Archive | Listopad 2017

Chwilo trwaj – opowiadania dla przedszkolaka

14 września nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazał się debiut literacki Antoniny Krzysztoń: pieśniarki, kompozytorki i autorki tekstów. Książka nosi tytuł Przeźroczysty chłopiec i jest ona dedykowana dzieciom od około 5 roku życia.

Głównym bohaterem i zarazem narratorem opowieści jest sześcioletni Franek, który uczęszcza do zerówki w przedszkolu. Historyjki są ułożone w sposób chronologiczny od września poprzez cały rok szkolny, kończąc na rozpoczynających się wakacjach. Chłopiec opowiada o pierwszych przyjaźniach (i miłościach) w przedszkolu, o inności i niepełnosprawności, a zarazem pełnowartościowości dzieci, o wycieczkach, wreszcie o codziennych, (nie)zwyczajnych dniach w przedszkolu, o świętach Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a także o sytuacji domowej. Franek dzieli się z małymi Czytelnikami małymi-wielkimi i rzeczywiście poważnymi problemami swoimi i innych dzieci, takimi jak: zazdrość o kolegów, rozwód rodziców, wyjazd rodzica za pracą za granicę czy śmierć dziadka.

23770324_1586189634760087_735573040_o

Przeźroczysty chłopiec to mądra książka dla starszych przedszkolaków, ale również… dla rodziców dzieci w wieku przedszkolnym. Jest ona szczególnie wartościowa, gdyż została napisana z perspektywy dziecka, jego wrażliwości, jego potrzeb i, co bardzo ważne, podkreślająca jego specyficzny, często zupełnie różny od dorosłego, odbiór rzeczywistości.

Za bardzo cenne uważam wprowadzenie bezpośrednich zwrotów do małego Czytelnika, tj. koleżko. Stosowanie pytań otwartych po wielu trudnych sytuacjach o uczucia dziecka czy prośba o przypomnienie sobie swoich reakcji w podobnych sytuacjach są kolejnym świetnym zabiegiem autorki.

Opowiadania Franka to proste, zabawne historyjki, uczące dzieci dystansu do świata i poczucia humoru. Z drugiej strony to także poważne opowieści, mówiące o trudnych sytuacjach z życia przedszkolaka i jeszcze trudniejszych emocjach, które targają dziećmi.

Książka Antoniny Krzysztoń jest świetna do czytania i rozmawiania zarówno w grupie przedszkolnej, jak i w domu z rodzicami. Może być kapitalną przedmową do rozmowy o uczuciach dziecka, jego problemach, troskach i radościach, a także tworzeniu zaufania i szczerości pomiędzy dzieckiem, a rodzicem lub innym bliskim dorosłym.

Wszystkie opowiadania pokazują jak w okresie przedszkolnym ważni zaczynają stawać się w życiu dziecka rówieśnicy, ale również jak bardzo ważni są bliscy dorośli (osoby znaczące w życiu dziecka), czyli rodzice, ale także dziadkowie czy w dalszej kolejności nauczyciele i wychowawcy.

23798717_1586189628093421_2113733539_o

Książkę zdobią i uzupełniają proste, jakby dziecięce ilustracje autorki, które zachęcają do wspólnego malowania (w jednym rozdziale jest nawet miejsce na pracę dziecka), a nawet kolorowania tych czarno białych obrazków.

Przeźroczysty chłopiec to rzeczywistość przedszkolaka z odrobiną magii! Polecam 🙂

Przezroczysty chłopiec Antonina Krzysztoń, Przeźroczysty chłopiec, Wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2017.

Reklamy

Jak jeszcze nigdy, o nowej powieści Miłoszewskiego

Kilka lat temu poszłam do kina na dobrze się zapowiadający film Juliusza Machulskiego o wiele mówiącym i zarazem bardzo tajemniczym tytule Ile waży koń trojański? Ta przewrotna komedia (podobno romantyczna, a dla mnie zdecydowanie bardziej obyczajowa) to historia Zosi, która mając dobrego męża, śliczną córkę i koszmarnego, zjawiającego się w najmniej oczekiwanym momencie i zawsze z wielką potrzebą, byłego męża, budzi się w noworoczny poranek, ale… dwanaście lat wcześniej! Kobieta jest przerażona tym snem na jawie, ale została uwięziona za żelazną kurtyną w komunistycznej Polsce. Ma właściwie tylko dwa wyjścia: wszystko przeżyje jak do tej pory lub bogatsza o dwunastoletnie doświadczenie zmieni wszystko, no, prawie wszystko…

Piszę o tym całkiem zabawnym, wartym obejrzenia filmie, gdyż jego fabuła skojarzyła mi się z najnowszą powieścią Zygmunta Miłoszewskiego, która wczoraj miała swoją premierę.

Grażyna i Ludwik to para staruszków z pięćdziesięcioletnim stażem małżeńskim. Ona to emerytowana nauczycielka, a on nadal czynny zawodowo psycholog. Pomimo różnych przeciwności losu, wciąż są razem, po części dzięki miłości, po części przyzwyczajeniu, ale i wciąż gorącej namiętności. Z okazji każdej rocznicy zjadają kurczaka z rożna i słodkie faworki, a potem kochają się jak zawsze i jak jeszcze nigdy. Generalnie są zadowoleni ze swojego życia, chociaż zdrowie już nie to. Kiedy zapadają sen w styczniu 2013 roku, nawet nie przypuszczają, że ta noc będzie niezwykła! Budzą się w mroźny ranek w 1963 roku, pięćdziesiąt lat wcześniej, pięćdziesiąt lat młodsi, ale z bogactwem wiedzy i doświadczenia osiemdziesięciolatków. Za oknem Warszawa, ale jakaś inna: bez Pałacu Kultury, bez sowieckiej kontroli, ale za to otwarta na Zachód, zsolidaryzowana z Paryżem… Czy ta podróż w czasie to szansa dla Grażyny i Ludwika? Czy będą potrafili z niej skorzystać? A może będzie jak zawsze, bo inaczej być nie może?!

Jak zawsze to najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego, która reklamowana jest jako komedia ironiczno – romantyczna. Do tej pory Miłoszewski pisał kryminały, powieści sensacyjne oraz horrory i do swojego trochę gorzkiego, trochę ironicznego, ale przede wszystkim znakomitego pióra przyzwyczaił swoich Czytelników. Jego Bezcenny mnie zachwycił, a Teodora Szackiego – tego sarkastycznego, niepokornego prokuratora wprost uwielbiam. Dlatego z jednej strony bardzo chciałam przeczytać nowe dzieło Miłoszewskiego, a z drugiej bardzo się tego obawiałam! Nowy gatunek i zupełnie inny styl to dla pisarza wyzwanie, któremu czasem podoła znakomicie, a czasami, no cóż… to trochę jak z porywaniem się z motyką na słońce.

Jeszcze do tej pory, kilka dni po lekturze, mam mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony to kawał dobrej prozy: świetny styl, ciekawa fabuła, która nie wiadomo do czego doprowadzi i (w tym przypadku dosłownie) zaprowadzi głównych bohaterów oraz bohatera zbiorowego, jakim jest Polska. Ponadto Jak zawsze to komedia i faktycznie wiele dialogów oraz sytuacji przypominało trochę czeski film lub dobry obraz Barei. Bardzo ciekawe były dla mnie, może nie nagłe, ale istotne zwroty akcji, które były wielkim zaskoczeniem, trochę jak w science – fiction. Bardzo mi się podobało wplecenie psychologii do powieści, wykorzystanie ówczesnej wiedzy głównego bohatera i wykorzystanie jej przy leczeniu pacjentów lub po prostu omawianiu realiów lat sześćdziesiątych.

Z drugiej strony powieść jest przesycona polityką i politykowaniem, współczesną propagandą antyklerykalną, skrajnym feminizmem, a to codziennie przecież przekazują nam mass media, dlatego całość robi dosyć ponure wrażenie. Czasem byłam przytłoczona i dosyć zniesmaczona niektórymi opisami jakby wprost wyjętymi z rzeczywistości.

Przyznam szczerze, że sięgając po tą książkę oczekiwałam właśnie komedii ironiczno – romantycznej, trochę gorzkiej, czemu nie, ale dowcipnej, z przymrużeniem oka. W tym przypadku niestety się rozczarowałam.

Kiedy autor przyzwyczai do czegoś swoich wiernych Czytelników, a potem zmieni gatunek, stawia wszystko na jedną kartę. Zygmunt Miłoszewski zaryzykował, to pewne i za to na pewno należą mu się gratulacje. Niektórzy Czytelnicy będą zauroczeni, a inni będą się zastanawiać czy jest możliwy powrót do przeszłości i starych, dobrych kryminałów…

jak-zawsze Zygmunt Miłoszewski, Jak zawsze, Wydawnictwo W.A.B.: Warszawa 2017.

 

Przygody Wilka po raz ósmy!

Pewien bardzo nietypowy Wilk (bo o bardzo słabych nerwach, ale wspaniałym charakterze) podbił serca przedszkolaków. Wszystkie dzieci, którym czytałam i/lub kupiłam przygody Wilka, były zachwycone jego zabawnymi, a czasami nieprawdopodobnymi perypetiami. Na rynku wydawniczym, za sprawą Wydawnictwa Adamada, ukazało się aż osiem książek z tej serii. Do tej pory polecałam siedem przygód Wilka, dlatego teraz zapraszam na (jak do tej pory) ostatnią część. Opowieść O Wilku, który nie lubił chodzić na pewno przypadnie do gustu wszystkim rodzicom przedszkolaków, którzy kilka razy dziennie słyszą od swoich pociech: nie chce mi się chodzić, bolą mnie nogi itp. Ta zabawna, dowcipna historia pozwoli wszystkim dzieciom docenić ich… nogi!

o-wilku-ktoy-nie-lubil-chodzic.0.3

Wilk wraz z paczką swoich przyjaciół bawił się i dokazywał w lesie. Jednak zabawa okazała się tak intensywna i męcząca, że Wilczek wykorzystał całą swoją energię. Po powrocie do domu stwierdził, że chodzenie na piechotę jest zbyt nużące, dlatego od tej pory przestaje chodzić! Będzie poruszał się za pomocą któregoś ze środków transportu, przecież jest ich tak wiele! I tak od stycznia jeździł na rowerze, na nartach, samochodem, pociągiem, traktorem, a nawet latał samolotem i pływał statkiem. W grudniu stwierdził, że ze wszystkich pojazdów najbardziej pewne i bezpieczne są… jego nogi!

O Wilku, który nie lubił chodzić to kolejna książka o niezwykłym Wilku napisana przez Orianne Lallemand i zilustrowana przez Eleonore Thuillier. Ta seria to świetne opowiastki dla dzieci już od 2-3 roku życia. Są one wesołe, pouczające, pełne dowcipu i fantastycznie namalowane. Ilustracje są barwne, przyciągające wzrok, doskonale uzupełniające tekst i podobnie jak on, zostały stworzone z wielkim poczuciem humoru. Każda z przygód Wilka to opowieść z przymrużeniem oka, która rozwija poczucie humoru u przedszkolaków.

o-wilku-ktoy-nie-lubil-chodzic.0.7

Przygody Wilka to oprócz dobrej zabawy, także znakomita (bo mimowolna) nauka. W jednej z książek dzieci poznają kolory i dni tygodnia, w innej różne państwa i miasta, a historyjka O Wilku, który nie lubił chodzić pozwoli przedszkolakom na utrwalenie środków transportu oraz poznanie nazw miesięcy.

Polecam tę znakomitą serię!

o-wilku-ktoy-nie-lubil-chodzic.1 Orianne Lallemand, Eleonore Thuillier, O Wilku, który nie lubił chodzić, Wydawnictwo Adamada: Gdańsk 2017.