-holowniaSzymon Hołownia, 36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni, Wydawnictwo Czerwone i Czarne: Warszawa 2016.

Reklamy

Bez świętych ani rusz!

Ta książka czekała na mnie kilka miesięcy. Kupiłam ją na początku roku, jednak czasem mi się wydaje, że moja półka z książkami DO PRZECZYTANIA nie chce się skurczyć (w sumie to dobrze 😉 ), dlatego dopiero teraz miałam czas, aby się za nią zabrać. W związku z tym ostatnich kilka dni minęło mi na rozmyślaniu nad żywotami świętych za sprawą świetnej książki Szymona Hołowni Święci codziennego użytku 🙂

Bardzo lubię książki Szymona Hołowni i jego styl literacki, który jest lekki i zrozumiały dla przeciętnego (czytaj: również niezaznajomionego ze sprawami kościelno – religijnymi) Czytelnika, a przy tym doskonale opisujący często trudne, poważne tematy. Ważnym jest także to, że Hołownia ma świetne poczucie humoru, które odnajdziemy na kartach jego książek.

Święci codziennego użytku są kwintesencją stylu Hołowni: poważny temat ubrany w prosty (ale, co bardzo ważne, nie prostacki) tekst, kompetentny przekaz oraz wiele dobrego humoru!

Czasem człowiek ma potrzebę modlitwy. Ma problem, który sam się nie rozwiąże, marzenie, któremu trzeba by pomóc czy intencję, z którą chciałby się do kogoś zgłosić. Co robić w takich sytuacjach?! Szymon Hołownia odpowiada najprościej: wybrać sobie świętego, do którego nie ma kolejki i modlić się z wiarą, że święte wstawiennictwo pomoże i Pan Bóg wysłucha naszej prośby!

Święci codziennego użytku to zbiór 52 esejów, z których dowiadujemy się historii i życiorysów (być może to za duże słowo, gdyż Hołownia nie uzurpuje sobie prawa do stworzenia żywotów świętych, on jednie opowiada o, w jego opinii, najistotniejszych informacjach) wielu świętych zaprzyjaźnionych z Szymonem Hołownią. Zaprzyjaźnionych, gdyż autor podkreśla, że na różnych etapach swojego życia poznawał poszczególnych świętych i w przeróżnych sprawach modlił się za ich wstawiennictwem, doznając wielu łask i odczuwając ich przywiązanie i miłość.

Święta Weronika, święta Fotyna, święty Charbel, święty Sergiusz, święta Urszula i wielu innych świętych, błogosławionych, ale także sług bożych czekających na wyniesienie na ołtarze, może być naszą pomocą w różnorakich potrzebach.

Atutem tej książki o świętych jest współczesny język, barwna akcja (mimo, że to nie powieść) czy umieszczone na jej kartach ciekawe i bardzo zabawne anegdoty. Rewelacyjnym dodatkiem do książki są 52 karty z portretami świętych, które można wyciąć i nosić przy sobie, aby przypominać sobie o świętych patronach 🙂

Myślę, że każdy Czytelnik znajdzie swojego własnego świętego, poczuje do niego miętę i po prostu zacznie się do niego modlić! Ja też wybrałam jednego (oczywiście na początek, gdyż jest z czego, a raczej z kogo, wybierać!), wyjątkowego świętego i uciekam się do niego w modlitwie 🙂

Serdecznie polecam Świętych codziennego użytku, gdyż warto mieć swojego przyjaciela po właściwej stronie mocy 😉

DSC_0108 Szymon Hołownia, Święci codziennego użytku, Wydawnictwo Znak: Kraków 2015.

Czytajmy i róbmy dobro!

Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać najnowszą książkę Szymona Hołowni Jak robić dobrze. Jestem zachwycona i mogę tylko napisać, że uwielbiam Hołownię! Mam większość jego dzieł i jestem jego wieloletnią fanką. Jego wielkim atutem jest to, że potrafi pisać o trudnych, niejednokrotnie bardzo kontrowersyjnych sprawach w sposób niezwykle prosty. Ma bardzo ciekawy język, a co za tym idzie szybko się go czyta i – co dla niektórych niezwykle ważne – nie przynudza 🙂 Zdaję sobie sprawę, że nie do wszystkich Hołownia przemawia, że są tacy, którzy uważają go za bardzo konsekwentnego w głoszeniu swoich konserwatywnych poglądów, ale z drugiej strony spotkałam się także z opiniami, że jest on zbyt liberalny. Być może ci, którzy go krytykują nigdy dobrze nie wczytali się w jego teksty (lub w ogóle ich nie czytali), stąd ich opinie.

Jak większość Czytelników zapewne wie, Szymon Hołownia jest twórcą dwóch fundacji: Fundacji Kasisi, założonej w kwietniu 2013 roku, aby stale wspierać Dom Dziecka w Kasisi oraz Fundacji Dobra Fabryka, założonej we wrześniu 2014 roku, aby budować zakłady produkujące dobro „tam, gdzie rynek zdominowały fabryki zła” (Jak robić dobrze, s. 292). Książka Jak robić dobrze opowiada o ludziach, którym fundacje pomagają, ale także o tych, którzy tę pomoc organizują. To historia Afryki, którą poznał Szymon Hołownia podczas swoich podróży, to historia ludzi, którzy doświadczają wielkiej nędzy i cierpienia, ale potrafią się dzielić najcenniejszym, co mają.

Zapewne wielu Czytelników zadaje sobie pytania (ja również przed lekturą książki je sobie zadawałam) jak to się dzieje, że tak wiele pomocy spływa do Afryki, a pomimo tego jest to kontynent takiej skrajnej nędzy, głodu, wielu szalejących, śmiertelnych chorób i wielu zwalczających się pomiędzy sobą plemion, które ciągle żyją bez bieżącej wody czy prądu? Na te niezwykle trudne pytania odpowiada Hołownia w swojej książce, dzieli się swoją ogromną wiedzą i porusza Czytelnika do głębi.

Trudno przejść obok tej książki obojętnie. Jest ona wzruszająca, ale nie łzawa, nie porusza łatwych tematów, zmusza do refleksji, ale i daje powody do uśmiechu. Pokazuje wiele dróg czynienia dobra, tak, aby było go coraz więcej na świecie i wskazuje, że tak jak kropla drąży skałę, tak małe dobro, które robi dużo osób urasta to rangi wielkiego!
Bardzo serdecznie polecam książkę Szymona Hołowni Jak robić dobrze i z radością donoszę, że będzie jej kontynuacja! Dlatego czytajmy i róbmy dobro!

Zachęcam do odwiedzenia stron Fundacji Kasisi: http://www.fundacjakasisi.pl/ i Fundacji Dobra Fabryka: http://www.dobrafabryka.pl/

Szymon Hołownia, Jak robić dobrze, Wydawnictwo Czerwone i Czarne: Warszawa 2015.

jak robić dobrze