Tag Archive | zazdrość

Urodziła mi się siostra – i co teraz?!

Pojawienie się na świecie rodzeństwa to dla każdego dziecka (szczególnie jedynaka) trudna sytuacja. Ciągły płacz niemowlaka, stracenie pozycji najważniejszego dziecka w rodzinie, brak czasu rodziców i wiele innych powodów sprawiają, że jedynak przeżywa wiele negatywnych emocji. Warto przygotować dziecko do pojawienia się rodzeństwa, aby ułatwić mu zaakceptowanie nowej sytuacji i odnalezienie się w niej.

DSC_0058

Joanna Wachowiak jest autorką ciekawej książki Bartek, Lenka i sny (jest to trzecia część przygód Bartka), wydanej nakładem Wydawnictwa BIS, która porusza ten problem.

Bartek to sympatyczny przedszkolak, którego życie bardzo się zmieniło, ponieważ na świecie pojawiła się jego siostra Lena. Życie starszego brata nie jest niestety proste, ale na szczęście do wszystkiego da się przyzwyczaić. Trudności, które odczuwa Bartek po narodzinach siostry, chłopiec przeżywa na jawie, ale i we śnie. To właśnie tam, w marzeniach sennych, przedszkolak przepracowuje swoje negatywne emocje, aby przeżyć swoiste katharsis i w rzeczywistości pogodzić się z nową sytuacją (z wszystkimi jej wadami, ale również zaletami) i zaakceptować małą siostrę. Oczywiście nie wszystkie sny Bartka związane są z pojawieniem się na świecie siostry, ale wszystkie poruszają problemy przedszkolaków, jak choćby nauka jazdy na rowerze, chęć bycia wyręczanym i rozkapryszonym dzieckiem, a nawet trudny wybór prezentu od św. Mikołaja czy marzenie stania się prawdziwym bohaterem.

DSC_0059

Sny Bartka to nie koszmary senne, nie ma w nich bowiem potworów, strachów czy straszydeł. Są one wesołe, magiczne, czasem poważne, a czasem zabawne, ale przede wszystkim mądre i pouczające.

Opowiadania Joanny Wachowiak są dosyć długie, dlatego będą interesujące dla starszych przedszkolaków i dzieci na początku edukacji szkolnej. Polecałabym je głównie dla dzieci od 4 – 5 do 8 roku życia.

Bartek, Lenka i sny to wspaniała książka, na podstawie której można porozmawiać z dziećmi o emocjach, które towarzyszą im, kiedy w ich życiu pojawia się rodzeństwo. To również ciekawy początek do rozmowy o konieczności dzielenia się rodzicami i ich czasem z młodszą siostrą czy bratem, o potrzebie pomagania rodzicom i wielu innych zmianach, które wymusza sytuacja narodzin nowego członka rodziny.

DSC_0060

Ilustracje do przygód Bartka stworzyła Jola Richter – Magnuszewska. Są to bardzo przyjemne, wesołe i barwne ilustracje. W ciekawy sposób przedstawiają marzenia senne, jest w nich trochę magii i czarów, w które przecież sny obfitują. W niektórych opowiadaniach jest sporo ilustracji, a w niektórych mniej i dlatego chętnie widziałabym ilustrację na każdej stronie. Warto jednak podkreślić, że czasem brak ilustracji wymusza uruchomienie wyobraźni, co jest bardzo kształcące 😉

Do książki jest dołączona płyta z opowiadaniami z książki, które czyta Jacek Kawalec. Ten fajny dodatek można wykorzystać w czasie podróży w aucie, przed snem czy podczas zabaw w domu 🙂

Polecam!

DSC_0057 Joanna Wachowiak, Bartek, Lenka i sny, Wydawnictwo BIS: Warszawa 2015.

O zazdrości, nie tylko dla dzieci

Zazdrość. Każdy z nas zna to uczucie. Jedni odczuwają je częściej, inni rzadziej, ale każdy kiedyś coś komuś zazdrościł. Zwykle przechodzimy nad nią do porządku dziennego, bo potrafimy z nią żyć, ale zdarza się i tak, że zazdrość niszczy życie wielu ludzi.

Dzieciom jest szczególnie trudno nauczyć się nie zazdrościć. Jasnym jest, że nie ma złych emocji i to bezwzględnie trzeba dzieciom wpoić, ale z niektórymi uczuciami po prostu jest trudniej i należy nauczyć się z nimi „obchodzić”. Jak się już zapewne domyślacie, świetne i bardzo pomocne są w tym książki 😉

Khoa Le, według mnie, fantastyczna i absolutnie genialna wietnamska ilustratorka i autorka bajek dla dzieci, stworzyła wspaniałą opowieść o zazdrości pt. Słońce i Księżyc.

Słońce i Księżyc to siostry, które wspólnie rządzą niebem. Niestety, nie zawsze potrafią cieszyć się swoją obecnością i czasem są o siebie zazdrosne. Obie chciałyby wiedzieć, która z nich jest ważniejsza i którą z nich ludzie bardziej kochają! Pewnego razu siostry postanowiły sprawdzić, która z nich jest bardziej potrzebna. Pierwsza eksperymentowała Słońce i pomimo nadchodzącej nocy, nie poszła spać, ale nadal świeciła na niebie. Nie spodobało się to jednak ludziom… Wtedy na niebo wyszła Księżyc i zadomowiła się tam na długo, ale i to nie wyszło mieszkańcom Ziemi na dobre… Co by było, gdyby na niebie świeciła tylko Słońce? Co by się stało z Ziemią, gdyby Księżyc nie zachodził? Czego nauczyły się Słońce i Księżyc? Czy zrozumiały, że nie ma sensu zazdrościć? Opowiadanie Słońce i Księżyc jest tak urocze, że musicie je przeczytać 😉

Do czytania bardzo zachęcam, ale w książce Khoa Le równie udane, jeśli nawet nie piękniejsze, są ilustracje! Mnie absolutnie urzekły i chwyciły za serce! Są one barwne, ciekawe i świetnie komponują się z tekstem, znakomicie go uzupełniając. Brak mi epitetów, aby opisać, ich wyjątkowość i niezwykłą urodę. Jedynym wyjściem jest je po prostu zobaczyć, do czego bardzo zachęcam! 😉

DSC_0008

Opowieść Słońce i Księżyc w bardzo prosty i przystępny, a zarazem znakomicie poetycki sposób tłumaczy dzieciom (ale nie tylko, gdyż dorośli także mogą się z tej książki wiele nauczyć), co to jest zazdrość i dlaczego nie należy zazdrościć. Książka jest naprawdę świetna, pomysłowa, bajeczna i zdecydowanie magiczna! Nie będzie przesady, jeśli napiszę, że to małe dzieło sztuki! 😉

s4

Bardzo serdecznie polecam książkę Khoa Le pt. Słońce i Księżyc zarówno trzylatkom, trzynastolatkom, trzydziestolatkom, jak i stulatkom, gdyż każdy Czytelnik odnajdzie w tej uroczej opowieści coś dla siebie 🙂

DSC_0003Khoa Le, Słońce i Księżyc, Wydawnictwo Olesiejuk: Ożarów Mazowiecki 2015.

Eric – Emmanuel Schmitt o przyjaźni

Bardzo lubię powieści i opowiadania Erica – Emmanuela Schmitta, gdyż autor podejmuje ważne i interesujące tematy, a przy tym świetnie się je czyta. Charakteryzują się ciekawą fabułą, życiową mądrością i, co bardzo ważne, Schmitt posiada niezwykły dar obserwacji świata i umiejętność przelewania jej na papier.

Najnowsza książka Schmitta nosi tytuł Zazdrośnice. Głównymi bohaterkami tej powieści są cztery nastolatki Julia, Anouchka, Raphaelle i Colombe. Te cztery dziewczyny to wielkie i wierne sobie przyjaciółki, wierzące, że ich przyjaźń przetrwa wszystkie wichury życia i będzie zdecydowanie trwalsza niż jakaś tam miłość! Aby scementować czy też przypieczętować swoją przyjaźń, nastolatki wieszają kłódkę (jak dotąd zarezerwowaną dla miłości) na jednym z paryskich mostów. Ten symboliczny zabieg, jak wkrótce się okaże, stanie się początkiem końca ich wielkiej i wiernej przyjaźni. Coraz więcej między nimi niedomówień, milczenia, kłamstw, a wszystko przez tak przez nie wyszydzoną miłość! Miedzy nastolatkami zaczyna narastać napięcie, więc jasne jest, że w którymś momencie musi nastąpić wybuch! Niestety będzie on bardzo bolesny i ucierpi na nim wiele osób…

Jak już wcześniej pisałam, uważam Erica – Emmanuela Schmitta za fantastycznego obserwatora. W Zazdrośnicach podkreślił tylko swój talent, gdyż jego wnikliwa obserwacja świata nastolatek oraz ich wewnętrznych przemyśleń to absolutny majstersztyk. Dodatkowo autor świetnie opisuje samotność nastolatków, ich życie w rozbitych rodzinach, problemy wynikające z poczucia porzucenia, braku poczucia bezpieczeństwa, sterowania rodzicami dla własnych egoistycznych korzyści. Schmitt pokazał bardzo smutny obraz świata, dla mnie niejednokrotnie wręcz wstrząsający.

Lubię Schmitta i jego twórczość także za to, że w jego książkach bardzo często znajduję proste, a zarazem genialne myśli. Nawet jeśli wiem, że z danym tematem czy wręcz powieścią się nie zaprzyjaźnię, to zawsze pozostaje mi mądry cytat. Muszę zamieścić jeden z cytatów z Zazdrośnic, bo według mnie bije z niego wielki smutek, a zarazem te słowa zdecydowanie dają do myślenia!

(…) Dzisiaj, ze wszystkimi tymi parami, które się łączą, rozstają i schodzą na nowo gdzie indziej, bycie dzieckiem wymaga dużej wyrozumiałości wobec własnych rodziców” (s. 52)

Mam trochę problem z Zazdrośnicami, gdyż jest to jedna z niewielu książek, które czytałam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, właśnie dzięki świetnemu zmysłowi obserwacji autora, jest niezwykła i bardzo dobra. Z drugiej, zupełnie nie podobała mi się ta historia, a wynurzenia bogatych i zadzierających nosa nastolatków były dla mnie wręcz irytujące.

Zbierając wszystko w ramach podsumowania, uważam, że warto przeczytać Zazdrośnice. Nawet, kiedy piszę tę recenzję, myślę o tej książce, o historii czterech dziewczyn i ich decyzjach, a to znak, że nie była dla mnie obojętna i bardzo mnie poruszyła. Zachęcam, aby wyrobić sobie osobiste zdanie na temat tej opowieści, bo sądzę, że każdy Czytelnik może znaleźć w niej coś zupełnie innego i dla niego wartościowego.

Polecam!

DSC_0047Eric – Emmanuel Schmitt, Zazdrośnice, Wydawnictwo Znak: Kraków 2016.

    

Lena jest nauczycielką

Lubicie dzieci o wyrazistym charakterku?! Ja uwielbiam, choć co prawda nie można się przy nich nudzić 😉 Lubicie czytać o takich małych urwisach?! Jeśli tak, to zachęcam, abyście sięgnęli do książek o Lenie – sześciolatce, która w niezwykły sposób radzi sobie w zwykłych sytuacjach 😉 Lena. Braciszek na piątkę to historia, obok której nie można przejść obojętnym 🙂

Lena ma sześć lat i niedługo pójdzie do szkoły. Ma mnóstwo zabawek oraz brata 😉 To dziewczynka o zdecydowanie mocnym charakterku! Jest rezolutna, a czasem nawet przemądrzała, ale przy tym wszystkim radosna i o dużym poczuciu humoru. Lena to typ chłopczycy, bo bardziej od lalek i wózków woli bawić się kostiumem wampira, robotami czy smokami. Lena jest odrobinę zazdrosna o Kubusia i boleje nad tym, że jego rzeczy zajmują mnóstwo miejsca w domu, a ona nie ma już żadnej szafki na swoją kolekcję kubków po jogurcie, a uzbierała ich już, bagatela, jedynie 248!

Pomimo małej zazdrości, Lena kocha małego Kubusia i zaczęła się zamartwiać, bo, o zgrozo!, coś się stało z głową mamy! Na nieszczęście mama przestała mówić do Kubusia, a zaczęła gdakać i gęgać. Wtedy Lena podjęła się trudnego zadania uratowania brata, aby nie wyrósł na gąsiora lub gęgulca! To zadanie nie było takie proste. Musiała zrobić z kartonu pomoce naukowe. Znowu i znowu powtarzała specjalnie wybrane słowa. Spacerowała z nim w deszczu. Uczyła go matematyki. Czy Lena była dobrą nauczycielką? Jak zakończyła się domowa nauka? I czy Kubuś zaczął mówić normalnie? 😉 Koniecznie przeczytajcie o przygodzie Leny, a na pewno się tego dowiecie 🙂

Lena. Braciszek na piątkę Fanny Joly to zabawna, pouczająca opowieść dla wszystkich dzieci powyżej 5 roku życia. Lena to rezolutna, a zarazem przyjacielska dziewczynka. Jest czuła oraz opiekuńcza i na swój własny, przedszkolny sposób, martwi się o brata.

Książka jest napisana dość prostym językiem, jednak zawiera sporo trudniejszych zwrotów, a także związków frazeologicznych. Mogą one być niezrozumiałe dla młodszych przedszkolaków, ale te starsze zachęci do przyswojenia nowych wyrażeń i zdecydowanie poszerzy ich słownictwo.

W opowiadaniach o Lenie zastosowano ciekawy zabieg, a mianowicie niektóre z wyrazów i zwrotów wyróżniono innym kolorem czcionki. Najczęściej są to ważne dla fabuły wyrażenia, które mogą zachęcić przedszkolaki do samodzielnego czytania.

Ilustracje stworzone przez Roser Capdevila są barwne i wesołe. Są one całkiem przyjemne dla oka i wiernie oddają wygląd domu, w którym mieszkają i bawią się dzieci.

Lena nie zawsze jest grzeczna i nie zawsze poprawnie się zachowuje, ale jest sympatyczna i ma dobre serce. Bardzo spodobała mi się zapowiedź serii książek o Lenie umieszczona na końcu każdej z opowieści, że „dzieci dzielą się na te czyste, albo szczęśliwe” i to jest świetne podsumowanie Leny i jej przygód! 😉 Polecam!

20151219_135723Fanny Joly, Lena. Braciszek na piątkę, Wydawnictwo Debit: Bielsko – Biała 2015.